Prawo wzajemności, Seks i Kobiety czyli Czy seks jest w związku naprawdę taki ważny? [Fragment E-BOOKA]-[Część V] (+18)

Kolejny fragment zbliżającymi się wielkimi krokami mojego E-BOOKA dotyczącego PRAWA WZAJEMNOŚCI w: sprzedaży, pracy, biznesie, relacjach między-ludzkich (koledzy, przyjaciele) oraz z kobietami, w tym oczywiście i seksie. Jako, że rozdział dotyczący kobiet planuję udostępnić za niedługo jako zapis na mój nowy newsletter, więc postanowiłem po raz kolejny zdradzić wam rąbka tajemnicy i zachęcić takim sposobem do zakupu w przyszłości mojego “DZIECKA”, które będzie miało za zadanie DAĆ WAM DO MYŚLENIA.

E-BOOK jest napisany w formie rozmowy Twojej ze mną, przy wódce. Zadajesz mi pytania, które prawdopodobnie byś mi zadał jak byśmy mieli możliwość usiąść przy suto zastawionym stole i porozmawiać o życiu, kobitach, pieniądzach. Wpis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich.


Czas czytania: 15 minut


 

Troszkę już tej wódki wypiliśmy co? No to teraz przygotuj się mój drogi przyjacielu, na coraz ostrzejsze tematy, które mam nadzieje również dadzą Ci do myślenia na tyle, aby potrząsnąć Twoim: życiem, sercem, umysłem, duszą a w poniższym przypadku spodniami:). Nie wiem, jak stoisz ze swoją wrażliwością, ale jeśli jesteś: księdzem, ministrantem lub na słowo seks czerwienisz się, zakrywając uszy, to nie czytaj tego dalej. Opuść ten rozdział, bo on nie jest dla Ciebie, ale być może będziesz potem żałować. Tym bardziej nie jest dla Ciebie, jeśli jakimś cudem i z jakiś tajemniczych powodów czytasz tę książkę, będąc osobą niepełnoletnią. Teraz będą poruszane tematy, które są przeznaczone tylko dla osób powyżej 18 roku życia, używając przy tym bardzo pikantnego języka, więc jak masz poniżej 18 lat, to wróć do tego rozdziału jak będziesz pełnoletni.

Prawo wzajemności, czyli coś” za „coś”. W relacjach damsko-męskich oprócz obustronnej wymiany: serce za serce, dusza za duszę, czas za czas, miłość za miłość, jest jeszcze bardzo ważny element intymności, który także wpływa na to prawo. Dotyk za dotyk, pocałunek za pocałunek, intymność za intymność, seks za seks, orgazm za orgazm. Już za chwilę, już za moment, bardzo dokładnie postaram Ci się wyjaśnić, o co mi tak naprawdę chodzi na trzech, przykładowych sytuacjach. Innymi słowy:

Pierwsza sytuacja:

Wyobraź sobie, jak leżysz z dziewczyną w jednym łóżku. Zaczynacie się namiętnie całować, tak że lecą iskry. Kładziesz swoją dziewczynę na brzuchu i zaczynasz jej robić relaksacyjny masaż pod wpływem, którego ona wręcz odlatuje. Zadbałeś o nastrój oraz wszelkie detale, które sprawią, że zapamięta tę chwilę na długo. Oprócz Twoich rąk, które błądziły po jej ciele, Twój język również był bardzo aktywny, dzięki czemu Twoja kobieta czuła się tak jakby była podłączona do kontaktu, z którego płynie 1000 Volt doznań, jakich wcześniej nie znała. Ty czekasz, aż kobieta przejmie inicjatywę i odwdzięczy Ci się za fantastyczną grę wstępną, która dała jej wiele przyjemności, jednak ona kładzie się jak kłoda na plecy i rozkłada nogi, czekając, aż w nią wejdziesz. Kiedy tak leży mówisz do niej:

Weź go do buzi słonko.

Oj nie, oj nie proszę, nie-protestuje nieśmiało kobieta.

Ty jednak wychodzisz pierwszy z inicjatywą i kładziesz jej rękę na swoim penisie, a ona zaczyna dopiero się nim bawić po Twojej inicjatywie. Chciałbyś, aby tak nie było. Chciałbyś aby kobieta zaczęła przejmować też inicjatywę w łóżku, a nie tylko czekać na wydawane polecenia. Wkurwia Cię to bo musisz jej wszystko pokazywać palcem jak dziecku. Kiedy kobieta bawi się Twoją męskością, czujesz, że robi to nieumiejętnie, ponieważ masz wrażenie, że zaraz Ci go wyrwie z podbrzusza więc ponawiasz prośbę mówiąc:

Possij go-przybliżając penisa bliżej jej ust.

