Motywacja

Wszystko co chciałbyś wiedzieć o wyrabianiu sobie nowych znajomości, ale wstydzisz się zapytać

ndz., 2014-04-13 18:26 — TYAB

Stary blog, który pochodzi z jednego z największego forum dotyczącego uwodzenia kobiet, na którym się kiedyś udzielałem. Blog dotyczący znajomości i ich budowania. Być może niektóre rzeczy będą już nieaktualne , ale chcę Ci dać po prostu do myślenia.

To co napiszę, to jest moja wizja i moje zdanie i nikogo na to nie namawiam, możecie traktować to przymrużeniem oka.

Mówi się, że dobra praca jest po znajomości. Ile to osób nie narzeka, mówiąc:

-”Tam, żeby dostać pracę to trzeba mieć grube plecy”,

albo może wkurwialiście się widząc jakiegoś rówieśnika waszego, który był totalnym debilem klasowym, a teraz ma tzw ”ciepłą posadkę”?

Ja tak nie ukrywam tak miałem. Pamiętam jak pewnego razu dawno temu szedłem na podpis do Urzędu Pracy, ponieważ byłem bezrobotny. Wchodzę do Urzędu, patrzę, a tam kurwa interesantów przyjmuje szkolny głąb, który ledwo przechodził z klasy do klasy.

No kurwa jak to się nie wkurwić, gdy Ty kończysz studia, zaliczasz u jakiś zjebów testy wielokrotnego wyboru z punktami ujemnymi, jeździsz na poprawki, płaszczysz się, aż w końcu kończysz ten:

‚ELYTARNY UNIWERSYTET PAŃSTWOWY”

Jesteś osobą bezrobotną, walącą głową w mur i odbijającą się ciągle od drzwi różnorakich urzędów, widzisz swojego rówieśnika, który skończył, albo i nie Wyższą Szkołę Lansu i Bausu i sobie uśmiechnięty pracuje w pracy o której TY!!! TAK TY!!! MARZYSZ!!!!! Pracuje w pracy, którą wziąłbyś w jednej chwili z pocałowaniem ręki.

Złożyłem szybko podpis, pani przy moim stanowisku nic mi nie zaproponowała, na tablicy o pracę same ogłoszenia typu ”ZATRUDNIĘ GLAZURNIKA, SPAWACZA ITD”, wychodzę z tego burdelu jeszcze łapie wkurw większy bo mija mnie następny ”głąb” szkolny, który poszedł do zawodówki, otworzył firmę hydrauliczną czy coś takiego i wozi się samochodem, o którym mogłem tylko pomarzyć.

Poczułem się oszukany!!!!!! Tak jak i większość ludzi z mojego rocznika, którym wciskano brednie na temat wyższości liców nad szkołami zawodowymi i że liczy się ”papier”, a nie wiedza i umiejętności.

I tak banda tumanów takich jak ja narobiła tych ”papierów”, którymi może sobie dzisiaj dupę podetrzeć i dać w prezencie starszym ludziom, którzy mentalnie zatrzymali się w czasach PRL-U. Niestety to nie te czasy w stylu ”czy się stoi czy się leży 2000 się należy”, dziś żeby zarobić 2000 zł musisz zapierdalać jak dziki osioł.

Moja stopa życiowa troszkę się podniosła nie ukrywam. Mam więcej niż 2000 zł i niestety już i to jest mi za mało. Na razie wszystko co zdobyłem to zdobyłem moimi umiejętnościami, upartością, sprytem, nieraz bezczelnością. Umiejętnościami nad którymi pracowałem od połowy 2011 roku, a właściwie od stycznia 2012 roku bo wtedy nastąpił prawdziwy przełom. Ciężko pracowałem nad sobą, by teraz moją wiedzę wykorzystywać, aby pracować mądrzej. Tyle ogólnie wstępu.

Jak już wcześniej pisałem w poprzednich moich blogach, albo pracujesz ciężko, albo pracujesz mądrze. Nie sztuka jest tyrać, aż nabawić się nerwicy i dostać garba, sztuka jest tak robić, by zarobić a się nie narobić. Oczywiście jeśli pracujecie dla siebie czyli macie własną firmę to żeby ją rozkręcić musicie zapierdalać nawet po 16 h na dobę. Niestety tak jest, ale pracujecie dla siebie, a nie dla kogoś. Inna sprawa jest jak tyracie po 13 h za psie pieniądze, albo robicie nadgodziny tylko dlatego żeby dostać godną wypłatę. Tyracie tak długo, że nie macie czasu szukać innej pracy, a gdzie czas na dupki? Rozrywkę, własne hobby? NIE MA!!!! WITAM W ŚWIECIE PRACY.

Jak pracować mądrzej

Jak? Bardzo prosto i jednocześnie trudno. Wystarczy zaprzyjaźnić/dogadać się z kimś ”wpływowym” w danej firmie. Osoby, które ”dobrze” żyły z kierownictwem w mojej pracy, a pracowałem kiedyś w Mc Donaldzie, to przeważnie podpierdalały innych ludzi do kierownika. Kierownik miał z nich pożytek, wnosiły jakąś wartość w jego życie, bo wiedział dosłownie wszystko ”kto”, ”gdzie”, ”z kim”. Wiedział co się dzieje w jego restauracji i ochoczo nagradzał ”konfidentów” tym, że nie robił im problemów z urlopem, dawał podwyżki, dostawały awanse.

W Mc Donaldzie rzetelną i uczciwą pracą mogłeś co najwyżej dostać garba i skrócić sobie życie o kilka lat, tak zapierdalać i awansować jedynie na managera serwisu, bo wyżej to już awansowali ”podpierdalacze”.

I tak czasem na fb wejdę na profil starych znajomych i widzę jaką karierę te ”podpierdalacze” zrobili. Już nie babrzą się w oleju, frytkach i użerają się z pijaną klientelą tyrając świątek piątek czy niedziela za 1 400zł, tylko wygodnie w biurze w centrali siedzą 8h od poniedziałku do piątku. Cóż na ich przykładzie można pokazać, że można pracować mądrzej . Wiem wiem, nie odkryłem Ameryki przecież jest to sposób stary jak świat i Broń Boże nie namawiam nikogo na donosy, bo takimi ludźmi gardzę no, ale skoro piszę już taki blog, to musiałem o tym napisać jako o ciekawostce:),mówiłem przecież że często będę wychodził poza wątek:). Macie już widzicie jeden sposób, bardzo niemoralny, ale jednak sporo ludzi się w to ”bawi”. Skoro takie rzeczy dzieją się w takich zwykłych fast-foodach, to jak ludzie ”ułatwiają” sobie pracę w szklanych wieżowcach? aż strach pomyśleć hehe. Na przykładzie tych moich byłych znajomych pokazuje, że można sobie ułatwiać życie w różny sposób, oni wybrali akurat ten, ja wam podam jeszcze inne. Niewątpliwe jest, że oni awansowali bo ”ktoś” ich popchał, a temu ”komuś” musieli wyświadczyć jakąś przysługę.

