Relacje Damsko-MęskieWszystkie Wpisy

Atrakcyjność duchowa w relacjach damsko – męskich

Czy warto mieć na swoim liczniku dużą liczbę kobiet, z którymi się uprawiało seks? Czy warto uprawiać seks z wieloma kobietami?

Jest takie powiedzenie. Jeśli facet zdradza swój sekret z iloma kobietami spał, zazwyczaj jego liczby dziel przez dwa. Jeśli kobieta zdradza z iloma facetami spała, to jej liczbę mnóż przez cztery :):):)

W naszym społeczeństwie jakoś tak się przyjęło, że facet, który sypia z dużą ilością kobiet jest postrzegany jako jurny knur, któremu z miejsca należy się za to szacuneczek i zbita piąteczka. Jest przecież samcem. Jeśli robi to samo kobieta, to ona już nie jest jurna, tylko w opinii publicznej jest dziwką. Czemu jest dziwką? Ponieważ sypiając z dużą liczbą facetów nie szanuje siebie i swojego ciała. Tak są przeważnie postrzegane kobiety przez społeczeństwo.

Kiedyś śmiałem się z tych katolickich teorii na ten temat. Wychodziłem z założenia, że jak kobieta lubi seks, to dlaczego ma go nie uprawiać otwarcie? Seks to przyjemność i niech robi to na co ma ochotę. Nic nikomu do tego co kto lubi, ile lubi i jak lubi. Jednak z perspektywy czasu stwierdzam, że jest w tym trochę prawdy. Sypiając z dużą liczbą facetów jak i kobiet, człowiek nie szanuje siebie i swojego ciała.

No tak! Jak ktoś wyrywa same pasztety, to faktycznie – nie szanuje siebie i swojego ciała, skoro mierzy tak nisko, zamiast brać się za te z wyższej póki, atrakcyjne, SHB, modelki, aktorki, celebrytki, bla,bla,bla  – zgodziłeś się za pewne ze mną, ponieważ miałeś na myśli urodę kobiety, którą się kierowałeś ? :):):)

Liczy się jakość, a nie ilość:

To fakt! Niezaprzeczalny fakt. Jednak co tak naprawdę składa się na tą JAKOŚĆ KOBIETY? W sumie mężczyzny też? Co się według mnie składa na jakość kobiety?

Większość facetów powie, że na jakość kobiety składa się jej ATRAKCYJNOŚĆ FIZYCZNA czyli jej wygląd. Nie oszukujmy się, ale większość mężczyzn kieruję się tym kryterium podczas wyboru kobiety na związek czy nawet i do seksu.

Dalej na jakość kobiety składa się jej ATRAKCYJNOŚĆ ŻYCIOWA, na którą już dużo mniej mężczyzn zwraca swoją uwagę, a nawet jak powie Ci, że zwraca, to i tak kłamie, gdyż wystarczy, że jakaś kobieta pokaże mu tylko cycki i już o tym zapomni :):):)

Atrakcyjność życiowa to m.in podejście kobiety do życia, jej umiejętności życiowe, lifestyle, podejście do pieniędzy, obrotność, zaradność oraz jej charakter. Bardzo szczegółowo omawiam to w mojej drugiej książce PRAWO WZAJEMNOŚCI – Twoja Instrukcja Obsługi Kobiet, nad którą cały czas pracuję, ale uwierzcie, że będzie warto :):):) Książka ukaże się myślę, że w przeciągu trzech miesięcy, ale nie obiecuję. Miała być w Październiku, ale wyjątkowe okoliczności sprawiły, że musiałem przerwać pisanie na jakiś czas. Zresztą jednym z rozdziałów tej książki będzie właśnie ATRAKCYJNOŚĆ DUCHOWA. Postanowiłem podejść do tematu poważnie i pokazać wam ciemną stronę uwodzenia, a ten blog jest tylko grzecznym wstępem do tego co poruszę w mojej drugiej książce.

Nie oszukujmy się, ale bardzo dużo mężczyzn zwraca uwagę tylko na sam wygląd kobiety i to im wystarcza. Liczą się tylko dupa i cycki. Niestety kobiety zupełnie inaczej pod tym względem patrzą na mężczyzn, niż mężczyźni na kobiety. Kobiety w wyborze partnera na związek w pierwszej kolejności zwracają uwagę na jego atrakcyjność życiową. I tam gdzie u mężczyzn przeważnie kończą się wymagania odnośnie kobiet, to u kobiet te wymagania dopiero się zaczynają.

Ale jest jeszcze coś na co zwraca mało kobiet jak i mężczyzn zwraca swoją uwagę. Tym czymś jest  właśnie ATRAKCYJNOŚĆ DUCHOWA, która ma bardzo mocny wpływ na ATRAKCYJNOŚĆ ŻYCIOWĄ jak i ATRAKCYJNOŚĆ ZEWNĘTRZNĄ. Atrakcyjność duchowa to Twoje piękno wewnętrzne, którego się nie widzi – LECZ CZUJE! To te piękno przyciąga do Ciebie ludzi, którzy będą chcieli ogrzewać się w blasku Twojej aury. Niestety te piękno wewnętrzne, które jest bardzo zaniedbywane przez kobiety, jak również i przez mężczyzn. O atrakcyjności duchowej się praktycznie nie mówi. Jest to swoisty temat tabu, który zazwyczaj podpinany jest pod teorie spiskowe. Być może komuś bardzo zależy na tym, aby tak było, żeby ludzkość dalej nie zdawała sobie sprawy z tego jakie moce drzemią w ich ciele.

O ATRAKCYJNOŚCI DUCHOWEJ w ogóle się nie mówi. Przemilcza się całkowicie ten temat. Trenerzy uwodzenia prześcigają się z kursami o tym jak najszybciej zaliczyć panienkę oraz mieć jak najwięcej kobiet na liczniku i w tym kierunku szkolą zazwyczaj młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają wchodzić w świat kobiet oraz seksu. Ile to trenerów przechwala się ile to nie miało kobiet w swym życiu. Niektórzy nawet podają pełne ich liczby co niby ma dodać im autorytetu i skłonić ludzi do zakupu ich kursów uwodzenia. Sam pamiętam po sobie jak wchodziłem w ten świat, który od początku mnie mocno zafascynował.  No trudno żeby tak nie było jak w wieku prawie 25 lat na liczniku były wtedy tylko 4 kobiety łącznie z moją ex dziewczyną, z którą byłem kilka lat.

