Myśli jako wróg lub sojusznik

Witajcie,

w tym blogu chciałbym krótko omówić temat naszych myśli i tego, jak mogą one źle na nas wpływać, lecz czasem także nam pomagać.

Powiem szczerze, że pomysł na tego bloga wpadł mi do głowy jakiś czas temu gdy próbowałem zasnąć. Byłem bardzo zmęczony i na minute przed zgaszeniem światła byłem przekonany, że natychmiast zasnę. Tak się jednak nie stało z jednego zasadniczego powodu. Otóż jakiś czas temu poznałem pewną dziewczynę – niesamowicie piękną i sympatyczną. Jakoś tak leżąc w łóżku włączyły mi się rozkminy jakby to było z nią być i tym podobne głupoty;) w sumie to nawet nie wiedziałem czy się nadaje na dziewczynę pod względem charakteru, jakoś jej urok osobisty totalnie mnie rozbroił że już nawet zacząłem sobie wyobrażać nas razem haha. Dopiero po dłuższej chwili ocknąłem się myśląc “co ty robisz…?”. W pewnym sensie stawałem się niewolnikiem własnych myśli – myśli o niej. Wiedziałem że to co robię jest głupie bo tylko powoli tracę głowę, ale jakoś sprawiało mi to przyjemność. W końcu przestałem o niej myśleć i dzięki temu zasnąłem, jednakże mój sen skrócił się przez to o dobrą godzinkę, bo przez takie rozmyślanie jakoś odechciało mi się spać i później już ciężko było mi zasnąć.

Podobnie jest jak następnego dnia dzieje się coś ważnego w Twoim życiu – wyjeżdżasz na wakacje, idziesz zdawać prawko, idziesz pisać maturę, idziesz na rozmowę kwalifikacyjną etc. Oczywiście nie wszystkich to dotyczy i niektórzy mają to w dupie, jednakże część próbując zasnąć jakoś mimowolnie myśli o jutrzejszym dniu a przez to męczą się bo nie mogą usnąć.

Myśląc ciągle o ex, nigdy o niej nie zapomnisz i nie pozbędziesz się żalu. Temat ten poruszyłem w moim pierwszym blogu którego trochę wzbogaciłem także nie będę pisał drugi raz tego samego:

https://damcidomyslenia.pl/dlaczego-mi-to-zrobila-skoro-bylem-taki-dobry-aktualizacja/

Ludzie zakochują się także m.in poprzez myśli. Jak jakaś dziewczyna Ci się spodoba, to częstymi rozkminami o niej wpadasz w sidła miłości, tak jak i ja powoli wpadałem a to tylko z powodu jej uroku:) Dobrze że w porę się otrząsnąłem. Sam pewnie doskonale wiesz że jak ktoś Ci się spodoba, to myśląc o niej wiele jakoś staję się dla Ciebie ważna, a czasem i także pojawia się uczucie zazdrości o tę osobę, chociaż często nawet nie macie aż tak bliskich relacji by mieć podstawę do jakiejś zazdrości. To się właśnie bierze z intensywnego myślenia, jakoś wtedy idealizujemy tę osobę, szczególnie my, brzydsza płeć:)

W tym miejscu muszę Ci oświadczyć, że wstęp jest nieprzypadkowy. Nie jest zmyślony, jest prawdziwy. Chcę Ci dzięki niemu przekazać, że nie jestem idealny i także popełniam czasem takie podstawowe błędy, ale dzięki Bogu mam świadomość że robię źle. Chcę Ci także przekazać, żebyś nie szukał sobie jakichś internetowych “guru”, bo nie ma ludzi idealnych, każdy z nas czasem robi coś źle. Oczywiście mógłbym Ci pisać że jestem idealny i niezniszczalny, ale moim celem nie jest dowartościowanie się w internecie, tylko przekazanie mojego punktu widzenia na pewne sprawy i “danie Ci do myślenia”, tylko po to poświęcam swój czas na pisanie bloga. No dobra nie tylko po to, bo trochę frajdy mi to też sprawia:)

Porzucając ten krótki przerywnik chciałbym byś zastanowił się, czy nie jesteś przypadkiem zbyt sentymentalny? Ja byłem – lubiłem wspominać, czasem nawet długo, jakieś stare dzieje. Stare imprezy, starych znajomych, stare koleżanki z którymi mnie coś łączyło a już nie łączy itp.

Wspominając zbyt dużo tak naprawdę to stoisz w miejscu i szukasz szczęścia w minionych chwilach a nie teraźniejszości. Zdaje się, że ten temat został już solidnie poruszony także odsyłam:

https://damcidomyslenia.pl/dzis-wczorajsza-milosc-wczorajsi-ludzie-wczorajsze-miejsca-czyli-wspomnienia-moga-sabotowac-zycie-wplywac-samopoczucie/

Miałem kiedyś także taką przypadłość, że jak ktoś mi powiedział coś niemiłego albo mnie po prostu wkurwił, to potrafiłem i pół dnia zastanawiać się “JAK MOŻNA BYĆ TAKIM DEBILEM, JAK MOŻNA BYĆ TAKIM CHUJEM? NIEPOJĘTE…” i w sumie to cały dzień miałem zjebany przez byle kogo. Okej czasem są poważne sytuacje i ciężko o tym nie myśleć, jednak sam widzę po sobie, że czasem to wkurwiałem się o takie głupoty i miałem zepsuty przez to dzień, że aż teraz się z tego śmieje. Jak ktoś cię wkurwił byle czym to zastanów się czy to jest jakaś ważna osoba dla Ciebie, czy może byle leszcz i tak na prawdę to powinieneś mieć go w dupie?

