RUTYNA W ZWIĄZKU I ŻYCIU

 

Z poniższego bloga dowiesz się:

-Czym jest rutyna i co się z nią wiąże.

-W jakich dwóch obszarach nie możesz dopuścić do rutyny.

-Jak z nią walczyć i jak się jej pozbyć


Czym jest rutyna?

everyday-912097_1920

Rutyna to taka pani, która wiele ma twarzy. Rutyna może być Twoją przyjaciółką, ale najczęściej jest wrogiem, której jak pozwolisz to może uprzykrzyć Ci: życie, pracę lub przysłużyć się do zdrady lub rozpadu związku.

Rutyna to nawyk. Nawyki są dobre i złe. Jeśli wyrobisz sobie złe nawyki to wpadasz w ich rutynę. Żul chleje bo wpadł w rutynę picia. Rutynę, która zamienia się w nałóg, rujnujący jego życie. Rutyna to przyzwyczajenie. Przyzwyczajenie nasze do różnych osób, miejsc, rzeczy, sytuacji, poglądów lub przyzwyczajenie innych osób: do  nas, naszego stylu życia, wyglądu oraz tego jak mają nas traktować.

Na pewność siebie składa się rutyna. Jeśli robisz coś pierwszy raz, to się boisz, ale jeśli powtarzasz daną czynność rutynowo, setki, tysiące razy, to nie dość, że jesteś pewniejszy siebie, to stajesz się w czymś mistrzem. Dostaje masę pytań odnośnie pewności siebie. Więc dam Ci krótką odpowiedź tak na szybko-na marginesie, jak stać się pewnym siebie. Po prostu zacznij robić to, czego się boisz. Nie ma drogi na skróty, magicznych zaklęć, różdżek i pigułek. Zacznij robić wszystko to czego się boisz, aż stanie się to rutyną.

Ja mam wiele rutyn. Moją rutyną jest m.in tantra, którą ćwiczę od początku 2013 roku oraz mój rytuał, który powtarzam dzień w dzień. Tak jak pisałem wcześniej, rutyna może być dobra jak i zła, albo jeszcze inaczej, tak bardziej po męsku. Rutyna to dziwka, a Ty musisz być jej alfonsem. Jeśli będziesz ją trzymał za łeb krótko, to może Twoje życie popchnąć do przodu i jeszcze przyniesie Ci pieniądze. Jeśli natomiast będziesz cipką bez charakteru, to może zrujnować Ci życie, zdrowie, związek.

My Polacy żyjemy w jednej wielkiej rutynie…

Innymi słowy:

Ostatnio przeczytałem o  kobiecie, która wróciła z podróży po Afryce. Opisywała tam jedną prawidłowość, jaka rzuciła się jej w oczy. Otóż Biali, bogaci turyści przyjeżdżając do Afryki “rozpieszczają” tutejszych mieszkańców. Jak biały wyjdzie na ulicę to jest nagle oblegany przez stado dzieci, a nawet i dorosłych, którzy wyciągają ręce po pieniądze. Oni są nauczeni od małego, że biały człowiek równa się dobrobyt i pieniądze. Oni są nauczani i przyzwyczajani do tego, że jak biały przyjedzie to “da”, “zbuduje”. Przyzwyczajani są do tego, że nie trzeba nic robić, bo biały przyjedzie, da i zrobi. To jest ich rutyna, która niszczy ich życie. Nic dziwnego, że jak przyjadą do Europy to mają roszczeniową postawę-należy mi się.

Podobnie jest z definicją państwa “opiekuńczego”, które przyzwyczaja ludzi to tego, że im się wszystko należy. Ile to osób uważa, że trzeba zabrać bogatym i rozdać biednym? Spytaj się swoich rodziców, sąsiadów, co sądzą o ludziach bogatych? Czy powiedzą, że szanują ich za przedsiębiorczość? Raczej wyrażą się o nich jak o złodziejach, którym ciągle mało.

