Twój honor i godność, a Twoje życiowe zasady-Część III

Trzeciaj część wpisu na blogu dotyczącego honoru, godności oraz zasad życiowych, który pochodzi z 2015 roku i którego trochę zmodernizowałem dodając fragmenty z mojego bonusowego e-booka, który ma być dołączony do książki, którą tworzę.

Miłego czytania:

Czas czytania:ok. 15 minut


7. Ja i moje sprawy są dla mnie najważniejsze.

Niedawno dzwonił do mnie podpity kolega pytając się czy nie wyjdę z nim na jakieś piwko, ponieważ on jedzie za granicę zaraz i chciałby się zobaczyć. Odpowiedziałem mu, że chciałbym, ale nie mogę, bo jestem zajęty.

Czym Ty jesteś tak zajęty? Dawaj wyłaź i nie pierdol, zaraz będę u Ciebie

Nie mogę, serio-odpowiedziałem w skrócie, bo przecież nie będę się nikomu tłumaczył się co, ważnego robię w szczegółach. Po prostu nie mogę i Tyle.

Dobra dawaj, tyle się nie widzieliśmy, a ja zaraz znów jadę i nie wiem kiedy będę-nie dawał za wygraną.

A od  kiedy jesteś w Polsce?-spytałem

Od dwóch tygodni-odpowiedział

To umówmy się jutro co?-powiedziałem

Jutro to ja nie mogę

No, a ja dziś nie mogę

Ok, dobra to nara– rzucił szybko, a w głosie było jego czuć babskiego focha.

Niby mógłbym wyjść z nim na piwo. W sumie nic takiego by się nie stało. Jednak co Ty byś zrobił na moim miejscu? Nie ukrywam, jakbym przystał na jego propozycję to bym stracił szacunek w swoich oczach. Gdybym przystał na jego propozycję to bym przegrał: negocjację.

Gdybym przystał na jego propozycję, porzucając to czym się zajmowałem, dałbym mu do zrozumienia, że jego osoba, jego czas jest cenniejszy ode mnie i od rzeczy, które są dla mnie ważne, a umówmy się, to było tylko zykłe piwo.

Spójrz na tą sytuację tak z boku. Pewnie nie raz miałeś tak jak ja, tylko w innym kontekscie. Pewnie wiele razy, coś robiłeś ważnego, coś co rzucałeś, aby poświęcić czas komuś innemu np: piękna kobieta jednym sms-em potrafiła sprawić, że biegniesz do niej w środku nocy:)

Jak byłem młody to często poświęcałem czas dla kolegów, aby z nimi pograć w piłkę lub pałętać się po osiedlu. Zamiast się uczyć do poprawy ocen, ponieważ groziło mi niezdanie do następnej klasy, ja dawałem się wyciągać przez osoby, których dziś oczywiście nie ma w moim życiu.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość z nich to, albo miała już poprawione oceny, albo nie groziło im niezdanie, albo mieli wyjebane po całości, że dla nich wsio ryba czy znów będą kiblować.

Ja uczniem mizernym byłem, ale jeszcze bardzo zależało mi na zdaniu do następnej klasy. A mimo to zamiast poprawić oceny, ja traciłem czas na głupoty, by potem stresować się i balansować na krawędzi zdania lub niezdania. Zawsze miałem takiego kaca moralnego, że poświęciłem czas na głupoty, zamiast skupić się na rzeczach, które są dla mnie ważne i od których zależy moja “przyszłość”.

W dorosłym życiu było podobnie. Styczeń, godzina 21, któregoś tam roku. Ja ściele sobie łóżko, bo jutro 6.00 rano, Poniedziałek i zapierdol w pracy, a tu nagle dostaje telefon od jakiegoś tam ziomka, który przypomniał sobie o moim istnieniu wtedy kiedy nie miał z kim wypić.

Jeden telefon od niego i 21.15 mnie już w domu nie było, by potem wrócić do domu najebany o 3 w nocy, a w pracy stać na zdechu, męczyć się i mówić-nigdy więcej…

Znasz ten ból? Niby powiesz spontan. Ok, spoko-zdarza się i wypić też trzeba, ale problem jest w innym fakcie.

Najlepsze w tym wszystkim jest właśnie fakt ten, że zawsze ktoś kto chciał się najebać miał wolne na drugi dzień, a ja nie.  Krótko mówiąc to ja dostosowywałem się do innych osób, a nikt nie dostosowywał się do mnie. Byłem kiepskim negocjatorem.