Ja w podstawówce byłem wątłym chłopaczkiem, z racji tego że późno zacząłem dojrzewać to byłem niższy od rówieśników. Niektórzy to wykorzystywali i próbowali się tam pastwić nade mną. Musiałem jakoś sobie poradzić. Pamiętam na tamten okres było grono frajerów, które stale mi dokuczało było ich 5, a ja byłem jeden sam. Ja byłem sam i nikt za mną nie stał, byłem zwykłym szarych chłopaczkiem, który musiał sobie poradzić z tą sytuacją. Zakumplowałem się z chłopakami starszymi ode mnie, były to szkolne łobuzy. Pamiętam jak zacząłem im podawać piłki jak grali, potem już z niektórymi zacząłem pogrywać w piłkę. Pamiętam jak kradłem matce drobne i dorzucałem im do papierosów,a także wynosiłem z domu papierosy. Pamiętam też jak stałem na czatach jak palili papierosy za szkołą. Aż nadszedł czas, jak w szkole stałem koło nich było ich 10, a ja koło nich, robiłem za takiego pazia, ale nikt mnie od tamtej pory nie ruszył, czułem się tak pewnie, że to ja zaczepiałem o wiele starszych chłopaków, bo wiedziałem że nic mi nie grozi, bo mam za sobą ekipę.

Ich ”respekt” spływał na mnie i inni to czuli. Pamiętam jak kiedyś zaczepiłem i zbiłem mojego rówieśnika jak na tamte czasy, miałem wtedy chyba 12 lat, on potem przyszedł ze swoimi kolegami, a ja wziąłem moich. Spuściliśmy im niezły łomot. Potem tamci koledzy tego 12 latka przyszli już z jeszcze starszymi kolegami, więc moi koledzy z którymi się obracałem poszli po jeszcze swoich starszych kolegów i wyszło na koniec na tym, że ode mnie rozpętała się wojna osiedlowa w której brali udział już dwudziestoparoletni chuligani stadionowi, którzy sciągneli nawet na ”akcję” swoich ziomków ze zgody z innego miasta:)

Piszę to jako ciekawostkę i się śmieje hehe, przypomniały mi się stare czasy lata 90′:). Tym chłopaczkom też musiałem robić jakąś przysługę, dać jakąś wartość od siebie aż stałem się można powiedzieć jednym z nich. Choć te znajomości na dłuższą metę były bardzo destrukcyjne i tak naprawdę to właśnie z nich wynikły moje problemy w dorosłym życiu już.

Kurcze znów wątek straciłem.

Należy szukać i otaczać się ludźmi, którzy też wnoszą jakąś wartość do naszego życia. Ja jak wcześniej pisałem odbywam bardzo dużo szkoleń, wydawałem swego czasu całe wypłaty na szkolenia z różnych dziedzin. Powiem tak, że to co wynoszę z tych szkoleń to kontakty do innych ludzi.

Wiedzę, też owszem, ale nie ukrywam że siedząc cały dzień na sali tak naprawdę to cały chuj z tego się spamięta,a nierzadko już teraz jest tak, że oczywiście nie chwaląc się mam większą wiedzę z nie których tematów niż trenerzy u których byłem na szkoleniach. Ale mimo to dalej jeżdżę i w ten weekend też będę na szkoleniu:), i znów przywiozę jakiś wartościowy kontakt. Nierzadko są to bardzo poważni ludzie, albo ludzie totalnie nastawieni na rozwój, którzy odniosą bankowo sukces. Ja tworzę z 7 osobami Mastermind, 4 z nich poznałem na szkoleniach z różnych dziedzin i pomagamy sobie nawzajem.

Kiedyś pisałem, że robiłem akcję wychodzenia ze strefy komfortu i podchodziłem do ludzi ”sukcesu” w Warszawie pytając im, żeby dali mi przepis na sukces. Wielu było pozytywnie zaskoczonych. Dzięki temu poznałem m.in osobę wysoko postawioną w jednej z firm wielkiej 4, a także sędziego. Mam z nimi kontakt telefoniczny od czasu do czasu dzwonie i sie przypominam, choć to jest troche sztucznie podtrzymywane z racji tego, że nie mieszkam na stałe w Warszawie. Powiem tak pan Sędzia w kilku sprawach prawnych mi bardzo pomógł:). Wam też polecam docieranie do takich ludzi, kontaktowanie się z nimi i broń Boże nie miejcie wymówki typu ”Nie chcę mu zawracać głowy”. Świetne wychodzenie ze strefy komfortu, nawet lepsze niż podchodzenie do kobiet.

Znajomości możecie sobie wyrobić zapisując się do jakiejś partii politycznej. Cóż ja nie ukrywam sam jestem zapisany do pewnej partii co rządzi w moim okręgu, tylko i wyłącznie dlatego, aby poznać nowych ludzi. Oczywiście polecam wam to, ale was na to nie namawiam pokazuje wam tylko sposób.

Nie ukrywajmy politycy rządzą światem. Większość ludzi narzeka na Polskę, na polityków, ale wraz w rządzie są te same osoby, zmieniają się nazwy partii, ale mordy te same. To o czymś świadczy. Mam kolegę, który namówił mnie do zapiania się do partii politycznej i on sam jest w partii i działa od dłuższego czasu, a poznałem go na jednym ze szkoleń z wystąpień publicznych:). Bardzo się polubiliśmy jak widać i ta znajomość sprawiła, że w mojej głowie zrodziły się nowe przekonania i pomysły na nowe możliwości.
Kolega dużo mi opowiadał jak wygląda życie w partii od środka. W moim mieście PIS i PO skacze sobie za obradach Rady Miasta do gardeł, ale potem piją sobie razem wódkę. Tak samo hotel sejmowy skrywa wiele tajemnic. Kiedyś piłem wódkę na wakacjach z emerytowanym już funkcjonariuszem BOR i opowiedział mi po pijaku ”to i owo”:) z racji tego, że mogę skończyć jak drugi BRUNON K te ciekawostki zachowam dla siebie, ale można ciekawą książkę z tego zrobić:).