Żyjemy w takim systemie, który każe za przedsiębiorczość, a “wynagradza” za nic nie robienie. Państwo walcząc z biedą ustanawia jakieś kurwa 500+, daje zasiłki, zapomogi menelom, a to wszystko z pieniędzy wszystkich ludzi. Państwo nie wyczarowuje pieniędzy, one są z podatków, które każdy z nas płaci. Państwo nie uczy jak więcej zarabiać, a bzdurne przepisy i biurokracja utrudnia przedsiębiorczym osobom rozwój. W końcowym rozrachunku i tak tracą wszyscy,  obniżając poziom życia, który sztucznie jest podtrzymywany za pomocą licznych kredytów oraz bezsensownych dotacji, które przynoszą tylko straty, a i tak w końcowym rozrachunku zyskują tylko nieliczni-Ci którzy są u władzy. I właśnie demokracja jest obrończynią takiego właśnie systemu, w którym z jakiś tajemniczych powodów od 27 lat widzisz te same mordy na szczycie, które zamieniają się co kilka lat stołkami…

Dinesh D’Souza wyśmienicie przedstawił psucie i skłócanie ze sobą ludzi na przykładzie kanapki. Wyobraź sobie, że idziesz i jesz kanapkę. Nagle widzisz osobę głodną, która szuka jedzenia. Podchodzisz do niej i z dobrej woli serca, dzielisz się kanapką. Osoba z którą się podzieliłeś jest Ci za to wdzięczna, a Ty czujesz satysfakcję, że uczyniłeś dobry uczynek.

Jednak inna sytuacja była by, gdyby ktoś przystawił Ci pistolet do głowy i kazał dać osobie głodnej kanapkę. Ty nie czułbyś wtedy żadnej satysfakcji, a wręcz przeciwnie czułbyś się okradziony. Rezultat byłby ten sam, jednak nastawienie Twoje do osoby biednej było by już inne. Osoba biedna też nie doceniła by Twojego uczynku. Nie była by wdzięczna za Twój gest, ponieważ wie, że zrobiłeś to z bólem serca. Widząc to mgła by pomyśleć, że bardzo Ci tak dobrze, bo jej się też należy…

Tak się psuje ludzi. Tak się wprowadza podziały w społeczeństwie, a nie od dziś wiadome, że naród podzielony, to naród słaby. Ludzi uczy i przyzwyczaja się do bycia przeciętnymi. Ludzi przyzwyczaja się do rutynowego, przeciętnego myślenia. Ludzi uczy się, że trzeba skończyć szkołę, pójść na studia, potem do pracy, wziąć kredyt, ożenić się, mieć dziecko, pracować, pracować,pracować, by potem “dostać” zasłużoną emeryturę. To jest nasza Polska rutyna, która brzmi znajomo. Polacy mało wiedzą o finansach, przepływie pieniędzy, ekonomii…

Niby skąd mają to wiedzieć jak są tak zapracowani, gdzie tyrają za grosze w zagranicznym korpo na spłatę kredytów w zagranicznych bankach,  wziętych na różne iphony, telewizory, samochody, produkowane również za granicą, a państwo dodatkowo zabiera im jeszcze ok. 60% pieniędzy by “rozdać” innym pod postacią jakiś 500+, zasiłków lub na budowę dróg, stadionów, mostów, których budowę wygrał jakiś słup spokrewniony ze Zbychem, Rychem czy Ździchem znającym tego i tamtego, którego codziennie widzisz w TV.

Ludzie zmęczeni przychodzą z pracy, włączają telewizję reżimową w której pracują jakieś pociotki esbeków, niespełnieni dziennikarzyny pokroju Kraśki, Lisa, Olejnik, którzy stoją na straży, aby przypadkiem ktoś nie przejrzał na oczy i nie wyrwał się z tej rutyny i widzą tam tuzy ekonomii pod postacią Szumlewicza, który ustawą chce znieść ubóstwo. Ekspertów przez duże “E” od wychowania pod postacią Senyszyn, Środy, którzy chcą Ci syna przebierać w sukienki i wmówić, że on jest jednak dziewczynką…

Tak się przez rutynę psuje całe społeczeństwo i dzieli naród. Wróćmy jednak do relacji damsko-męskich, bo one raczej was najbardziej interesują sądząc po wiadomościach do mnie…

Innymi słowy:

Wielu facetów narzeka, że kobiety np: lecą na kasę, wykorzystują facetów, pomiatają, bawią się nimi itd. Ugryźmy tak na szybko temat z drugiej strony. Wyobraź sobie, że jesteś bardzo atrakcyjną kobietą. Od małego jesteś traktowana jak księżniczka. W przedszkolu chłopcy się w Tobie kochali, w szkole byłaś znana z tego, że każdy zna Twoje imię, nazwisko oraz ukradkiem pokazuje na Ciebie palcem, myśląc że nie widzisz. Jesteś przyzwyczajona, że od małego dzięki urodzie masz o wiele łatwiej w życiu.

