11 RZECZY, KTÓRE BYM ZACZĄŁ ROBIĆ JAKBYM MIAŁ WIEDZĘ JAKĄ MAM TERAZ W WIEKU 18 LAT

clock-407101_1280

Gdybym mógł cofnąć się w czasie i z tą wiedzą jaką posiadam w tej chwili przenieść się znów do roku 2003, czyli do roku w którym miałem 18 lat, to co bym pozmieniał w swoim życiu?. Oj bardzo wiele. Zacznijmy od tego, że samą 18 spędziłem z ludźmi, z którymi nie mam dziś już najmniejszego kontaktu, a jak przypadkiem od święta się miniemy, to nawet nie gadamy ze sobą.

Moja 18-nastka wyglądała tak, że wszystkie pieniądze jakie dostałem od babci wydałem na wódkę i torbę zioła, którą postawiłem chłopakom. Dużo było zioła, więc wódka musiała być z mety, bo tyle pieniędzy to, aż nie dostałem. Jak piłeś kiedyś wódkę z mety, to wiesz jaki ma smak i trochę różni się od sklepówki. Więc mieliśmy patent na to, że cukierki kolorowe mieliliśmy w młynku do kawy, zalewając ją wódką i już mieliśmy wódkę o posmaku miętowym ;-). Oczywiście zioło i wódkę załatwił kolega, który był jednym z moich “gości” i któremu dałem wszystkie pieniądze, aby załatwił to wszystko. Oczywiście reszty nie oddał, a i tego zioła coś było ewidentnie za mało, niż pierwotnie było ustalone. Ewidentnie zostałem przekręcony na pieniądze w moje urodziny, przez gościa z którym chciałem m.in je spędzić. Miałem wątpliwości, że zostałem przekręcony, no ale nie zgłaszałem żadnych obiekcji, ponieważ nie chciałem psuć atmosfery i ogólnie głupio przecież było się upomnieć.

Swoją 18-stkę zrobiłem na swojej działce, którą potem mi całkowicie zdemolowano. Zrobili to moi goście, których zaprosiłem, aby świętowali ze mną ten ważny dla mnie dzień. Mnie rojal pozamiatał i poszedłem w kimę, a Ci co byli ledwo na chodzie, połamali mi huśtawkę, zniszczyli matce kwiaty, połamali płot,  a ojciec potem swoje przyrządy ogrodnicze typu grabie, kombinerki znajdował połamane i porozrzucane na innych działkach. Cóż co niektórzy z nich oprócz rzucania, przyrządami mojego ojca na odległość wpadli na pomysł, że splądrują sąsiednie działki i tak, mój sąsiad został okradziony, a właściwie to swoją kosiarkę znalazł porzuconą gdzieś na ulicy na drugi dzień. Nie dość, że bydło mi zrobili, to nawet żaden z nich mi życzeń nie złożył, nie licząc szybkiego-“najlepszego” rzucone mimochodem, ani nie dał najmniejszego prezentu. Oczywiście jeszcze jednej osobie, który był moim gościem, coś się przypomniało po pijaku, że w przedszkolu go butelką rzuciłem w głowę i rozciąłem mu czoło i tak gość leciał z łapami do solenizanta.

I takim wstępem pierwszą rzeczą, jaką bym zrobił to:

1.  Odcięcie się od osób, które nic nie wnoszą pozytywnego do mojego życia, oprócz problemów, agresji, fałszywości i wieli innych negatywnych rzeczy.

Bardzo naciskam na tych znajomych, ponieważ to jest najważniejsza rzecz, aby rozpocząć swoją podróż drogą ku lepszemu życiu. Ja akurat wywodzę się ze środowiska czysto patologicznego, Ty może aż takich jazd nie miałeś lub nie masz ze znajomymi, jednak warto i Twoich znajomych wziąć pod lupę, czy coś wnoszą pozytywnego do Twojego życia, czy może te pozytywne rzeczy wynoszą?.