Kolega opowiadał mi jak był w biurze pewnego posła i przyszła sekretarka mówiąc:

Sekretarka- ,,Panie Pośle telefon do pana”
Poseł-,,A kto dzwowni?”
S-A ktoś z ”ulicy”- czyli w potocznym slangu nikt ważny.
P- ”A to powiedz, że mnie nie ma”.

Tak to widzicie jest posłowie niby są dla społeczeństwa, ale jednak działają na własny rachunek.

Co roku są różne praktycznie wybory, a to do sejmiku, a to do parlamentu europejskiego, prezydenckie itd. Wystarczy się zapisać do jakiejś partii. Jak to zrobić? pójść do siedziby Partii do której chcesz się zapisać, wypełniasz deklarację członkowską,a potem dzwonią do Ciebie i jest rozmowa kwalifikacyjna. Na tej rozmowie musicie pokazać, że przydacie się w partii, że wprowadzicie świeży powiem, ogólnie musicie jak zwykle mówić językiem KORZYŚCI!!!! i wyglądać jak człowiek sukcesu, a nie jak zgarbiony przegraniec ze spuszczoną głową, bo nikt was nie weźmie tam. Jako, że większosc osób na forum są to osoby młode, to na razie proponowałbym wam zapisać się do ”młodzieżówki” danej partii, bo jako młodej osobie, może wam trudno się dostać partii

( choć to wcale nie jest nie możliwe, zależy też od statutu partii),

ale młodzieżówki wszystkie współpracują z Partiami macierzystymi. Często przy wyborach, a one są jak pisałem wcześniej praktycznie co roku, przydają się nowe ręce do roboty, nawet do roznoszenia partyjnych ulotek. Jako osoby młode możecie zatrudnić się porobić za darmo w jakimś biurze poselskim, ale najpierw i tak proponowałbym zapisanie się do partii czy młodzieżówki danej partii, a potem uderzyć do biura poselskiego posła z tej partii.

Inaczej będzie wyglądać jak będziesz z tej samej partii i pójdziesz ”popracować za darmo” do tego posła i pomożesz mu obsługiwać biuro w wolnym czasie, a inaczej jak pójdziesz w ciemno tam. Jak pójdziesz w ciemno to usłyszysz, że pan poseł/senator jest zajęty, albo go nie ma. Wiem wiem, te słowo ”za darmo” jest demotywujące, tak samo jak większosc praktyk typu ”grasz o staż” do byle jakiej firmy, króra jest ”Liderem na rynku”, ”zapewnia pracę w młodym, zgranym, ambitnym zespole” i tego typu inne pierdoły jakie dają w ogłoszeniach o pracę,a z których mam polewkę jak z najlepszej komedii. Pracując w biurze poselskim, masz dostęp do najważniejszych ludzi w swojej okolicy, ponieważ przez jego biuro przewijają się naprawdę ważne osoby typu, lokalni działacze, przedsiębiorcy itd.

Wybór Partii

No to musisz sobie sam odpowiedzieć do jakiej Partii chcesz należeć. Ja proponowałbym Ci zrobienie rozeznania, kto rządzi w Twojej okolicy, jak wygląda rozłożenie sił. Które Partie mają najważniejsze urzędy w garści. Kto prawdopodobnie wygra następne wybory, a nie oszukujmy się na chwilę obecną są tylko dwie Partię, które liczą się na rynku i nie prędko się to zmieni. Ogólnie warto jest interesować się polityką, jeśli chcesz robić tak jak ja robię. Jeśli nie to, nie musisz tego robić , bo nie oszukujmy się polityka to jedno wielkie gówno. Mało ludzi interesuje się polityką, sporo nie chodzi na wybory, sporo oddaje nieważnych głosów, a reszta poddaje się manipulacji TV i Gazet, które też są w rękach, któryś z Partii narzekając jak to jest chujowo w Polsce.

Ja sam jestem w partii, która nie odzwierciedla moich poglądów, a partia która odzwierciedla je niestety nie prędko dostanie się do Sejmu:). Więc wybrałem mniejsze, zło , które na obecny czas jest w miarę dobre dla mnie, a i nie wszyscy w partii w której są mają identyczne poglądy, często jest tak, że są oni tylko i wyłącznie dla swoich własnych korzyści w danej partii i w dupie mają poglądy. A jak coś jest nie tak to zmieniają partię na inną i dalej są u władzy. I tak właśnie takim sposobem Ci sami ludzie praktycznie rządzą nami od lat 90′. Partię się zmieniają, ale mordy te same.

Co masz robić, gdy już jesteś zapisany w Partii

Co masz robić? robić sobie krótko mówiąc nowe znajomości, sprzedawać siebie. Masz pokazać, że masz wysoki status społeczny, masz elegancko wyglądać czyli czysto schludnie, zadbanie, masz chodzić na KAŻDE!!!! ALE TO KAŻDE SPOTKANIE!!! PARTII!!! ŻADNEGO NIE OPUŚCIĆ. Stosujesz tutaj taktykę aktualizacji czyli im ktoś Cię częściej widzi, tym stajesz się dla tej osoby bardziej przyjazny. Ja sam poczułem moc tej taktyki, gdy pamiętam przez kilka tygodni chodziłem piechotą do pracy jedną i tą samą drogą. Mijałem codziennie o tej samej praktycznie porze tego samego chłopaka, który szedł do pracy. Tak się mijaliśmy, aż zaczęliśmy mówić sobie cześć:) no tak po prostu:),a co będzie jeśli zastosujesz tą samą technikę w ”polityce”?. Dlatego wyrabiając sobie nowe kontakty poświęć swój czas i pokazuj się jak najczęściej na zebraniach partii, sesjach Rady Miasta jako słuchacz to Cię zapamiętają. To też jest jak z klientami nie raz musisz im się odświeżyć i przypominać co jakiś czas, dlatego ”trenerzy uwodzenia” stosują tą technikę i co raz na maila ”wyskakują mi z lodówki”, czasem niestety jest to bardzo irytujące bo niektórzy nie znają umiaru w tym.

Na zebraniach partii staraj się brać udział w dyskusji i przedstawiać swoje stanowisko, ale nie podważać żadnego innego. Na zebraniach partii często bywają ”lokalne gwiazdy”, ja sam mam już bezpośredni dostęp np: do Burmistrza mojego miasta. Powiedz mi gdzie znajdziesz w jednym miejscu tylu wpływowych ludzi? Masz obiad na tacy, a czy go zjesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Ja od ładnych kilku miesięcy obserwuje tych moich lokalnych działaczy i powiem wam, że oni nie mają pojęcia nic na temat: Mowy Ciała, Wystąpień publicznych, argumentacji. Ponieważ oni nie byli szkoleni odpowiednio jak politycy wyższego szczebla, więc bardzo łatwo będzie ich wyprzedzić, debaty na sesji rady miasta wyglądają jak wiejskie kłótnie, a nie debaty:).

