Relacje z KobietamiJak Odzyskać Byłą DziewczynęWszystkie Wpisy

6 znaków, które dadzą Ci do myślenia, że to Ty jesteś w związku tym złym krzywdzicielem, który zadaje ból

Toksyczny związek

Toksyczny związek – 6 znaków, które dadzą Ci do myślenia, że to Ty jesteś w związku tym złym krzywdzicielem, który zadaje ból:

 

Początkowo wpis ten pojawił się na moim fan page na Facebooku, który w podróży na telefonie pisałem kilka godzin wkładając w niego wiele energii. Niestety jednak wśród moich czytelników znalazła się jedna osoba, której nie pasowało to, że próbuje reanimować damcidomyslenia.pl , starając się dosyć regularnie  umieszczać na nim swoje przemyślenia związane z życiem oraz relacjami z kobietami :):):) Skutkiem tego było to, że Facebook bardzo szybko zdjął mi ten wpis, uznając go jako spam, a cała moja energia i praca poszła na marne. Taka więc moja mała prośba. Jeśli nie odpowiada Ci to co piszę, to po prostu mnie zablokuj i tyle, a nie zgłaszasz po cichaczu do Facebooka moje wpisy jako – spam, jednocześnie dalej mnie lajkując i obserwując. Przecież to jest chore :):):) Postanowiłem jeszcze raz od nowa dać Ci do myślenia.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś czy to może Ty jesteś w związku toksyczną osobą?

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym czy może w związku to Ty jesteś tą złą osobą, która krzywdzi i zadaje ból swojemu partnerowi?

Czy kiedykolwiek myślałeś nad tym, że to Ty niszczysz swój związek od środka swoim zachowaniem?

Prawdopodobnie jednak nie miałeś takich myśli. Mało tego! Prawdopodobnie możesz uważać, że w swoim związku jesteś idealnym partnerem, który jest – ” jak do rany przyłóż”. Zrozumienie tego faktu może być czasem bardzo trudne, nie tylko dla ciebie, ale także dla osób Tobie najbliższych, takich jak Twoja mama, tata, siostra, brat, babcia czy dziadek :):):). Jest to w pełni zrozumiałe, ponieważ mało osób Tobie najbliższych uwierzyłaby w to, że jednak w związku nie był do końca takim dobrym i kryształowym człowiekiem, jak do tej pory uważał.

Do takich wniosków dochodzi się najczęściej po tym jak związek legnie w gruzach, a kobieta, kochanka czy żona po prostu od nas odejdzie. Wtedy to najczęściej można usłyszeć od kobiety, że to wszystko było Twoją wina, ponieważ to Ty byłeś tym złym krzywdzicielem i toksycznym człowiekiem. To Ty odpowiadasz za rozpad waszego związku. To Ty zadawałeś ból. Wtedy najczęściej można usłyszeć o sobie wykrzyczaną prawdę, która dla Ciebie zaczyna być brutalna. Taką prawdę również i ja kiedyś usłyszałem, kiedy moja była dziewczyna wykrzyczała mi ją w twarz mówiąc:

-Dusiłam się przy Tobie! Nie mogłam z Tobą już wytrzymać!

Wtedy do głosu dochodzi poczucie winy, którego wcześniej człowiek nie czuł, bo i nie miał ku temu okazji. Poczucie winy, pod wpływem, którego zaczyna mierzyć się ze swoim przeszłym związkiem i analizować go pod kątem swojego zachowania, tego co zarzuca mu była już kobieta oraz swoich błędów popełnionych na przestrzeni miesięcy czy lat. A to wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Emocje zaczynają narastać i nagle do nas dochodzi brutalna prawda, że cały czas to my byliśmy tymi złymi w związku. To my zadawaliśmy ból. To my krzywdziliśmy osobę, którą przecież tak bardzo kochaliśmy.