Nie będę się za bardzo już o tym rozpisywał, ponieważ dosyć sporo napisałem o tym, w moim darmowym e-booku, który możesz pobrać zapisując się na moją listę subskrybentów i dołączyć do grona ok. 400 osób, które go pobrały w ciągu zaledwie 2 dni.

2. Nie przejmowanie się głupotami typu-“Co oni sobie pomyślą”, rzeczami, na które nie ma się wpływu, oraz jakimiś z dupy wziętymi plotkami.

Kiedyś wszystko przeżywałem i brałem do serca. Każdą porażkę, każdą głupotę, każde niemiłe słowo, które usłyszałem na swój temat.  Dziś z tych rzeczy się śmieje. Śmieję się ponieważ to były głupoty. Pamiętam jak kiedyś podobała mi się jedna dziewczyna. Było między nami 5 lat różnicy. Ona miała 17 lat i chodziła do liceum, a ja miałem 22 lata i byłem studentem. Ona mając 17 lat wyglądała zdrowo na 19, a ja mając 22 lata często słyszałem od pań w monopolowym-“Mogę zobaczyć dowód?”.

Wizualnie wielkiej różnicy nie było, a i dziewczyna była bardzo dojrzała, więc w czym był problem?. Problem był tylko w mojej głowie i w tym, że zamiast być szczęśliwy, to słuchałem jakiś frajerów, którzy mówili, że to pod pedofilie podchodzi. Jaka kurwa pedofilia?.  I kim byli dla mnie Ci ludzie, że tak liczyłem się z ich zdaniem?. Nikim ważnym, przeważnie to byli smutni goście, zwykłe pionki, no name-y.  Na tamten czas, bardzo analizowałem sytuację z kobietami i musiałem poradzić się jakiś pionków odnośnie tego-“Czy mogę być szczęśliwy?”.

Jak widzisz tą Kaśkę?-pytałem.

Daj spokój to małolata, w pedofilie się bawisz?. Prokurator za czoło trzyma-odpowiedział kolega.

Cóż jak 17 małolata i mam mieć opinię pedofila, to wolę odpuścić temat i tak zazwyczaj się kończyło. W tym wypadku gość co mi tak dobrze radził i co był w moim wieku, szybko się wziął za moją sympatię i tu mu wiek już nie przeszkadzało. To taki tylko przykład i nie ma co kierować się słowami, opiniami innych osób, bo ludzie są zmienni i w większości bez zasad. Dziś mówią Ci tak i radzą, a jutro to samo robią. Widzą drzazgę w Twoim oku, ale w swoim nie widzą już belki. Miałem wiele takich, sytuacji.

Życie jest za krótkie, aby się oglądać za siebie i wracać w kółko  do porażek. Przez to, wiele okazji mi przeleciało przez palce w związku z kobietami oraz lepszym życiem. Przez takie słuchanie opinii innych osób i branie ich sobie do serca. Życie jest za krótkie na takie rzeczy.

3. Zainteresowałbym się na poważnie edukacją, ale w swoim zakresie

Edukacją, która poszerza horyzonty. Jak byłem nastolatkiem nie czytałem w ogóle takich książek. Dziś nie mogę bez nich żyć. Kiedyś omijałem je szerokim łukiem, dziś są dla mnie jak narkotyk. Gdybym od 18 roku życia, czytał tyle ile teraz, to książek, które przeczytałem liczyłbym w tysiącach, a nie setkach:).  Dziś specjalnie wstaje wcześniej, aby a dzień dobry przeczytać 1h dziennie książki. Dzięki temu bywa tak, że tygodniowo przeczytam nawet 2-3 książki, które dają do myślenia.