Kobieta zaczyna nieśmiało ssać Twoją męskość, jednak zamiast przyjemności, to sprawia Ci ból, gdyż zahacza o niego swoimi zębami. Każesz jej położyć się na plecach, aby przyjęła pozycję „na pagony”.

Ale jaka to jest pozycja? Daj spokój, nie chce takiej, chce inną, na łyżeczkę.

Kiedy kobieta przyjmuje pozycję na łyżeczkę, gimnastykujesz się, aby w nią wejść, ponieważ ona nieumiejętnie się do Ciebie ułożyła i jest Ci niewygodnie kochać się z nią w takiej pozycji. Czując, że przez tą „gimnastykę”, podniecenie Ci opada, więc mówisz:

Dobra to chodź szybko na pieska.

Jednak i w tej pozycji natrafiasz na problemy, ponieważ kobieta zamiast Ci się ładnie wypiąć, ukazując Twoim oczom swoją rozwartą kobiecość, to robi koci grzbiet, a przy tym zaciska pochwę na tyle mocno, że trudno Ci jest wejść w nią.

Wyżej pupę weź, bo jest mi strasznie nie wygodnie- instruujesz ją dalej, aby przybrała wygodną dla niej i dla Ciebie pozycję.

Ale jak?- pyta kobieta starając wypiąć Ci się jeszcze bardziej, robiąc jeszcze większy „koci grzbiet”, a Ty zaczynasz tracić cierpliwość.

Zaczyna Cię to irytować. Starasz się ją poinstruować, ale nie wychodzi, a Twoje słowa odbijają się od niej, jak groch o ścianę. Czując, że z każdą sekundą Twój penis mięknie, ponieważ zamiast „robić” to „gadasz” więc mówisz:

Dobra, to chodź na jeźdźca. Szybko bo mi opada.

Na jeźdźca? Nie, nie chce na jeźdźca– protestuje kobieta, jednak stawiasz ją przed faktem dokonanym kładąc się na plecach i czekając, aż na Tobie usiądzie.

Kochacie się przez chwilę w tej pozycji, jednak znów nie czujesz wielkiej przyjemności, gdyż kobieta porusza się bardzo ociężale i nieumiejętnie, przez co Twój penis co chwila „wypada”. Nie czując przyjemności z tej pozycji, każesz jej się ponownie położyć na plecach. I w takiej pozycji klasycznej kochacie się już do końca, w której tylko Ty jesteś osobą aktywną. Jesteś zły, bo już pomału masz tego dosyć. Seks z Twoją kobietą zaczyna Cię nudzić. Ty się starasz, aby zrobić jej przyjemność, ale ona tego nie odwzajemnia. Jesteś zły, wściekły, wręcz wkurwiony, bo czujesz, że czegoś Ci brakuje.

Sytuacja druga:

Wyobraź sobie, że masz dziewczynę, która za dnia jest małą i grzeczną dziewczynką, ale kiedy przychodzi noc? Oj to wtedy staje się dla Ciebie niesforną diablicą w łóżku:). Stroi się w seksowne ciuszki, jest bardzo chętna na eksperymenty i nowe doświadczenia, spełniając tym samym Twoje najskrytsze fantazje. Potrafi zadbać o nastrój, zrobić masaż, świetnie liże i całuje błądząc swoim językiem po najskrytszych zakamarkach Twojego ciała, tak że wyjesz z rozkoszy jak wilk do księżyca. W łóżku porusza się niczym gimnastyczna na Olimpiadzie, sprawiając Ci tym samym wiele przyjemności.

Twoja gra wstępna natomiast polega na tym, że pocałujesz dziewczynę kilka razy i jak tylko poczujesz wzwód od razu dążysz do stosunku. Dodatkowo wychodzisz z założenia, że im: szybciej, mocniej, głębiej, będziesz poruszał się w kobiecie, tym wypadniesz w jej oczach na super kochanka, dającego jej tym sposobem wiele przyjemności. Nie wiesz jak ją dotykać i gdzie ją dotykać, tak aby ją zaspokoić, tylko pchasz swoje łapska na siłę, nie zwracając najmniejszej uwagi na jej reakcję oraz swoją delikatność. W dodatku masz słabą kondycje oraz częste problemy z erekcją spowodowane np.: Twoim złym trybem życia. Wasz seks z grą wstępną wykonaną z Twoim udziałem, trwa bardzo krótko, a po wszystkim nawet jej nie przytulisz, tylko odwracasz się plecami i zasypiasz lub grzebiesz w telefonie.