Nagle dochodzi do nas poczucie straty, a wady, przez które patrzeliśmy na naszą byłą już kobietę są dla nas nieistotne, a nawet zamieniają się w zalety. Pod wpływem tych emocji, dosłownie w jednej chwili staramy się naprawić nasz związek i wynagrodzić w  sekundę ten cały ból i krzywdy jakie wyrządzaliśmy latami, przybijając się przy tym dosłownie “do krzyża”.

Zaczynamy przepraszać, biegać, skakać, płakać, błagać, tańczyć taniec pingwina na festiwalu frajerstwa, a wszystko dlatego, że autentycznie zaczynamy żałować tego wszystkiego. Obiecujemy zmianę, błagamy na kolanach o jeszcze jedną szansę, prosimy o wybaczenie i ślemy kwiaty. I już w tym miejscu popełniamy szereg kolejnych błędów, przez które kobieta jeszcze bardziej się od nas oddala, chociaż i tak jest już bardzo daleko. Więcej na ten temat przeczytasz klikając w poniższy link.

Jak odzyskać, eks, byłą dziewczynę, która odeszła

Dzieje się tak, ponieważ być może  mieliśmy złe wzorce z dzieciństwa albo nie mieliśmy żadnych wzorców. Nasze zachowanie może być spowodowane również tym, że nie mamy doświadczenia w relacjach damsko – męskich. A skoro tak to jest to nasz pierwszy poważny związek, który kończąc się dał nam lekcje do odrobienia na przyszłość. Być może jest to brutalna lekcja, ale jednak lekcja, którą musimy odrobić, aby kolejny związek z inną kobietą był dużo bardziej szczęśliwszy. A żeby ją odrobić to musimy się zmienić. Jednak aby się zmienić, będziesz musiał zaakceptować pewną rzeczywistość, w której to Ty byłeś tym złym :):):).

Oto 6 znaków, które pomogą ci uświadomić sobie, że to ty odgrywasz rolę krzywdziciela w związku i to Ty sprawiałeś ból swojej kobiecie, która mam nadzieję, że jeszcze nie jest Twoją byłą kobietą. Jednak jeśli tego nie zmienisz, to już w krótce możesz z żalu zacząć się przybijać do krzyża na wieść o zakończonym związku.

toksyczny związek
toksyczny związek

Niekontrolowane wybuchy agresji i nierzadko idące z nią w parze znęcanie się psychiczne oraz fizyczne:

 

Jeśli wybuchasz niekontrolowaną agresją z błahego powodu, która bardzo szybko zamienia się w jakieś poniżanie czy przemoc fizyczną, to naprawdę uważam, że masz poważny problem ze swoimi emocjami. Jeśli bardzo łatwo się denerwujesz, a te nerwy zamieniają się w agresję, która z kolei prowadzi do przemocy fizycznej i psychicznej, to Twój związek wisi na włosku, a utrzymywać go może jedynie – syndrom sztokholmski jaki ma w stosunku do Ciebie Twoja kobieta.

Coś pójdzie nie po Twojej myśli w pracy, w szkole, na ulicy, w sklepie. Wpadasz w agresję, którą przenosisz najczęściej na swoje najbliższe otoczenie. Masz bardzo krótki lont. Masz bardzo krótki zapalnik. Bardzo łatwo się odpalasz nie kontrolując swojego zachowania. Jeśli bardzo łatwo Cię sprowokować i sprawić, że zaczynasz być nerwowy, a nie raz wręcz agresywny, to uważam, że powinieneś skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Prawdopodobnie Twoja agresja spowodowana jest jakimś nieprzepracowanym problemem z dzieciństwa. Może to być nadużywanie alkoholu przez jednego lub dwoje Twoich rodziców. Mogą być to również złe wzorce, które wchłonąłeś jak gąbka w dzieciństwie, którymi będziesz podświadomie kierował w relacjach z kobietami czy z ludźmi. A może zwyczajnie jesteś pierdolnięty i trzeba Cię odizolować od społeczeństwa?