Wtedy był to dla mnie powód do jakiegoś wewnętrznego wstydu. Dziś wiem, że moim problemem było właśnie takie myślenie i podejście do tego tematu. Wchodząc w świat uwodzenia chciałem tylko jednego! Ruchać, ruchać i jeszcze raz ruchać. Nic dziwnego, że tak było gdyż ostatni seks miałem z moją byłą dziewczyną jak jeszcze było między nami dobrze. Chciałem ruchać – NIE KOCHAĆ! Tylko RUCHAĆ! ( słownictwo jest bardzo ważne w tym wypadku) jak najwięcej panienek, a jedynym moim wymaganiem było wtedy tylko to, żeby nie była za gruba :):):):)

I z tego poziom zaczynałem:

Podrywałem panienki, które nie były za grube. To było moje minimum, z którego zaczynałem. Potem pojawiły się pierwsze sukcesy na tym polu, a więc licznik zaczął mi się pomału rozkręcać. Potem stawiałem sobie poprzeczkę wyżej, lecz ciągle głównym kryterium mojego wyboru kobiety do seksu, była kobieca uroda, która miała być jak najładniejsza. I właśnie tutaj stawiałem sobie poprzeczkę. Stwierdzałem, że skoro chce jak na razie tylko seksu i nie interesują mnie związki, to po wała mam patrzeć na coś innego w kobiecie, niż tylko sama jej uroda. Chociaż jak trafiła się naprawdę ładna kobieta wizualnie, to zmieniały mi się priorytety i od razu chciałem związku – nawet dobrze jej nie znając. Po co mam zwracać uwagę na jakąś atrakcyjność życiową kobiety, skoro nie mam zamiaru się z nikim wiązać? Ja chce zaliczać panienki! Tylko tyle! Chciałem RUCHAĆ! RUCHAĆ! I JESZCZE RAZ RUCHAĆ! A nie kochać! Zresztą tam ma większość facetów, którzy jak chwalą się kolegom ze swoich przygód seksualnych to używają słownictwa typu – WYRUCHAŁEM JĄ!

Wyruchałeś ją?

-A no wyruchałem!

No i zaliczałem panienki i na tym się skupiałem, przy okazji starając się, aby stawiać sobie wysoką poprzeczkę i nie schodzić poniżej określonego poziomu jeśli chodzi o kobiecą urodę. Na początku mi się to całe podrywanie panienek bardzo podobało. Było dla mnie zupełną nowością i czymś czego nigdy wcześniej nie miałem. Lubiłem pisać raporty z akcji na jednym z największych forów internetowych związanych z uwodzeniem kobiet w Polsce, z którego tak właściwie to się wywodzę i stamtąd większość osób mnie kojarzy. Można powiedzieć, że żyłem tym. To podbudowywało moje ego jak napisałem raport z akcji i przeczytałem komentarze anonimowych dla mnie osób w rodzaju:

Jesteś KOZAK

-Wymiatacz!

-O kurwa, ale KOT

To była moja pasja, która zaczęła przechodzić powoli wręcz w uzależnienie. Bywało tak, że po seksie z kobietą pierwszą myślą jaką miałem w głowie nie to by ją przytulić czy coś w tym rodzaju, tylko żeby opisać całą akcję w internecie i przeczytać – ALE KOCUR :):)

Chciałem wyruchać jak najładniejszą laskę w jak najkrótszym czasie. Zachłysnąłem się tym całym PUA na maksa. Zachłysnąłem się tym naprawdę bardzo toksycznym środowiskiem bardzo mocno. Najwięcej toksycznych ludzi siedzi właśnie w tej społeczności dlatego dziś omijam ją szerokim łukiem. Nie twierdzę, że tam każdy jest zły. Są tam bardzo wartościowi ludzie. Jednak problem większości ludzi w tej społeczności jest taki, że tam chyba każdy z początku chce być tak zwanym samcem alpha i być lepszy od najlepszego. Jest tam jakaś taka chora rywalizacja na zasadzie dowartościowania się, a nie spędzenia wspólnie mile czasu. Każdy chce tam przetestować każdego. Każdy tam chce każdego sprawdzić. Tak to bym ujął.

Każdy tam ocenia uwodzenie kobiet przez pryzmat wyrwania jak najszybciej, jak najładniejszej kobiety i doprowadzenie z nią do seksu. Im szybciej tym lepiej, bo to oznacza, że ktoś jest dobry, lepszy, najlepszy. U mnie na początku było podobnie. Duma mnie rozpierała jak pawia jak zrobiłem w ok. 20 min nowo poznaną kobietę  w centrum handlowym. Co prawda modelką to może nie była, ale do dziś jest to mój rekord, który już dawno mam w dupie. Dziś nie ma się czym chwalić i jest to dla mnie w pewien sposób powód do wstydu. Nie jestem z tego dumny, chociaż na tamten czas ta duma wylewała się wręcz ze mnie, a moja nadmuchana pewność siebie zaczęła przechodzić wręcz w arogancję. Tym bardziej jak jakiś anonim napisał do mnie na priv i wychwalał mnie pod niebiosa, że chce być taki jak ja bla, bla, bla, że jestem jakimś autorytetem do naśladowania, choć nic o mnie nie wiedział.

Po pewnym czasie zaczęło coś się ze mną dziać dziwnego. Im częściej wychodziłem na miasto i podrywałem kobiety, a było ich naprawdę od groma. Prawdę mówiąc jak kiedyś szedłem moim rodzinnym miastem i gdzie nie spojrzałem, to widziałem kobietę z którą zdarzyło mi się mieć bliskie spotkanie trzeciego stopnia. Dziwnie to wyglądało jak wchodzisz do Biedronki po zakupy, a przed Tobą panienka, którą robiłem miesiąc temu, a na kasie siedzi kobieta, którą robiłem dwa miesiące wcześniej. Nie kochałem – TYLKO ROBIŁEM:):):) To były takie szybkie strzały. Uważam, że ze wszystkim trzeba mieć umiar. Nawet z podrywaniem kobiet. Ja tego umiaru nie miałem i za jaki, tym  częściej zaczęła mi szwankować w tak dziwny sposób psychika.

Wszystko zaczęło się od pewnej Pauliny, która wizualnie była bardzo atrakcyjna. Dziś mogę powiedzieć, że to była TOP 10 moich najładniejszych wizualnie kobiet. Z Pauliną tworzyliśmy tak zwany układ czyli spotykaliśmy się tylko na seks. Paulina mimo, że była bardzo atrakcyjna wizualnie, to jednak dziś określiłbym ją jako DZIWNA, a na tamten czas użył bym słów – PIERDOLNIĘTA!  Paulina ewidentnie miała problemy ze swoja psychiką, którą wyniosła z domu. Była to tak zwana kobieta po przejściach, której co prawda nie widziałem w roli mojej partnerki życiowej i matki moich dzieci, ale za to z chuja robiła mi helikopter, więc przymykałem oko na jej rozdwojenie jaźni czy jak to można nazwać jej zachowanie to ja nie wiem. Zawsze po nocy spędzonej z Pauliną czułem się dziwnie. Na początku jeszcze było w miarę ok, ale potem zacząłem czuć się źle tak sam ze sobą. Po pewnym czasie przestaliśmy się spotykać, a ja na warsztat wrzuciłem kilka nowych koleżanek. Jednak nagle zauważyłem, że od dawna przestałem się uśmiechać. Nic mi nie sprawiało mi już żadnej radości. Jak siedziałem w kinie i oglądałem komedię to irytowali mnie ludzie, którzy się na niej śmiali. Nic mnie nie cieszyło. Łapałem co chwila jakiegoś doła, tak zupełnie bez żadnego powodu. Łapałem doła nawet wtedy gdy osiągałem sukces, z którego kiedyś nawet z tego najmniejszego cieszyłem się jak małe dziecko.

