Raport z pobojowiska #3

Chyba jestem jedynym facetem, który wkurwił się na darmową kawę. Poczułem się jakby ktoś przywalił mi obuchem w twarz z tym, że była to całkiem urocza ekspedientka. Zrobiła mi kawę, za którą miałbym zapłacić tylko i wyłącznie odwzajemnieniem uśmiechu i w sumie sytuacja byłaby całkiem klarowna dla wielu, gdyby nie to, że spaliła się tym u mnie, niczym ta kawa w procesie produkcji.

Tak, to było całkiem miłe z jej strony. Nawet bym ją pochwalił za odwagę, ale to i tak była w moich oczach kradzież. Lukrowana i całkiem przyjemna kradzież. Ktoś tą kawę kupił, liczył, że zrobi z niej obrót, zarobi i pomnoży swój kapitał. Ona pewnie nawet nie postrzegała tego przez pryzmat koniunktury i zapewne postrzegła moją reakcję jako wychłodzenie jej zapędów już na starcie. Zapłaciłem za tą kawę.

Mogłem zwyczajnie wziąć tą kawę, kazać jej napisać swój numer na kubku byśmy poczuli się prawie jak w Starbucksie i wyjść. Mogłem i pewnie byłbym z siebie zadowolony po takiej akcji, ale nie byłbym ze sobą szczery. Zapaliła mi się czerwona lampka w głowie – łamię swój kręgosłup moralny. Zapłaciłem za tą kawę i wiem, że popsułbym sobie cały dzień gdybym zrobił inaczej. Bo czym my jesteśmy gdy nie mamy swoich sztywnych zasad, na których budujemy samych siebie? Gliną, z której może kiedyś zostanie ulepiony człowiek.

2 komentarze
  1. Jakub 4 miesiące temu

    Ciekawe. Jakie masz dokładnie zasady TYAB? Wymienisz pare z nich?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account