Wystarczy, że się z wdziękiem w szkole podstawowej uśmiechnęłaś do matematyka, a on naciąga Ci ocenę na wyższą. Kiedy poszłaś do liceum zaliczałaś się do elity szkolnej. Każdy chce się z Tobą kolegować, jesteś znana i przeżywasz pierwsze miłostki z popularnym chłopakiem w szkole, którego ojciec jest wpływowym lokalnym politykiem i biznesmenem. Chłopak biega za Tobą z wywieszonym językiem i wozi po sąsiednich miastach i dyskotekach samochodem ojca.

W maturalnej klasie już odstajesz od swoich rówieśników “lifestylem”. Zadajesz się z dużo starszymi mężczyznami, którzy kończą studia lub zaczynają stawiać pierwsze kroki w korporacjach. Kiedy idziesz na studia, zaczynasz czerpać już grube korzyści ze swojej urody. O to nie prosisz, ale zaczynasz bywać na różnych bankietach, mnóstwo facetów próbuje Ci zaimponować swoimi pieniędzmi, a do wielu klubów masz wjazd za darmo, bez kolejki, tylko na ładne oczy. Nie zwracasz już uwagi na swoich rówieśników, studentów. Zadajesz się z bardzo bogatymi mężczyznami, których masz na zawołanie.

Oni zabierają Cię do drogich lokali, restauracji, hoteli. Z każdym następnym facetem rośnie liczba gwiazdek w hotelu, restauracji oraz odległość weekendowych wypadów. Za licealnych lat były dyskoteki w różnych miastach, potem Międzyzdroje, Jurata, Mikołajki. Jednak i to już nie dla Ciebie. Teraz weekend to Paryż, Londyn, Mediolan, Monachium. Wakacje? Egipt? Bitch please. Emiraty, Karaiby, Baleary, Malediwy…Oczywiście za nic nie płacisz. Możesz, ale nie musisz, bo urazisz “dumę” faceta.

Faceci sami przyzwyczaili Cię do luksusowego i wystawnego życia. Wpadłaś w rutynę bogatego życia. Czy to Twoja wina? Czy to Twoja wina, że faceci na dzień dobry, aby zaimponować Ci zaczynają mówić, kim to nie są, co nie mogą oraz czym jeżdżą? Czy to Twoja wina, że nie jara Cię już BMW rocznik 2005, bo takim zabierali Cię na przejażdżki chłopaki jak byłaś w liceum? Czy to Twoja wina, że nie zwracasz uwagi na takich gości i oni nie mają Ci czym zaimponować? Czy to Twoja wina, że nowy facet podjeżdża nowym Porsche po Ciebie? Czy to Twoja wina, że nie musisz tułać się komunikacją miejską, tylko jeden telefon i podjeżdża po Ciebie 10 facetów i wiezie gdzie tylko chcesz, a Ty im tylko mówisz- “jesteś taki kochany-mój przyjacielu…”. Każdy przecież lubi wygodnie żyć.

Większość facetów dalej myśli, że kluczem do serca kobiety są pieniądze, samochód itd. Takie myślenie psuje kobiety. Takie myślenie przyzwyczaja je do materializmu. Takim myśleniem kupuje się czas kobiet, a nie uczucia. To staje się rutyną. Kobieta jest przyzwyczajona do tego, że kolejny  facet kupuje jej czas,  zapewniając jej rozrywkę na luksusowym poziomie. A w miarę jedzenia apetyt rośnie…Jednocześnie brakuje jej czegoś. Ma niby wszystko, ale to nie jest to i szuka dalej…lepszego, który w tym wypadku jest tylko bogatszy…