Jeśli nie wprowadzisz do swojego życia ciszy, spokoju oraz opanowania, tylko będziesz dalej kierował się agresją czy przemocą, to miej pewność, że Twoje dziecko w przyszłości również może być takie samo jak Ty, a chyba tego nie chcesz co?

Twoja agresja może przejawiać się w tym, że będziesz na swoją kobietę podnosił głos za każdym razem kiedy coś Ci nie będzie pasowało. Będziesz chciał ją przekrzyczeć czy zakrzyczeć. Będziesz chciał ją wziąć na “huki”, jak coś pójdzie nie tak, jak byś sobie tego życzył. Może to być zupełnie błahy powód, jak chociażby to co dziś zjecie na obiad lub to, że przysłowiowa “zupa była za słona”. To agresja będzie Twoim głównym argumentem. Będziesz wywoływał posłuch w kobiecie właśnie agresją, która niekiedy będzie generowała w niej strach w stosunku do Twojej osoby. Ona nie będzie Ciebie szanowała, lecz będzie się Ciebie bała, a Ty będziesz myślał, że masz jakiś posłuch i autorytet.

Agresją fizyczna jest wtedy kiedy pod jej wpływem podnosisz rękę na kobietę. I to wcale nie musi być okładanie jej pięściami. Agresją fizyczną będzie również nagłe dopadanie do Twojej kobiety, szarpanie jej, potrząsanie nią, popychanie, zaciskanie zębów oraz pięści. Agresją będzie również nawet zwykłe szturchanie czy łapanie za jakieś przedmioty. Agresją również będzie zamachiwanie się na partnera i markowanie ciosu w taki sposób, że on instynktownie musi się zasłonić ręką, aby przypadkiem od Ciebie nie oberwać. Agresją również będzie niszczenie jej, Twojego czy waszego wspólnego mienia, aby wyładować swoją złość. Klasycznym przykładem takiej agresji jest sytuacja kiedy facet rozbija swojej kobiety telefon, ponieważ ta nie chciała mu pokazać kto do niej napisał.

Kiedyś byłem świadkiem jak na imprezie wkurwiony chłopak próbował wywalić suto zastawiony stół z trunkami, ponieważ jego kobieta nie chciała opuścić imprezy, na której świetnie się bawiła :):):), a Ty czytaj to tak – nie chciała opuścić imprezy na której byłem ja :):):) W późniejszym czasie wykorzystałem jego niekontrolowane emocje na swoją korzyść. I tak zaczęło się never ending story, które trwało 3 lata :):):) Jednak jest to temat na odrębną książkę :):):)

Agresją jest również rzucanie w partnera różnymi przedmiotami. I nie ważne czy jest to talerz, garnek czy zwykły długopis lub gumka do włosów. Jeśli wpadasz w szał i rzucasz w partnera czym popadnie, to powinieneś czym prędzej udać się do specjalisty po pomoc.

Agresja psychiczna polega na tym, że doprowadzasz swoimi słowami swojego partnera do dziecinnej bezbronności i psychicznej bezsilności zabierając jemu w jego własnych oczach – szacunek, godność oraz wartość. Najczęściej jest to płacz, który dosłownie odbiera mowę i momentalnie zabiera chęci do życia. Trafiasz w jego czuły punkt. Punktujesz jego wady w taki sposób, żeby sprawić mu jak największy ból psychiczny. Chcesz by Twój partner cierpiał.

Jeśli na co dzień jesteś osobą spokojną, która muchy by nie skrzywdziła, ale jednak zdarzyło Ci się raz podnieść rękę na swoją kobietę, to może warto zastanowić się dlaczego to zrobiłeś?

Dlaczego Ty jako spokojny facet, pozwoliłeś sobie na takie zachowanie?