Ostatnio kolega robił kawalerski w Piątek o godzinie 20. Problem w tym, że robił kawalerskie w Łodzi i niestety nie mogłem się na nim pojawić. Gdyby to była Sobota, to spoko, ale Piątek? Spytałem się więc, kolegi, czemu akurat Piątek? A nie Sobota? W odpowiedzi usłyszałem:

-A bo mi i świadkowi bardziej pasuje Piątek

Im pasuje Piątek, a mi Sobota. I w takich momentach idzie się na kompromis z tym, że co tu negocjować jak klamka zapadła już dawno temu? Piątek miałem też zaplanowany, mógłbym zrezygnować, mógłbym się dostosować, ale kurwa czy to w moim interesie leży, aby się dostosowywać?

Jakbym był z Łodzi to by nie było problemu, ale dziwne że większość gości mieszka w Warszawie i okolicach, a na kawalerski wybrano akurat Łódź i Piątek? Szkoda, że kurwa jeszcze nie Zakopane i Wtorek..

Widzisz, siedzę sobie w domu, zajmuję się rzeczami dla mnie ważnymi, jak chociażby pisanie e-booka, a tu nagle dzwoni kolega, który w tej chwili ma czas czy się nudzi i chce się spotkać.

Chce się spotkać już, zaraz, za chwilę, w tej chwili, a co za tym idzie ja musiałbym rzucić wszystko co dla mnie ważne, wskoczyć w buty i wybiec na parking przed blok, bo on już podjeżdża niby  samochodem.

Pewnie znając życie na jednym piwie by się nie skończyło, a następnego dnia bym zdychał i następny dzień jaki sobie zaplanowałem, też by poszedł w pizdu, tylko dlatego, że kolega po trzytygodniowym czasie jaki siedział w Polsce, przypomniał sobie o moim istnieniu.

Mało tego, kiedy ja proponuje inny termin, to on odmawia, bo mu nie pasuje. Innymi słowy, to ja mam się znów dostosować do kogoś, a nie ktoś do mnie lub pójść mi na kompromis na zasadzie. Ok Ty dziś nie możesz, ja jutro, to spotkajmy się pojutrze. Gdzie tu prawo wzajemności?

To ja mam nagle rzucić wszystko i wyjść, a on nie może pójść na kompromis i w dniu jutrzejszym znaleźć chwilę wolnego, albo poświęcić się i olać to co dla niego ważne, aby spotkać się ze mną? W końcu to on sobie nagle przypomniał o moim istnieniu, więc to on powinien się dostosować jak chce wypić, a nie wyskakiwać jak filip z konopii i jeszcze starać się szantażować.

Jeszcze na koniec, jego pożegnanie ze mną, brzmiało właśnie jak szantaż emocjonalny na zasadzie-nie to nie, będziesz się jeszcze chciał spotkać/czegoś chcieć.

Jednak dzień miałem zaplanowany, bo mam taki plan dnia i muszę go wypełnić cały. Miałem konkretną rzecz do zrobienia, a tu nagle miałem rzucić wszystko co dla mnie ważne i iść z nim na browara?

Gdybym wyszedł z nim, to bym zmarnował kilka godzin i plan dnia, a z nim rzeczy bardzo ważne dla mnie by poszły się jebać. Kolega nalegał, abym wyszedł, jednak ja byłem nieubłagany.

Nie ściemniałem mu, że chory jestem, albo że mnie nie ma, tylko powiedziałem, że mam parę rzeczy ważnych dla mnie do zrobienia i dziś nie mogę. Kolega dalej nie odpuszczał mówiąc:

-“Oj dawaj, wyłaź zaraz będę po Ciebie”.

Spytałem się go od kiedy siedzi w Polsce, to odpowiedział, że ponad 3 tygodnie. Gdy się spytałem, czemu przez te 3 tygodnie się nie odezwał tylko raptem teraz, to odpowiedział mi, że był zajęty. No on był wtedy zajęty, a ja byłem teraz zajęty, więc dlaczego miałbym wyjść?

Tylko dlatego, że jedzie zaraz za granicę? No jedzie to trudno, gdyby się wcześniej odzywał to może bym znalazł czas, ale jak ktoś myśli, że porzucę wszystko jak stoję i wyjdę tylko dlatego, bo ta osoba ma na to ochotę no to chyba jest chory na głowę.