Na Instagramie mam “zalajkowane” gwiazdy z Hollywood. Obserwuję m.in rodzinę Hiltonów, Rotszyldów oraz liczne gwiazdy ze świata sportu, biznesu, muzyki. Patrzę jakie oni prowadzą życie, jak żyją, jak mieszkają, jak się bawią, gdzie bywają. Weź powiedz teraz np: Paris Hilton, żeby zamieniła willę w Beverly Hills na szałas w Afryce. Powiedz jej, żeby przesiadła się z prywatnego samolotu do komunikacji miejskiej.  Ona jest przyzwyczajona do wystawnego życia i póki co nic nie widnieje na horyzoncie, aby Hiltony zbankrutowali i poszli pod most. Wystawne życie to jest dla niej rutyna. To jest dla niej coś normalnego, oczywistego, do czego jest po prostu przyzwyczajona przez życie jakie prowadzi. Tak samo jest z atrakcyjnymi kobietami. One są przyzwyczajone do tego, że czy stoją, czy leżą, wiodą życie na wysokim poziomie, nic muszą robić, a mają wszystko co zapragną. Wszystko to za sprawą skaczących wokół nich facetów.

Po pewnym czasie kobieta takiego gościa, co jej wszystko daje podane na tacy nie docenia. Ona go nie szanuje, jej ciągle czegoś brakuje w głębi duszy. Ma wszystko, ale czuje taką pustkę w emocjach. Ma już dosyć tych pierścionków, lokali, restauracji, wycieczek. Z czasem i to się jej nudzi. Czytałem kiedyś wywiad z kobietą, która była panią do towarzystwa jakiegoś bogatego developera. Owinęła sobie go wokół palca do tego stopnia, że kiedy chciała, aby coś jej kupił to waliła focha, a on jej to kupował.

Jak sama przyznała była z nim tylko dla jego pieniędzy i jednocześnie w głębi duszy nim gardziła. Robiła wszystko, aby to on ją rzucił. Była bardzo nieznośna, a on tak obawiał się jej straty, że wszystko brał na klatę. Jak sama przyznała po pewnym czasie już rzygała tymi podróżami po całym świecie. Miała i tego dosyć, że i to jej się znudziło, bo ile można leżeć na plaży w Meksyku, Brazylii, Australii, Karaibach…?

Kobieta dostając wszystko na tacy, nie docenia faceta. Tak samo nie docenia pieniędzy żul, który np: dostaje jakieś zapomogi. Czy program 500+ zmusił Polaków do robienia dzieci? Tego program okazał się jedną wielką klapą. Ludzie nie docenili tych pieniędzy, ale już zdążyli się do nich przyzwyczaić.

To my kobiety zepsuliśmy i dalej psujemy. To właśnie przez takie zachowanie, możesz usłyszeć od kobiety następujące słowa: trzeba sobie zasłużyć, musisz się starać. Jeśli przyzwyczaisz kobietę do tego, że jesteś jej pieskiem, który jej wszystko stawia, wszędzie podwozi, baaardzo o nią dba i robi dla niej wszystko, to psujesz kobietę. Ona wpada w taką rutynę i od następnego faceta będzie oczekiwała takiego zachowania. Po prostu dla niej to będzie naturalne, oczywiste…

Niestety niektóre kobiety są na tyle zepsute, że nie potrafią zbudować już zdrowych relacji. Takie kobiety dopiero zmarszczki, ustatkowani znajomi oraz malejące grono adoratorów, sprowadzają dopiero na ziemię mówić, że jej  “5 minut” właśnie dobiegło końca. Kobiety są takie jakie im pozwolisz być. Jeśli nauczysz ją być suką, to będzie suką. Jeśli przyzwyczaisz kobietę do tego, że ona może Tobą pomiatać, to ona będzie to robić. To będzie dla niej rutyna dnia codziennego, wejść Ci na łeb i skakać…

Jeśli przyzwyczaisz kobietę do dobrego i wystawnego życia to myślisz, że następny facet jakiego pozna będzie bezdomnym? Nie, kobieta będzie szukać gościa, na Twoim lub wyższym poziomie, jeśli tylko pieniądze miałeś jej do zaoferowania. Będzie to robić ponieważ została do tego przyzwyczajona. Wyobraź sobie, że 20 lat zarabiałeś 10.000 złotych i myślisz nad zmianą pracy. Czy będziesz szukał pracy za 1300? No jasne, że nie. Będziesz szukał za 10.000 lub za więcej, bo jesteś przyzwyczajony do takiej kwoty. Taka kwota to Twoja rutyna.