Lekiem na te samopoczucie miały być kobiety, które po pewnym czasie okazały się dla mnie trucizną, którą sam sobie nieświadomie zapodawałem od wielu miesięcy. Im częściej poznawałem kobiety, tym ciągle było mi tak jakoś smutno. Po pewnym czasie dosłownie chciało mi się ciągle płakać z byle powodu. Czułem się każdego dnia tak jakby mi ktoś zmarł, albo tak jak wtedy kiedy moja była dziewczyna ode mnie odeszła :):):):) Identyczne uczucie, które brało się nie wiadomo dlaczego.

Było mi wiecznie smutno. Z byle powodu chciało mi się wyć, tak jakby ktoś mi niedawno zmarł. Potem doszły jakieś niezrozumiałe dla mnie lęki. Zacząłem czuć irracjonalny strach oraz wszędobylskie zniechęcenie do wszystkiego. Nic mi się nie chciało. Ciągle byłem zmęczony. Non stop bolała mnie głowa. Nic nie miało dla mnie sensu. Nie potrafiłem się z niczego cieszyć. To wszystko przełożyło się na moje nerwy. Stałem się agresywny i zezłoszczony. Chodziłem ciągle na takim wkurwieniu. Byłem taką tykającą bombą. Jak coś nie poszło jak chciałem, to potrafiłem drzeć ryja jak pojebany. Parę razy  zdarzyło mi się usłyszeć od znajomych:

-Co się z Tobą dzieje?

-Nie poznaję Cię! Taki nigdy nie byłeś!

W pewnym momencie kobiety zaczęły mnie wręcz wkurwiać. Pamiętam jak po spędzonej nocy z nowopoznaną kobieta ona chciała się do mnie przytulić, a ja siedząc na łóżku spuściłem głowę i wrzasnąłem:

Nie dotykaj mnie!!!

Nie wiedziałem dlaczego to powiedziałem, ale coś kazało mi tak zrobić, bo momentalnie POCZUŁEM SIĘ ŹLE z tym, że kobieta się do mnie przytula. Ta się na mnie spojrzała wzrokiem, który mówił mi, że potraktowałem ją jak zwykłą kurwę do wykorzystania za pieniądze. Ubrałem się i wybiegłem z jej domu. Kiedy mi wkurwienie minęło pojawiły się wyrzuty sumienia. Było mi strasznie głupio, że tak potraktowałem kobietę, która nic mi nie zrobiła. Chciała tylko ze mną wspólnie spędzić czas, a ja chciałem z nią. Potem przyszło wkurwienie na mnie samego. Byłem zły na siebie, że do tego dopuściłem. Poczucie winy i wkurwienie przeplatały się w mojej głowie jeszcze przez kilka dni. Dosłownie wariowałem!

W stosunku do kobiet stałem się chamski, arogancki. Sam byłem również zdziwiony swoim zachowaniem, bo nigdy taki nie byłem. Ale naprawdę to było silniejsze ode mnie. Nie potrafiłem tego opanować. Czułem jakieś ciągłe zagrożenie. Czułem wieczny stres i niepokój. Po pewnym dałem sobie spokój z uwodzeniem kobiet, ponieważ autentycznie zaczęło mi to sprawiać ból. Nie miałem sił już na to. Zresztą efekty w tamtym momencie, też były mizerne! W sumie to nie ma co się dziwić, ponieważ kobiety wyczuwały, że coś ze mną jest nie tak i może lepiej będzie jak nie będą kontynuowały ze mną dalej rozmowy.

W pierwszej chwili myślałem, że się wypaliłem. Tylko zdziwiony byłem, że akurat da się wypalić w podrywaniu kobiet. Rozumiem wypalenie zawodowe w pracy? Ale z kobietami? Zrobiłem sobie dwu miesięczną przerwę od kobiet, by powrócić jak Fenix z popiołów. Myślałem, że będzie ok. Myślałem, że jak mi przeszło i poczułem się lepiej przeszło, więc pora znów trochę poruchać, bo i ciśnienie było. Jednak stare demony bardzo szybko wróciły ponownie. Myślałem, że są zażegnane i to był tylko taki mały kryzys spowodowany sam nie wiem czym. Dopiero potem zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie moje złe samopoczucie wiąże się mocno z kobietami. Stare demony wróciły bardzo szybko i to ze zdwojoną siłą. Znów kobiety zaczęły sprawiać mi ból. Taki dziwny, trudny do opisania ból, który siedział w mojej głowie i rozchodził się po całym ciele. Czułem ciągle jakieś takie zagrożenie w środku. Nie wiedziałem co robić. Czy iść do psychologa? Czy może od razu walić do psychiatry!  Czy szukać jakieś pomocy? Jak tak to gdzie? Ewidentnie zaczęło mi się pierdolić w głowie i było to dosyć zauważalne. Trochę znajomych straciłem w tamtym czasie przez moje zachowanie, którego nie potrafiłem określić. Kłóciłem się z rodzicami cały czas. Pytałem się na forum czy ktoś może też miał podobnie i każdy się dziwił mi co ja pierdole. Przecież to zajebiście, że tyle rucham:

-Na zdrowie! Baw się! Ciesz się życiem!

-Wiesz jakbym chciał być na Twoim miejscu? Ja nie mogę się przełamać, aby podejść.