Prawdopodobnie negatywne emocje gromadziły się w Tobie, dniami, tygodniami i miesiącami, aż w końcu nie wytrzymałeś i wybuchłeś. Twoim wybuchem była przemoc fizyczna, która mogła polegać na tym, że popchnąłeś swoją kobietę. Zdaję sobie sprawę, że niektóre kobiety są ciężkie w związku. Zdaję sobie sprawę, że niektóre kobiety potrafią w taki sposób wiercić dziurę facetowi w brzuchu, że aż się sam nóż w kieszeni otwiera z nerwów. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektóre kobiety potrafią doprowadzić nawet świętego do szewskiej pasji. Jednak to nie usprawiedliwia w jakikolwiek sposób agresji fizycznej wobec niej.

Jeśli czujesz, że przy jakiejś kobiecie jesteś kłębkiem nerwów. Jeśli widzisz, że przy Twojej kobiecie ledwo się już powstrzymujesz, aby nie wybuchnąć agresją. Jeśli czujesz, że już nie wytrzymujesz psychicznie i się Tobie “ulewa” i mało brakuje do tego, że możesz zrobić coś, co potem będziesz żałować. To znak, że sprawy już za daleko zaszły. I nie oszukujmy się, ale jest to Twoja wina. Twoja wina, ponieważ pozwoliłeś sprawom zajść stanowczo za daleko. To Twoja wina, ponieważ pozwoliłeś kobiecie na takie, a nie inne zachowanie w stosunku do Ciebie, czego efektem ubocznym są Twoje strzępki nerwów.

Być może związałeś się z nieodpowiednią kobietą, która po prostu taka jest z natury, że potrafi spokojnego mężczyznę doprowadzić do takiego stanu psychicznego, że ten przestaje panować nad swoimi nerwami. I to też jest Twoja wina, ponieważ to Ty się z nią związałeś, akceptując jej taką naturę. Jeśli Ci nie odpowiada to w jaki sposób czujesz się przy kobiecie, to możesz od niej odejść.

Pamiętaj, że wszystko działa w dwie strony.

Próby przenoszenia za każdym razem winy na drugą osobę:

 

Powiedzmy, że twój partner poprosił cię o wyniesienie śmieci, a Ty zapomniałeś tego zrobić. Kiedy została Ci zwrócona uwaga na ten temat, to Ty zamiast przyznać się do błędu i czym prędzej go naprawić, to będziesz próbował obwiniać swoją partnerkę, mówiąc, że to jej wina, bo Ci o tym nie przypomniała w należyty sposób. Jednocześnie będziesz odwracał kota ogonem i za każdym razem się usprawiedliwiał, ponieważ wczoraj ściszałeś telewizor, zresztą ona nie umyła talerzy. I każdorazowo na tym tle będą wybuchały kłótnie, ponieważ nie można na Tobie polegać. A skoro tak, to kobieta przestaje darzyć Cię zaufaniem.

Każdorazowo będziesz reagował tekstem odbijając od siebie piłeczkę w stylu:

-A Ty…

-A Ty za to…

Pamiętaj, że to działa w dwie strony!

 Zwykła rozmowa prawie natychmiast zamienia się w konflikt:

 

Konflikt i to nie z inicjatywy drugiej osoby. Konflikt, który może prowadzić bezpośrednio do agresji. Przyczyną konfliktu jest zazwyczaj to, że z jedną stroną nie da się w ogóle o niczym porozmawiać, ponieważ ona zawsze wie najlepiej wszystko.

  • Zawsze wszystko negujesz, powątpiewając za każdym razem w rację drugiej strony, co z czasem bywa bardzo męczące.
  • Nigdy nie zgadzasz się z niczym
  • Wiesz wszystko najlepiej, że pozjadałeś wszystkie rozumy.
  • Zawsze jesteś na nie
  • Nie liczysz się z czyimś zdaniem
  • Pokazujesz, że ktoś jest głupszy od Ciebie
  • Wyśmiewasz drugą osobę
  • Lekceważysz i drwisz ze zdania drugiej osoby
  • Tylko Ty zawsze masz racje
  • Każdy się myli, tylko nie Ty

Od tego zawsze zaczynają się wasze kłótnie w związku.  Od słów:

-To nie tak…

-Tak nie było…

-Nie masz racji…

-Mylisz się…

-Weź przestań, co Ty gadasz…

-Gadasz bzdury…

-Może jeszcze wierzysz w płaską ziemię…?