Rutyna jest m.in jednym z gwoździ do trumny Twojego związku. Przyczynia się do rozpadu związku, przyczynia się do zdrady, przyczynia się do tego, że związek jest bo jest, ale tak naprawdę jest nieszczęśliwy.  Jeśli to związku wedrze się rutyna to związek przypomina grę w hokeja, ale bez krążka. Związek bez celu, który jest, bo jest…


W jakich obszarach życia w relacjach damsko-męskich nie można dopuścić do rutyny

adult-1869008_1920

Rutyna była jest i będzie. Rutyny w związku się nigdy nie wyeliminuje i zawsze będzie. Problem zaczyna pojawiać się kiedy obejmuje nie 20, a 80% Twojego związku. Wtedy taki związek zbliża się ku upadkowi. Jeśli dojdą inne jeszcze czynniki, to Twoja kobieta może od Ciebie odejść albo Ciebie zdradzić. Nawet jeśli tego nie zrobi to wasz związek będzie przypominał grę w hokeja, bez krążka. Będziecie jeździć w kółko na łyżwach po tym samym lodowisku, tą samą trasą, jednak nie będziecie czerpać przyjemności z gry-życia razem.

Wróć do akapitu w którym pisałem o zapracowanych Polakach, którzy pracują, pracują i pracują. Jesteśmy naprawdę zapracowanym narodem, który pracuje ciężko, długo, a zarabia niestety marnie na tle innych Europejczyków. Odbija się to na naszym związku. Pary mieszkają ze sobą, ale ciągle się mijają. Zapracowanemu i zmęczonemu człowiekowi nic się nie chce,  a tym bardziej żeby np: gdzieś wychodzić z żoną/dziewczyną. Takie postępowanie jest to podatny grunt dla rutyny.

Czy należy walczyć z rutyną? Owszem, ale rozumiem, że w dobie dzisiejszego trybu życia potrzeba wiele energii na to. Jednak są dwa obszary w których nie możesz pozwolić, aby zawładnęła nimi rutyna i chcąc czy nie chcąc musisz o nie zadbać z najwyższą starannością:

-Komunikacja z kobietą:

-Łóżko

Są to bardzo ważne dwa obszary. Rutyna zazwyczaj nie bierze jeńców i wchodzi z butami do waszego związku w każdym aspekcie nawet i tym łóżkowym. W tych dwóch aspektach nie możesz do tego dopuścić, a właściwie nie możecie, bo walka z rutyną jest to domena dwojga osób, a nie tylko jednej. 

Zauważyłeś jak się komunikują pary w długoletnim związku? Przeważnie wysyłają SMS-y typu:

Kup chleb

-Ok

Lub

-Kiedy wrócisz?

-o 22

-ok

Na takim poziomie wygląda mniej więcej dialog z kobietami w długoletnim związku. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Faceci strasznie racjonalnie podchodzą do kobiet szczególnie w związku i to bywa zgubne. Ostatnio moja koleżanka wrzuciła na Facebooka mema, gdzie opatulona w koc postać dzwoni do zakładu pracy  i mówi-” Nie mogę przyjść dziś do pracy, bo jest mi zimno”. Wiesz jakie komentarze jej faceci pisali?

-Oj nie przesadzaj, nie jest tak już znowu zimno.

-Zimno by było jakby było -30 tak jak w 2005.

I tego typu komentarze, które są strasznie logiczne i racjonalne. Wiadome, że chłopaki nie mieli na celu wywołania w niej “emocji”, ale większość facetów tak się właśnie mniej więcej komunikuje z kobietą będąc w związku. Będąc w związku bagatelizuje jej problemy np: jak kobieta mówi, że boli ją głowa, to zamiast ją przytulić i powiedzieć tonem jak do małego dziecka:

-Ojojoj biedactwo małe, do wesela się zagoi

To faceci mówią:

To weź tabletkę na ból głowy

albo bagatelizują sprawę słowami: oj przesadzasz…

Walka z rutyną to też i drobne i niespodziewane gesty. Kiedy robi sobie śniadanie zajście ją od tyłu, klepnięcie w tyłek i powiedzenie jej na ucho kilka czułych, pikantnych słówek, jak bardzo Cię kręci w tej piżamce w żyrafy oraz niech przypadkiem nie myśli za bardzo, co będziecie robili jak przyjdziesz z pracy… 😉

Jak myślisz dużo facetów tak robi? Czy może w pierwszej kolejności otwierają lodówkę i mówią:

-Wiesz, trzeba chyba zrobić zakupy, bo masło się skończyło…

Walka z rutyną to też i docenienie kobiety, ale nie drogimi prezentami, pieniędzmi, wycieczkami tylko ciepłym słowem, drobnym gestem. W długoletnich związkach niektóre kobiety nie usłyszały dawno ciepłych słów od swojego faceta. Faceci najczęściej popadają w skrajność taką, że albo za bardzo klepią oklepane teksty w stylu”kocham Cię, jesteś piękna, albo nie doceniają swojej kobiety i nic nie mówią, myśląc, że ich samochód wystarczy…

Co do łóżka, do warto być dobrym w seksie. Faceci zatrzymali się na etapie: im szybciej, mocniej i głębiej tym udany seks, a niestety nie jest to do końca prawdą. Uprawianie seksu w taki sposób też się nudzi, to też potem staje się rutyną. Rutyna w seksie  jest odzwierciedleniem jakości związku.  Jeśli kochacie się z przymusu, z obowiązku, raz na tydzień albo rzadziej to wasz związek to jedna wielka chujnia. Gracie w hokeja bez krążka, gdzie nie padają bramki…

Jeśli po pewnym czasie kobieta mówi Ci, że ją głowa boli, nie ma ochoty na seks, a wcześniej tak nie było, to do waszego związku wdarła się rutyna i do łóżka też, a dodatkowo Ty popełniłeś jeszcze inne błędy, że straciłeś atrakcyjność w jej oczach. Zapamiętaj, że kobiety uwielbiają seks, a sexbiznes tych wszystkich wibratorów, kulek gejszy i męskich gumowych lal, które kupują kobiety jest wart miliardy dolarów.

Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. W łóżku ma istnieć wzajemność. Walczycie z rutyną oboje i nie może być tak, że tylko jedna strona czerpie przyjemności, a druga już nie. Nie może być tak, że Ty kobiecie robisz masaż, dbasz o atmosferę, zapewniasz klimatyczną muzyczkę, kadzidełka, a ona Ci się nie odwdzięcza, tylko przychodzi na gotowe. Nie możesz też przesadzać, bo kobietę przyzwyczaisz do tego, że ciągle jej robisz masaż z kadzidełkami i to też stanie się dla niej po pewnym czasie nudne…

Jeśli będzie u was lipa w emocjach, w seksie i w jeszcze innych aspektach to kobieta może od Ciebie odejść, może Ciebie zdradzać, albo będziecie oboje kisić się w takim związku będąc nieszczęśliwymi. Najprawdopodobniej jednak kiszenie będzie do czasu, aż druga strona, a najczęściej tą stroną jest kobieta, znajdzie sobie innego gościa.


Jak walczyć z rutyną

battle-1846807_1920

Rutyny nie pozbędziesz się w 100% jednak możesz ją bardzo ograniczyć. Pamiętaj, że walka z rutyną jest to domena dwojga osób. Nie może być tak, że Tylko Ty chcesz z nią walczysz i dwoisz się i troisz, aby zapewnić kobiecie emocje, rozrywkę, relaks, dobry seks, a ona tylko ładnie wygląda i tylko bierze, nic nie dając w zamian.

Ostatnio napisał do mnie chłopak, który opowiadał mi o swoim związku, że stara się dawać kobiecie emocje, zabiera ją w różne ciekawe miejsca, stara się ją zaskakiwać, ale jednak jego związek jak stał w miejscu tak stoi. Spytałem się wtedy go-co jego kobieta robi w takim razie, aby go zaskoczyć? On odpowiedział, że właściwie to nic i go to wkurwia. Ciągle on proponuje wyjścia, ciągle on myśli jak spędzić weekend, a jego kobieta przychodzi na gotowe…

