Bez kategorii

ODKRYJ DRUGI FRAGMENT MOJEGO ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ E-BOOKA DOTYCZĄCY: PRAWA WZAJEMNOŚCI

Poznaj mój kolejny fragment, mojego e-booka, który pojawi się, któregoś pięknego majowego poranka, o czym zostaniesz poinformowany  specjalnymi mailami:). Zbliżający się e-book będzie rozszerzeniem-„Atrakcyjności w Pigułce”, która było tylko liźnięciem tematu.

W tym e-booku będą już o wiele konkretniejsze tematy, które mogłeś już usłyszeć, ale nie w takiej formie jakiej Ci to podam. Będzie też trochę nowych rzeczy, które myślę że nie słyszałeś. Na dziś mogę powiedzieć, że e-book będzie miał 3 różne ceny i 3 różne wersje oraz bonusy i dwa audio-booki na których usłyszysz mój głos ;-). To jaką wersję dostanie zależy od Twojej kieszeni:) ale jak stać Cię na wódkę to się załapiesz. Wszystko oczywiście utrzymane w formie takiej jak Pigułka, czyli lekkim językiem napisana  ze śladowymi ilościami wulgaryzmów, dla podkreślenia emocji.

Bonusy będą dwa. I jeden będzie naprawdę bardzo mocny , a takiej publikacji jeszcze nie widziałem. O reszcie szczegółów dowiesz się bliżej maja, bo sam jeszcze nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało, bo samo prawo wzajemności poniżej ma ponad 100 stron i jeszcze nie skończyłem. A to tylko wierzchołek góry lodowej, tego co przygotowałem., a wiesz że lubię pisać.

Będzie audio, będzie pdf i e-pub format a także wersje mobilne

Dobra koniec reklamy o to fragment. Jak pojawią się jakieś błędy to wybacz, ale jeszcze nie dawałem nic do korekty, zresztą zapewne i tak to nie jest ostateczna forma, a dostaniesz coś innego. Tu nawet nie ma 1/4 rozdziały, którego jeszcze nie skończyłem pisać, a ma ponad 100 stron ;-).


PRAWO WZAJEMNOŚCI

W „Atrakcyjności w Pigułce” zastosowałem taki trik, że powiedziałem, że mam 80 stron całkowicie za darmo. Prawda była nieco inna, o czym prawdopodobnie się sam przekonałeś, jeśli czytałeś moją darmową publikację. Prawda była taka, że zamiast 80 stron za darmo, dałem ponad 300.

Nie ukrywam, trochę mnie fantazja ułańska poniosła z tymi 300 stronami, aczkolwiek potem, dostałem sporo miłych komentarzy w stylu-„Nie spodziewałem się”. Chciałem już na początku wywołać w moich czytelnikach, takie pozytywne zaskoczenie w myśl zasady:

Obiecuj mniej, dawaj więcej, a od czasu do czasu zrób prezent i daj coś za darmo”.

Powyższa reguła jest wyrytą złotymi literami definicją każdego sprzedawcy. Sam pewnie wiele razy dostałeś coś-”Gratis” do jakiegoś produktu, który kupiłeś. Teraz każdy produkt, aby skusić i zatrzymać przy sobie klienta musi mieć dołączony jakiś mały-”Bonus”. Jeśli tego nie ma, to niestety sprzedaż jest zazwyczaj słabsza.

Prawo wzajemności jest generatorem prawa sympatii. Oba te prawa się nawzajem uzupełniają, ponieważ nie istnieje sympatia bez wzajemności i na odwrót wzajemność bez sympatii.

W tym rozdziale chcę pokazać jak prawo wzajemności, można zastosować w sytuacjach życia codziennego, tak aby żyło się lżej. Więc zaczynamy…

Pisząc te słowa po internecie, krążą zdjęcia zniszczonych samochodów firmy Uber, które zostały, krótko mówiąc w autentyczny sposób zmieszane z gównem. Tak Warszawscy Taksówkarze zaczęli walczyć z konkurencją, która zaczęła wchodzić na rynek Polski.