Sytuacja trzecia:

A teraz wyobraź sobie trzecią sytuację. Wyobraź sobie, że leżysz z dziewczyną na łóżku i oglądacie wspólnie film. Kiedy tak leżysz koło niej, patrzysz na jej krótkie, obcisłe spodenki, to zaczynasz mieć ochotę na psotę. Zaczynasz ją dyskretnie miziać po brzuchu koniuszkami palców, by za chwilę położyć całą rękę na jej piersiach i zacząć masować. Nagle słyszysz z jej ust:

Oj przestań, daj obejrzeć.

Ty jednak nie przestajesz, bo im dłużej jej dotykasz, tym mocniejszą masz ochotę na zbliżenie. Zaczynasz ją miziać językiem po uchu, by za chwilę zająć się całowaniem jej policzków, a potem ust. Jednak ona odwraca głowę mówiąc:

Nie dziś, jestem zmęczona i nie mam ochoty.

I problem nie polega na tym, że ona jest zmęczona i nie ma ochoty, ale na tym, że te słowa słyszysz już od dobrych kilku miesięcy, a wasz seks w ostatnich miesiącach, możesz zliczyć na palcach jednej ręki. Ty jednak nie przestajesz, ponieważ masz taką wielką ochotę dzisiaj się z nią kochać. Zaczynasz ją całować, centymetr po centymetrze, delikatnie, bardzo powoli, tak ja najbardziej lubi być całowana.

Powiedziałam Ci coś chyba?-słyszysz w odwecie, jednak dalej robisz swoje, ponieważ dziś wyjątkowo buzuje w Tobie testosteron.

Nagle widzisz jak zamyka oczy i pozwala się coraz bardziej dotykać i całować.

Dziwne. Mówi, żebym ją nie dotykał, a teraz zamyka oczy? O co jej chodzi?- zaczynasz analizować obecną sytuację, nie przerywając pieszczot, aż w głowie masz mętlik.

Odsłaniasz jej brzuch i zaczynasz kręcić swoim gorącym i bardzo wilgotnym językiem piruety wokół jej pępka. Potem schodzisz niżej i niżej, a ona już nie protestuje, pozwalając Ci na wszystko. Film zszedł już na dalszy plan, a od niej dostałeś zielone światło na to, aby zdjąć jej spodenki i dobrać się do jej kobiecości. Zaczynasz lizać ją delikatnie, a Twój język jest niczym kula snajpera, która trafia w jej najczulszy punkt, pod wpływem, którego przechodzą ją przyjemne dreszcze od stóp do głów. Jesteście ze sobą tyle lat, że znasz jej ciało na wylot. Jest jej dobrze, jest jej błogo. Na policzkach pojawiają się rumieńce, które świadczą o tym, że Twoja kobieta jest rozpalona na maksa. Ty widząc to nie przestajesz doprowadzając ją oralnie do orgazmu.

Jednak dla Ciebie gra się dopiero zaczęła. Zaczynasz zdejmować swoje spodnie i nagle słyszysz z ust swojej kobiety:

Oj nie, dziś nie. Głowa mnie boli. Innym razem.

Oj proszę. Tak bardzo mi się chce-nalegasz rozpalony, ponieważ chcesz, żeby kobieta Ci się odwdzięczyła.

Oj nie dziś. Nie mam ochoty-gasi Twoje pragnienie kobieta jak kiepa.

Od słowa do słowa, a Twoje podniecenie w międzyczasie „opadło”. Jednak mając w pamięci to, że ostatni raz kochaliście się w identycznej sytuacji, dwa tygodnie temu, postanawiasz nie odpuszczać, tak jak zawsze to robiłeś po jej odmowie.

Oj proszę misiu. To chociaż zrób mi lodzika-zaczynasz dopraszać się o odrobinę czułości.

Nie, głowa mnie boli zrozum. Innym razem Ci zrobię-odpowiedziała kobieta.

Proszę, tak dawno mi go nie robiłaś-mówiąc te słowa podsuwasz jej pod usta swojego penisa.

Kobieta leżąc na łóżku, wzięła Twoją męskość na kilka sekund w usta, a kiedy Ci tylko trochę stwardniał powiedziała:

Nie mogę już. Dobra starczy, jestem zmęczona. Daj obejrzeć telewizję.