Oprócz czytania książek, zainteresowałbym się jakąś praktyczną dziedziną np: sprzedaż lub programowanie. Gdybym z wiedzą jaką mam teraz, zaczynał w branży sprzedażowej zaraz po liceum, to śmiem twierdzić, że dziś to ja bym prowadził kursy ze sprzedaży  itd. Ponieważ dzieli mnie od tych ludzi tylko 12 lat doświadczenia, a to jest bardzo dużo. Nie czytałem, to nie wiedziałem co się dzieje na rynku nowych technologii, oraz w jakim kierunku zmierza trend. Podobnie było  z Polityką. Mimo, że dobry byłem z historii, to ze spraw finansowo-gospodarczych byłem cienki i przez większość życia myślałem, że “Może coś się w tej Polsce zmieni na lepsze”. Dziś wiem, że liczyć, to ja mogę na siebie, a nie na polityków i żeby coś zrobić, aby nam się żyło lepiej, to trzeba zmienić system. Chociaż tak prawdę mówiąc żyjemy w systemie w którym bogaci, się coraz bardziej będą bogacić, a biedni ubożeć.

Ja z roku na rok mam coraz lepiej. Jak rozmawiam z moimi znajomymi, oni mają ciężej. Więc w sumie mi ten system odpowiada jaki jest teraz i nie mam na co narzekać, ponieważ liczę na siebie, a nie na polityków. W innym systemie miałbym pewnie jeszcze lepiej, tak samo jak i ludzie ubodzy, ale nie wiedzieć czemu oni nie chcą mieć lepiej, tylko chcą mieć gorzej, oddając głosy na tych samych ludzi od tylu lat, więc to ich brocha.

4. Od 18 bym robił wszystko, aby zacząć żyć na własny rachunek.

W tym wypadku dałem najwięcej dupy. Przez większość życia byłem na utrzymaniu swoich rodziców. Czemu?. Bo było mi dobrze i wygodnie. Moim jedynymi obowiązkami, które zaniedbywałem była tylko nauka. Moje jedyne problemy, to były takie jak zaliczenie semestru.

Było to bardzo wygodne, ale do czasu. Rodzice dawali, jedzenie, pieniądze, mieszkanie, jednak brali coś w zamian. To coś, była nadmierna ingerencja w moje życie, które objawiało się tym, że zawsze mieli rację, w każdych sytuacjach życia codziennego. Wiele z ich rad było po prostu nietrafionych, lecz wymuszanych awanturami. Rodzicie chcieli mnie chronić przed wszelkim złem tego świata, jednak im bardziej mnie chronili, tym zakazany owoc kusił coraz bardziej, dzięki temu nie obce mi są sterydy, środki halucynogenne, tanie wina, alkohole od Mietka z meliny, oraz twarde narkotyki.

5. Od najmłodszych lat bym pracował i zarabiał pieniądze

Jak pisałem powyżej. Rodzice dawali mi od małego pieniądze. Były to nieduże kwoty, ale miesięcznie od babci i od nich miałem łącznie 100 złotych za nic.  Nic nie musiałem robić, aby je dostać, po prostu należało mi się jak Uchodźcy Socjal, tak z urzędu. Nie szanowałem tych pieniędzy. Wydawałem je jak miałem od razu, na początku na jakieś chipsy, lody, komiksy z kaczorem donaldem, bajki z wypożyczalni kaset, a w późniejszym czasie na piwka, papierosy, ziółko itd.

Pieniądze biorą się z pracy. W życiu nic nie ma za darmo. Najpierw coś trzeba stworzyć, wyprodukować, a potem sprzedaż by były z tego pieniądze.  W żydowskich rodzinach tak nie ma. Jak dziecko idzie do ojca w wieku np: 12 lat i mówi, że potrzebuje pieniędzy, to dostaje za zadanie skoszenie np: trawnika lub wyniesienie śmieci.