-Chciałbym mieć Twoje problemy

Mniej więcej takie dostawałem odpowiedzi. Nikt mnie nie rozumiał. Większość facetów wychodziła z założenia, że to zajebiście jak się ma dużo kobiet na liczniku. To świadczy tylko o facecie, że jest jurny knur. No, ale co z tego, że byłem jurny, jak mi się życie zaczęło pierdolić i moje życie zawodowe zaczęło również na tym cierpieć. Czułem się jak wrak człowieka. Nie mogłem pracować, nie mogłem na niczym się skupić. Leżałem bezczynnie na wersalce przez wiele dni i patrzyłem się w sufit, aż zejdzie ze mnie ten strach. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Coś chciałem zrobić, ale nie wiedziałem co, bo wszystko przestało mieć dla mnie jakikolwiek sens. To było wszystko na początku 2013 roku. Siedziałem na forum pod nickiem BAYT. Potem z tego forum zniknąłem na kilkanaście miesięcy. Moje zniknięcie było spowodowane tym, że zacząłem mieć problemy ze swoją psychiką.  Ewidentnie to zaczęło ryć banię. Na to nałożył się ban, który z perspektywy czasu sprawił, że miał duży wpływ na moje przejrzenie na oczy. Gdy wróciłem na forum, to już pod innym nickiem czyli TYAB! Był to już rok 2014! A ja skupiłem się na pisaniu o rozwoju osobistym na tle relacji damsko – męskich, niż na samych raportach z tzw. akcji :):) W zamian dostawałem feedbacki, ale już zupełnie innego typu. Były to feedbacki – pisz więcej. Więc za namową kolegów z forum pod koniec 2014 roku założyłem właśnie damcidomyslenia.pl, które jak widać istnieje po dziś dzień.

Wracając do tematu. Pomału ogarniała mnie depresja jeśli to jest to o czym mówię. Minęło kilka dni i zaczęło mi się poprawiać, jednak ja dalej nie wiedziałem co to jest i z czego mi się wzięło? Wiedziałem tylko tyle, że jest związane z tym całym uwodzeniem. Może przesadziłem z tym gównem i stawianiem sobie jakiś z dupy poprzeczek? Sam nie wiedziałem na tamten czas czemu, ale ewidentnie ryło mi banię i pamiętam po powrocie na forum wielokrotnie stopowałem uwodzicieli biegających za panienkami słowami:

-Uważaj! Nie przesadzaj z tym, bo to ryje banie!

I tak twierdzę po dziś dzień. Opowiedziałem o moim problemie koledze, który co prawda nie siedzi w tematyce uwo, ale za to jest obcykany w medytacjach, jogach itd. To właśnie od niego dowiedziałem się o czymś takim jak tantra seksualna, w którą na początku nie wierzyłem. Nawet nie wiedziałem, że można mieć orgazm bez wytrysku :):):) Ogólnie nie wierzyłem w jakieś aury, czakramy, energie męskie, energie żeńskie, kundalini i tego typu rzeczy, ponieważ dla mnie liczył się wtedy pieniądz i pogoń za nim oraz ruchanie, ruchanie i jeszcze raz ruchanie. Dla mnie człowieka cywilizowanego, Europejczyka, te całe duchowieństwo było jednym wielkim gównem dla debili, a hindusów czy joginów miałem zwyczajnie w świecie za jakiś dzikusów z cyrku. Jedyną energię jaką rozumiałem, to energia pieniądza. Wszedłem w ten rozwój osobisty i chciałem koniecznie być milionerem, wstawać rano i jeździć Porsche :):):) Chciałem koniecznie być człowiekiem sukcesu, po którym widać sukces, po tym że się dorobił dóbr materialnych. Chciałem koniecznie być człowiekiem sukcesu. Chciałem być na szczycie. Jednak i tak wszystko się sprowadzało u mnie do kasy, ponieważ sukces mierzyłem w tamtym czasie tylko grubością portfela.

Kolega mi wyjaśnił, że prawdopodobnie moja aura jest bardzo mocno zanieczyszczona. Coś tam jeszcze powiedział o energiach, ale nie potrafię tego teraz powtórzyć. Chodziło o to, że uprawiając seks z kobietą wymieniałem się z nią energią. Ona mi dawała żeńską, a ja jej dawałem męską. Jednak bardzo często uprawiałem seks z nieodpowiednimi kobietami, które energetycznie do mnie po prostu nie pasowały, bo miały swoje problemy, które ja od nich przechwytywałem. Zresztą kto by na to zwracał uwagę jak liczyła się dupa i cycki oraz czas najszybszy do urobienia panienki?

Nie było w tym wypadku pomiędzy nami prawa wzajemności. Aura jest to pole energetyczne, które ma każdy człowiek. To jakie człowiek prowadzi życie, wpływa na kolor aury. To jakie człowiek ma podejście do życia również wpływa na poziom wibracji naszego ciała. Jeśli nie dopasujesz się z kobietą pod względem energetycznym, to ona od Ciebie będzie pobierała wyższą energię, a Ty od niej niższą lub na odwrót. Jednak to przeważnie jest tak, że mężczyzna z wyższą energią podzieli się nią z kobietą o niższej wibracji, niż na odwrót. Kobieta o wyższej wibracji będzie kierowała się intuicją, która podpowie jej, że NIE MA CHEMII w tej relacji czyli nie ma tej WZAJEMNEJ WIBRACJI! Wtedy taki mężczyzna z miejsca pójdzie na odstrzał! U faceta ta intuicja może zostać przyćmiona dupą i cyckami, a kobiety kierują się w tym wypadku chemią, której jak nie będzie, to Cię nie dopuści bliżej do siebie.

Nadawać na tych samych falach:

Jest takie powiedzenie – nadawać na tych samych falach. To właśnie wiąże się właśnie z aurą, która im wyższa, tym przyciąga do nas wyższe wartości, fajne zdarzenia, wartościowych ludzi, a im niższa, tym nieciekawych ludzi, same nieszczęścia tego świata. Te wszystkie problemy, jakieś fobie, traumy siedzące w kobietach, z którymi uprawiałem seks, bez lepszego poznania, wpływały na moją aurę i zaburzały jej pracę. Jednorazowo to ok, ale jak w tygodniu miałem kilka takich panienek to byłem wysuszony nie tylko fizycznie, ale również i emocjonalnie.

Jednym słowem zacząłem tracić energię do wszystkiego. Zacząłem stawiać się jak właśnie Ci ludzie pełni frustracji, nerwów,  stresów, bez chęci do życia. Cóż z tego, że kobieta może jest i piękna, ale ma nasrane w głowie? Uprawiając z nią seks, nawet jednorazowy numerek, sprawiasz, że jej gówno, które ją otacza pod postacią aury, która w tym wypadku jest ciemna, przechodzi na Ciebie i również Ty zaczynasz śmierdzieć kupą. Możesz się z tego śmiać co piszę, ale niestety na ten moment rozwój duchowy jest bagatelizowany przez wszystkich – szczególnie mieszkańców krajów bogatych. Zresztą prostytucja, seks, pieniądze, narkotyki, alkohol, jest bardzo często weekendową rozrywką mieszkańców krajów zachodnich tzw. bogatych. Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy teledysk jakiejś gwiazdki pop czy rapera. Przecież tam, aż kipi od seksu i niskich wibracji.  O wibracji, przepływach energii mało się mówi. Szczególnie w Europie czy USA. Więc skoro tak, to jakim cudem masz cokolwiek wiedzieć o nim jak w szkołach o tym nie uczą? Do tej pory akupunktura, która bazuje właśnie na przepływie energii w ciele nie jest przez wielu lekarzy uznawana za terapię leczniczą tylko za medycynę alternatywną.