Ty wkurwiony kładziesz się obok niej na łóżku i kończysz „robotę” swoimi własnymi rękami. Na koniec odwracasz się do niej plecami, a w myślach czujesz taką złość, która Cię rozsadza, ponieważ nie pamiętasz kiedy ostatni raz mieliście seks z prawdziwego zdarzenia, a ona w tym czasie „błądzi” po kanałach, szukając czegoś bardziej interesującego w telewizji, mając Ciebie ogólnie w dupie.

Dam sobie rękę uciąć, że: miałeś, masz lub kiedyś będziesz miał, jedną z powyższych, trzech sytuacji. Wiesz co mają te trzy sytuacje ze sobą wspólnego? Łączy je brak prawa wzajemności pomiędzy partnerami w sytuacjach intymnych. W pierwszej sytuacji kobieta nie dorównuje umiejętnościom swojego faceta. W drugiej sytuacji, jest na odwrót. Nie ma prawa wzajemności, gdyż to facet nie dorównuje umiejętnościom swojej kobiety oraz nie zna jej potrzeb, a w trzeciej-ostatniej sytuacji, kobieta z jakiś tajemniczych powodów, nie odwzajemnia ochoty na seks.

Wszystkie te trzy sytuacje mają swoje przyczyny, o których już za chwilę się dowiesz. Możesz się mnie spytać:

Tyab, ale seks jest taki ważny w związku? Seks jak seks przyjemny jest, fakt, ale aż taki ważny?

Już drogi przyjacielu odpowiadam Ci na pytanie. Otóż tak. Seks, jest bardzo ważny w związku. Nie najważniejszy, ale bardzo ważny z tego względu, że to właśnie głównie po nim, możesz zaobserwować „jakość” Twojego związku z kobietą. W sytuacji pierwszej kobieta prawdopodobnie jest bardzo niedoświadczona w sprawach łóżkowych i aby była między wami wzajemność musisz po prostu ją nauczyć seksu od początku

(W przygotowaniu do tego E-BOOKA jest bonus pod postacią publikacji-“Jak nauczyć kobietę seksu i przekonać do pikantnych zabaw oraz jeszcze jeden bonus, który będzie niespodzianką, która naprawdę da Ci do myślenia. Całość idealnie będzie komponowała się z tym E-BOOKIEM)

Być może przyczyną braku wzajemności z jej strony w tej konkretnej sytuacji, jest też fakt, że do tej pory faceci zajmowali się tylko nią i dla niej taka sytuacja w której ma się „odwdzięczyć”, jest po prostu nowością.

(Powiem Ci, że bardzo duża liczba kobiet z tej górnej półki jest do tego przyzwyczajona i tyle. Nie to, że nie chcą się kochać, ale są przyzwyczajone do tego, że to facet się nimi zajmuje).

Kobietę możesz nauczyć seksu, wprowadzić jakieś nowości do waszego związku, ale trzeba to robić umiejętnie…

( Oglądałem ostatnio film na podstawie książki Stewena Kinga-Gra Geralda. Tytułowy Gerald próbuje wprowadzić trochę pikanterii do swojego łóżka małżeńskiego i chce nauczyć swoją żonę jak być niegrzeczną dziewczynką. Kiedy przykuwa ją kajdankami do łóżka ona stawia mu opór, gdyż kiedyś w młodości była wykorzystywana przez swojego Ojca, co zataiła przed Geraldem. Gerald nie wiedząc o tym wciela się w rolę Ojca, który chce zerżnąć na ostro przykutą do łóżka swoją żonę, która ma udawać córkę. Ot taka pikanteria. Kiedy żona stawia mu opór to Gerald mając swoje lata z wkurwienia łapie zawał i umiera. Kobieta próbuje się uwolnić, lecz bezskutecznie i tak zostaje przykuta kajdankami do łóżka na jakimś zadupiu walcząc z czasem o swoje życie).

Jak kobietę nauczysz dobrego seksu, to następny jej facet może znaleźć się w opisanej poniżej sytuacji, którą już za chwilę przeczytasz, a to oznaczać może, że w oczach kobiety możesz nawet po zakończeniu związku być numerem jeden przez bardzo długi czas.

Teraz cofnij się do sytuacji drugiej, w której to kobieta przewyższa umiejętnościami oraz chęciami do igraszek w łóżku swojego faceta, podczas kiedy on ma „syndrom pawia” mającego w dupie ją i jej potrzeby.

Innymi słowy…

Kiedyś podczas rozmowy ze znajomym przy piwie, opowiedziałem mu, że interesuję się tematyką Tantry Seksualnej. Zacząłem mu o tym opowiadać, a ten mi przerwał mówiąc złośliwie:

E tam. Moja tam nie narzeka. Mi tam jakaś Tantra i inne Kamasutry nie są do niczego potrzebne. Daję sobie radę świetnie i bez tego, a Ty co? Musisz czytać takie książki, żeby zaspokoić babę? Ha ha ha-zaśmiał się i złapał łyka browara.

