Relacje z KobietamiWszystkie Wpisy

Atrakcyjność Socjalna – Część III – Socjal lokalny – Czym jest? Od czego zależy? I jak go budować?

Atrakcyjność Socjalna – Część III – Socjal LOKALNY – Czym jest ? Od czego zależy? I jakgo budować?

Witam was już w trzeciej części cyklu dotyczącego atrakcyjności socjalnej w życiu, ale także w relacjach damsko – męskich.

Jeśli nie czytałeś dwóch poprzednich części, to  możesz je przeczytać klikając w poniższe linki:

  1. Atrakcyjność Socjalna – Część I – Marta Linkiewicz, Bonus BGC, Marcin Najman, Murańscy
  2. Atrakcyjność Socjalna – CZĘŚĆ II – Socjal Miejscowy – czym jest? Od czego zależy? Jak go budować?

W poniższym wpisie weźmiemy na tapetę SOCJAL LOKALNY. Więc dowiesz się:

  • Czym jest socjal lokalny
  • Od czego zależy socjal lokalny
  • Jak budować socjal lokalny

SOCJAL LOKALNY:

Czym jest socjal lokalny?

Socjal lokalny jest niczym innym jak SOCJALEM MIEJSCOWYM pomnożonym przez KILKA lub nawet KILKANAŚCIE MIEJSC w jakiejś okolicy, którą najczęściej stanowi jakieś MIASTO. Cechą charakterystyczną socjalu lokalnego jest to że JESTEŚ ZNANY lub KOJARZONY przez osoby, których Ty osobiście NIE ZNASZ, ani nawet NIE KOJARZYSZ. 

Pamiętaj, że nie ważne ile osób znasz, ważne ILE OSÓB ZNA CIEBIE.

Innymi słowy…

Na pewno znasz w swoim mieście taką osobę, którą ZNA w nim praktycznie KAŻDY. Każde miasto ma takie osoby, o których się po prostu słyszy na porządku dziennym, przy okazji różnych opowieści. W moim rodzinnym mieście swego czasu taką osobą był pewien gangster powiązany niegdyś z mafią pruszkowską. Mówili na niego „świński łeb”, ponieważ jego głowa była charakterystyczna i wielka na tyle, że jak go zamordowano, to policja miała trudności z wyjęciem jego głowy z reklamówki. Takie przynajmniej krążyły opowieści :):):)

Dosłownie każdy w moim mieście o nim słyszał. Nie ważne czy stary czy młody. Chociaż raz ta ksywa przewinęła się chyba u każdego podczas rozmowie. Znali go młodzi, ale również znali i starzy. Ja miałem wtedy 13 lat i nawet nie wiedziałem jak ta osoba wygląda, ale słyszałem o nim różne anegdotki od starszych kolegów z osiedla. Takim to sposobem „świński łeb” miał socjal lokalny w moim mieście i okolicy. Jednak wątpię, że był kojarzony w takim samym stopniu oraz intensywnością przez ludzi w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów innym mieście.

Podobnie jest z atrakcyjną kobietą, która poprzez swój wygląd jest kojarzona praktycznie przez większość facetów w swoim mieście. Tym bardziej tak się dzieje jeśli miasto jest małe lub średniej wielkości. W wielkich miastach i aglomeracjach wygląda to już troszkę inaczej, ale o tym również napomknę omawiając SOCJAL REGIONALNY.

Każda kobieta, która w jakimś mieście wyróżnia się poprzez swoją urodę – JEST ZNANA LOKALNIE. Jej wartością z jakiej jest znana, to jest właśnie jej URODA. Każde miasto ma takie kobiety, które wyróżniają się w nim na tle innych kobiet, co w konsekwencji prowadzi do tego, że każdy je na mieście zna, a przynajmniej KOJARZY Z WIDZENIA.

Ale czy one znają i kojarzą każdego?

No oczywiście, że NIE.

Na pewno nie znają i nie kojarzą ANONIMÓW. Jak już znają lub kojarzą, to tylko osoby mające już JAKIŚ SOCJAL. Przynajmniej musi to być SOCJALNY MIEJSCOWY, a już na pewno SOCJAL LOKALNY, który pokaże takiej kobiecie, że jesteś na tzw. „JEJ POZIOMIE” socjalnym.

Pamiętam kiedy stawiałem pierwsze kroki w tym całym PUA, to wziąłem się w końcu na odwagę, aby poznać jedną z ładniejszych dziewczyn w moim – małym rodzinnym mieście. No i co?

No i nic :(:(:(

Podszedłem, przywitałem się, pogadałem chwilę i w taki sposób niby ją poznałem :):):)

Poznałem?

Oczywiście, że nie, bo tego nie można nazwać nawet poznaniem, tylko stratą cennego czasu. Uścisnąłem jej tylko dłoń i dałem nega obniżającego jej wartość, tak jak guru uwodzenia kazali – mówiąc:

-Ręce Ci się pocą :):)

.

.

.

Dobra świruję :):)

Żartowałem tylko.