Uprawiając regularnie seks z wieloma kobietami lecąc na ilość, a nawet i na jakość, możesz dopuścić do siebie nieodpowiednią kobietę o innej aurze, niż Ty oraz dużo niższej wibracji, która to swoją energię żeńską przepełnioną gniewem, problemami, frustracją, prześle podczas seksu Tobie, a Ty swoją energię prześlesz jej. Ty poczujesz się potem źle, a ona poczuje się dobrze. Czy będzie w takim wypadku prawo wzajemności? Czy będzie WIN – WIN? Oczywiście, że nie.

Dlatego też nawet jak kobieta jest wizualnie atrakcyjna, to już jej energia żeńska, którą będzie chciała się z Tobą wymienić nie będzie dla Ciebie już taka atrakcyjna. Warto najpierw poznać kobietę, sprawdzić jak się przy niej czujesz, czy pasuje Tobie jej energia. Wtedy będziecie mogli gadać dalej. Wielokrotnie poznając kobietę czułem, że z nią jest coś nie tak. Widziałem, że jest jakaś dziwna. Wielokrotnie miałem myśli typu – jaka pierdolnięta! Ale mimo to chęć podupczenia i nabicia sobie licznika pannami z problemami w życiu i w głowie była silniejsza.

Chuj, że zjebana! Ciekawe jak się rucha – takie miałem kiedyś podejście

Ale pierdolnięta! Dobrze, że ja tylko ją na raz biorę – takie miałem myśli w głowie

Jednak te kobiety w moim polu energetycznym zostawiały ślad, który zaczął się nawarstwiać im częściej podrywałem kobiety. To wszystko miało wpływ na moje życie. Te ślady pozostawione przez inne, różne od siebie kobiety. Im częściej poznawałem byle jakie kobiety energetycznie, tym zacząłem obniżać swoje wibracje.

Najlepszy seks jest z jedną kobietą, która jest dopasowana do Ciebie nie tylko urodą, nie tylko charakterem, ale również i atrakcyjnością duchową, ponieważ jej pole energetyczne ma takie same wibracje jak Twoje. Wtedy następuje czysta wymiana energii, którego nie doświadczysz i nie poczujesz z pierwszą lepszą dyskotekową lalą wyrwaną w klubie na szybko.

Dlatego też jak idziesz na ILOŚĆ kobiet, a nie na JAKOŚĆ, która jest głównie oparta nie o urodę kobiety i jej ciało, lecz o jej wibracje – ENERGIĘ ŻEŃSKĄ, to nie zdziw się, że pewnego razu zaczniesz odczuwać w sercu pustkę i stwierdzisz, że nic dla Ciebie nie ma sensu. Zaczniesz łapać jakieś doły i zawiechy. Nagle przestaniesz cieszyć się życiem tak jak cieszyłeś się kiedyś. Staniesz się nerwowy i agresywny z byle powodu. Wszystko Tobie będzie przeszkadzało. Niby będzie wszystko OK, ale jednak będziesz czuł, że czegoś Ci brakuje, ale nie wiesz czego. Tym czymś jest Twoja wysoka wibracja, którą wymieniłeś się z kobietą o niskiej. Nagle wszystko Ci się znudzi i nic nie będzie dla Ciebie przyjemne. Wszystko stanie się obojętne!

Warto otaczać się kobietami. Jednak trzeba czerpać z relacji wspólną przyjemność, a nie tylko sam seks dla zwykłego seksu, aby tylko dopisać sobie panienkę do licznika, podbudować ego i pochwalić się przed kumplami. Atrakcyjny mężczyzna jest to facet, który ma wybór wśród kobiet. I wybiera je nie po urodzie tylko głównie po tym jak się z nią czuje czyli jaką ona ma energię. Jeśli jesteś pozytywnym człowiekiem, to możesz mieć wysokie wibracje swojej aury. Jeśli zaczniesz spotykać się z negatywnym człowiekiem, który ma niskie wibracje, to on się Twoim kosztem poczuje lepiej, a Ty się poczujesz gorzej. Podobnie jest z kobietami i seksem. Bo właśnie podczas seksu wymienia się energię męską i żeńską na poziomie duchowym :):):):) Nie jest to co prawda taki seks jaki mają tantrycy z wymianą energii, ale jednak energia się pomiędzy kobietą, a mężczyzną wymienia. I sam wiesz jak wygląda seks z kobietą do którą kochasz, a ona kocha Ciebie od szybkiego numerka z dyskotegową damą.

Po tym zmieniłem moje podejście do kobiet. Nastawiłem się na długofalowe relacje z kobietami, które mimo iż nie były czysto związkami, to w pewnym sensie można je tak było nazwać. Przestałem biegać jak wcześniej za kobietami z wywieszonym językiem. Znaczy owszem biegałem, ale w pierwszej chwili nie kierowałem się urodą tylko tym co ma mi do zaoferowania więcej. Jak stwierdziłem, że jest jakaś zjebana, to nie dawałem jej dłużej niż 5 minut. I tym sposobem nauczyłem się tracić kobiety wizualnie atrakcyjne, ale nie atrakcyjnie pod względem wewnętrznego piękna :):):)

Cała moja zabawa z uwodzeniem skończyła się tak w zasadzie w 2017 roku kiedy to uwiodłem kobietę, z którą jestem po dziś dzień:):)  Co przeżyłem z kobietami, to przeżyłem. Teraz jestem dużo bardziej szczęśliwszy z jedną kobietą, niż z setką przelotnych. Jesteśmy dopasowani do siebie pod wieloma względami. Na pewno pod względem energetycznym. A resztę się zmodelowało na przestrzeni tych 4 prawie lat :):)

 

 

 

 

 

