Bez kategorii

Kilka Słów O Ryzyku Oraz O Podejmowaniu Decyzji

Jest zima, spacerując sobie po lesie, czując zimny powiew wiatru, słysząc pod butami ugniatające się gałęzie, widzisz rozdroże. Zbliżasz się do niego i stajesz i zastanawiasz się, którą drogę wybrać.  Gdy jesteś pierwszy raz w takim lesie, gdzieś daleko i bardzo bardzo głęboko, nie wiesz co Cię czeka za tymi pagórkami. Na każdym kroku podejmujesz decyzję czy tego chcesz, czy nie. Nawet czytając to co piszę musiałeś podjąć decyzję czy  klikasz w link na mojego bloga, czy nie. Im w Twoim życiu dużo się dzieje, tym tych decyzji będzie więcej.

Stojąc na takim rozdrożu masz 4 możliwości:

    1. Wybrać drogę w prawo (zalecane;)
    1. Wybrać drogę w lewo (lewactwo nie jest w modzie;)
    1. Zatrzymać się i stać w miejscu.
  1. Zawrócić się.

Wybierając drogę w prawo lub lewo PODEJMUJESZ DECYZJĘ. Jeśli chcesz stanąć w miejscu, to TEŻ PODEJMUJESZ DECYZJĘ. Jeśli chcesz zawrócić to TEŻ PODEJMUJESZ DECYZJĘ. Jak widzisz na każdym kroku podejmujesz decyzję, nawet jak jej nie podejmujesz to i tak to jest Twoja decyzja,aby jej nie podjąć. Wszystko wywołuje skutki w Twoim życiu.

Kiedyś na święta Bożego Narodzenia dostałem fajne życzenia od Hedoniza ze Steel Fuckersów. Karol życzył mi podejmowania dobrych i trafnych decyzji. Podejmowanie dobrych i trafnych decyzji jest w dzisiejszych czasach fundamentalną umiejętnością. W szkole i na studiach uczą Cię jakiś pierdolonych głupot, a nie uczą tak ważnych rzeczy jak umiejętne podejmowanie decyzji.

Decyzje podejmuje się na każdym kroku, czy chcesz tego czy nie i od tego jakie Ty decyzje podejmujesz w dużym stopniu zależy Twoje życie.  Jeśli nie będziesz podejmował decyzji to zrobią to za Ciebie Twoi rodzice, dziewczyna, albo znajomi.  Bardzo często takie decyzje nie będą dla Ciebie dobre a mianowicie:

    • Bardzo dużej liczbie osób, rodzice wtrącają się w życie swoich nie rzadko już dorosłych dzieci. Rodzice wręcz wymuszają na Tobie decyzje, abyś robił to co oni uważają za słuszne. Rzadko jest to dobre dla Ciebie, ponieważ większość rodziców ma przekonania rodem z PRL-U. Ostatnio ojcu powiedziałem, że piszę książkę. Zaśmiał się i powiedział „po co Ci to?”;). Robią tak ponieważ w ich mniemaniu chcą dobrze dla Ciebie. Moi kiedyś wtrącali się w każdy aspekt mojego życia, wiedzieli najlepiej, co dla mnie dobre. Oni wiedzieli, ponieważ ja sam nie wiedziałem. Ja nie podejmowałem decyzji na temat mojego życia to podejmowali ją rodzice. Z czasem przyzwyczaili się do tego stopnia, że gdy chciałem coś zrobić po swojemu  na siłę i przez awantury próbowali wybić mi jakiś pomysł z głowy. Ja dla świętego spokoju machnąłem ręką, i oddawałem może życie do dyspozycji osób decyzyjnych. Rodzice decydowali  do jakiego liceum mam pójść, jakie mam wybrać studia, w jakiej pracy powinienem pracować. Nieraz dochodziło do absurdalnych sytuacji, że pytałem się jako stary chłop matki  „którą kurtkę mam założyć na taką pogodę”. Nie widziałem w tym nic złego, ponieważ już się do tego przyzwyczaiłem. Problem zaczął się pojawiać, gdy zacząłem pracować i w pracy jak to w pracy nie raz trzeba było podejmować jakieś decyzje. Ja nie potrafiłem ich podejmować ponieważ….zazwyczaj ich nie podejmowałem, a każdą decyzję nawet kupno kurwa skarpet konsultowałem z rodzicami. Zacząłem wahać się na każdym kroku, byłem ciągle niepewny , gdy coś trzeba było zrobić indywidualnie na własną rękę na przykład coś załatwić. Odpalała mi się kotwica związana z rodzicami i awanturami, gdy było nie tak po ich myśli. Nie potrafiłem podjąć nawet najdrobniejszej decyzji pomimo, że nawet jak nie podejmowałem ich to i tak wywoływało to taki skutek.  Więcej opiszę w mojej książce, ponieważ rodzice bardzo wpływają na nasze decyzje, a te decyzje wpływają na nasze życie.
    • Faceci nie potrafią w dzisiejszych czasach podejmować decyzji takich typowo męskich. Pytają się kobiet „gdzie chcą dziś wyjść”, nawet takie głupie sytuacje  „gdzie siadamy”. Kobieta o tym decyduje.  Na dłuższą metę to i kobieta będzie miała dosyć ciągłych takich pytań w stylu ” no i jak?, i co byś chciała?”. Ja takich decyzji też nie potrafiłem podejmować, może nie pytałem się dziewczyny „co dziś robimy”, ponieważ nie miałem z braku kasy żadnego wachlarza wyboru jak siedzieć tylko i wyłącznie w domu, ale jeśli chodzi w innych aspektach też oddawałem mojej ex inicjatywę. Nieraz dowiadywałem już się po fakcie i nie miałem nic do gadania.
  • Znajomi tez mają wpływ na nasze decyzje życiowe. Jeśli chcesz się na przykład zmienić, to nie zmienisz się przebywając w środowisku osób, które nie są nastawione na zmiany. Ile razy nie miałeś ochoty gdzieś wyjść, albo pójść, ale siłą rzeczy ktoś „inny” podjął za Ciebie decyzję?. Osoby, które nie potrafią podejmować decyzji, przegrywają swoje życie. Są wpływowi, łatwo nimi manipulować, łatwo ich do czegoś namówić. TAKIM LUDZIOM SPRZEDAWCY WCISKAJĄ RÓŻNE BADZIEWIA NAJSZYBCIEJ.

O decyzjach będę pisał. Będzie tam rozdział poświęcony temu jak je najlepiej podejmować. Będzie to wiedza zebrana z kilku książek uzupełniona o moje prywatne perypetie związane z decyzyjnością:). Na co zwracać uwagę itd.

Jedną z pierwszych najpoważniejszych decyzji jakie musiałem ja sam osobiście podjąć, było zadecydowanie o tym, że NIE CHCE Z MOJĄ EX MIEĆ NIC WSPÓLNEGO. Ex jak to ex nie odzywała się tydzień, a potem zaczęła wysyłać zaczepne sms-y, które zaczęły mącić mi w głowie.  Moje serce biło się z rozumem i potrzeba było pierwszy  RAZ PODJĄĆ MĘSKĄ DECYZJĘ.  Poszedłem więc w ciche miejsce do lasu, wziąłem dwa piwka i robiłem sobie taki rachunek sumienia na zasadzie plusów i minusów tego związku oraz odpowiadając sobie na pytania.

    1. Czy byłeś z nią szczęśliwy: Od razu odpowiedziałem, „Nie no, nie byłem”. Przypomniałem sobie ciągłe kłótnie w domu, ciągle jej coś nie pasowało, te wszystkie przykre sytuacje jakie musiałem znosić.  Stanowczo nie byłem szczęśliwy.
  1. Co sprawia, że myślisz jak wrócicie do siebie to będziesz dalej szczęśliwy?– Tak zacząłem się zastanawiać i wziąłem pod lupę mój związek. Zacząłem sobie pisać plusy i minusy związku.