-Źle…

To pokazuje tylko tyle, że nie pasujecie do siebie.

Nasilone pragnienie dominacji:

 

Dominacja jest to dobra cecha, ponieważ ktoś jednak musi trzymać kierownicę w związku. I najlepiej, żeby kierownicę trzymał jednak mężczyzna, który nadaje związkowi odpowiedni kierunek “jazdy”. Jednak sprawy się komplikują kiedy dominacja zamienia się w tyranię.

W związku kobieta i mężczyzna powinni być równi. A to oznacza, że nikt w nim nie jest gorszy, ani lepszy. Każde zdanie ma takie samo znaczenie. Decyzje również powinny być podejmowane wspólnie, a jak jest jakiś konflikt interesów, to w zdrowym związku idzie się wtedy na kompromis, w którym każda ze stron jest wygrana. I żadna nie jest stratna.

Taki związek, gdzie kobieta i mężczyzna są równi rozkłada się proporcjonalnie mniej więcej 50 / 50! Wtedy istnieje czyste prawo wzajemności, gdzie każdy jest równy. Tak jest w teorii. Jednak praktyka jest nieco inna.  W praktyce nigdy nie będzie czystego 50 / 50, ponieważ któraś ze stron zawsze będzie dominująca od drugiej. 50 / 50 oczywiście psychologii inwestycji, gdzie każda ze stron jest w stanie zrobić tyle samo, ile druga strona. Każda ze stron inwestuje w związek tyle samo serca, energii, czasu, poświęcenia. Wtedy istnieje czyste prawo wzajemności w związku, gdzie kobieta i mężczyzna są równi i jest WIN – WIN.

Dla mężczyzny jednak najlepiej byłoby, żeby proporcje rozkładały się 60 do 40 na jego korzyść. Wtedy mniej więcej istnieje prawo wzajemności pomiędzy partnerami, a kobieta również w takich proporcjach jest znaczącą postacią w związku, z którą należy się liczyć. W takich proporcjach mężczyzna ma w oczach kobiety: szacunek, atrakcyjność, zaufanie, autorytet. Nawet jak zdarzy mu się od czasu do czasu zapomnieć i popełnić parę błędów związkowych, to ma ten bufor w postaci 20 % na czarną godzinę. Te 20% sprawiają, że nawet jak mężczyzna popełni jakieś błędy w związku, to i tak będzie miał większą albo równą wartość w oczach swojej kobiety. W taki sposób będzie miał ewentualny czas na naprawienie błędów, bez utraty w oczach kobiety szacunku czy autorytetu. Pilnując takich proporcji mężczyzna nawet jak popełni jakieś błędy, to i tak będzie miał kontrolę w związku, a co za tym idzie szacunek i dużą wartość w oczach swojej kobiety.

Problem zaczyna się pojawiać wtedy, kiedy proporcje wyglądają 80/20 , a nawet 90 / 10 na rzecz kobiety lub na rzecz mężczyzny.

Co oznaczają takie proporcje?

Takie proporcje oznaczają, że któraś ze stron jest zdominowana przez drugą. Te proporcje oznaczają, że jedna ze stron bardzo mocno dominuje nad drugą. Można powiedzieć, że przy takich proporcjach jedna ze stron jest wstanie  dla drugiej przepłynąć oceany, a druga nie przeskoczyłaby nawet kałuży.  Przy takich proporcjach jedna ze stron nie ma praktycznie żadnego zdania. Jej głos się nie liczy. To ona musi się dostosować do drugiej, a o jakichkolwiek kompromisach, to możesz tutaj zapomnieć. Jedna ze stron nie ma żadnego wpływu na związek. Ona tutaj nie podejmuje decyzji. Nie jest dla drugiej żadnym partnerem. Nie ma autorytetu oraz nie ma szacunku.