Nic takiego nie mówiłem, ale nie mogłem się powstrzymać od tego suchara. Powąchałem jej tylko perfumy Coco – Chanel i tyle w temacie.

A czy ona mnie poznała?

Dobra! Źle się wyraziłem. Czy ona mnie od tego momentu chociaż tylko już KOJARZYŁA?

Chociaż tylko tyle?

Niestety też nie, bo na drugi dzień kiedy przypadkiem znów spotkałem ją na tzw. „mieście”, to mnie nie zauważyła czy nie poznała, albo nie chciała mnie poznać. Nie ważne zresztą. Jednym słowem, to potraktowała mnie jak powietrze, a ja jedynie czym mogłem się pochwalić to tym, że zamieniłem z nią kilka słów :):):) Jednak jak widać, było to STANOWCZO ZA MAŁO, abym ZAPADŁ JEJ W PAMIĘCI. Było to ewidentnie za mało, abym ZWRÓCIŁ jej uwagę na swoją osobę. Ani jej tak naprawdę nie poznałem, by mnie chociaż kojarzyła z widzenia. Czegoś mi jak widać zabrakło :):)

Dlatego czasem śmieję się z rad gościa na YT, który swego czasu dawał rady biznesowe w stylu – „Jak nie masz pieniędzy, to idź się przejdź po sąsiadach i wyprowadź na raz im 30 psów”, który radzi jak poznawać grube ryby i nowe osoby. I te jego poznawanie głównie polega na tym, aby uścisnąć im dłoń. I on to nazywa – poznaniem drugiego człowieka. W swoim życiu uścisnąłem tysiące dłoni tzw. ludzi sukcesu przy okazji różnych szkoleń i co?

I nic :):)

Poznajesz drugiego człowieka nie wtedy kiedy uściskasz mu dłoń i chwilę z nim pogadasz, ale WTEDY, KIEDY ZAPADNIESZ MU Z JAKIŚ POWODÓW W PAMIĘĆ na tyle, że on Cię zapamięta. Zapamięta, bo BĘDZIESZ MIAŁ DLA NIEGO JAKĄŚ WARTOŚĆ. Możesz z kimś pogadać tylko chwilę, a on zapamięta Cię już do końca życia, a możesz z kimś rozmawiać cały dzień, a na drugi już ta osoba nie będzie o Tobie pamiętała. I tak zazwyczaj wyglądają przyjaźnie zawierane na różnych imprezkach przy wódeczce. Jeśli człowiekowi nie dasz jakieś od siebie WARTOŚCI, to on o Tobie szybko zapomni.

Pamiętam jak rok temu jakoś w okolicach Października byłem w pewnej knajpce i uciąłem sobie krótką pogawędkę z barmanem. Niby zwykła rozmowa, ale podczas niej zdradziłem, że jestem właścicielem portalu damcidomyslenia.pl , który umówmy się, ale jest bardzo małym portalem na tle innych. Jednak nie byłem już dla niego ANONIMEM. Miałem już dla niego jakąś wartość. I kiedy w Czerwcu przyszedłem ponownie do tego lokalu, to ów barman mnie rozpoznał i mi przypomniał naszą jesienną rozmowę, której oczywiście NIE PAMIĘTAŁEM :):):)

On mnie pamiętał poprzez PRAWO AUREOLI / KOJARZENIA poprzez moją stronę, która widocznie dała mu WARTOŚĆ w jego oczach. Prawdopodobnie poczytał sobie trochę artykułów, które dały mu do myślenia. Jak jeszcze czytasz damcidomyslenia.pl i ten artykuł, to Cię pozdrawiam :):):)

Więcej o zapadaniu w pamięci nowo poznanym ludziom, budowaniu wartości oraz szacunku w oczach przyjaciół, kolegów, znajomych oraz imprezkach możesz przeczytać w moim 400 stronicowym e-booku – PRAWO WZAJEMNOŚCI – Twoja Instrukcja Obsługi Ludzi. Jak masz pytania jakieś odnośnie tej książki, to możesz napisać na: damcidomyslenia@protonmail.com

Dobra!

Wracamy do tematu ATRAKCYJNOŚCI LOKALNEJ, bo już widzę, że zaczynam wychodzić lekko poza temat – tak jak to mam w zwyczaju.

Na czym polega SOCJAL LOKALNY?

Socjal lokalny polega właśnie na tym, że mając go JESTEŚ ZNANY i KOJARZONY, przez osoby, których Ty nie kojarzysz w jakiejś okolicy, którą najczęściej jest – MIASTO – Twoje miasto. Kiedy masz z kimś spinę na dyskotece lub na tzw. „mieście”, to nierzadko w takich sytuacjach możesz usłyszeć od tej osoby słowa typu:

-Kogo tu znasz?

lub

-Kogo znasz na mieście?

Czyli ta osoba pyta się najczęściej o to jakie Ty możesz znać osoby, które mają SOCJAL MIEJSCOWY lub SOCJAL LOKALNY na mieście, które również i ona może znać.