Mojemu koledze wydawało się, że jest Bogiem Seksu, jednak w późniejszy czasie, jego ex opowiedziała przy butelce wina jak to naprawdę z nim bywało w łóżku. Jednym słowem, za dużo myślał, za mało robił.

Faceci myślą, że są mistrzami seksu, jednak kobiety na ten temat mają całkiem inne zdanie. Większość facetów myśli, że jeśli będą szybko, mocno, głęboko, poruszać się w kobiecie, to zapewnią jej niespotykane doznania, zapominając o tym, że sam seks, bez odpowiedniej gry wstępnej oraz rozpalenia kobiecej wyobraźni i emocji, jest sam w sobie mało znaczącym elementem. Co prawda jest przyjemnie, ale gdzieś w głębi duszy takiej kobiecie czegoś w nim brakuje, tym bardziej jak wcześniej z rąk innego faceta doświadczyła niespotykanych wrażeń oraz emocji…

Uwierz faceci są bardzo chujowi w łóżku, ale większość z nich myśli, że jest inaczej. Jak myślisz, czemu kobiety tak ochoczo czytają 50 Twarzy Greya? Bo ta książka rozpala ich emocje oraz wyobraźnię. Grey to facet, który jest nieprzewidywalny, a większość facetów można prześwietlić jak rentgen. Gdyby mężczyźni byli by tacy wspaniali w łóżku jak myślą o sobie, to by miliardowy biznes seks-zabawek nie działał by tak prężnie, jak działa obecnie.

Kobiety w porównaniu do mężczyzn są o wiele lepsze w łóżku, ponieważ stale się edukują w tym kierunku. Mam pełno koleżanek, które dużo czytają o seksie i mają na jego temat bardzo dużą wiedzę. Zresztą wystarczy poczytać kobiece czasopisma, aby natknąć się na porady typu „5 sposobów na doprowadzenie Twojego faceta do orgazmu”. Większość mężczyzn jednak wychodzi z założenia, że oni nie muszą tego robić.

Oni pozjadali rozumy i sami wiedzą najlepiej jak doprowadzić swoją kobietę do orgazmu. Nie wierzysz? To powiedz swojemu jakiemuś koledze, że zaczynasz poświęcać czas na edukację seksualną, żeby swojej kobiecie dawać jeszcze więcej przyjemności. Zobaczymy czy Cię nie wyśmieje. Zresztą czy przypadkiem nie przeszła Ci przez głowę myśl, że Ty nie potrzebujesz edukacji? Jeśli tak, to niech Ci się zapali czerwona lampka w głowie. Najgorszą rzeczą jest przekonanie, że jest się na tyle „mądrym” iż nie trzeba już się więcej edukować w każdej dziedzinie.

Seks w związku jest ważny i już Ci dokładnie wyjaśniam dlaczego. Kobiety porównują facetów do siebie na każdym kroku, tym bardziej częściej te porównanie zachodzi jeśli zaczyna im czegoś brakować w związku. Na pewno miałeś taką sytuację, w której Twoja obecna kobieta porównała Cię do jakiegoś kolegi lub do swojego byłego faceta. Być może dowiedziałeś się o tym od razy z jej ust, albo i nie, bo porównanie zaszło tylko w jej głowie, a o tym że jej ex był lepszy od Ciebie np.: w łóżku czy w czymkolwiek innym, dowiesz się w późniejszym czasie-najczęściej podczas awantury w której wyrzucacie sobie wszystkie brudy..

Kobiety porównują również seks z obecnym facetem, do seksu ze swoim byłym. Jeśli w łóżku ma lepiej z Tobą to super i tak trzymaj. Gorzej już jest, jak Ty myślisz, że jesteś Bogiem Seksu, a prawda jest taka, że Bogiem seksu podług Ciebie według niej, jest jej były facet, który np.: nauczył ją nowych, łóżkowych trików, pozycji, kochał się z nią w różnych dziwnych, szalonych miejscach, a i najważniejsze dawał jej orgazm, podczas gdy Ty masz problemy z erekcją i jedyną pozycję w jakiej się kochasz to klasyczna.

Wiesz co ma spólnego pierwsza sytuacja w której kobieta jest niedoświadczona w łóżku z drugą, w której jest otwarta na wszelkie eksperymenty, a w łóżku przypomina gimnastyczkę olimpijską?