W powyższym przypadku, już na samym starcie zadziałało prawo wzajemności mówiące-”Ile dasz, tyle dostaniesz”. Warszawscy taksówkarze na Facebooku, dostali bardzo mocną wiązankę od użytkowników Facebooka. Ludziom nie spodobało się ich zachowanie, a na incydencie tylko Uber zyskał, a warszawscy taksówkarze stracili.

Swoją drogą, uważam taksówkarze w Warszawie to niezłe cwaniaki. Jakiś czas temu balowałem na Pradze w okolicach Dworca Wschodniego i dostałem telefon, że na Saskiej Kępie w okolicach Stadionu Narodowego, jest następna impreza. Kto mnie zna, ten wie że wódki w pięknym towarzystwie i pacierza nie odmawiam.

Dzieliło mnie do miejsca docelowego raptem ok. 3 kilometrów, jednak wziąłem taksówkę. Jedziemy z kierowcą, śmiechy-chichy i ogólnie było naprawdę zajebiście, aż do momentu, gdy zajechaliśmy pod wskazany adres:

200 złotych-wypalił taksówkarz.

Co?-odpowiedziałem bardzo zdziwiony, aż wyszedłem z taksówki i zacząłem ją oglądać z każdej strony, czy aby przypadkiem wsiadłem do taksówki, czy może do karocy królewskiej.

No 200 złotych za kurs-powtórzył taksówkarz.

Wszedłem do taksówki i zacząłem zaglądać do tyłu i pod siedzenie pijany, czy przypadkiem taksówkarz jakiegoś złota i diamentów nie przewozi, skoro krzyknął taką cenę.

Pojebało Cię chyba człowieku, 200 złotych? za taki kurs?, za tyle to ja do siebie do domu bym dojechał-odpowiedziałem z ironią w głosie.

Taksówkarz pokazał mi licznik i rzeczywiście było tam 200 złotych, a właściwie 199, które zniesmaczony mu rzuciłem mówiąc, że reszty nie trzeba.

Na bank to był jakiś wałek, a kierowca wykorzystał sytuację w której byłem na „podwójnym gazie”. Miałem już kilka takich sytuacji w Warszawie, że robiłem wielkie oczy, gdy usłyszałem na koniec ile mam zapłacić za kurs. Zawsze tak było, kiedy wychodziłem chwiejnym krokiem z klubu, więc mam uraz do tego.

Po co Ci to piszę?. Otóż po pierwsze zawsze jak po pijaku wsiadasz do taksówki to pilnuj tego za ile zostaniesz przewieziony ;-), a po drugie w tej opisanej sytuacji zadziałało prawo wzajemności. Zostałem brzydko potraktowany przez nieuczciwego warszawskiego taksówkarza i piszę to w moim e-booku. Gdyby tej sytuacji nie było, to bym po prostu tego nie napisał. Widać mam jakiś uraz, więc piszę o tym nie pałając sympatią do warszawskich taksówkarzy. Jeśli kogoś urazisz lub oszukać, wiedz że prędzej czy później to wróci do Ciebie, chociażby pod postacią braku zaufania do Twojej osoby.

Po drugie muszę przyznać, że taksówkarz na początku był bardzo miły, przyjazny, otwarty. Całą, drogę się śmieliśmy z tego, że jest kryzys imigrancki, a Niemcy za niedługą zmienią nazwę na Turkland. Bardzo łatwo i szybko wywołał we mnie sympatię, tak że poczułem, że nadajemy na tych samych falach. No w ciągu kilku chwil, jakbyś się mnie spytał co o nim sądzę, to bym powiedział Ci-”Zajebisty gość, polecam jego taksówkę”. Jednak kiedy krzyknął 200 złotych za kurs, to połączenie zostało nagle zerwane…

Przyznam szczerze, że gdyby powiedział 100 złotych, co i tak było by za dużą sumą, jak na tak, krótki kurs to bym się tylko skrzywił, ale skoro tak się fajnie z nim jechało, to bez problemu bym wyjął pieniądze i nie robił scen, ani wysuwał teorii spiskowych. Pewnie byś nigdy nawet nie usłyszał o tej historii ode mnie. Gdyby taksówkarz chciał „tylko” 100 złotych, to bym bez problemu mu zapłacił, chociażby za to, że tak się miło z nim jechało.