Dobrze by było jakbyś nabył następujące umiejętności, które pomogą Ci odnieść sukces w partii, ale także i w życiu. Są to umiejętności z których garstka ludzi w Polsce korzysta, w szczególności politycy i managerowie wyższego szczebla. Są to umiejętnosci, które sam możesz nabyć i zobaczysz jak życie jest łatwiejsze. Dzięki tym umiejętnościom będziesz się SPRZEDAWAŁ i nieważne gdzie, czy w pracy, czy na randkach czy w polityce. W polityce właśnie chodzi o to,że masz w jednym miejscu dostęp do bardzo wpływowych ludzi ze swojego regionu, którzy też kogoś znają:)

co to za umiejętności, a więc:

– DYKCJA

Oczywiście to nie jest jakiś wielki wymóg, ale przemawiając nawet w gronie znajomych jak będziesz miał doniosły głos, będziesz wyglądał na osobę bardziej pewną siebie. Nie na darmo starożytni grecy dla lepszej wymowy wkładali sobie kamienie w usta. Ty możesz czytać połamańce językowe dla ćwiczenia. Ja od roku je czytam:) i widzę dużą różnicę, plus robiłem inne ćwiczenia na głos.

– MOWA CIAŁA W WYSTĄPIENIACH PUBLICZNYCH

 Jest to bardzo ważna umiejętność, co prawda ja nie ma jej opanowanej perfekcyjnie, gdyż bardzo rzadko przemawiałem, ale też uważam, że potrafię w tym kierunku o wiele więcej niż np lokalni politycy, którzy kompletnie nie zwracają uwagi na to jak wyglądają podczas przemówienia. Już widać to bardziej u Tuska, widać że był szkolony, spójrzcie na Obamę, jego każdy gest jest odpowiedni do słów jakie wypowiada. On to ma wyćwiczone i weszło już mu to w nawyk. Hitler trenował po 8 godzin swoją mowę ciała do przemówienia, bo owszem ważne to jest co mówisz, ale o wiele ważniejsze jak mówisz,a także Twoja Mowa Ciała i gesty w danej chwili. Nie musicie być ekspertami w tym, ponieważ ćwicząc trochę przed lustrem i tak bijecie już swoich lokalnych kolegów w tym fachu. Nie musicie mieć sztabu ludzi, tak jak Obama czy Tusk by na lokalnej scenie się wybić, a partyjni koledzy zobaczą w was potencjał i kto wie, może za jakiś czas będą namawiać was na wybory?. Mnie wybory nie interesują nie ukrywam:).

– ERYSTYKA Erystyka jest to sztuka doprowadzania sporów, do korzystnego rozwiązania, bez względu na prawdę materialną. Jak wiadomo w polityce bywają kłótnie, ale w tej grze nie chodzi o to, żeby do swojej prawdy przekonać przeciwnika, a publiczność, telewidzów, wyborców. Zresztą wiedzę erystyczną możecie wykorzystywać wszędzie, w każdym sporze, gdy ktoś was atakuje lub w jakiejś niemiłej sytuacji dla was. Warto znać tą wiedzę, jak wygracie kilka sporów dla ”partii” to wzrośnie wasza wartość w oczach. a Także w życiu pomagać sobie takimi technikami, bo z różnymi ludźmi będzie się miało do czynienia, nieraz z bardzo bezczelnymi, którzy idą po trupach do celu i będą chcieli was zdyskredytować w czyichś oczach,a w polityce nawet tej na szczeblu lokalnym takie sytuacje są dosyć częste. Polecam książki Marka Kochana w tym zakresie, który tak ”by the way” pracował nad wizerunkiem śp. Andrzeja Leppera. Lepper swego czasu nawet został kiedyś wicemarszałkiem Sejmu,a był zwykłym chłopem.

– NEGOCJACJE

Warto umieć negocjować, czy to podwyżkę w pracy, czy jakiś rabat w sklepie. W polityce jak najbardziej się to przydaje, jak i w codziennym życiu.

– RETORYKA

Retoryka jest to słowo, które wzięło się z czasów starożytnej Grecji, które oznaczało mistrza mowy. Masz mówić tak, żeby zdobywać sprzymierzeńców. Widać to po politykach, którzy swoimi przemowami porywają słuchaczy. Mistrzem w tym Hitler i to właśnie dzięki jego retoryce Niemcy stały się szybko potęgą. Głównie dzięki swojej retoryce podczas przemówień publicznych doszedł do władzy. Na szczeblu lokalnym w polityce znając absolutne podstawy, będziesz się wyróżniać.

– NLP –

NLP wiadomo jest wam znane, jak siedzicie w samorozwoju,albo relacjach damsko-męskich. NLP ogólnie przydaje się w życiu, z NLP korzystają przede wszystkim sprzedawcy,a także w mniejszym stopniu może być zastosowane w polityce. Z NLP wystarczy wam opanowanie przeramowań, które rozwalają obiekcje:)

– UŚMIECH –

Niby takie proste, ale mało osób się uśmiecha. Każdy chodzi taki ponury, a politycy? spójrzcie na nich, uśmiechają się, bo wiedzą że uśmiech działa cuda. Żeby coś załatwić nieraz w urzędzie wystarczy uśmiechnąć się do pani w okienku. Jak pracowałem w pewnym urzędzie to non stop przychodzili do mnie ”petenci” ze skwaszoną miną, z pozycją roszczeniową, nieraz byli bardzo niemili, to i ja byłem niemiły:). Jak idziecie do jakiegoś urzędu coś załatwić to o wiele więcej załatwicie jednym uśmiechem niż jakimi skargami, groźbami itd. Zresztą uśmiechając się dajecie swojemu umysłowi bodziec w stylu ”jest dobrze” i inną przyjmujecie mowę ciała. Od razu robi się lepiej na serduchu.

– SAVOIR VIVRE-

Chyba nie muszę wyjaśniać co to znaczy. Wbrew pozorom jest to bardzo ważne i przydaje się w życiu szczególnie jak otaczasz się ludźmi wpływowymi. Ja nie ukrywam dość późno opanowałem tą ”wiedzę”:). Pamiętam jak kiedyś wylądowałem na jakimś bankiecie i dosłownie nie wiedziałem jak mam się zachować w określonych sytuacjach. Czułem się dziwnie, nieswojo, wręcz głupio. Miałem wrażenie, że nie pasuje do tego towarzystwa, że jestem ”niegodzien” przebywania wśród nich,a moja mowa ciała zaczęła być coraz bardziej zgarbiona ponieważ byłem niepewny. Kobiety szczególnie te starsze bardzo cenią takiego faceta co zna zasady savoir vivre, a dodatkowo jak nie jesteś miekkim pipkiem, masz swoje zasady, potrafisz je opierdolić jak zasłużą to jesteś ”słodkim draniem”, czyli facetem, którego kobiety dosłownie ubóstwiają.