Jaka jest różnica pomiędzy SOCJALEM MIEJSCOWYM, a SOCJALEM LOKALNYM?

W socjalu miejscowym zazwyczaj jesteś znany w określonym miejscu przez osoby, które również dobrze znasz. Jednak jeśli chodzi już o socjal lokalny, to jesteś znany przez osoby, których TY MOŻESZ NAWET NIE ZNAĆ i NIE KOJARZYĆ.

Jaki jest wspólny mianownik socjalu miejscowego i lokalnego?

Wspólnym mianownikiem jest SZACUNEK do Twojej osoby. Miejscowo i lokalnie musisz go mieć, jeśli chcesz mieć poukładane relacje międzyludzkie i damsko – męskie.

Co się jednak dzieje jeśli mając SOCJAL LOKALNY nie masz w nim szacunku?

Można powiedzieć, że masz przejebane na tzw. „mieście”. Masz dużo gorzej, niż w przypadku socjalu miejscowego, ponieważ brak szacunku do Twojej osoby rozłazi się na okolicę, która stanowić może całe Twoje miasto. Trenerzy rozwoju osobistego, którzy sami najczęściej mieszkają w wielkich miastach i z takich miast pochodzą, z uporem maniaka starają się przepchnąć stwierdzenie, które mówi mniej więcej tak:

-Nie ważne co ktoś o Tobie mówi i myśli

No niby tak. Po części niby nie ma co się przejmować słowami innych ludzi. Ale czy tak do końca nie należy się przejmować tym co inni o Tobie mówią czy myślą?

Przejmować się i brać sobie do serca słowa innych ludzi, to może nie należy robić, ale NALEŻY WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI takiej sytuacji. Należy wyciągnąć wnioski, że COŚ ROBIMY ŹLE.

Bo widzisz…

Jeśli mieszkasz w małym lub średniej wielkości mieście, gdzie dwie na trzy spotkane osoby wytykają Cię palcami, śmieją się z Ciebie lub co gorsza plują Ci pod nogi i ubliżają, to czy rzeczywiście nie należy się tym przejmować?

Czy rzeczywiście trzeba mieć to w dupie?

Czy jak pół miasta ma Cię za frajera niegodnego podania ręki, to rzeczywiście jest wszystko ok?

W wielkim mieście, gdzie mowa już o socjalu regionalnym, a nie lokalnym, może i to by przeszło, ale nie w małym czy średnim. I jeśli Twoim celem jest tylko zbudowanie socjalu o zasięgu krajowym, opartego na kontrowersji, to idziesz za ciosem, aż Twoja kontrowersja rozleje się na całą Polskę czy całe duże miasto. Jeśli w internetach chcesz być kontrowersyjnym patostreamerem, który powiedział – A, to musisz powiedzieć również – B i iść „za ciosem” dalej. W przeciwnym razie Twoja kontrowersja zatrzyma się tylko na Twoim mieście czy okolicy i w taki sposób, w pełnej krasie odczujesz jak to jest mieć „socjal” w negatywnym tego słowa znaczeniu. Jednym słowem w relacjach z ludźmi będziesz miał mocno pod górkę w Twoim mieście i kto wie czy jedynym ratunkiem dla Ciebie nie będzie wtedy już tylko wyprowadzka?

A wszystko przez Twoją kontrowersję, która zatrzymała się tylko na Twoim małym mieście.

Gdyby nie było internetu, to BONUS BGC zatrzymałby się ze swoją kontrowersją i zachowaniem jedynie na SOCJALU LOKALNYM. I odpowiedz mi tak szczerze czy rzeczywiście chciałbyś zadawać się z takim gościem, który w Twoim małym mieście czy dzielnicy jest znany z takich wybryków?

Osobiście wstydziłbym się koło niego stać 5 minut, a co tu mówić o dłuższej znajomości z takim człowiekiem. Atrakcyjne kobiety również nie chciałyby Cię poznać. Atrakcyjne?

Każda szanująca się kobieta ze względu na swoją opinię by go unikała. Moja osoba jest też poniekąd tego idealnym przykładem. W jaki sposób doświadczyłem na co dzień negatywnego socjalu o zasięgu lokalnym?

Jak pisałem Ci wcześniej – kilka lat temu – zaraz będzie 10 lat :):) zachłysnąłem się tym całym PUA, które po pewnym czasie u kobiet w moim mieście zjebało mi opinię do tego stopnia, że już nawet koleżanki moje nie chciały wychodzić ze mną na głupie piwo albo mnie publicznie unikały, ponieważ nie chciały wyjść w oczach innych ludzi w moim mieście – na łatwe.