Widzisz co chcesz Ci uświadomić?. Wywoływanie u drugiej osoby pozytywnych emocji, wywołuje u tej osoby prawo wzajemności. Sklepy swoim klientom puszczają muzykę w sklepie, podczas robienia zakupów. Dzięki temu klienci są w odrobinę lepszym humorze, a jak są w lepszym humorze to i więcej kupują. W „Atrakcyjności w Pigułce” opisywałem pewien trik sprzedawców, który polega na czystym wywołaniu w kliencie poczucia wzajemności, przez ich obsługę.

Sprzedawca naprawdę się stara jak tylko może, aby klient był zadowolony. I im bardziej się stara, tym klientowi głupio jest czegoś po prostu nie kupić. To jest czyste wywoływanie prawa wzajemności na zasadzie takiej, że klient czuje się traktowany wręcz po królewsku.

Sam wiesz jak się czułeś, kiedy ekspedientka w sklepie, była miła, uśmiechnięta i bardzo życzliwa, a kiedy była smutna, ponura, jakaś taka dziwna i mało uprzejma. Więcej na ten temat napisałem w „Atrakcyjności w Pigułce” więc już tutaj nie będę głębiej rozwijał tego tematu.

Żeby nie było, że wszyscy taksówkarze to jakieś skurwiele i złotówy to opowiem Ci pewną historię z mojego życia, która przytrafiła się mi kilka lat temu. Pewnej zimy musiałem odebrać dziadka od lekarza. W jedną stronę zawiózł go mój brat cioteczny, a w drugą ja musiałem go odebrać i odprowadzić do domu, ponieważ nikt inny nie mógł tego zrobić.

Od lekarza do domu dziadka było niedaleko, bo ok. 1 kilometr, jednak dla schorowanego 78 latka był to jakby nie patrzeć spory dystans do przejścia. Chciałem zamówić taksówkę, ale tak się złożyło, że nie miałem pieniędzy przy sobie, a nawet nie miałem nic na koncie w telefonie, ponieważ był to okres, kiedy miałem puste kieszenie, a dziadek zapomniał portfela z domu.

Więc tak czy siak, trzeba było go podprowadzić do domu. Pogoda była tego wieczora straszna. Wiał mroźny wiatr i było bardzo ślisko na dworze, więc poruszaliśmy się w naprawdę baaardzo ślimaczym tempie. Gdy przeszliśmy może ze 100 metrów usłyszałem:

Może gdzieś podwieźć?.

Odsłoniłem z głowy kaptur i zobaczyłem taksówkarza, który jarał szluga. Pomyślałem sobie, że on podwiezie nas, a ja skoczę do dziadka do domu po pieniądze i mu zapłacę.

Dobrze, ale musiałby pan poczekać chwilę, bo nie mam przy sobie pieniędzy i musiałbym po nie pójść do domu-odpowiedziałem.

Nie ma problemu-rzekł.

Podwózka trwała może z pół minuty i takim sposobem zameldowaliśmy się pod mojego dziadka domem.

Niech Pan poczeka chwilkę, a ja skoczę szybko po pieniądze i ile się należy?-powiedziałem.

Nic się nie należy i tak jechałem w tę stronę-odpowiedział z uśmiechem taksówkarz, dając mi swoją wizytówkę jakbym kiedyś potrzebował jakiejś podwózki.

Za tydzień od tego zdarzenia, mój ojciec miał jechać do szpitala, tyle że do innego miasta. Wtedy nie mieliśmy samochodu, a połączeń z tym miastem, było też jak na lekarstwo. Jak myślisz kto zawiózł mojego ojca do tego szpitala?. Oczywiście, że ten taksówkarz, który po dziś dzień mnie podwozi, jak mam jakąś potrzebę i pewnie w zbliżające się Święta Wielkanocne też będzie zabierał moją pijaną dupę z klubu nad ranem.