Macie już całą wiedzę, dzięki której możecie odnieść w tej ”branży” sukces. Kwestia tylko ile będziecie pracować nad sobą i ćwiczyć. Nie musicie być absolutnie mistrzami i wszystko mieć wyćwiczone na perfekt, bo ja sam jak i wielu ”zawodowych polityków” tego nie potrafi. Wystarczy, że opanujecie dobrze Erystykę, retorykę, Mowę Ciała w wystąpieniach publicznych i na dodatek Savoir Vivre jako dodatek. Wystarczy, że na każdą z tych dziedzin poświęcicie 3 miesiące ćwicząc dzień w dzień bo 1-2h dziennie. Im więcej będziecie ćwiczyli, tym lepsi będziecie. Zresztą ta wiedza wam się przyda w życiu, czy to coś załatwić, czy ”obronić się”, gdy ktoś wam coś zarzuca, czy coś sprzedać i zarobić pieniądze. Jak będziecie mieć własną firmę to naprawdę taka wiedza jest bezcenna.

Mało osób ma pojęcie o tej wiedzy, jak mają to niekoniecznie korzystają z niej. Nawet patrząc na moich kolegów z partii, oni nie mają tej wiedzy, bazują na swym doświadczeniu. Dlatego tak łatwo jest ich przeskoczyć:). Ja osobiście nie mam parcia na wielką politykę, tak jak wcześniej pisałem wystarczy mi to jak jest teraz, a jeśli Ty masz parcie no cóż będziesz też musiał być BARDZO UWAŻNY, gdyż oprócz wpływowych przyjaciół, możesz narobić sobie także wpływowych wrogów, zależy komu będziesz chciał zaleźć za skórę. Dlatego ja nie mam parcia na zagłębianie się głęboko w tym całym łajnie, nie mam parcia na startowanie w wyborach, chodzi mi głównie o kontakty, które są w jednym miejscu.

KONTAKTY

Przedstawię wam teraz rzeczywistość Polską.

Zacznijmy od ”wpływowych lokalnych płotek”

BURMISTRZ/PREZYDENT MIASTA- burmistrzowi/prezydentowi podlegają następujące urzędy

-Urząd Stanu Cywilnego
-Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
-Straż Miejska
-Urząd Miasta
-Szkoły

I jeszcze kilka, ale nie chce mi się wymieniać, bo nie o to tu chodzi. Jak ktoś próbował dostać się do w/w instytucji to wie, że tam się nie dostaje o tak o z miejsca. Jak pytasz się o pracę, to każą śledzić stronę internetową:) i jak będzie ogłoszenie o naborze to wtedy należy aplikować. Oczywiście bardzo często szczególnie w małych miastach, gdy ukaże się takie ogłoszenie to od razu wali na nie setka ludzi,a ono jest już dawno ”obsadzone”:). Nieraz sam jak składałem papiery do pracy w różnych urzędach, to widziałem w oczach sekretarek tą ”ironię” w stylu tracisz czas chłopie.

Kiedyś moja koleżanka chciała się dostać do pracy w Urzędzie Stanu Cywilnego w moim mieście. Była bardzo zdesperowana, poszła do kierowniczki rozmawiać,a ta wyjaśniła jej, że mają już etaty obsadzone i nie ma w tej chwili miejsca. Koleżanka zaczęła prosić, czy rzeczywiście nie znajdzie się jakiś etat, ma wyższe wykształcenie, dobrej uczelni, tyle się uczyła, czy nie znajdzie się miejsce? To kierowniczka zaśmiała się i powiedziała z wyższością ”A CO JA PANI, BIURKO TU DOSTAWIE?” . Komu podlega ta kierowniczka? Kierowniczka podlega Burmistrzowi.Ludzie to wiedzą więc, walą do burmistrza z CV i jego ”proszą”o pracę, a burmistrz jak to burmistrz wysłucha, o ile go zastaną i powie ”No cóż, jak nie ma miejsc to nie ma”.

A chodzi o to, że Burmistrz jest w jakiejś partii politycznej. Gdyby koleżanka zapisała się do partii burmistrza, pobyła na kilku spotkaniach, wzięła połechtała jego ego i dumę tak , żeby poczuł się ważny jakimś komplementem w stylu ”Panie burmistrzu wypowiada się pan z taką gracją, jestem pod wrażeniem też chciałabym tak przemawiać, jak pan to robi?” i by usłyszała zaraz jakąś nudną historię z jego życia jak to kiedyś burmistrz był aktorem w młodości i stąd nauczył się tak pięknie przemawiać. Koleżanka za chwilę zadawała by mu pytania o jego młodość, aktorstwo,zainteresowania, walnęła z nim parę kielonków:), nagle przeszła by z pana Burmistrza Ździsława na Ździsia i szepnęła by mu czule to uszka ”Wiesz ździsiu, szukam pracy nie mogę znaleźć, chciała bym być….hmm..starałam się do Urzędu Stanu Cywilnego o pracę, ale mnie nie chcieli” to nawet nie dokończyła by tych słów…już by kierowniczka tego Urzędu wnosiła na własnych kurwa plecach biurko i je dostawiała. Teraz to wymyślam, ale tak to w skrócie wygląda niestety. Jeszcze kilka takich spotkań i koleżanka by została kierowniczką USC. Tak jak znajoma matki mojego kolegi chciała pracować w ARMiR ponieważ ukończyła Uniwersytet Rolniczy, no jednak odbijała się od bram tej instytucji. Więc wpadła na pomysł, że zrobi studia podyplomowe z dziedziny rolnictwa. Na pewno docenią tak wykształconą osobę jak ona. Niestety jednak to to było za mało wraz. Wpadła na następny pomysł ”doktorat”.

Tak Doktorat to jest to, tam nawet prezes nie ma doktoratu, to na pewno mnie przyjmą. Zapisała się na doktorat, jednak w międzyczasie ”ktoś” kto pisze tego bloga podsuną jej pewną myśl na pewnym grillu, żeby zapisała się do partii politycznej z koniczynką, która trzyma w/w instytucję. Po niedługim czasie została kierowniczką jednego z wydziałów.