Swego czasu także nagminnie przyciągałem do siebie pecha. Może to co teraz Ci napisze wyda Ci się abstrakcją, ale no tak było. Przez większy okres swego życia miałem się za pechowca. W sumie to nie mam pojęcia skąd wzięło się to przeświadczenie u mnie, ale tak o sobie myślałem. Jak ktoś mi mówił coś w stylu “spoko stary, poradzisz sobie, będzie dobrze” to ja odpowiadałem “nieee no co ty, ja mam pecha ciągle”. Nie dość że o sobie myślałem jak o pechowcu, to jeszcze wszystkim w koło pierdoliłem jaki to ze mnie pechowiec, chociaż tak na prawdę to na tamten czas nie miałem większych problemów. I jakoś faktycznie, tak pierdoląc mimowolnie przyciągałem do siebie tego pecha. A to jakiś obcy typ miał do mnie problem na mieście o nic, a to ptak na mnie nasrał itp hahaha;)

Zmieniłem myślenie, wmawiając sobie dosłownie że ja mam szczęście. I jakoś tak faktycznie zdecydowanie częściej mam tego przysłowiowego “farta”. Wiesz, no nie można mieć całe życie szczęścia i jak będziesz sobie wmawiał tak jak ja, czasem nawet bezpodstawnie, że MASZ SZCZĘŚCIE I NA PEWNO BĘDZIE DOBRZE, to nie znaczy to że od teraz będziesz miał tylko szczęście w życiu, jednak w moim przypadku limit farta zdecydowanie się powiększył. Wiem że czasem ciężko wmawiać sobie że będziesz miał szczęście, np jak idziesz na jakieś zaliczenie a kompletnie nic się nie uczyłeś, a mimo to ciągle sobie powtarzasz “BĘDZIE DOBRZE, BĘDĄ DOBRE PYTANIA, MAM SZCZĘŚCIE” to może i brzmi to zabawnie, jednak zdecydowanie lepiej tak robić niż się dołować i myśleć “nic się nie uczyłem, jeszcze mam pecha i będą pytania z księżyca”.

Tyab niedawno poruszył temat szczęścia i pecha także odsyłam do niego.

Powracając do relacji damsko-męskich, to jestem prawie przekonany, że kiedyś się naczytałeś teorii podrywu tak jak i ja:) I z pewnością wyczytałeś tam żeby zaskoczyć czymś dziewczynę, a nie iść do oklepanego kina. Wyczytałeś też pewnie by po spotkaniu nie odzywać się za szybko. Chodzi o to, by miała właśnie chwile na rozmyślania o Tobie – zaskoczyłeś ją czymś nieszablonowym, jeszcze się nie odzywasz a ona przecież też chce wiedzieć czy wypadła dobrze. To tak bardzo skrótowo opisane zastawienie sideł, w które wpada dziewczyna i myśląc o Tobie intensywnie powoli stajesz się jej bliższy. Jak widzisz myśli, tym razem nie Twoje, mogą być także sojusznikiem.

Jeszcze chce dodać jedną rzecz która pośrednio łączy się z tematem bloga. Otóż czasem sobie czytam o problemach facetów – “o czym gadać z dziewczyną”. Przyznam że trochę mnie śmieszy to pytanie. Gdybyś mnie zapytał o czym gadać z dziewczyną, z pewnością odpowiedziałbym Ci “nie wiem”. Bo taka prawda, nie wiem. Ale nie chodzi mi o to, że jestem beznadziejny i nie wiem jak dogadać się z dziewczyną, tylko po prostu nie z każdą się dogadasz. Ludzie są różni i z jednymi dogadujesz się lepiej, z innymi gorzej. Zresztą spójrz na kolegów – czy z każdym tak samo dobrze się dogadujesz jak np z przyjacielem? Nie sądzę. W relacji z dziewczynami jest tak samo – z jedną dogadasz się bardziej niż z drugą. Nie myśl o sobie, ze jesteś beznadziejnym nudziarzem bo nie kleiła Ci się rozmowa z jakaś tam niunią. Czasem po prostu trafiasz na taką, z która “nie nadajesz na tych samych falach” i tyle. Jeżeli nie klei Ci się gadka z jedną to nie ma tragedii, z pewnością trafisz na taką z która będziesz się świetnie dogadywał i cieszył jej towarzystwem. Wtedy też jak ktoś Cię zapyta o czym gadać z dziewczyną, to powiesz że nie wiesz, bo po prostu tak się dobraliście że rozmowa sama się świetnie klei i sam po czasie już do końca nie wiesz o czym gadaliście.

No chyba że nigdy z żadną nie rozmawiałeś dłużej niż 5 min to faktycznie początkowo możesz mieć duże problemy, ale to ja już Ci nie pomogę.

PS. Dzięki tyab za reklamę moich blogów.

1 komentarz
  1. Zdjęcie profilowe Dragon444
    Dragon444 2 tygodnie temu

    Słuchaj nastawienie to ważna rzecz. Kiedyś zrobili takie badania na trzech grupach biegaczy czy pływaków -już nie pamiętam. Jedna grupa tylko ćwiczyła ciężko . Druga do tego wizualizowała sobie sukces i wygraną . A trzecia grupa dorzucało sobie do tego przekonanie -“że nie ma rzeczy niemożliwych ,każdy rekord jest do pobicia” . Ta trzecia miała statystycznie 40 % większą szansę na wygraną od pierwszej grupy (co miało odbicie w późniejszych wynikach) a o 20% grupa trzecia wypadała lepiej niż druga grupa-czyli ma to logiczny sens.

    Arnold też kiedyś mówił , że na początku startował w zawodach ale bez przekonania że on jest najlepszy i pierwszy i zajmował 2 czy 3 miejsce . Dopiero jak zmienił nastawienie to zdobywał tego mistera rok co roku chyba przez 6-7 lat.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account