Kiedyś prowadzono badania z których wynikało, że zadowolony klient powie pozytywną informację 3 swoim znajomym, a niezadowolony przekazuje informację 11 osobom, a te następnie 5 innym osobom. Ogółem to wynosi 67 osób, które już mają „mieszane odczucia” co do firmy z którą nie mieli styczności.

Badania również wykazują, ze 6 razy trudniej jest zdobyć i przekonać do siebie nowego klienta, niż utrzymać starego. Wiedzą o tym wielkie korporacje, które mają specjalne działy w swoich firmach tylko dla potrzeb utrzymywania długofalowych relacji z klientami.

Długofalowe relacje z klientami, a także z innymi ludźmi utrzymuję się głównie za pomocą Prawa Wzajemności o czym w tym rozdziale będę jeszcze pisał.

Temu pozytywnemu taksówkarzowi sam ze swojego serca, nagoniłem trochę klientów. Jak ktoś się pytał mnie o numer na taxi, to podawałem jego numer. Tak działa tzw. „Marketing szeptany”. Widzisz nawet w tym e-booku wspomniałem o dwóch stronach medalu. Był zły taksówkarz, ale i był też dobry i tak to działa.

Tak działa Prawo Wzajemności, w jego szczerym wydaniu. Trochę głupio mi, ponieważ umieściłem te prawo w kontekście „manipulacyjnym”, a przecież nie oto mi chodzi. Prawo wzajemności ma wychodzić z serca i być szczere, tylko wtedy będzie działało. Jeśli będzie to sztuczne, to prędzej czy później ludzie to wyczują i przestanie działać.

No bo powiedz mi tak szczerze, czy rusza Cię jeszcze żebrząca Cyganka z małym dzieckiem, do tego stopnia że się wzruszasz i bez mrugnięcia okiem wyciągasz na ten widok pieniądze z portfela?. No chyba myślę, że nie.

Każdy doskonale wie, że są to oszuści i już się uodpornili na ten fakt. Dzieci oraz zwierzęta generują sympatię, a sympatia wzajemność, dlatego bardzo często są wykorzystywane w kampaniach wyborczych przez polityków.

Jest teraz ten cały kryzys migracyjny to co robią media?. Pokazują głównie zdjęcia dzieci, co jest czystą manipulacją z ich strony.

Podobnie było z ruchem „Krishna” w Stanch Zjednoczonych. Członkowie tej sekty zaczepiali ludzi i wręczali im różę, by potem prosić o datek. Na początku to działało i dzięki temu majątek tej Sekty liczony był w milionach dolarów, jednak potem gdy ludzie zobaczyli, że oni wręczają róże wyjęte prosto ze śmietnika, gdzie ktoś inny je wyrzucił, to bardzo szybko to zdarzenie się rozeszło i przestało działać.

Kiedyś jedząc obiad w Wola Park w Warszawie podszedł do mojego stolika mężczyzna i położył na kant stołu jakiegoś pluszowego misia. Położył i odszedł do innego stolika i tam zrobił to samo.

Kiedy wziąłem tego misia do ręki, dziewczyna z którą siedziałem krzyknęła:

Nie rusz tego. On zaraz się wróci po to i będzie chciał pieniądze.

Gdy to powiedziała, rzeczywiście za chwilę ten mężczyzna wrócił się po tego misia i go zabrał. Zabrał go, bo go nie wziąłem, ale gdybym wziął to byłbym zaczepiony jak inna para, która była z dzieckiem. Dziecku ten misio się spodobał i zaczęło się nim bawić, a wtedy mężczyzna wyskoczył z „propozycją nie do odrzucenia” prosząc o datek na jakiś tam cel.

Matce głupio było odmówić, bo dziecko nim się zaczęło bawić i wyjęła pieniądze z portfela. Podobnie było z wieloma jeszcze innymi osobami, które dały się złapać na tak prostą i w dodatku nieszczerą sztuczkę, aby dołożyć się do jakiejś szemranej zbiórki.