To, że kiedyś niedoświadczona kobieta musiała intensywnie „trenować”, aby stać się teraz wspomnianą wyżej „gimnastyczką”, która daje Ci w łóżku wiele przyjemności. Trening czyni mistrza i jak myślisz? Gdzie się tego nauczyła? Co? Mówisz, że czytała dużo książek? Nawet jeśli przeczytała ich dużo, to i tak musiała teorię przekuć na praktykę, skoro umie sprawić Ci taką przyjemność i nawet spróbuj nie myśleć teraz o tym z kim tak ochoczo mogła praktykować. Bardzo często te praktyki przechodziły w różne eksperymenty, o których nawet nie podejrzewałbyś swoją kobietę.

Jeśli masz kobietę, która jest świetna w łóżku, to ona musiała gdzieś się tego nauczyć. Co to znaczy dla Ciebie, jeśli chodzi o prawo wzajemności? Otóż znaczy to, że taka kobieta ma duże porównanie w seksie. I nawet jeśli jej były facet wkładał tylko więcej serca w łóżku podczas stosunku, niż Ty obecnie, to dla niej taki seks będzie już jak zamiana sportowego samochodu na furmankę.

Czegoś będzie jej brakować i na tym podłożu związku, może być rozczarowana, tym bardziej jeśli ona robi wszystko, aby Ciebie zaspokoić, a i Ty również robisz wszystko, aby zaspokoić, tylko siebie, a o niej i jej potrzebach już nie myślisz. Jest tu wzajemność? Nie ma.

Wiesz jaka jest różnica między kobietą, a mężczyzną jeśli chodzi o seks? Wspominałem już o tym wcześniej, ale teraz to przypomnę. Chodzi o ilość partnerów seksualnych. Jeśli spytasz się faceta ile miał kobiet, to ten wynik przeważnie dziel przez dwa. Jeśli spytasz się kobiety, ilu miała facetów, to ten wynik mnóż razy dwa. Czym to jest spowodowane? Faceci lubią się chwalić, bo na ogół tak się społecznie przyjęło, że mężczyzna, który miał wiele kobiet, jest uznawany za ogiera, a kobieta, która miała wielu facetów jest w opinii publicznej uznawana za dziwkę.

Dlatego też kobiety nie lubią chwalić się ilością swoich partnerów seksualnych i dokładny wynik podadzą Ci tylko w szczerej rozmowie, podczas której poczują, że nie są przez Ciebie w żaden sposób oceniane. Jeśli poznajesz kobietę, która nie jest dziewicą

(Dziewice tak mają w swoich głowach, że są strasznie ciekawskie jak to jest z innym facetem)

To musisz wiedzieć, że ona miała kilku facetów przed Tobą. Jeśli spytasz się jej o byłych chłopaków, to powie Ci tylko o tych z iloma oficjalnie była, jednak nie powie Ci ilu tak naprawdę było z obawy, że ją o coś posądzisz.

(zresztą po co Ci to ma mówić? Każdy w życiu ma jakąś przeszłość, swoje tajemnice.

(Kiedy spytałem się mojej ex ilu przede mną miała facetów to odpowiedziała, że tylko dwóch. Po bardzo długim czasie, całkiem przypadkiem wyszło, że owszem miała oficjalnie tylko dwóch, ale nieoficjalnie było jeszcze czterech, o których mi początkowo nie powiedziała. Ja myślałem, że jestem trzeci, a okazało się, że tak naprawdę byłem siódmy. Więc moja ex też miała porównanie jeśli chodzi o seks ze mną)

Taka kobieta będzie miała Ciebie do kogo porównywać. Tym bardziej będzie miała Ciebie do kogo porównywać kobieta, która jest według Ciebie świetna w łóżku i bije Twoje dotychczasowe kobiety umiejętnościami na głowę. Tak jak pisałem wcześniej ona musiała się gdzieś tego nauczyć i na kimś praktykować.

Tyab, no i co się stanie? Co się stanie jak będę kiepski w łóżku, a moja kobieta będzie Boginią Seksu? Czy ja jako facet mam być maszynką do seksu?Czy to jest, aż takie ważne, żeby poruszać taki temat? Czy ja jestem tylko od tego?

( czy seks jest ważny w związku? To obetnij sobie fiuta i sam zobacz czy kobieta będzie zadowolona.)

Słuchaj. Każdy facet ma chwile słabości, również i te łóżkowe. Nikt nie jest przecież robotem. Jednak powtórzę się jeszcze raz tak, abyś mnie dobrze zrozumiał. Jeśli Twoja kobieta jest świetna w łóżku i daje Ci wiele w nim satysfakcji, a Ty jej nie potrafisz nawet przytulić po seksie, no to nie będzie między wami prawa wzajemności w tej kwestii czyli w łóżku nie będziecie się dogadywać.