Właśnie po tej sytuacji zacząłem ”myśleć” w inny już sposób.Ja w tamtym czasie byłem sam głęboko w dupie z karierą, z pieniędzmi, z kobietami, jednym słowem nie miałem niczego. Umiałem dawać rady komuś, a na tamten czas moje życie to był jeden wielki bałagan. I widzicie najłatwiej komuś się daje rady, ale samemu człowiek może błądzić nawet w drobnych sprawach życia codziennego.

Dobra Lecimy dalej, następna ”gruba płotka” w tym całym zbiorniku.

STAROSTA:

Staroście podlegają:

-Szkoły ponadgimnazjalne
-PKS
-Urzędy Pracy
-Szpitale

I jeszcze tam innych instytucji, ale nie sensu wymieniać. Starostę wybierają Radni. Radnych wybierają mieszkańcy. Ci radni z mojego miasta to szczerze nie znają kompletnie zasad ”sprzedaży siebie” bazują tylko na swoim wyszczekaniu, przebiegłości, zero kompletnie mowy ciała, erystyki, tylko ciągłe potrafią się kłócić i to w dość śmieszny sposób. Swój ”sukces” osiągnęli tylko i wyłącznie tym, że działali i wszędzie ich było pełno przez jakiś czas. A, że nasze społeczeństwo wszystko łyka, tak oto tacy karierowicze dostają się do rady powiatu, bo głosują na nich barany.

Jak masz Hajs na plakaty+troszkę znajomości+umiesz zarządzać dobrze swoim wizerunkiem w bardzo prosty i szybki sposób możesz zostać radnym. Śmiem twierdzić, że ja jakbym chciał i zaczął już teraz to bym został na następną kadencję radnym. Ale kompletnie mnie to nie interesuje:). Tak w ogóle jeśli widzieliście dyrektora waszej licealnej szkoły na studniówce skaczącego koło jakiegoś gościa i podlewającego mu co chwila wódkę to tym gościem jest starosta. Od niego zależy los waszego dyrektora:).

Radni przeważnie są też w jakiejś partii. I im więcej jest radnych z danej partii tym, można powiedzieć że rządzą w mieście. W moim mieście burmistrz i starosta sympatyzują z tym samym ugrupowaniem politycznym z którym i ja sympatyzuje:).

Tak jest w małych miastach:

Jak jesteś z małego miasta to zobacz z jakiego ugrupowania jest burmistrz, a z jakiego starosta i ilu radnych jest z jakiej partii. I tak przeważnie wszystko rozgrywa się pomiędzy dwoma partiami, wiec wyboru nie ma. Osobiście radziłbym Ci uderzanie w kierunku starosty, bo ma o wiele ciekawsze ”urzędy”:). W moim mieście wszystko praktycznie jest w rękach jednej partii i chyba raczej nie prędko się to zmieni. Więc ja na spotkaniach partyjnych mam dostęp do burmistrza, starosty, dyr. szpitala itd:), ponieważ oni są zapraszani+lokalni prezesi firm , które prężnie działają w okolicach i którzy sympatyzują z nimi ponieważ mają dostęp do ”przetargów na bardzo korzystnych warunkach”. Np: poprzedni burmistrz mojego miasta znalazł zatrudnienie w radzie nadzorczej pewnej firmy, która o dziwo wygrywała wszystkie przetargi za jego kadencji. Więc teraz dopchanie się do tych lokalnych grubych ryb zależy tylko i wyłącznie od mojego uroku osobistego i umiejętności ”sprzedaży”siebie, dzieki, którym zdobywa się też i kobiety. JAK WIDZICIE WSZYSTKO JEST PODRYWEM, WSZĘDZIE SIĘ SPRZEDAJESZ .

Lecimy dalej czas na grubsze rybki z większych miast:Jak jesteś z większego miasta to masz dostęp do takich osobistości.

Wojewoda

Wojewodę powołuje i odwołuje premier. Wojewoda jest przedstawicielem Rady Ministrów na Województwo. Także już wiecie do jakiej partii się zapisać:) jak jesteście z takich miast jak: Warszawa, Lublin, Kraków itd:). Wojewoda to bardzo krucha instytucja, partia się zmieni to i on traci stanowisko, ale przez kilka lat ma swoje 5 minut. Jest to bardzo wpływowa osoba na województwo. Przekonują się o tym kibice, którym notorycznie ktoś zamyka stadiony:).

Dobra trochę się rozpisałem, ale żeby było szybciej to:
PO z PSL zawiązali koalicje no i powołali ministrów sobie. Ministrom podlegają np: Ministrowi Finansów podlega

-Dyrektor Izby Skarbowej, on natomiast wybiera sobie naczelnika Urzędów Skarbowych w danym mieście. Do naczelnika Urzędu Skarbowego nosicie podania o pracę:).

-Dyrektor Izby celnej, wybiera go sobie Minister Finansów, a on rządzi Izbą celną, a także Urzędami Celnymi.

-Prezes ZUS-Wybiera go prezes Rady Ministrów czyli premier jak ktoś by nie wiedział:). Prezes wybiera dyrektorów oddziałów. Wiadome, że Premier Tusk jak i każdy polityk lubuje się w obsadzaniu ”stołków” swoimi ludźmi. Każdy lubi się otaczać osobami ”zaufanymi”, a przynależność do tej samej partii działa na zasadzie prawa sympatii, czyli lubimy tych ludzi, którzy są podobni do nas. Bardziej napijemy się piwka i pogadamy z kibicem tej samej drużyny niż z przeciwnej. Tak samo wygląda w polityce, prędzej stanowiska zostaną obsadzone przez ludzi, którzy od lat są w ”partii” .

Prezes ZUS też lubi się otaczać ludźmi ”swoimi” i wybiera na dyrektorów tylko tych z którymi sympatyzuje. Nierzadko są to powiązania partyjne. Oczywiście nie musisz dopychać się do samego Tuska, żeby dostać pracę, albo coś tam osiągnąć, wystarczy, że poznasz lokalne” grube ryby”. Taka ryba długo siedzi w polityce i pierdzi w stołek i zawsze Cię komuś poleci, przedzwoni, da cynk. Inaczej będą gadać z Tobą jak jesteś z ”polecenia”, a inaczej jak idziesz bez poparcia. Każdy lubi otaczać się ”swoimi”ludźmi, szczególnie w polityce, lojalność jest wynagradzana stołkami. Jak widzicie jedna osoba obsadza kilka stanowisk, a oni już obsadzają resztę stanowisk swoimi ludźmi i to ciągnie się, aż po lokalne płotki. Nieważne czy to Policja, Straż Pożarna itd powiązania polityczne są takie jak macki ośmiornicy.