PLUSY:

Pamiętam długo myślałem, jakie były plusy. Kiedyś może i były jakieś plusy, ale teraz to już było. Zacząłem sięgać pamięcią wstecz i tam wygrzebałem kilka plusów, których dziś nie pamiętam nawet:

MINUSY:

Tutaj było ich znacznie więcej  i wszystkie sobie wypisałem.  Nagle doszło do mnie, że wiele rzeczy mi w niej przeszkadzało. Nagle sobie przypomniałem ile to ja razy chciałem zerwać, ale brakowało mi jaj, aż teraz to ona podjęła męską decyzję.  Za jednym zamachem przeszła mnie najmniejsza ochota jakichkolwiek powrotów.

Gdy naszła znów mnie ochota na jakieś sentymenty robiłem to samo i przechodziło w mgnieniu oka. Na samą myśl o tym, że miałbym znów to samo przeżywać robiło mi się niedobrze.

Jak wiadomo podejmując decyzję, wystawiasz się na ryzyko. Tym bardziej nastawiasz się na ryzyko jak wychodzisz ze strefy komfortu. Nie wiesz co się znajduje za pagórkiem, kiedy idziesz nową drogą. Ludzie boją się tak panicznie ryzyka, że nie podejmują decyzji o zmianie. Oni się nie zmieniają, ale i tak się zmieniają. Świat leci do przodu, a oni się cofają. Podejmowanie decyzji jest to tez umiejętność, którą trzeba ćwiczyć.

Ludzie nie ryzykując, też ryzykują przeciętność, nieszczęśliwe życie, robienie czegoś pod czyjeś dyktando.:

OD 3:05 NIE OGLĄDAJ BO GWARANTUJĘ CI, ŻE PRZEJDĄ CI PO PLECACH DRESZCZE I WŁOSY STANĄŁ DĘBA.

Jest ryzyko zdrowe i jest ryzyko chore. Paradoksalnie ludzie jak ryzykują to bawią się w chore ryzyko jak chociażby powyższy gość. Jeden błąd, jeden zły krok i nie ma go. Goście niektórzy boją podejść do kobiet i zagadać, ale na przykład nie boją się wsiąść do fury najebanym i jechać. Tu i tu jest ryzyko, ale które jest bardziej chore?. Gość boi się zaryzykować otworzyć własny biznes, ale nie boi się wrzucić całej wypłaty na maszyny, albo w STS-a.

Pokaż więcej

9 Komentarzy

  1. Bohater filmiku to konkretny świr 🙂 ale przynajmniej zostanie zapamiętany. Czekam z niecierpliwością na książkę. Także szybciej, szybciej, ileż można :))

    1. robie co mogę, ale nie ukrywam, że pisarzem nie jestem i nie raz trudno zbiera się słowa:). Swoją drogą zastanawiam się jak on wlazł na tą gwiazdę:D:D

  2. Mam podobnie, jak nie podejmuje się samemu decyzji nie jest się odpowiedzialnym za swoje życie, to wtedy inni za nas podejmują decyzje. W moim przypadku są to rodzice. Ostatnio jak kupiłem książkę o tym jak się ubierać to czułem się jak niedzielny złodziej kryjąc się jakbym zrobił coś złego :). Póki nie odłoże pewnej sumy pieniędzy na usamodzielnienie się to czuje że będę dłużej tak przywiązany do rodziców a mam już 21 lat. Btw też mam serce po prawej stronie :). Świetny artykuł. Pozdrawiam

  3. „You are not born a winner.
    You are not born a loser.
    You are born a chooser.”
    lubię ten cytat, a że pasuję to go tu wkleję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Sprawdź też

Close
Back to top button
Close