Ja swojemu dziecku, jak bym je miał w przyszłości nie będę dawał pieniędzy. Będzie je musiało od małego w jakiś sposób zarobić. Dalej będę uczył jak oszczędzaj, odkładać, jak dzielić te pieniądze, jak płacić np: napiwki, czyli od małego edukacja finansowa. I dzięki temu nawet mój 12 letni syn będzie wiedział, że 500 złotych na dziecko, równa się katastrofą:).

Na swoją 18 nastkę dostałem pieniądze, ale gdybym sam je zarobił, to może bym tym frajerom nie zrobił tak dobrze.

6. Nie poszedłbym na te studia, które skończyłem

Skończyłem Prawo, bo wielu mękach i dziś jestem…sprzedawcą, albo specjalistą ds sprzedaży i kluczowych klientów, jak wolisz:).  Absolutnie do tej pracy nie potrzebne mi były, akurat te studia. Ja żałuje, że poszedłem na studia takie jakie wybrałem, oczywiście wcale nie mówię , że nie warto studiować, jednak trzeba to robić z głową, a nie iść na pierwsze lepsze, tylko dlatego bo rodzice każą.

7. We wszystko co robię, wkładałbym serce

Kiedyś wszystko olewałem, a dziś wkładam w serce. Jest to bardzo ważne jak chcesz się wyróżniać. Wiele rzeczy kiedyś traktowałem po macoszemu i wyrabiałem sobie nawyk, nie dokładności i robienia wszystkiego na odpierdol. Jest to bardzo zły nawyk, który szufladkuje Cię do grona zwykłych, przeciętnych zjadaczy chleba jakich jest pełno na świecie.

Czemu piszę blogi i e-booki bardzo obszerne?. Ponieważ wkładam w to serce i lubię to robić. Każda moja linijka to 100% serca.

8. Uczył bym się języków obcych

Wczoraj dostałem zapytanie, odnośnie tego ile języków obcych znam. Cóż w swoim życiu od 8 roku życia do 15 czyli ok. 7 lat uczyłem się j. angielskiego. Rodzice wysyłali mnie na lekcję angielskiego, a ja miałem je w dupie. Uczyłem się tyle czasu angielskiego i tylko rozumiem co kto mówi do mnie, ale z wysłowieniem się to ja już mam gorzej. Nie ukrywam przez to wiele tracę. Jakiś czas temu zadzwonił do mnie Headhunter z bardzo fajną propozycją pracy, jednak warunkiem było biegła znajomość j. angielskiego.

Uczyłem też się niemieckiego 3 lata, oraz 3 lata rosyjskiego, których nie pamiętam. Czemu nie znam języków, pomimo że się ich tyle czasu uczyłem?. Odpowiedź prosta: Bo nie wkładałem w naukę, serca. Dziś człowiek im starszy, tym trudniej mu znaleźć czas na naukę. Raczej wątpię, że w wieku +30 z żoną i dzieckiem, będziesz wolny czas poświęcał na naukę języka, dlatego też ucz się wcześniej i wkładaj w to serce.

9. Podróżowałbym

Najlepiej uczy się człowiek języków podróżując.  Dziś jakbym miał 18 lat to każde pieniądze jakie bym zarobił, bym przeznaczył na jakaś podróż, aby doświadczyć nowych rzeczy. Oglądam co niedzielę na Youtube, Przez Świat na Fazie. Gość do końca życia będzie miał piękne wspomnienia.  Mając żonę i dziecko,bardzo trudno będzie Ci często podróżować, niestety. Jednak jak jesteś młody i nie masz takich obowiązku, to pojedź chociaż raz na stopa.

10. Ryzykowałbym każdego dnia, wychodząc ze strefy dyskomfortu, oraz doświadczał nowego.

Całe życie człowiek siedział w pudełeczku i przez to bardzo dużo mnie minęło. Chodziłem cały czas wydeptaną ścieżka, a życie na tym nie polega, aby żyć, byle tylko żyć. Przez tyle lat, miałbym naprawdę bogate doświadczenia, które by ukształtowały mój charakter. Dzięki temu był znalazł swoją pasję wcześniej, a nie w wieku 28 lat.