Pisząc te słowa jest jeszcze Marzec, ale Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Za niedługo rozpocznie się trzecia okazja dla sprzedawców do zarobienia pieniędzy w tym roku.

Pierwsza jest zawsze na Walentynki, druga jest na Dzień Kobiet, trzecia jest na Wielkanoc, czwarta jest na Dzień Matki, piąta jest na Dzień Dziecka, szósta to okres wakacyjny, siódma to Święto Zmarłych, ósma to Black Friday, dziewiąta to Mikołajki, a dziesiąta i najważniejsza to Boże Narodzenie. Ewentualnie jeszcze Sylwester jak Ci mało kasy ;-).

Jakbyś chciał zarobić pieniądze np.: na Allegro to miej świadomość, że w te okresy ludzie nawet jak nie mają pieniędzy, to i tak je będą wydawać. Dobra do rzeczy. Zaraz zacznie się okres Wielkanocny i zostaniesz zasypany wszelkimi promocjami, zniżkami, które bardzo często będą połączone z życzeniami świątecznymi.

Nie wiem jak Ciebie, ale mnie to zawsze najbardziej wkurwiało, jak jakiś sprzedawca składa mi życzenia świąteczne, a pod spodem w mailu daje P.S-”Jakbyś chciał polepszyć kontakty z kobietami, to dziś mam wyjątkową promocję. Tylko dziś, tylko w tym dniu dostaniesz moje materiały o 20% taniej”.

Rozumiem chęć sprzedania czegoś przy każdej okazji, ale jeśli składasz życzenia, to składaj życzenia, a nie pod przykrywką życzeń strasz się coś upchnąć. Takie życzenia nie są szczere. Ja takich leszczy od razu kasuje z listy.

Jak moja matka miała urodziny, to pewien Bank wysłał jej w tym dniu kartkę z życzeniami. Bardzo miły gest z ich strony, jednak gdy życzenia moja matka przeczytała do końca wyrzuciła ten list do kosza mówiąc:

-Tak, tak kredyt mam wziąć u was, a kto to będzie spłacał?.

Bank pod przykrywką urodzin, chciał jej wcisnąć kolejny kredyt, niby na bardzo korzystnych warunkach. Jednak efekt był całkiem odwroty. A przecież mogli wysłać ze szczerego serca kartkę urodzinową, by za jakiś czas wysłać propozycję kredytu na korzystnych warunkach. Wtedy to całkiem inaczej by wyglądało i miało większą moc oddziaływania.

Wtedy to by w taki sposób budowało się czystą wzajemność, która polega na utrzymywaniu klienta

Ja też mam zamiar złożyć moim czytelnikom życzenia na święta. Osobiście do nich napiszę na Facebooku (oczywiście tylko do tych z którymi prowadziłem korespondencję, ponieważ nie mogę wysyłać wiadomości) oraz mailem.

Życzenia oczywiście będą szczere bez wspominania nawet o planowanych produktach, które w przyszłości mam zamiar wypuścić, bo miło mi jest, że jesteś moim czytelnikiem i to doceniam. Jak byś nim nie był, to też by było fajnie, bo to co robię to jest tylko moje hobby. Hobby gdzie pisałem już dla 5-10-15 osób, tak samo będę pisał dla 500-1000-100000 w przyszłości.

Sam powiedz jakbyś się czuł, jakbyśmy pili wódkę razem na weselu Twojej siostry, a ja cały czas, bym się starał Ci coś sprzedać?. Tak to mniej więcej wygląda. Wzajemność ma być szczera, a nie taka że pod jej przykrywką szuka się okazji do sprzedania czegoś swojemu klientowi.

Jak pracujesz w sprzedaży, albo planujesz pracować lub mieć kontakt z klientem, to musisz wkładać więcej wysiłku w jego obsługę. Musisz się do niego uśmiechać i obsługiwać go tak, żeby się poczuł jak Królewicz.