W pewnym momencie dochodziło już do takich sytuacji, że jeszcze nawet nie zdążyłem otworzyć ust, a już widziałem NEGATYWNE NASTAWIENIE w stosunku do mojej osoby. Były to kobiety, których oczywiście NIE ZNAŁEM, bo chciałem je poznać, ale jak widać było po ich zachowaniu – ONE ZNAŁY MNIE. One znały mnie ze słyszenia oraz z widzenia. Znały mnie na tyle, że już NIE CHCIAŁY poznać lepiej :):):)I tu był mój problem, który utrudniał mi życie :):) I w tym miejscu odczuwałem negatywne skutki mojego socjalu.  Nawet moi koledzy mieli mnie za „jebakę” i wszystkie moje koleżanki traktowali jako te z tych łatwiejszych, mimo, że mogli o nich tylko pomarzyć. Nie ukrywam, że nie było to zbyt miłe dla mnie.

Jedynym ratunkiem dla mnie wtedy była wyprowadzka do Warszawy, bo nie ukrywam już zaczęło się robić nieciekawie. Obce mi kobiety, których w ogóle nie znałem stawały się w stosunku do mnie agresywne. Takie są uroki niestety małych i średniej wielkości miast. Małe i średnie miasta rządzą się swoimi prawami, a duże i wielkie aglomeracje swoimi. Inaczej wygląda życie w małych i średnich miastach, gdzie praktycznie KAŻDY – KAŻDEGO ZNA, a inaczej w wielkich miastach, gdzie praktycznie jesteś ANONIMEM. 

Jaki obszar obejmuje SOCJAL LOKALNY – popularność lokalna?

Socjal lokalny najczęściej obejmuje:

  • Kilka leżących obok siebie wsi w jakiejś gminie. Socjal miejscowy możesz mieć w jednej wsi, ale lokalny możesz mieć wtedy, kiedy jesteś znany w kilku okolicznych wsiach.
  • W małym miasteczku i jego okolicach.
  • W małym mieście.
  • W średniej wielkości mieście.
  • W dzielnicy wielkiego miasta, którego liczba mieszkańców wynosi tyle ile jest osób w małym czy średniej wielkości mieście.

Jaka jest jeszcze  różnica pomiędzy SOCJALEM MIEJSCOWYM, a SOCJALEM LOKALNYM?

Różnica jest w zainteresowaniu medialnym.

Przy socjalu miejscowym nie budzisz zainteresowania mediów swoją osobą, kontrowersją czy umiejętnościami, a przy socjalu lokalnym już to zainteresowanie lokalnych mediów jest. I tak prawdę mówiąc to media lokalne napędzają Ci ten socjal.

Mój znajomy ma kangura, który pewnego razu mu uciekł. Co więc zrobił?

Oczywiście napisał o tej sytuacji na swoim Facebooku. No nie ukrywajmy, ale jest to dosyć specyficzna sytuacja, tym bardziej, że kangura można podpiąć pod „egzotyczne” zwierzę w Polsce. Na co dzień nie widzi się w Polsce biegającego kangura po ulicach. Jego wiadomość najpierw podchwycili jego znajomi i zaczęli udostępniać na swoich profilach, aż nagle znaleźli się ludzie, którzy zaczęli wklejać zdjęcia tego kangura jak sobie skacze wzdłuż ulicy. Nie trzeba było długo czekać, aż całą sytuację podchwyciły lokalne media, a za nimi również i te regionalne. Potem sprawa nabrała rozpędu do tego stopnia, że przez kilka dni od rana do wieczora dzwoniły do niego media krajowe z prośbą o udzielenie wywiadu. Gazety, radio oraz telewizja. W ciągu dosłownie jednej chwili jego osoba zyskała na popularności.

A jaki był skutek tej sytuacji?

Lokalni politycy i działacze zaczęli szukać z nim kontaktu w celu promocji różnych wydarzeń kulturalnych tym właśnie kangurem, o którym rozpisały się media w całej Polsce. Takim sposobem zyskał mocno na popularności lokalnie oraz nawiązał NOWE ZNAJOMOŚCI.

A jak ta sytuacja wpłynęła na jego relacje z kobietami?

Kobiety z którymi mu się urwał kontakt czy po prostu wygasł zaczęły szukać z nim pierwsze kontaktu. Kobiety z którymi miał pod górkę, nagle tak jakby zmiękły i zaczęło być już z górki.

Ok, to może był przypadek i tak to się mu potoczyło, ale czy można świadomie budować socjal lokalny?

Jak tak to w jaki sposób?

Budowanie socjalu lokalnego:

W jaki sposób najszybciej możesz zbudować swój socjal lokalny?

Najszybciej swój socjal lokalny możesz zbudować poprzez MEDIA – lokalne media. Każde małe i średniej wielkości miasto ma takie media. Może to być lokalna gazeta, a może być to również lokalna telewizja. Ważne, abyś w tych mediach był wymieniany z imienia i nazwiska, a nie z paskiem na oczach :):):)

Żeby media lokalne napisały o Tobie, to muszą się zainteresować Twoją osobą. Mogą to zrobić poprzez Twoją kontrowersję – czego absolutnie nie polecam i naprawdę Tobie odradzam, ale mogą to również zrobić poprzez Twoje umiejętności.

A czym tak naprawdę interesują się media lokalne?

