Raport z pobojowiska #1

Od zajebania.

Tyle czasu zajęło mi dojście do momentu w moim życiu, kiedy to będę zdolny do wykrzesania z siebie tych wniosków. I pewnie innym zajęło by to 5 sekund, może nawet cztery. I pewnie nie musieli by przechodzić tak porąbanej drogi, bo słuchaliby się tego co inni mówią, czytaliby blogi i przyjmowali wszystko za prawdę oświeconą. Niestety ja nie jestem z tych co na info, że ogień parzy, trzymają się od niego z dala, tylko przytykam do niego język(serio to zrobiłem). I może dlatego spotyka mnie tak wiele dziwnych rzeczy. A życie ciągle ma coś do dodania #Bisz.

Jak chcesz skrótów w życiu to od razu się zabij. Co stracisz?

Hm?

No powiedz sobie w myślach to…

Śmiało.

No? To co tracisz?

Słucham Cię 😀

Nie licz na pointę z mojej strony. To ja ciebie pytam do chuja wafla.

 

 

Każdemu z nas zależy na czymś innym i zasadniczo mamy określony czas na to by to zrobić. Ja na przykład cholernie mocno chciałem się nauczyć pisać na klawiaturze i nie patrzeć na literki. Co zrobiłem? Pozamieniałem przyciski by sobie utrudnić życie i w efekcie wymusić na sobie naukę. Głupie. Musiałem się zaprzyjaźnić z backspace’m. Ale powiedz mi czym innym jest życie, jak nie toczeniem głupich bitew i walk, a śmierć raportem z pobojowiska?

Chcesz zacząć biegać maratony? Skomplikujesz sobie tym życie.

Chcesz nie wiem. Robić najlepszą kiełbasę w sołectwie? Skomplikujesz sobie tym życie.

Nie nie będzie na początku poukładane, no bo…

Kurwa czego się spodziewałeś? Znowu chciałeś pointę? 😀

 

Będziesz się zajebiście często mylił i popełniał błędy. Może nawet poliżesz ogień, albo coś trującego, zwyczajnie po to by się dowiedzieć jaki to smak. Ale wiedz mój przyjacielu, że niezależnie jak bardzo coś się spierdoli, możesz użyć ten swój wewnętrzny backspace i spróbować znowu.

Wiesz jak ja teraz zapierdzielam na tej klawiaturze z poprzestawianymi klawiszami? Jak Kubica na torze w Węgrzech w 2017. I całkiem przyjemnie się teraz patrzy na całą drogę ku temu, co to ją nerwami i kurwieniem pod nosem wybrukowałem. Ale tak to już jest, że siebie z przeszłości traktujemy jakoś tak z przymrużeniem oka, a tego z przyszłości z powagą i szacunkiem i może w tym właśnie jest całe sedno, sęk, pies pogrzebany i clou sprawy, że siebie z teraźniejszości nie traktujemy.

I nie mam co pisać wniosków, podsumowań, bo to twoja rola.

A jak nie, to giń :*

https://www.youtube.com/watch?v=vk7SzdKSTh4

Vn(Faun).

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account