Odpisałem mu brutalnie. Żeby zmienił dziewczynę i tyle. Słuchaj jeśli masz podobnie to pamiętaj, że nie jesteś cyrkowym błaznem i maszynką do emocji. Nie jesteś ciągłym dostarczycielem rozrywki i umilaczem czasu. Są kobiety, które do tego stopnia są przyzwyczajone, że to facet zapewnia weekendową rozrywkę, że choćby skały srały one nie wykażą inicjatywy i uważają to za normalne bo facet: ma się starać i ma sobie zasłużyć…

Dlatego od początku związku staraj się walczyć z rutyną oraz “uczyć kobietę”, że z rutyną walczycie oboje. Kobiety masz uczyć, od początku krok po kroku tego jak mają Cię traktować oraz jak ma wyglądać wasz związek. Jeśli nie będzie chciała się “uczyć” to będziesz się w tym związku nudził. Jak myślisz skąd się biorą pasje i zainteresowania kobiet? Moja ex uwielbiała motory, a kto ją tego nauczył? Jej ex, który zabrał ją na jakiś zlot motorów i od tego się zaczęło. Znam wiele dziewczyn co chodzą na mecze i jeżdżą na wyjazdy, a tylko dlatego bo były chłopak je tym zainteresował. Gdyby tego nie zrobił to dalej by pewnie siedziały i oglądały Klan 😉

Kobietę masz uczyć walczyć z rutyną , bo jeśli tylko Ty będziesz to robił to będziesz strasznie dużo energii wkładał, aby było wam fajnie w związku.  Jeśli będziesz wkładał za dużo energii to będzie Tobie bardziej  zależało na związku niż kobiecie, a komu bardziej zależy ten przegrywa.

Z góry uprzedzam, że nie ze wszystkie kobiety dadzą się “nauczać” i nie wszystkie chcą walczyć z “rutyną”. Jest sporo kobiet, które są do tego stopnia zepsute przez facetów, że mają w głowie zakodowane, że one “mają tylko być i ładnie wyglądać”. One nigdy nie wyjdą z jakąś inicjatywą, są kiepskie w łóżku, nudne, a to dlatego bo zostały nauczone tak przez facetów, że nic nie muszą robić. One nawet nie będą chciały się “uczyć”. Wielu  gości buja się z takimi pannami tylko dla ich wyglądu, znosząc nudę, rutynę i chujowe życie łóżkowe, a ja wychodzę z założenia, że wygląd to nie wszystko i Tobie też to radzę. Nie zmienisz takich kobiet, szkoda czasu…

Walkę z rutyną zaczynaj już od samego początku. Jeśli chcesz po kilku latach np: zmienić mentalnie kobietę, to nastąpi jej silny opór. Wyobraź sobie, że przez 5 lat związku było u was nudno, a Ty nagle wyskakujesz ni z gruszki ni z pietruszki z szalonym pomysłem np: podróży we dwoje na stopa przez Europę. Natrafisz na opór kobiety. Takie rzeczy robi się małymi kroczkami, stopniowo, przygotowując kobietę mentalnie do tego. Pod koniec mojego związku starałem się go jeszcze ratować i próbowałem zabierać moją dziewczynę w jakieś ciekawe miejsca. Do tej pory siedzieliśmy ciągle w domu, ewentualnie wyszliśmy co środę do kina…

Kiedy zaproponowałem jej wycieczkę w góry, czyli coś nowego, popatrzyła się na mnie i powiedziała:- “łeeeee nieee, nie chce mi się, w góry? Daleko”.  A kiedy się rozstaliśmy wykrzyczała mi w twarz, że miała mnie już dosyć, tej nudy i że będąc ze mną wręcz się dusiła. Gdzie tu logika? Nie szukaj logiki, tam gdzie jej nie ma. Po prostu było już za późno na jakiekolwiek ratowanie.

Kobieta małymi kroczkami jak jej pozwolisz to wejdzie Ci na głowę, gdzie będzie jej wygodnie i się zadomowi na dobre. Jeśli kobieta przyzwyczai się do tego, że może Ci wejść na głowę, to jej tak łatwo nie zrzucisz. Będzie się trzymać rękami, zębami i nogami. Dlatego i w takiej sytuacji trzeba małymi kroczkami ją zrzucać z siebie. Bo jeśli po latach będących pod pantoflem kobiety, nagle zechcesz “na siłę” z niego wyjść to kobieta może Cię zadeptać. I wtedy będziesz miał dwa wybory. Albo wrócić pod pantofel, albo się rozstać bo nastąpi wielka kłótnia w walce o dominację w związku. Walcz z rutyną małymi kroczkami i od samego początku ucząc tego kobietę. Jeśli kobieta nie będzie chciała się “uczyć” to trzeba się pożegnać…

W skrócie jak walczyć z rutyną?