Można powiedzieć, że praktycznie wszystkim tym czym nie interesują się media regionalne czy krajowe :):):) Jak tak prześledzisz lokalne media w swoim mieście, to możesz zauważyć, że piszą praktycznie o każdym małym pierdnięciu. Kiedyś mojemu kumplowi w samochodzie pękła opona w centrum mojego miasta i rozległ się huuuk. A, że to było w centrum, gdzie w okolicy jest pełno urzędów i kościołów, to i masa gapiów zwróciła uwagę na to wydarzenie. Niby nic wielkiego, ale jednak ta sytuacja została opisana w najnowszym numerze lokalnej gazety. Nie zgadniesz nawet jaki pojawił się nagłówek komiczny :):)

„Eksplozja wstrząsnęła miastem:):)”

Oczywiście opisane  było tylko całe zdarzenie, w którym jego osoba była nazywana anonimowo – kierowcą. Dlatego też jak chcesz budować sobie socjal lokalny w oparciu o media, to musisz zadbać by wymieniali Cię z imienia i nazwiska oraz ze zdjęcia.

A kiedy media mogą wymienić Cię z imienia i nazwiska?

Kiedy osiągniesz jakiś sukces.

Czy to musi być jakieś mistrzostwo świata?

Oczywiście, że nie. Wystarczy sukces nawet ten drobny w jakiejś dziedzinie – NISZY. Mój znajomy jest zapalonym wędkarzem i pasjonatem rybołówstwa. Wędkowanie jest jego pasją, w której niestety mistrzem nie jest. Mimo, że wędkowanie to jego pasja, to nie jest znany w tej niszy na całym świecie, ani nawet w kraju. Jednak kiedy wziął udział w mistrzostwach Polski w kategorii spławik czy jakoś tak, w których to zajął bardzo odległe miejsce, to i tak lokalne media rozpisały się na jego temat, że BRAŁ UDZIAŁ W TAKIM WYDARZENIU SPORTOWYM. Już samo wzięcie udziału w tych zawodach sprawiło, że lokalna gazeta pisała o nim, wymieniając go z imienia i nazwiska.

Wystarczyło tylko tyle. Wziąć udział w zawodach i zająć w nich odległe miejsce, aby media lokalne uznały to za coś wartego wspomnienia :):):)

Jednak, żeby nie robić z niego jakiegoś totalnego amatora, to trzeba mu przyznać, że ma na swoim koncie również liczne sukcesy – oczywiście TE LOKALNE SUKCESY, które w jego domu wypełniły całą ścianę trofeami. I kiedy pewnego razu odwiedziłem go u niego w domu z moją dziewczyną, to poczułem się lekko zazdrosny :):):) Moja dziewczyna zauważyła te trofea i jego wielkie zwycięstwa.

Jaka była jej reakcja?

Nie ukrywam, że była pod lekkim wrażeniem i zauważyłem po jej zachowaniu OZNAKI ZAINTERESOWANIA. Może to nie były oznaki zainteresowania stricte jego osobą, ale ogólnie zainteresowanie tematem wędkowania. Ale już złapał jej uwagę, więc sprawny uwodziciel potrafiłby przekuć je w EMOCJE. I kto wie co by mogło z tego wyjść jak np: z nią bym się nie związał, a ona na swej drodze poznałaby właśnie jego, a nie mnie? :):)

Myślę, że w pewnym sensie jej zaimponował. Jakby nie patrzeć miał socjal miejscowy, ale również i ten lokalny, bo miał pełno wycinków z gazet, w których wymieniano go z imienia i nazwiska. Widać, że to nie jest zwykły anonim, tylko osoba, która w mieście jest znana.

A jakie to były trofea? :):):)

Lokalne trofea i lokalne zwycięstwa. Nic więcej. Wielokrotnie zwyciężał lub stawał na podium w zawodach o puchar sołtysa, wójta czy burmistrza mojego miasta :):):) Czyli praktycznie nic nie znaczące wygrane, które można porównać do rangi złotych kalesonów babci, o jakie się kiedyś grało pod blokiem. Jednak już samo to wystarczyło, aby lokalne media wymieniały go z imienia i nazwiska przy okazji tych wydarzeń sportowych. No właśnie i tu jest słowo klucz.

Jakie?

WYDARZENIA, a w tym wypadku wydarzenie sportowe jakim był turnieje wędkarski o złotą wędkę burmistrza, wójta czy jakiegoś sołtysa :):):). Media lokalne oczywiście zawsze na tego typu wydarzeniach sportowych czy kulturalnych obejmują patronat medialny, ponieważ COŚ SIĘ W MIEŚCIE I JEGO OKOLICY DZIEJE. I nie ważne czy to jest koncert recytatorski, jasełka dla dzieci, szachy czy wędkarstwo. Zawsze jak się coś dzieje w mieście, jego okolicach i dzielnicy, to tematem zawsze będą zainteresowane lokalne media, które opiszą turniej czy zrobią skrót wydarzeń.

Możesz brylować w mediach lokalnych biorąc udział w tego typu wydarzeniach i w nich odnosić lokalne sukcesy, ale jest jeszcze lepsza droga, na końcu której będzie widniał Twój SOCJAL LOKALNY.