Jak chcesz się dostać do tych urzędów do pracy to z łatwością się dostaniesz poprzez partię, jak już tam pracujesz to z łatwością możesz awansować. Teoretycznie urzędnik powinien być bezpartyjny, ale w praktyce to wygląda inaczej. Władza sobie zrobiła z urzędników i ich rodzin, których jest już chyba z milion w Polsce elektorat wyborczy.

Podobnie jest z dyrektorami Urzędów Morskich, Urzędów Statystycznych , Dyr. Kontroli Skarbowej itd….dużo by wymieniać urzędów podlegających konkretnemu ministrowi.


Co trzeba zrobić? zobaczyć z jakiej partii są Ci ministrowie. A są praktycznie z jednej partii, sprawdzić czy dana partia rządzi na Twoim terenie. Zapisać się do niej, bardzo często są ”partyjne” wyjazdy do Warszawy, ze wszystkich miast, szczególnie podczas wyborów. Jak mieszkasz obecnie w Warszawie, gdzie masz dostęp do wszystkiego. I robić tak jak podałem. Teraz teoretyzuje bo ja jestem z małego miasta i nie bardzo mam pojęcie jak w większym mieście to wygląda. U mnie to tak wygląda. Ale jak u mnie tak wygląda, to większe miasto jest podzielone na dzielnice, tam też są rady itd. Grunt to się wkręcić tam w towarzystwo, dać jakąś wartość siebie.

Jedno jest pewne w dzisiejszych czasach i w tym ustroju nie awansujesz nigdzie w pracy. No dobra awansować może i awansujesz, ale jakim kosztem?. Rzetelnie pracując to dostaniesz garba, jedynie w taki sposób jak ktoś Ciebie popcha do przodu to się awansuje. Możesz nadskakiwać swojemu szefowi w pracy, a możesz”inaczej”wywalczyć awans. Oczywiście mowa jest o etatach państwowych teraz, bo firmy prywatne rządzą się własnymi prawami, choć tam też żeby Cię szef zauważył to albo przynosisz wyniki i zapierdalasz, albo podpierdalasz.

Dobra, żeby nie było że jest tak słodko

No właśnie, żeby nie było że wystarczy oczarować jakiegoś lokalnego działacza i masz wszystko załatwione. Musisz myśleć też przyszłościowo.

Dziś ta partia rządzi a za kilka lat może rządzić inna. I wszystko się zmienia, dyrektorzy się zmieniają, pracownicy się zmieniają.

zgodnie z o Wyrokiem Sądu Najwyższego z 7 lutego 2013 r., sygn. akt III PK 25/12. ”Kierownik zakładu może złożyć wypowiedzenie swoim najbliższym współpracownikom z powodu utraty zaufania do nich”. Co to znaczy, że jak dojdzie nowa Partia do władzy i dowiedzą się, że jesteście w Partii ( Choć z reguły to jest utajnione, póki nie startujecie w jakiś wyborach) to mogą was zwolnić z powodu ”utraty zaufania”. Oczywiście nie muszą, no ale trzeba tak robić, żeby się nie wychylać,aż tak za bardzo no i bardzo ważne obczajenie kto jakie ma ”siły” w regionie. Piszę wam to bo, w sąsiadującym mieście z moim, nowo wybrany Burmistrz pod przykrywką w/w przepisu pozwalniał osoby, albo psychicznie zmusił je do zwolnienia się, ponieważ zostały one zatrudnione za czasów poprzedniego Burmistrza z którym miał na pieńku. I tak stanowisko straciła osoba, która była jakimś tam inspektorem,a wykształcenie miała ”zawodowe”:).

Tak oto wygląda sytuacja jak chcecie pracować w aparacie państwowym na państwowym garnuszku i dziwicie się czemu ”odbijacie się”od bram urzędów i łazicie od urzędu do urzędu z plikiem CV, bierzecie udział w konkursach na stanowiska urzędnicze i ciągle nic. Przez partię najszybsza droga. Nie sztuka dostać garba od roboty, tylko trzeba pracować mądrzej. Myślicie, że ta pani Minister od ”TAKI MAMY KLIMAT” jest w czymś lepsza od was?śmiem twierdzić, że wy macie o wiele większą wiedzę od niej jak i wiele innych osób. Tylko ona jest sprytniejsza, wiedziała za jakie sznurki ”pociągnąć””:).

władza,a kobiety

Żeby nie było, że piszę tematy o polityce na forum o uwodzeniu.

Otaczając się wpływowymi ludźmi ich blask spływa na was. Kobiety to widzą. Im te osoby będą odnosić większy sukces, to jak będziecie cały czas w ”ich towarzystwie” to i wy siłą rzeczy będziecie odnosić sukcesy. Jeszcze raz powtórzę ich blask spłynie na was. Od zawsze kobiety pociągała sława/władza. Spójrzcie na Berlusconiego:). Nie musicie wcale otaczać się Premierami i Prezydentami, wystarczą lokalni działacze co coś znaczą. Lepiej otaczać się wpływowymi lokalnymi politykami, którzy coś znaczą w ”rejonie”,a wraz z nimi lokalnymi biznesmenami niż z jakimiś przegrancami co ciągle pierdolą ”chujowo jest w tej Polsce, czas stąd spierdalać” , ”tu nie ma pracy bez znajomosci” i tak gadają w kółko, a i tak nie spierdolą z tego chujowego kraju jak oni to mówią, bo po prostu nie mają jaj na to. Kobiety patrzą kim się otaczasz i to też mówi im na temat ”kim jesteś”.

Spójrzcie na Rysia Kalisza, przecież on ma już problemy ze wzwodem, a jednak pa panienki i to nie byle jakie:), śmiem twierdzić, że Rysio niejednemu tutaj na forum by pannę odbił. Rysio jakiś czas temu porzucił żonę dla innej, a w kuluarach partyjnych jest takim PUA:). Przecież on nic nie musi robić praktycznie, żeby zdobyć kobietę, w dupie ma wywoływanie emocji, w dupie ma stosowanie rutyn, ani męski uścisk dłoni. On może podawać rękę jak panienka i co z tego? jest znany i więcej ”może” niż nie jeden.

A co by było gdybyście wy mieli ”władzę” Rysia, nawet nie koniecznie akurat Rysia, może nawet blask lokalnego działacza spływać na was+ wasze umiejętności uwodzenia? będzie wam o wiele łatwiej i z kobietami i w życiu,

Podsumowanie

Co zyskacie zapisując się do Partii: Absolutnie nikogo nie namawiam do tego, pokazuję tylko alternatywę.