Wiele osób zaniedbuje ten aspekt i niestety nie osiąga zadowalających wyników w sprzedaży. Jeśli kiedykolwiek byś prowadził swoją działalność gospodarczą, do czego Cię zachęcam zwracaj uwagę na obsługę swojego klienta.

Konkurencję wyprzedzasz nie przez zaniżanie cen, tylko przez jakość produktu, szybkość i jakość obsługi. Nawet pominę tutaj szybkość, tylko najważniejsza jest jakość obsługi. Bo jak będziesz miał stałych i lojalnych klientów, to oni będą w stanie wybaczyć Ci drobne obsuwy czasowe. Oczywiście jakość obsługi nie polega na tym, że klienci Ci wchodzą na głowę, tylko czują się obsługiwani według najwyższych standardów, ale o tym zaraz napiszę.

Zwracaj baczną uwagę na swoich pracowników i to jak obsługują Twoich klientów. Jak pisałem wcześniej klient niezadowolony mówi 11 innym osobom o tej sytuacji. Zwracaj uwagę czy mają uśmiech na Twarzy. Jeśli pracujesz w obsłudze klienta i będziesz stosował prawo wzajemności, to bardzo szybko Twoi szefowie to zobaczą.

Oni zobaczą, że wyróżniasz się pośród innych pracowników i tym sposobem zaplujesz, a nie oszukujmy się nawet na takich stanowiskach jak obsługa klienta, pracują przestrzeleńce, którzy jedyne co mogą robić to kury szczać prowadzać, a nie obsługiwać klientów, więc nawet i w tej branży nie ma takiej konkurencji jak się powszechnie wydaje, a wiesz czemu?. Bo trzeba we wszystko wkładać swoje serce, nawet w obsługę klienta.

No dobra czepiłem się tej obsługi klienta i sprzedaży, a wiesz czemu?. Popatrz na rynek pracy i oferty pracy. Jakie się najczęściej powtarzają?. Obsługa klienta oraz sprzedaż, która też jest ściśle związana z obsługą. Jeśli skończyłeś jakieś byle jakie studia humanistyczne i takich jak Ty jest wiele osób, to uważam, że taka praca jest najbardziej odpowiednia dla Ciebie, aby zrobić karierę. Nie masz fachu w ręku, byłeś słaby z przedmiotów ścisłych to możesz odnaleźć się właśnie w tym zawodzie.

Wbrew pozorom obsługa klienta, praca z ludźmi, sprzedaż dają szeroki wachlarz możliwości oraz szansy na karierę zawodową, jeśli w tej chwili jesteś młodym człowiekiem i nie wiesz co ze sobą i swoim życiem zrobić.

Dam Ci jedną radę. We wszystko co robisz wkładaj serce, a zobaczysz, że to wszystko co dobre wróci do Ciebie.

Prawo wzajemności stosuj w następujących sytuacjach:

  • Podczas gdy prowadzisz swój biznes lub pracujesz w obsłudze klientów.

  • Na co dzień w relacjach z kobietami oraz ze znajomymi.

  • Jeśli chcesz poznać nowych znajomych, a w szczególności wpływowe osoby to prawo wzajemności jest kluczowe w takich relacjach.

Prawo wzajemności w biznesie lub pracy z obsługą klienta.

C.D.N

 

Tagi
Pokaż więcej

6 Komentarzy

  1. Tyab przypominam o reaktywowaniu bloga, czy to jest aż taki problem, że czytelnika swojego masz w dupie?
    Odpowiedź „będzie” daje nie powagę z Twojej strony.

    1. Gdybym ja osobiście potrafił to zrobić to bym zrobił, ale że osoba, która mi pomaga w sprawach technicznych znów wyjechała bo pilnuje swoich biznesów, to czekam, aż wróci. To tylko blog, którego prowadzę hobbistycznie. Napisałem do niego żeby się tym zajął, jak jeszcze tego nie ogarnął to znaczy, że ma poważniejsze rzeczy na głowie np: swoją firmę. Niepoażne z mojej strony by było wtedy jakbyś zaplacił mi pieniądze za przeczytanie bloga, a ja bym Ci tak napisał.