Jaka to droga?

Możesz ORGANIZOWAĆ SAM TEGO TYPU WYDARZENIA. Możesz organizować sam wydarzenia kulturalne czy sportowe w Twoim mieście czy dzielnicy. Może to być jakiś turniej sportowy dla dzieci czy cokolwiek innego. Wiedz, że lokalne media na pewno zainteresują się tematem. Ów znajomy właśnie tak robił. Jako przewodniczący koła wędkarskiego organizował tego typu turnieje, w których sam brał niekiedy udział.

Musiał co jedynie zrobić?

Znaleźć sponsorów i jakiegoś lokalnego polityka, który będzie wręczał puchar. Najczęściej jest to prezydent miasta, burmistrz miasta, burmistrz dzielnicy, wójt, sołtys itd. Kwestia tylko zorganizowania odpowiedniego turnieju czy wydarzenia kulturalnego i zainteresowanie jakiegoś lokalnego polityka czy polityków objęciem patronatu nad tym wydarzeniem. Reszta sama się toczy. Politycy – szczególnie Ci lokalni, ponieważ oni są najbliżej społeczeństwa i lubią w taki sposób promować swoją osobę – szczególnie przed wyborami. Tam gdzie są lokalni politycy, tam są również lokalne media.

A co ma na pewno lokalny polityk?

Lokalny polityk ma lokalny socjal. Lokalny socjal mają również wszelkiej maści działacze, których możesz zainteresować również organizowanym przez siebie WYDARZENIEM.

A gdzie będziesz szukał sponsorów swojego wydarzenia?

Oczywiście pośród LOKALNYCH FIRM, którzy zdecydują się w zamian za reklamę sypnąć groszem. Oczywiście musisz umieć ich do tego przekonać i sprzedać swój pomysł. I tu jest tak naprawdę z początku najtrudniej jak ktoś Cię pierwszy raz widzi na oczy, a Ty jesteś kompletnym ANONIMEM dla tej osoby. Jednak jeśli będą media i lokalni politycy, to i znajdą się lokalni sponsorzy Twojego wydarzenia.

Mój znajomy miał trochę łatwiej, bo sporo osób mających firmy jest zapalonymi wędkarzami. Przynajmniej w moim mieście. Jakbym chciał poznać tzw. „grube ryby” z mojego miasta, to wystarczy, że zainteresowałbym się wędkowaniem. Przecież nie od dziś wiadome, że w kole wędkarskim znajduje się cała śmietanka towarzyska mojego miasta. Za pierwszym razem może być trudno zorganizować jakieś kulturalne wydarzenie, ale jeśli sprawisz, że będzie ono CYKLICZNE, to wtedy będziesz miał już z górki. Mój znajomy rok w rok puka do tych samych drzwi i w taki sposób zaprzyjaźnił się z wieloma właścicielami lokalnych przedsiębiorstw, które są na tyle duże, że z miłą chęcią sypią groszem na tego typu wydarzenia oraz z lokalnymi politykami, z którymi oprócz łowienia ryb chleje wódę :):):) On nie musi się wysilać. Wystarczy mu jeden telefon do odpowiedniej osoby i jest już zorganizowany turniej z patronatem medialnym.

I jaką tu widzisz jeszcze zależność?

ZNAJOMOŚCI

Z jakimi osobami?

 Z osobami, które mają jakby nie patrzeć ten SOCJAL LOKALNY. Osoby, które mają socjal lokalny ZADAJĄ SIĘ z innymi osobami, które również go mają. Policjanci trzymają z policjantami, lekarze z lekarzami, politycy z politykami. Ludzie CO COŚ MOGĄ I ZNACZĄ LOKALNIE trzymają z innymi ludźmi co również COŚ MOGĄ I COŚ ZNACZĄ LOKALNIE.

Atrakcyjna kobieta, która sama ma socjal lokalny, bo ze względu na jej urodę każdy ją zna na mieście na kogo zwróci uwagę?

Na nic nie znaczącego anonima, który nikogo nie zna i nic nie może?

Czy na osobę, która jest organizatorem różnych wydarzeń kulturalnych w mieście i obracająca się przy tym w towarzystwie lokalnych właścicieli firm i lokalnych polityków?

Na kogo zwróci uwagę?

Na typa, który każdego zna, ale nikt go nie zna, czy na gościa, którego każdy zna, a on już niekoniecznie zna każdego?

Sam sobie odpowiedz na to pytanie.

Tak się TWORZĄ KLIKI  w małych i średnich miastach, które jak Ty możesz dziś nazwać?

Niektórzy na to mówią – RĘKA RĘKĘ MYJE

albo

BETON POLITYCZNY

A jak jesteśmy przy betonie politycznym, to socjal lokalny ma na przykład – RADNY miasta czy dzielnicy, który jest lokalnym politykiem. A polityka – nawet ta lokalna kojarzy się z WŁADZĄ.

A koło kogo kręcą się kobiety?