Jej czegoś będzie brakowało i z czasem będzie czuła pewien niedosyt w związku, jeśli Tobie co chwila będą przydarzać się łóżkowe wpadki, z których nie będziesz wyciągał najmniejszych wniosków, tylko zgrywał dumnego pawia i Boga Seksu myśląc, że wszystko jest OK, ważne że Ty doszedłeś.

Tym bardziej będzie jej czegoś brakować, jeśli kobieta ma porównanie jak to było w łóżku z jej poprzednimi facetami, a jak jest teraz z Tobą. Pół biedy jeśli tylko wasz związek kuleje w tym aspekcie. Gorzej zaczyna się robić jeśli zaczynasz popełniać inne błędy przez które będzie zanikało prawo wzajemności między wami, o których pisałem wcześniej. A już totalna katastrofa kiedy Twoje życie zaczyna lecieć w dół na łeb na szyję, a Ty zamiast wziąć się w garść, jeszcze bardziej zaczynasz się staczać, popełniając błąd za błędem, tracąc w jej oczach i przesuwając prawo wzajemności tylko w jej stronę. Wtedy kobieta może pomyśleć sobie tak:

Mój facet to totalna oferma. Pół roku temu zwolnili go z pracy i od tamtej pory nie może znaleźć nowej. Ma 25 lat, a dalej jest na utrzymaniu rodziców. W dodatku nie ma własnego zdania. Jest taką sierotą życiową, która przeprasza, że żyje. Jest na moje każde zawołanie, a także strasznie się zaniedbał wizualnie. Dodatkowo jest strasznie cienki w łóżku. Jestem z nim już tyle czasu i nigdy nie miałam orgazmu. Jednym razem mu nie stanie, a jak mu stanie to szybko dochodzi. Gdyby chociaż mi zrobił masaż, stworzył jakiś nastrój, to nie!!!! On od razu przechodzi do rzeczy. Jest strasznie nudny. Nudzę się z nim w łóżku i poza. Co ja mam z tej transakcji? Co ja mam z tego? Ja kobieta atrakcyjna, za którą oglądają się inni faceci. Staram się jak mogę, ale nie widzę go jako mojego przyszłego męża ani nawet kochanka. Mógłby być moim przyjacielem, ale on nawet nie potrafi mnie słuchać. Dla mojego własnego dobra zacznę rozglądać się za jakimś innym normalnym facetem, bo nie wróżę nam przyszłości. Na co mi taki facet?Nie ma ani jednego plusa, tylko same minusy.

Przedstawiłem tu obraz totalnego nieudacznika, jednak zapewniam Cię, że nie musisz być aż taką ofermą życiową, żeby kobieta stwierdziła, że po prostu ją nudzisz i ona musi zamienić Cię na lepszy model. Atrakcyjna kobieta nie dopuści do siebie, aż takiego nieudacznika, a te przeciętne, też wiecznie nie będą się pieścić z typem, który dla nich jest kulą u nogi.

Tyab to co proponujesz? Wystarczy być dobrym w łóżku? Tylko tyle? Tylko tyle mi wystarczy? Wystarczy naczytać się jakiś Kamasutr i żadna kobieta ode mnie nie odejdzie, ani mnie nie zdardzi?

Nie. No coś Ty. Nie wygłupiaj się ziomuś, to nie tak. Dobry seks to za mało, aby zatrzymać kobietę przy sobie, jeśli w innych aspektach związku będziesz dawał zwyczajnie dupy jako facet. Jeśli w innych aspektach związku będziesz dawał dupy jako facet,, będąc jednocześnie bardzo kiepskim kochankiem, to słaby seks w związku będzie tylko gwoździem do jego trumny. Gwoździem, który bardzo szybko przyspieszy jego rozpad. Udane życie seksualne przy całej reszcie związkowej chujni, jaką zaserwujesz swojej kobiecie może tylko sprawić, że będziesz dostawał troszkę więcej szans i troszkę więcej czasu, na jego naprawę. Tylko tyle i aż tyle.

Gdyby taki facet, którego opisałem powyżej, miał chociaż tylko jeden plus jakim jest świetny seks, no to taka kobieta po rozpadzie związku, miała by jeszcze do niego bardzo mocny sentyment i kto wie, czy jeśli by jej się nie układało w przyszłości z nowym facetem, to czy nie wracała by do niego z sentymentu. Jak jesteś dobry w łóżku i potrafisz dać kobiecie orgazmy, to ona zastanowi się kilka razy zanim Ciebie zdradzi albo zakończy z Tobą związek. Kilka razy więcej i kilka razy dłużej, niż w przypadku kiedy byłbyś kiepskim kochankiem oraz facetem w jednym.