Ceń swój czas, jaki komu poświęcasz. Atrakcyjna osoba, która ma wartość dla innych osób, jest bardzo zajęta. Jeśli Ty masz za dużo czasu, to jednocześnie tracisz w oczach innych osób, a wiesz czemu? Bo jesteś za bardzo dostępny.

Wartością pięknej kobiety jest to, że jest niedostępna. Każdy chce ją mieć i jej wartość wzrasta. Jeśli nagle by każdy ją mógł mieć w rzeczywisty sposób, to pomimo swojej urody, byle lamus by jej nie chciał na dłużej.

Wartością np: jakiegoś polityka jest to, że jego czas jest cenny i poświęca go nie każdemu. Żeby spotkać się nawet z podrzędnym politykiem na szczeblu lokalnym, trzeba zapisywać się w kolejkę. Nawet jeśli to tylko złudzenie, to taki zabieg buduje ważność i niedostępność, a co za tym idzie cenność, w oczach innych osób.

Jak pracowałem kiedyś w Kancelarii Komorniczej to mój szef miał spotkania z dłużnikami tylko w Poniedziałki, a był niedostępny w inne dni tygodnia. W Poniedziałki były duże kolejki i ludzie, aby się do niego dostać, nierzadko przekładali swoje inne swoje równie ważne plany, albo rezygnowali z nich (np: pogrzeby) na rzecz 15 minutowego spotkania z Komornikiem na którym najczęściej cały chuj osiągali.

Jak chcesz być takim człowiekiem, dla którego ludzie/kobiety rezygnują ze swoich planów lub je przekładają, to w pierwszej kolejności musisz cenić swój czas.

Kiedyś miałem taką sytuację, że siedząc w domu, dostaję telefon:

Siema TYAB, co robisz? W domu jesteś?

-No jestem, a co?

-Jedziesz na dyskotekę?

-No w sumie mógłbym

-Dobra-masz 5 minut, aby zejść, bo już jedziemy, więc się ruszaj.

Tak zgadłeś. W ciągu 5 minut zdążyłem się ogarnać i wyszykować. Wybiegłem jak wystrzelony z procy, bo chłopaki czekali niecierpliwe w samochodzie.

-Co tak długo? Wsiadaj szybciej.

Przed telefonem, robiłem sobie kolację. Wybiegłem z domu, zostawiając burdel w domu, włączony komputer, porozpierdalane ubrania. Dobrze, że wodę zakręciłem i gaz, tak się spiesząc.

Jednym słowem, byłem na jedno zawołanie. Osoba, która jest na jedno zawołanie, jest bardzo nieatrakcyjna. Jak myślisz? Czemu musiałem w ciągu 5 minut się ogarnąć? Czemu akurat dostałem tylko 5 minut? Czy 5 minut by dostała np: atrakcyjna kobieta? Nie, z nią np: randkę planuje się na długo przed, a i tak zazwyczaj wychodzi, że w ostatniej chwili to jej coś wypada.

Ja dostawałem 5 minut, bo byłem na jedno zawołanie, a o takich osobach przypominają sobie ludzie kiedy np: brakuje im jednej osoby na wyjaz na dyskotekę, a trzeba się dorzucić. O takich osobach ludzie sobie przypominają kiedy się nudzą, nie mają z kim wyjść/wypić itd.

c.d.n…

3 komentarze
  1. Zdjęcie profilowe Dragon444
    Dragon444 3 miesiące temu

    Tyab dzięki za ten ważny wpis. Cieszę się jednak że udało ci się zakręcić gaz , wyłączyć prąd oraz wodę bo by cię z nami nie było teraz 🙂

  2. Zdjęcie profilowe maszyb
    maszyb 3 miesiące temu

    Miałem kiedyś znajomego. Jak mu mówiłem ” chodź jedziemy na imprezę, piwo” zawsze, że zobaczy albo coś tam miał do zrobienia. A jak ówczesny w mojej klasie król frajerów powiedział mu, że dzisiaj impreza i jest kierowcą to kurwa on się nawet nie zająknął tylko – “spoko ja mogę was zawieźć”.

    Sam obiłem od tego towarzystwa, natomiast ten znajomy został sam – każdy ma teraz swoje życie i mają na niego wyjebane teraz.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account