Relacje Damsko-Męskie

Seks z matką i córką

Pewnego razu ok. 22.00 wróciłem do swojego pokoju. Wróciłem z wesela na które zaprosiła mnie moja współlokatorka. Wesele było w Częstochowie u jej znajomych. Pamiętam to był początek Sierpnia i taki upał, że ja pierdole. Wódka na weselu szybko robiła się ciepła. Ciepła? Wręcz gorąca. Nigdy nie piłem tak ohydnej wódki.

Moja lokatorka jak sobie popiła zaczęła się przystawiać do mnie. No i a wyszło, jak wyszło, że wylądowaliśmy w łóżku, a jak wytrzeźwiała to mówiła mi, że nie może mi w oczy spojrzeć, że nie była sobą i się wyprowadza. Nie możemy razem mieszkać i tam takie głupoty. Mi tam to koło chuja latało, bo wylądowaliśmy w Radomsku, gdzie mieliśmy przesiadkę, a ja chciałem browary sobie skołować. I nawet jej nie słuchałem, tylko szukałem pobliskiego monopola, bo do Warszawy bym nie zniósł takiego pierdolenia.

Gdy dojechaliśmy do Warszawy, był godzina 22.00. Jak zajechaliśmy na Wilanów, była 22.40. Byłem tak najebany, że myślałem tylko o śnie. Nagle dostaje telefon:

-Gdzie Ty?

To była Jolka, którą poznałem na jednym z bankietów na którym byłem. Jolka to Pani prezes jednej z firm. Ma 41 lat , wtedy 16 letnią córkę, po rozwodzie. Jolka zaprasza do siebie do mieszkania w pobliżu Placu Bankowego.

Mówię jej, że jesteś zmęczony, ale ta nie odpuscza:

-Przyjedź, jestem sama.

-Przyjedź nie pożałujesz.

-Przyjedź to poleżysz na cyckach.

Kurwa nie wiedziałem co mam robić.Spałem już na stojąco, ale tu mnie dupa na kawe zaprasza.  Nagle dostaję kolejny telefon:

-Za 5 minut takówka będzie pod twym blokiem, którą zamówiłam.

Jolka nie odpuszczała, więc pojechałem!!!!

Podjechałem pod jej dom i wyszła w szlafroku i w butach na obcasie otworzyć mi bramę. Zaprosiła do domu i ja tak sobie siadłem, a ona wyjęła kieliszki o szampana. Kurwa… byłem już tak najebany, że lewdwo siedziałem, ale musiałem wytrzeźwieć, żeby nie dać plamy.

Siadłem na łóżko i się położyłem, a ona mnie obserwowała. Nagle sciągnąłem dresy mówiąc, że mnie coś tu”swędzi” i na jej oczach się po jajach drapalem.

Ona śliniąc się mów-łobuz….

Ogólnie każda kobieta mnie łobuz nazywa, nie wiem czemu….

No i co? Poszło!!! Rzuciła się wręcz na mnie…..i tak się bzykamy dobrze, aż tu nagle jej córka z melanżu wraca i zastała w takiej fajnej pozycji, co niepowstydził się cyrkowiec. Zamknęła oczy i powiedziała, że ona nic nie widzi i poszła do siebie do pokoju…

Jolka chciała, abym się przytulił do niej, ale ja zadzwoniłem po taxi i jechałem do siebie na Wilanów. W głowie miałem już jej córkę….

Taka piękna małotka mówię wam!!!! Zdobywałem ją trzy lata!!!  Robiłem to dyskretnie, pomalutku, w przemyślany sposób. Było warto!!! Jolka mnie nienawidzi, a jej córka myślę, że dalej kocha.

Pokaż więcej

10 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close