-Pojawią się nowe możliwości. Informacje o stanowiskach pracy w regionie z pierwszej ręki.

-kontakty z wpływowymi ludźmi z regionu typu: Burmistrz, Starosta. I inni wpływowi ludzie, nierzadko biznesmeni przewijający się przez biura Poselskie,a także bywający na jakiś ”imprezach partyjnych”.

– Od czasu do czasu kontakty z czołówką Polskiej sceny Politycznej

-Nabycie nowego doświadczenia,a także nabywanie nowych umiejętności interpersonalnych. Macie możliwość wystąpień publicznych, wychodzicie cały czas ze strefy komfortu itd

-Jak wkręcicie sie w towarzystwo, to blask osób wpływowych będzie spływał na was zgodnie z zasadą ”z kim przystajesz takim się stajesz”.

-Możecie, niektóre sprawy załatwiać od ręki.Np: na spotkaniach partyjnych bywają często zapraszani różni dyrektorzy różnych instytucji, którzy mogą Ci coś pomóc, załatwić, a nawet polecić Ciebie komuś innemu. Inaczej patrzą na Ciebie ”z polecenia”, a inaczej jak jesteś z ”ulicy”. Jak ktoś Cię poleca i jest ktoś wpływowy to jego aura spływa na was i inaczej Cię traktują. Jak chcesz coś np: w Urzędzie jakimś załatwić czy to nie czekasz w kolejce tylko, od razu wchodzisz i mówisz ”Ja jestem od pana dyrektora” i zobaczysz jak personel skacze koło Ciebie.

Chociażby dla takich rzeczy jak jakieś ”drobne przysługi” , ”załatwienia praw od ręki” warto poznać takich ludzi, a poznać ich jedynie możesz na spotkaniach organizowanych przez partię po ówczesnym zapisaniu się tam. Tylko tak możecie dotrzeć do dużej liczby wpływowych ludzi w waszej okolicy. Inaczej nie będą mieć dla was czasu. Owszem są inne sposoby dopchania się do nich, albo załatwienia różnych spraw w urzędzie np: wasz urok osobisty i umiejętności interpersonalne dzięki którym zdobywacie kobiety, ale czy nie prościej wykorzystać te umiejętności do poznawania wpływowych ludzi? i potem tylko wchodzić do urzędów czy biur i mówić ”Dzień dobry, ja od XXXXXX”.

-Kobiety będą widzieć kim się otaczacie i to prędzej czy później zapunktuje. Szczególnie jak będziecie troszkę starsi. Nie zrobicie tego z dnia na dzień, bo to jest tak jak z wyrabianiem marki. Mc donald od razu nie stał się graczem nr 1 na rynku fast-foodów. Zanim to się stało minęło trochę czasu,a teraz kto nie zna tej restauracji?.

Nawet jak prowadzicie lub macie zamiar prowadzić własną działalność gospodarczą, to takie znajomości mogą wam wiele ułatwić. Edward Mazur ten biznesmen co jest podejrzany o zlecenie zamordowania gen. Papały mieszkał swego czasu po sąsiedzku z Millerem i Kwaśniewskim i ogólnie otaczał się politykami SLD co byli u władzy w tamtych czasach.

Ja nie mówie, żebyście byli takimi Edwardami Mazurami hehe, ale spójrzcie na taką prawidłowość sprawcy drobnych przestępstw, drobni złodzieje, handlarze narkotyków i inni bandyci dostają wyroki za to i nieraz grube. Natomiast biznesmeni, którzy są powiązani koneksjami politycznymi wiodącej partii, jakoś są nietykalni. Nawet jak organy policji zaczynają węszyć i biorą na przesłuchanie takiego ”białego kołnierzyka” to nigdy nie stosują przemocy wobec niego, a takich drobnych złodziejaszków, kiboli to napierdalają pałami aż kurz idzie:). Oni boją się dotknąć białego kołnierzyka, szczególnie jak ma wpływy w polityce, ponieważ właśnie od ludzi z ugrupowania z którymi Ci ludzie są powiązani, nierzadko zależy kariera i dalszy los policjantów. Dlatego tak wiele spraw mimo nagłaśnianych przez media kończy się umorzeniami,a kasa jak wyparowywała tak wyparowuje.

Dlatego w dzisiejszych czasach liczą się tylko ”wałki” robione na przestępstwach gospodarczych. Szczególnie jak się ma powiązanie z politykami. Tylko głupcy i patologia robi skoki na bank i zgarniają jałmużnę, prawdziwi złodzieje są powiązani raz z politykierą, a dwa
zgarniają pieniądze poprzez ustawiane przetargi. A jak im się udowodni winę, to pozostaje tylko i wyłącznie kwestia obalenia przesłanek ”oszustwa” i wrzucenia sprawy na tor spraw cywilnych za które może Cię jedynie ścigać komornik,a i on ma tak naprawdę gówno do gadania, bo to instytucja ścigająca biednych,a bogaci to mają go w dupie głęboko.

Każdy przy odrobinie zaangażowania kto będzie chciał może dopchać się w kilka miesięcy do lokalnych ”tygrysów”,a nawet i do ekstraklasy polityki. Tak naprawdę to partię zabiegają o działaczy partyjnych. Dlatego od czasu do czasu szefowie ugrupowań odwiedzają lokalne koła partyjne,a szefowie lokalnych partii organizują wycieczki do sejmu itd, szczególnie to widać kiedy się wybory zbliżają:).

Ja dostałem już zaproszenie na ”jajko wielkanocne” w moim ugrupowaniu, gdzie będę miał doskonałą okazję złożyć życzenia, zjeść poznać nowych ludzi i napić się z nimi wódki:).

P.S CO do wódki, to jak już macie pić wódkę, to pijcie ją z osobami co coś wnoszą do waszego życia, a nie z byle jakimi frajerami, byle tylko się najebać.

Pokaż więcej

1 Komentarz

  1. Dużo prawdy w tymi wpisie tyab. Ja pamiętam ,że jak byłem nastolatkiem to sobie chodziłem na szachy do Domu Kultury i na te same zajęcia uczęszczał wtedy jeszcze urzędujący Burmistrz mojego miasta. Nawet nieźle mu to szło bo miałem możność sobie z nim wtedy parę partyjek ugrać.Zastanawiało mnie wtedy po co kolesiowi , którzy ma kasę i wpływy jeszcze szachy? W sumie gość był wykładowcą na AGH z partią z Jarka Nie przypadkowo ci ludzie bywają w jakichś teatrach , symfoniach itp bo dobrze się tam czują albo mają w tym jakiś interes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close