Pokaż więcej

50 Komentarzy

  1. Energia seksualna to poważna sprawa. Energia seksualna to główny napęd człowieka. Naprawde trzeba z tym uważać. Wymiana energi seksualnej w relacji kobiety i meżczyzny zachodzi cały czas. nawet wtedy, gdy seksu się nie uprawia, ale ludzie czują do siebie p;ociąg, pragnieniue itepe itede. Jako przestroge mogę powiedziec, że ja kiedyś (będąc niesświadomym małolatem) niemal nie zwariowałem, gdy zawróciłem w głowie pięknej ale czego nie wiedziałem chorej psychicznielasce. I tak zadowolony z siebie siedze, ze udało mi się uwieść ta kobietę. A nagle czuję autentycznie ze zaczyna mi rozpierdalać głowę, ból był tak potężny, ze szczekę mi wykrzywiało. Zupełnie nie wiedziuałem co się ze mną dzieje. Niestety to był poczatek mojego koszmaru, który trwał kilka lat. Przez ten błąd przez kilka lat żyłem z odczuwanym bólem fizycznym. Co powodowało ten ból? Sciągałem energetycznie wszelkie problemy tej laski na siebie jak antena. Telepatia, jasnoczucie, no i wymiana energi te sprawy. Sytuacja była o tyle skomplikowana że rozkochałem w sobie laske, która była w zwiazku wiec dramat, nie mogła być ze mną, znaczy mogła ale była chora więc wiadomo. Normalna laska raczej nie zostawia od tak gościa, z którym jest wiele lat. Co ja nie kombinowąłem zeby tego się pozbyć, treningi sztuk walk, medytacja, jezdzenie do różnych guru, do psychologa, psychiatry nie poszedłem bo weidziałem, ze nafaszerują mnie prochami a i tak mi to nic nie pomoże. Skończyło się dopiero wtedy, gdy się odkochała. Najszczesliwszy dzień. To wszystko skierowało mnie w kierunku rozwoju duchowego i absolutnie zrezygnowałem z uwodzenia. Wiem, że to jest igranie z ogniem. Jak rozkochujesz to wtedy, gdy nie ma problemów i mozecie być ze sobą, wypełniać swoją energią drugą osobą i razem wzrastać. Energię seksualną proównałbym do energii atomowej to naprawde moze dać ci potężny napęd albo może cię zniszczyć. Trzeba ostrożnie, świadomie, z wysokiego poziomu rozwoju psoługiwac się tą energią. Na koniec dodam, ze w tej telegoni też jest sporo prawdy, laska, która miała wiele facetów, jest przepełniona ich energią. I teraz jesteś w zwiazku z nią to też jesteś z energią tych facetów, a ona jest z energią twoich poprzednich kobiet. Wiadomo, ze nikt nie bedzie teraz szukał dziwicy, ale przed wejsćiem w zwiazek warto poczyścić energię i poodcinac się, pozamykać wszelkei tematy z poprzednicj relacji, zęby te wątki nie ciągneły się w obecnym związku. Warto również aby ludzie byli tak zakochani, aby poprzednie relacje zostały wykasowane. jak ludzie są z sobą ale chochają exów to energetycznie jest dramat, teatr i udowanie. Energia nie jest wymieniana tylko idzie do exów,m w seksie moze pobierać kobieta twoja energię seksualną i wysyłać swojemu exowi takie cuda. Tu wszystko jest możliwe bo to przecież energia i może wszędzie zostać wysłana. Temat jest ogromny i skomplikowany.

        1. Dzięki, ale nie obchodzę świat. Odszedłem od kościoła katolickiego. Mimo to dziękuję i również życzę wesołych 🙂 jeśli je obchodzisz. Pozdrawiam.

      1. A proszę bardzo. Dobrze, że prowadzisz tym blogiem małolatów, bo jak dzieci we mgle idą i nie wiedzą, że są jak dziecko zapałkami się bawiące a na beczce prochu siedzące. Energia seksualna jest dana każdemu, ale ona się wyczeruje. Wiele lasek potrafi zasilać się taką energią nie dając nic wzamian. Prawdziwa relacja miłosno – seksualna to przepływanie energii przez siebie. Energia seksualna powinna zasilać dwoje ludzi w związku. A jak czesto się niestety zdarza laska jest z gosciem ciągnie energie seksualna z gościa, a kocha innego i jemu przesyła energię, czyli gośc jest drenowany z energii, traci, nic nie zyskuje. To nie miłość, to wykorzystywanie. Słowiaństwo dość dobrze opisuje wymianę energetyczną. Przykładowo jak ludzie są razem i na przykład kobieta zdradza, to jej facet odczuwa to energetycznie. Nieświadomie jest wkurwiony, podrażniony, źle się czuje, jego kondycja psychiczna podupada. Mądry facet jak najszybciej zabezpiecza swoją energię seksualną i opuszcza ta kobietę, gdyż ona może ją teraz drenować a wymieniać się swoją z innym. Zasób energetyczny sie nie odnawia wiec trzeba uważać by ktoś z nas nie wyssał całej energii. Tantra jest fajna tylko na zachodzie mówi tylko o technikach, a nie mówi o czystości energetycznej a to podstawa. Dobrze opanować orgazmy bez wytrysku, stosuję od wielu wielu lat i zapobiega utracie energii. Nie dobre dla faceta jest odspermianie się, bo traci swoją energię seksualną.

        1. Dokładnie! Słowianie mieli wielką wiedzę na temat energii jak zresztą wiele dawnych cywilizacji dziś uznawanych za pogan czy zacofanych. Bardzo obszernie wszystko opiszę w mojej drugiej książce, gdyż liznąłem temat, a wbrew pozorom jest to bardzo ważne – jak nie w sumie najważniejsze w relacjach damsko – męskich.

        2. “Zasób energetyczny się nie odnawia”
          To każdy wytrysk powoduje nieodnawialną stratę energii?

  2. Przeczytałem tego bloga i masz sporo racji. Nawet nie trzeba z kimś uprawiać seksu. Ja mam bardzo dużo energii i pozytywne nastawienie do wszystkiego. Nawet mi adhd przyklepali pare lat temu :)) spędzając czas z osobami które narzekają na wszystko (mało było takich osób większość nie narzekała jak ja się pojawiłem) albo są ogólnie negatywni, to sam czułem się jak gówno (przechodziło po paru godzinach bez tych osób) także mam teorię że nie tylko seks powoduje wymianę energii duchowej
    Nie zgadzam się jedynie co do zarabiania pieniędzy. Metod jest mnóstwo i można nieźle zarabiać bez nawalania nie wiadomo ile w korpo. Dla mnie ważny jest czas, a pieniądze są dla mnie narzędziem które pozwala czas oszczędzać. Może kiedyś miałeś takie przekonanie że pieniądze rządzą światem i trzeba ich mieć jak najwięcej i stawać na uszach żeby zarobić milion i temu tak napisałeś.