Jeśli w waszym związku i łóżku się nie układa, to może tak się zdarzyć, że Twoja kobieta Cię po prostu zdradzi. Kobiety zdradzają w różnych okolicznościach i najlepsze jest to, że większość facetów nigdy się o tym nie dowie, bo kobiety w tych sprawach są bardzo dyskretne. Wiesz co jest kiedy kobieta podczas zdrady odkrywa, że facet z którym Cię zdradza jest od Ciebie lepszy w łóżku?

Wiesz co dzieje z kobietą kiedy podczas zdrady odczuwa orgazm z innym facetem jakiego nie miała z Tobą? Pierdoli jej się w głowie po całości i zaczyna podchodzić do Ciebie i waszego związku całkiem inaczej, na chłodno. Jeśli kobieta Cię zdradziła, to miała ku temu już jakiś powód. Jeśli podczas tej zdrady dostanie nowe emocje jakich nie dostała nigdy od Ciebie i żadnego wcześniejszego faceta, no to mój drogi będzie chciała „więcej” i „więcej”, ale niestety nie z Tobą.

Dlatego powiem Ci jeszcze raz. Tak, seks jest bardzo ważny w związku. Nie najważniejszy, ale jest istotny, chociażby do tego, aby zatrzymać przy sobie kobietę na dłużej lub sprawić, aby wracała do Ciebie za każdym razem, kiedy będzie miała ochotę na seks.

Teraz przyjrzyj się trzeciej, ostatniej sytuacji, w której kobieta nie odwzajemnia ochoty na seks, jaką ma jej facet. Czy kiedykolwiek miałeś podobną sytuację? Czy kiedykolwiek miałeś sytuację, w której mając wielką ochotę na seks, słyszałeś od kobiety m.in. takie słowa:

Oj nie, nie dziś. Dziś nie mam ochoty. Głowa mnie boli.

Na bank miałeś, masz lub będziesz miał. Jeśli taka sytuacja zdarza się raz na jakiś czas, to zrozum kobietę. Ona też nie jest robotem i ma prawo do tego, aby Ci odmówić. Inna sprawa jest jeśli słyszysz takie słowa przy każdej próbie zbliżenia się do swojej kobiety. Wtedy powinna zapalić Ci się czerwona lampka alarmowa, i powinieneś zadać sobie następujące pytania:

Czemu moja kobieta od dłuższego czasu nie chce się kochać ze mną? Jaka może być przyczyna takiej sytuacji, skoro kiedyś uprawialiśmy seks praktycznie codziennie, a od jakiegoś czasu praktycznie w ogóle? Czemu już nie odwzajemnia intymności?

Możesz również pogadać z kobietą na ten temat, ale radzę w pierwszej kolejności zastanowić się nad tymi pytaniami zanim poruszysz ten temat z kobietą głębiej. Wiesz, kobieta może Ci powiedzieć, to co chciałbyś usłyszeć, a problem najprawdopodobniej leży w Tobie. Kobieta od razu Ci nie powie, że już jej nie pociągasz i odchodzi od Ciebie emocjonalnie. Nie, od niej takich rzeczy nie usłyszysz. Dowiesz się wtedy, kiedy będzie gotowa już odejść od Ciebie całkiem i będzie już jej wszystko jedno.

Kobieta może Ci powiedzieć np.:

Oj głowa mnie boli, źle się ostatnimi czasy czuje, mam stresy w pracy i nie mam ochoty.

Takie słowa mogą Cię uspokoić i uśpić Twoją czujność. Tak jak pisałem wcześniej, jeśli taka sytuacja zdarza się raz na jakiś czas to i owszem nikt nie jest robotem, gorzej jeśli taka sytuacja ciągnie się już od bardzo długiego czasu. Jak myślisz czy w czasach kiedy się kochaliście non stop, to ona nie miała problemów i stresów w pracy? Jak myślisz czy w czasach początku waszego związku głowa ją nie bolała? Jak myślisz czy w tamtych czasach zawsze się świetnie czuła, co pozwalało jej uprawiać seks z Tobą? Nie. Ja myślę, że właśnie w tamtych czasach Ty, Twoja bliskość i seks z Tobą, było dla niej najlepszym lekarstwem na stres, problemy oraz złe samopoczucie……..

C.D.N…

Urwałem w najfajniejszym momencie 😉

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account