Oboje poprzez naukę

Tags:
8 komentarzy
  1. Dragon444 6 miesięcy temu

    Tyab odnośnie TV ” Po trzech tygodniach bez telewizji przestała mi przeszkadzać za zimna lub za ciepła woda , pogoda na zewnątrz i nie zawsze wygodne łóżko ” -Tyler Durden Podziemny Krąg”
    Odnośnie zarobków i podatków Grzegorz Mateusz też zajął kiedyś stanowisko w tej sprawie ” Są dwa wyjścia albo zarabiać więcej i wtedy podatki cię nie ruszają ,lub też objąć władzę w kraju i zmieniać go wedle własnego uznania” Nie podoba cię się Tusk-to idź i go kurwa zmień ”
    Zaobserwowałem podobną rzecz w rodzinie i otoczeniu że z tych związków rodzą się dzieci i ich rodzice poza tymi dziećmi to już żadnej pasji nie mają kurwa to trochę smutne – bo dzieci też kiedyś wyjdą z domu i co im zostanie a to że wychowali dzieci i ich linia rodowa nie wymrze -to jest ważne na pewnym poziomie-ale zostawić świat bez inspiracji dla innych to nie powetowana strata:/ . Zakończę cytatem z Podziemnego Klubu ” Rodzina przyjdzie na oględziny twoich zwłok w kostnicy. Gębę masz podobną do nikogo -dlatego zajmie im trochę czasu zanim cię zindentyfikują .Cóż niczym innych nie zainspirowałeś nie zostawiłeś czegoś co zmieni ten świat na lepsze ,wolisz umrzeć tu klęcząc na tyłach sklepu czy wrócić na studia i spełniać swoje marzenia?” 😀

  2. kell 6 miesięcy temu

    Bardzo dobry blog, spodziewałem się że będzie słabszy, jednak jestem zaskoczony. Pozdrawiam

  3. ozyy 6 miesięcy temu

    Może ten wpis ściągnie klapki z oczu facetów, którzy w taki sposób chcą zdobyć czas kobiety. Uświadomią sobie fakt, że to nierentowna inwestycja. Doszczętnie spalonego domu się nie remontuje, tylko burzy i buduje wszystko od początku. Chcesz zbudować solidny dom to stawiasz porządne fundamenty. Myśle, że ta zasada ma wszędzie zastosowanie. Na początku ustala się zasady gry, a nie podczas jej trwania. Nie przymykaj oka na rzeczy, które Ci nie pasują z nadzieją, że może ona się zmieni. Nie zmieni się. Dawanie chwilowej wolności czy przywileji i późniejsze ich odbieranie jest bardziej niebezpieczne niż gdyby nie dawać ich wcale. Z tego powodu między innymi wybuchały rewolucje. Miej własne zasady, ale zajebiście istotną kwestią są też twoje wymagania – to czego oczekujesz od kobiety. Jeśli zapytać przypadkowego faceta, jaka jest jego wymarzona kobieta to obstawiam, że 90% jest w stanie opisać ją pod względem fizycznym (oczy, uśmiech, sylwetka). Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że tylko mały ułamek z tego potrafi określić jakie cechy charakteru porządają. Nie będę ukrywał, że wygląd jest ważny, ale to powinien być tylko miły dodatek do tego co we wnętrzu – nie na odwrót 😉 pozdrawiam

  4. Marcin Kamiński 6 miesięcy temu

    Podobnie mam z rutynąw pracy. Codziennie te same wykonywane czynności w biurze, od lat zero podwyżki i coraz częstsze myśli o zmianie pracy i miejsca zamieszkania.

    • Zdjęcie profilowe tyab
      tyab 6 miesięcy temu

      Dlatego ja jak coś zmieniam pracę jak rękawiczki;]

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account