    1. Pieniądze dają jedynie możliwości i w zasadzie są tylko od tego. Masz pieniądze, to masz w dzisiejszym systemie możliwości, gdyż ten system oparty jest o KONSUMPCJONIZM czyli COŚ za COŚ! Ja wyszedłem już dawno z konsumpcjonizmu i w zasadzie pieniądze potrzebne są mi tylko do zaspokojenia moich PODSTAWOWYCH potrzeb, które są naprawdę podstawowe i dobrze mi z tym. Zresztą mam wrażenie, że w obecnej chwili konsumpcjonizm jest rozmontowywany i następuje pomału zmiana systemu. Dziś masz pieniądze, a nawet nie ma ich gdzie wydać, bo wszystko jest pozamykane :):):)

      1. Wiesz, spoko. nie mam problemu z tym że wyrzeknięcie się konsumpcjonizmu itp. to nawet modne ostatnio. Trener rozwoju osobistego by cię zwyzywał od leni i zacząłby gadać coś o wymówkach, mogę się nawet z tobą założyć :)))

        To jest kwestia ustalenia co jest dla ciebie najważniejsze, jakie wartości. Dla mnie najważniejsza jest wolność, generalnie bycie niezależnym i posiadanie dużej ilości wolnego czasu i nie stanowienie ciężaru dla nikogo. Więc naturalne że pieniądze i umiejętności, kwalifikacje są dla mnie w czołówce priorytetów. Ty masz również chyba 36 lat, ja mam 19 lat, więc też jest zasadnicza różnica. Ja chcę podbijać świat, ty chcesz stabilizacji i założyć rodzinę 🙂

        Do zaspokajania podstawowych potrzeb również służą pieniądze, jak zauważyłeś. A czym pieniądze się zdobywa? Oferując wartość drugiej osobie. Przykładowo praca w fabryce to wymiana czasu poświęconego na stworzenie produktu w zamian za pieniądze. Słaby deal, jak zauważył Mj DeMarco to jest -60% straty, przy pracy w tygodniu. Czym większa wartość w postaci wiedzy, umiejętności, kontaktów itp. tym więcej pieniędzy skosisz bo ludzie sami ci będą wciskać pieniądze w zamian za ułatwienie im życia, mówiąc w wielkim skrócie 🙂

        [Można teraz szukać dziury w całym, że się nie da, że konkurencja, że trzeba mieć to, tamto i sramto że ło panie tu sie nic ni do w tyj Płolsce. Można też w drugą stronę, czyli motywacyjne pitu pitu, wizualizacje bycia bogatym, czary mary itp. Żadna z tych opcji mi nie pasuje, taki jestem wybredny :))

        Za to powiem co mi pasuje. Podejście Cezarego Grafa, którego od 2 lat stale oglądam.
        1. Wyznaczenie realistycznego celu
        2. Stworzenie strategii i określenie środków do jego zrealizowania
        3. Konsekwencja.
        To działa wszędzie, nic dodać, nic ująć.]

        Wracając do tematu, jak napisałeś w artykule, robienie sobie z boga pieniędzy (jak złoty cielec w biblii) prowadzi w złą stronę. Zamiast tego lepiej skupić się na rozwiązywaniu problemów innych ludzi w zamian za pieniądze. To działa od tysięcy lat, Żydzi są nauczani o tym w Torze. Dlatego są bogaci.

        Natomiast, tworzenie wartości, zarabianie na tym pieniędzy, kumulacja kapitału żeby rozwiązać więcej problemów ludzi, i w międzyczasie, na przykład zabawa w postaci szybkich aut czy imprezowania z modelkami (Dan Bilzerian, chociaż on podobno ściemnia jak chuj więc zły przykład) albo podróże w ciekawe miejsca są lepszym wyjściem. Ta “zabawa” o której mówię jest dla mnie czynnikiem motywującym, innymi słowy fajnie jak jest, ale jak nie ma to nic. Pieniądze to narzędzie, jak wiertarka udarowa. Lepiej mieć niż nie mieć i główkować jak wywiercić otwór na kołek w betonie żeby powiesić obraz 😉

  3. Od długiego czasu próbuję się odnaleźć w tej tematyce i do tej pory czułem się w tym trochę osamotniony, a tu nagle z nowym rokiem wjeżdżasz z tak wartościowym towarem 🙂 W tym kierunku myślę, że cała książka o rozwoju duchowym o twoim spojrzeniu to będzie kozak.

  4. Mnie zastanawia jak się czują pary które uprawiają swing czy gwiazdy porno/prostytutki. Jak do tego ma się Tyab do tego tzw. duchowość?

    1. Raz na jakiś czas czy eksperymentalnie, to OK. Jednak regularnie jest to niewskazane. Podobnie jest jak korzystanie z usług prostytutek. Nie tych luksusowych, tylko takich podrzędnych za 150 za godzinę. Prostytutki są bardzo nieszczęśliwie duchowo.

      1. ja po wizycie u prostytutki dawno temu, gdy jeszcze okazjonalnie korzystałem, czułem w sobie taki smutek po wyjściu…

  5. To o czym piszesz to nie sa zadne bzdury, to jest wszystko prawda tylko moim zdaniem nie kazdy potrafi odbierac te wibracje.
    Sam doswiadczam czegos takiego, ze jak spotykam dana kobiete to odrazu czuje sie przy niej albo lepiej albo gorzej a czasami wrecz czuje taki przyplyw energii, ze momentalnie tworzy sie atmosfera, sa tematy do rozmowy, po prostu czuje ze mnie z ta konkretna kobieta duzo laczy, nie czuje przy niej stresu, czuje pelen komfort, luz no i oczywiscie pala staje bez problemu 🙂

  6. To co robić zeby nie czuć zle i podnosić swoja energie?
    I jeszcze pytanie na temat alkoholu,masturbacji jak to wpływa na nas?

    1. No cóż! Jeśli nie uzbiera się kilka stówek do piątku, to przepadnie 🙂 Chociaż podobno w internecie nic nie ginie. Bądźmy dobrej myśli. Jeśli te osoby, które do mnie napisały i zadeklarowały się pomóc, dotrzymają słowa 🙂 to damcidomyslenia.pl będzie dalej istnieć przynajmniej rok ( chociaż pierwotnie byłem przekonany, że wcześniej wykupiłem już serwer na rok, niestety machnąłem się – mój błąd)

  7. A w seksie gejowskim jaka energia sie wymienia? 😀
    Zgaduje ze tez pobieramy energie tak jak od osob z naszego otoczenia.

  8. Ja tylko taki offtopic, jeżeli czytaliście wpisy TYABa nt. teorii spiskowych, to to co pisał przy połączeniu obecnych faktów i sytuacji jakie dzieją się na świecie i szczególnie w USA, TYAB miał rację! I myślę że będzie dalsza ekspansja zdarzeń to potwierdzających!
    A i szkoda gdyby strona miała zniknąć.
    Czytam obecnie fajna książkę o relacjach, tzn. o strachu przed bliskością pomiędzy ludźmi, i w niej jest dużo tego o czym piszesz!