11. Poznawałbym Kobiety

Przez to bogate doświadczenie zdobyłbym dużo, dużo wcześniej. Żeby dobrze poznać relacje damsko-męskie musisz:

  • Poznawać kobiety na ulicy i w klubach i dostać od nich kosza.
  • Poznawać kobiety na ulicach lub w klubach i mieć z nimi w jedno-nocne przygody.
  • Zakochać się w kobiecie i zostać lanym lub zostać friendem.
  • Stworzyć związek z kobietą i ją rozkochać w sobie.
  • Być  seks friendem takim.
  • Zostać porzuconym w związku.
  • Chcieć ją odzyskać.
  • Poznać zajętą kobietę i mieć z nią dłuższą relację, będąc kochankiem.
  • Poznać zajętą kobietę i chcieć ją odbić, aż się w niej zakochasz
  • Odbić zajętą kobietę.
  • Mieć trójkąta, czworokąta.

Tak, bo tylko wtedy jak przeżyjesz te sytuacje,  będziesz w pełni wiedział jak zachowują się kobiety. One inaczej zachowują się jak są w związku, gdy są samotne, gdy mają cichego kochanka, kiedy się w Tobie zakochają lub kiedy Ty się w nich zakochasz. Żeby to zrozumieć, musisz to przeżyć. Musisz na własnej skórze doświadczyć jak to jest dostać kosza, jak to jest chcieć wrócić do ex i sam się przekonać czy warto, czy też nie. Im wcześniej to będziesz, robił tym szybciej rozjaśni Ci się ten cały temat damsko-męski i uświadomisz sobie, że kobiety wcale nie są takie skomplikowane. One takie są, dla gości co mieli jedną, dwie kobiety całe życie, którzy mają ograniczające jeszcze ich przekonania.

Z tych wszystkich wymienionych przeze mnie sytuacji kobiety inaczej się zachowują i aby to zrozumieć, trzeba to przeżyć. Nie ma drogi na skróty.

Oczywiście nie twierdzę, że mając jedną czy dwie kobiety w życiu to źle.

P.S

Jak jeszcze nie zapisałeś się na listę moich subskrybentów i nie pobrałeś 80 stron, to możesz to zrobić po prawej stronie. Sprawdź folder SPAM.

 

Tags:
7 komentarzy
  1. Ciasteczkowy 2 lata temu

    Ahh jak fajnie mieć 19 lat 😀 Interesuję się rozwojem osobistym od ponad 2 lat i jak sobie pomyśle gdzie będę za 10 lat to aż drżę z podniecenia chociaż często jest tak, że jak w młodym wieku ktoś podejmuje się rozwojowi to często za cenę życia towarzyskiego. A co do bloga to świetny jak zawsze,a Fazowski dobry ziomek 😀

    • MATW 2 lata temu

      Też mam 19 lat, do spełnienia jeszcze tylko punkt czwarty przede mną przez co kilka innych kuleje. Tak to jest, że czasem trzeba na pewien czas coś odstawić, aby w czymś innym się wybić, ale jak to się to mądrze robi po pewnym czasie zwraca się z nawiązką 😉

  2. mnemonic 2 lata temu

    Ad. 6 Też jestem absolwentem prawa i również żałuję. Gorąco wszystkim odradzam te studia.

  3. Miki54 2 lata temu

    Ciekawi mnie jak sobie radzisz z zazdrością innych. Z własnego doświadczenia wiem, że niektórzy gdy dowiadują się o moich nowych sukcesach wykrzywiają się nerwowo na mój widok i niektóre osoby puszczają różne plotki na mój temat.

  4. Boby 2 lata temu

    A jaki masz teraz stosunek do zioła ? Tak z ciekawości pytam. 😉

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account