Przy ludziach, którzy ją mają – nawet chociażby tylko jej małą namiastkę.

Jak zostać radnym?

Najpierw zostań SPOŁECZNIKIEM, który jest wyczulony na problemy mieszkańców miasta i się z nimi rozprawia. I w tej niszy ugruntuj sobie socjal miejscowy, który da Ci potem socjal  lokalny. A potem to już tylko kwestia czasu. Spójrz na osobę Janka Śpiewaka, który jakby nie patrzeć jest już w pełni osobą publiczną, pomimo że nie jest jakąś gwiazdą sportu, kina czy muzyki. On  nawet nie jest politykiem, ale mimo to poprzez swoją społeczną działalność niekiedy mocno o nią zahacza.

W jaki sposób stał się osobą publiczną czyli taką, która ma socjal – w tym wypadku można mówić już o socjalu regionalnym.

Poprzez swoją społeczną działalność na rzecz lokalnej społeczności w Warszawie. I wyobraź sobie, że Ty jako szary anonim wchodzisz z Jankiem do klubu.

Kto z was dwóch może mieć troszkę łatwiej z kobietami?

Myślę, że łatwiej może mieć Janek, ponieważ jego twarz może wyglądać dla kobiety, tak bardziej znajomo :):):)

Kto jeszcze ma socjal lokalny?

Właściciel jakiegoś znanego przedsiębiorstwa w małym i średniej wielkości mieście lub dzielnicy. W moim mieście istniała kiedyś pewna dyskoteka do której chodziło praktycznie całe miasto, aby wypić i zabawić się w weekend. Z racji, że to było jedyne takie miejsce w moim mieście, to jej nazwę kojarzył chyba każdy. Nawet moi rodzice. A kto socjalnie na tym korzystał, że dyskoteka jest znana w całym mieście i okolicach przez niemal wszystkich jej mieszkańców?

Oczywiście, że właściciel tej dyskoteki korzystał na tym socjalnie. Ta dyskoteka za pomocą prawa aureoli / kojarzenia dała mu ten socjal lokalny. Kiedy mówiłeś o tej dyskotece, to siłą rzeczy wspominałeś o jej właścicielu. Kiedy mówiłeś o właścicielu, to siłą rzeczy wspominałeś o dyskotece. W taki sposób właściciel tego przybytku zbudował sobie socjal lokalny.

Umacnianie socjalu lokalnego:

W jaki sposób umacniasz socjal lokalny, a nawet i miejscowy?

Poprzez wchodzenie na – LEVEL wyżej.

Innymi słowy…

Jak masz socjal miejscowy, to umocnisz go wchodząc poziom wyżej czyli na socjal lokalny. Mój kolega – ten od ryb miał socjal miejscowy wśród wędkarzy. Takim miejscem, gdzie był znany przez wszystkich był np: zalew, gdzie zazwyczaj łowi ryby z kolegami. Jednak kiedy zaczęły o nim rozpisywać się media lokalne, to jego socjal miejscowy uległ umocnieniu.

Jakie były tego konsekwencje?

Chociażby to, że został wybrany przez kolegów na przewodniczącego koła wędkarskiego :):):)

Kolejny przykład…

Dariusz Kowaluk mówi Ci to coś?

Dotychczas mało znany chłopak, który na Olimpiadzie w Tokyo zdobył złoty medal. Momentalnie jego socjal poszybował do góry. Za pierwszym razem kiedy wziął udział w tym turnieju i za drugim kiedy zdobył złoty medal. Wcześniej znany był w społeczności lokalnej jako lekkoatleta, ale kiedy zdobył złoty medal na Olimpiadzie, to jego socjal lokalny jeszcze bardziej się umocnił. Można było to zobaczyć jak został przywitany w swojej rodzinnej miejscowości – Komarówce Podlaskiej. Jak król. Normalnie był witany z pokłonami, chlebem i solą. Lokalni politycy ustawiali się w kolejce do niego, aby mu uścisnąć dłoń. Tak wygląda sukces zdobyty na umiejętnościach. Wtedy taki sukces ma wielu ojców.

I jak najczęściej kończy taka osoba mająca tak ugruntowany socjal lokalny?

Najczęściej kończy jako lokalny polityk :):):) Tak jest np: w moim mieście, gdzie kilku radnych wywodzi się ze świata sportu i olimpiady.

Robert Lewandowski ma socjal światowy. I co mu to daje na gruncie krajowym?

Można powiedzieć, że w Polsce jest niekwestionowanym Bogiem. Pokazał to jego konflikt z Cezarym Kucharskim, gdzie ludzie oraz opinia publiczna od razu wzięli w obronę Roberta, a na Kucharskim zaczęli wieszać psy praktycznie z samego miejsca.

Co ma wspólnego socjal miejscowy z lokalnym?