      Też czekam na niego, bo nie tylko to sie jebie na blogu i nie to jest tylko do zrobienia, więc cierpliwości:). Nie powiem mu przecież- rzuć firmę i zajmij się blogiem, który nie przynosi jeszcze nawet 1 zł dochodu:)

  2. Ja też byłem mega zaskoczony, że pierwszy e-book miał aż 300 stron 😀 Po prostu to co zrobiłeś znacznie przekroczyło nasze oczekiwania. Warto pamiętać że jest też druga strona medalu – załóżmy że ktoś wydaje książkę i reklamuje ją jako najlepszą książkę na świecie, tymczasem książka jest taka 7/10, czyli całkiem dobra, ale jednak daleko jej do najlepszej. Wtedy chociaż jest dobrze napisana, to i tak zawiodła wysokie oczekiwania czytelników, które wykreował sam autor mówiąc że jest najlepsza i czytelnicy i tak ją ostro krytykują. Dlatego twój pomysł był super, bo ty właśnie zrobiłeś odwrotnie i zmniejszyłeś oczekiwania czytelników, a później dałeś im znacznie więcej – gratuluję tego ruchu i jestem ciekaw jaką „strategię” przyjmiesz przy wydawaniu drugiego e-booka 🙂

    1. Pewnie taką samą, ale dalej nie będziesz wiedział ile dostaniesz i to będzie niespodzianka;]

      Co do tego fragmentu:

      ” tymczasem książka jest taka 7/10, czyli całkiem dobra, ale jednak daleko jej do najlepszej. Wtedy chociaż jest dobrze napisana, to i tak zawiodła wysokie oczekiwania czytelników, które wykreował sam autor mówiąc że jest najlepsza i czytelnicy i tak ją ostro krytykują”

      Wiesz, wszystko na tym się opiera. Książki, filmy, płyty. Grey też był reklamowany przez rok i zarobił sporo a okazał się nudny. Jednak hajs się zgadza 🙂

  3. ‚ Nie wiem jak Ciebie, ale mnie to zawsze najbardziej wkurwiało, jak jakiś sprzedawca składa mi życzenia świąteczne, a pod spodem w mailu daje P.S-”Jakbyś chciał polepszyć kontakty z kobietami, to dziś mam wyjątkową promocję. Tylko dziś, tylko w tym dniu dostaniesz moje materiały o 20% taniej”. ‚

    Może i wkurwiało, ale przynosi ogromne zyski. Gdy byłem na wykładzie Bartka Popiela, który właśnie o tym mówił, to w ciagu dnia inkasował za swoje ksiązki 15-20 tys. zlotych. Przypominam, w ciągu JEDNEGO DNIA, gdy napisał właśnie ze są swieta, poskładał życzenia a na dole dał promocje.

    Promocje zawsze dzialają a połączone z świetami dają niesamowity efekt.

    1. Podajesz przykład Popiela, który ma już wyrobioną grupę, która go zna i który siedzi w tym rozwoju od samego jego początku w internecie można powiedzieć. Zrób tak na osobach, które nie znają dokładnie Ciebie i których chcesz pozyskać i które jeszcze np: nic od Ciebie nie kupiły. Zresztą może i zyskał , ale tez i trochę stracił klientów. Mnie na bank by stracił jakbym miał go na liście. Takie coś działa jeśli osoby Ciebie już znają i coś kupiły od Ciebie, ale jeśli chcesz pozyskiwać klientów to są lepsze opcje. Zresztą uważam, że jak składam życzenia, to składam życzenia, a nie próbuję coś sprzedać:). Zresztą mówiłem o pozyskaniu nowego klienta. Aby sprzedać coś n 20.000 to musisz mieć też kilka tysięcy ludzi, a ich trzeba pozyskać i utrzymać. Zresztą ludzie są już uodpornieni na takie promocje bo 99% osób tak robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close