    1. Podaj tytuł książki :):) No jest to gruby OFF TOPIC :):) Zastanawiałem się czy nie wydedytować Twojego wpisu, no ale niech będzie :):)

      1. NIEKOCHALNI, lęk przed bliskością.
        Napisana jako rozmowa dwójki psychologów. I to co oni tam opisują, w 80% zgadza się, chodzi o opisywane sytuacje przez TAYBA… Niby książka jak książka, ale otwierająca oczy jak i Twoja strona 🙂

  9. Wiem, że napiszę w “nie temacie”. Na coś ciekawego natknąłem się w internetach. W ramach powrotu do “teorii spiskowych”.
    Tekst dotyczący D. Trumpa.
    Co zrobił Trump w ciągu ostatnich 4 lat?
    ′′arogancki′′ w Białym Domu doprowadził do czterech porozumień pokojowych na Bliskim Wschodzie, coś, czego innym prezydentom nie udało się przez ostatnie 71 lat
    ′′Bufon′′ w Białym Domu jest pierwszym prezydentem, który nie zaangażował nas w zagraniczną wojnę od czasu Eisenhowera.
    ′′Rasista′′ w Białym Domu wywarł największy wpływ na gospodarkę, zwiększając miejsca pracy i obniżając bezrobocie dla czarnej i latynoskiej populacji za które to był winny JAKIKOLWIEK inny prezydent, który przed nim rządził…
    ′′Kłamca ′′ w Białym Domu ujawnił głęboką, szeroką i długotrwałą korupcję FBI, CIA, NSA oraz partii Republikańskiej i Demokratycznej.
    ′′Bufon′′ w Białym Domu, który kazał krajom w ramach uczestnictwa w NATO spłacać swoje zaległości.
    ′′Głupiec′′ w Białym Domu zneutralizował Koreańczyków Północnych i powstrzymał ich wysyłanie rakiet do Japonii i zagrażających Zachodnim Wybrzeże Stanów Zjednoczonych.
    ′′Ksenofob′′ w Białym Domu odwrócił naszą relację z Chińczykami, przywrócił setki firm do Stanów Zjednoczonych i ożywił gospodarkę.
    Ten sam ′′pajac′′ obniżył podatki, zwiększył standardowe odliczenie od podatku od zwrotu IRS z 12,500 USD do 24,400 USD dla par małżeńskich i spowodował, że giełda wzrosła do rekordowych poziomów, pozytywnie wpływając na rachunki emerytalne dziesiątek milionów dolarów obywateli…

    Nie znam się na tyle by powiedzieć czy tekst jest w 100% prawdziwy z rzeczywistością. Natomiast na tyle co się wie z przekazów medialnych to prawda jest.
    Jakiś czas temu usłyszałem takie zdanie, “że Trump jest nie wygodny bo ma kasę?” Na moje pytanie i stwierdzenie: “no i co z tego?”, usłyszałem: “bo nie da się skorumpować, bo najzwyczajniej mu hajs nie jest potrzebny, bo ma swój”. Nie trudno się z tym nie zgodzić.
    Tyab, jeżeli uważasz że trzeba ten wpis skasować, to ok.

  10. Mega wpis !
    Pamietam jak mialem z 22 lata i w pracy byla dziewczyna taka 10/10 i kazdy do niej podbijal i sie chcial z nia ruchac. Ja czulem od niej cos mega dziwnego, nie wiem jak to okreslic ale mialem wrazenie jakby byla zgnita od srodka, taka jakby jej narzady byly doslownie zgnite. To sie moze wydawac smieszne, ale tak czulem. I najlepsze jest to, ze przez to moje uczucie bylem do niej ok, mily ale unikalem jej i chyba przez to sie we mnie zakochala. Intuiacja mi mowila, ze dupa i cycki to nie wszystko + byla mlodsza, ale sobie myslalem, ze no teraz to sie pochwale ziomkom jaka dupe wyrwalem. Fajne miala cialo, ale co z tego jak mi czasem nie chcial przy niej stanac bo czulem od niej caly czas ta zgnilizne i ze cos jest z nia nie tak. Po 3 miesiacach to cale szambo zaczelo wychodzic (problemy z dupy) z jej glowy, mi oczy cipka zarosly i w sumie dalej chcialem sie z nia spotykac. Ja na tamten czas bylem mega pozytywnym czlowiekiem i mam wrazenie, ze ta cala pozytywna energie ona mi zabrala. Po 6 miesiacach z nia bylem wrakiem czlowieka. Stalem sie Arogancki, niemily dla ludzi i zalezalo mi tylko na hajsie. Ona oczywiscie mnie kopnela w dupe. Naladowala sie moja energia i sobie poszla. Przez kolejny rok otarlem sie o bezdomnosc, nie potrafilem sie na niczym skupic, mialem straszne leki. Nie wiem czy to tylko efekt odstawienia narkotyku – zerwanie czy cos jeszcze innego sie stalo, ale stalem sie calkiem innczym czlowiekiem. Dopiero po dwoch latach wlosy zaczely mi odrastac na glowie, doslownie wylysialem.
    Dodame, ze strasznie duzo sexu bylo, ale to nie bylo warte. Z 2 lata sie z tego wszystkie zbieralem i nigdy wiecej.
    Nie posluchalem swojej intuicji i sie w niezle bagno wrabalem, ale teraz dzieki temu jeszcze bardziej potrafie ludzi czytac.
    Ostatnio zaczela do mnie taka dupeczka wypisywac no i w sumie pociagnalem temat bo czemu nie. Fajnie sie gadalo, ale na spotkaniu czulem od niej taka pustke. Nie byla glupia, ale troche jakby jej mozg byl lekko uposledzony, jakby miala straszne bagno w glowie. Najgorsze, ze te cale dziadostwo przejalem od niej i przez nastepny tydzien czulem sie jak ostatnia kupa….
    Nie kazdy ma takie cos i ludzie mi nie wierza, ze takie cos potrafie, ale umiem czlowieka przeswietlic w minute i prawie zawsze mam racje.
    Ten moj komentarz moze sie wydawac dziwny, ale mam nadzieje, ze chociaz Ty wiesz o czym pisze i mi wierzysz : D

  11. Ehh Tyab, z Twoją charyzma jakbyś częściej pisał czysto o tematyce damsko męskiej mógłbyś przebić słynnego gościa z pewnego forum o pseudonimie na literę A, dobrze wiesz o kogo mi chodzi. Żebyś tylko aktywniej pisał o relacjach na tematy które chamstwo chce wiedzieć to miałbyś już sukces stary.

  12. Tyab kojarzę Cię z forum, dwa lata temu zacząłem czuć to samo i Cię rozumiem, różnica między nami jest taka, że ja trafiłem na Twojego bloga i uratowałeś mnie przed zrytą psychiką. Dzięki i rób swoją robotę! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button