Żeby zdobyć socjal w jakimś miejscu czy okolicy, to MUSISZ RUSZYĆ DUPĘ. Musisz wykazać się inicjatywą. Budowanie socjalu właśnie na tym polega. Na INICJATYWIE Z TWOJEJ STRONY. Niekiedy ma być Ciebie dosłownie wszędzie pełno, ponieważ tylko w taki sposób możesz zostać zauważonym. Musisz DAĆ JAKĄŚ WARTOŚĆ od siebie. Jeśli tego nie zrobisz, to nie będziesz miał socjalu nawet miejscowego. Nie mając socjalu miejscowego będziesz zwykłym ANONIMEM. A bycie anonimem robi troszkę pod górkę w relacjach damsko – męskich.  Nie ukrywajmy, ale dużo łatwiej jest kiedy masz już zbudowany ten socjal. Nawet ten najmniejszy – bo miejscowy. W taki sposób WYRÓŻNIASZ SIĘ NA TLE SZAREGO TŁUMU i PASUJESZ do kobiet, które również mają socjal – ten miejscowy czy ten lokalny.

Nie ukrywajmy też, ale większość kobiet jaką spotkasz na swej drodze życia będzie albo zupełnie anonimowe, albo będą miał jeden z tych dwóch socjali. Ten miejscowy lub lokalny.

I to by było na tyle.

C.D.N…

Następny wpis o socjalu będzie dotyczył SOCJALU REGIONALNEGO, który jest takim swoistym rozszerzeniem socjalu lokalnego i przedsionkiem do SOCJALU KRAJOWEGO.

P.S

Jak dałem Ci do myślenia i chcesz mnie w jakiś sposób wesprzeć, to możesz mi postawić “małą czarną”, bo lubie brunetki :):)

Postaw mi – MAŁĄ CZARNĄ

Wszystko idzie na rozwój tego bloga – serwer, domena, autoresponder oraz na moją motywację do pisania. Muszę przecież mieć dużo energii, żeby pisać obszerne blogi takie jak ten, a to oznacza, że mała czarna jest wskazana :):) A tak serio, to będzie mi bardzo miło, że ktoś mnie docenił zgodnie z prawem wzajemności :):)

5/5 - (1 vote)
Pokaż więcej

4 Komentarzy

  1. O właśnie, polityka. Ale ja powiem dwa słowa nie o lokalnej, tylko o tej krajowej. Bo posłów wprawdzie jest tylko 460, więc szansa, że się nim zostanie, jest ok. 0,00002%. Jednak gdy się wie, jak działa system wyborczy (jak ja) i gdy ma się możliwość kandydowania (jak ja), to te szanse bardzo szybko rosną. Bo ja ani nie śpiewam, ani nie tańczę, ani nie jestem aktorem, ani nie zamierzam zakładać kanału na youtube, ani też nie zamierzam się promować na siłę. Jeśli ktoś powie, że chcę pójść na skróty, to wcale mu nie zaprzeczę 🙂 Nie mam też tak otwartego charakteru, aby wyrobić sobie znajomości np. w miejscowej dyskotece. Ale polityka… Nazwisko posła od razu pojawia się wszędzie, każdy jest nim zainteresowany, pojawiasz się na wikipedii i w wielu różnych miejscach. To wszystko się zmienia w moment i to nie za zasługi i umiejętności, nie za to jakim się jest człowiekiem, czy jakie się ma umiejętności, ani nie dlatego, że się wydeptywało jakieś ścieżki i znajomości. Nowo wybranemu posłowi socjal z miejsca wystrzeliwuje w kosmos tylko i wyłącznie dlatego, że tym posłem został 🙂 W mojej miejscowości od razu wszyscy by wiedzieli i podobnie jak stało się z tym kolegą od kangura, niektóre kobiety zapewne próbowałyby odnowić kontakty. A potem wcale nie trzeba się promować na siłę, chodzić do mediów, na wywiady, pchać się przed kamery. Nic z tych rzeczy. Samo to, że się jest posłem, to już jest socjal 99/100. Ostatnio na jednym ze spotkań politycznych podszedłem do dziewczyny, o której kiedyś przez sekundę rozpisały się media. Taki dwutygodniowy fejm, który szybko przeminął. Zagadałem ją, ale zrobiła mi typowy phubbing. Jestem przekonany, że ta sama dziewczyna podeszłaby do mnie i zagadałaby sama z siebie, gdybym tylko był posłem. Ale jeśli mi się ten plan nie uda (a jest duża szansa, że się nie uda, zresztą dwa lata do wyborów, mogę jednak nie uzyskać miejsca na liście), to trudno, bo ja mam bardzo silne poczucie własnej wartości 🙂

      1. Dokładnie 🙂 Wprawdzie jakimiś wielkimi przyjaciółmi nie jesteśmy, ostatnio gadaliśmy już jakiś czas temu, ale po ostatnich wyborach, w których nie startowałem, powiedział mi, że skoro chciałem kandydować, to wystarczyło przyjść i powiedzieć. No i dobre miejsce na liście też będzie miało znaczenie, bo jeśli jakieś 11, 13 czy 15, to wtedy szkoda nafty. Ten okres gdy się kandyduje też jest fajny, pozycja społeczna na sekundę delikatnie wzrasta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button