Jeśli tak rozłożone proporcje są na korzyść mężczyzny, to oznacza, że przejął on władzę nad każdym aspektem życia kobiety. W takich proporcjach musi być zawsze tak – jak on zadecyduje. To on podejmuje każdą decyzję, a kobieta nie ma prawa głosu. Ma być zawsze tak jak on sobie tego życzy. Jak coś idzie nie po jego myśli lub kobieta ośmieli się mieć swoje własne zdanie na jakiś temat, to nierzadko taki tyran reaguje niekontrolowaną agresją. To właśnie tyran ma zawsze rację, a kobieta zawsze się myli. Nigdy nie pyta o zdanie kobiety. Nawet nie interesuje go co ona myśli na jakiś temat. To on mówi co ona ma robić, jak wyglądać, jak się zachowywać, z kim się przyjaźnić, a z kim nie.

Tyran stara się kontrolować każdy aspekt życia kobiety. Nawet ten najdrobniejszy, a przy tym bywa chorobliwie zazdrosny. Tyran nie ma kontroli w związku, ponieważ jest za bardzo kontrolujący życie swojej kobiety. Ona mu się musi ze wszystkiego spowiadać.

-Gdzie była…

-Po co była…

-Z kim była…

-Kto do niej napisał…

-Gdzie jest?

-O której wróci?

-Czemu się spóźnia? Miała być o 18.00 a jest 18.05!

Tyran nie prosi, tyran żąda i tyran rozkazuje:

-Pokaż mi swój telefon w tej chwili…

-Masz zrobić to…

-Masz zrobić tamto…

-Masz być o tej godzinie…

Dominujący mężczyzna w zdrowym związku ma kontrolę w związku, ale nie jest kontrolującym. Tyran nie ma żadnej kontroli w związku, lecz na każdym kroku stara się jak tylko może, kontrolować życie kobiety. Tyran nie ma szacunku. On posłuch wywołuje awanturami i strachem. To nie ma nic wspólnego z szacunkiem.

A co się dzieje kiedy proporcje 80 / 20 lub nawet 90 / 10 są na korzyść kobiety?

W tym wypadku facet nie ma prawa głosu. Kobieta nie liczy się z jego zdaniem. To ona robi co chce i co jej się tylko podoba. To ona podejmuje decyzje jakie chce. Mężczyzna w takim związku kompletnie się nie liczy. Nie ma w oczach kobiety żadnego szacunku.  On nie jest nawet dla niej autorytetem przy wyborze papieru toaletowego. Kobieta w takim związku totalnie zdominowała faceta. Wlazła mu na łeb i zabrała kierownicę w związku, o ile on ją w ogóle kiedyś miał. Facet w takim związku to już nie jest nawet turbo pantofel. To nie jest kurwa nawet facet. To jest larwa, którą kobieta dosłownie gardzi i którą na każdym kroku depcze bez sentymentów. A jest z nim prawdopodobnie tylko z przyzwyczajenia, być może również i z wygody. Z poczucia obowiązku, bo kredyt i wspólne dziecko. Kobieta jest z takim facetem tylko dlatego, ponieważ nie poznała na ten moment jakiegoś innego faceta, który dla niej będzie nowością.

Takie proporcje występują najczęściej w długoletnich związkach – minimum 3 letnich, w których właśnie potrzeba czasu – ok. 3 lat, aby dojść do takich proporcji. Być może z początku mogłeś mieć  tą magiczną proporcję 60 do 40 na Twoją korzyść. Jednak  taką proporcję utrzymałeś może przez pierwsze 3 miesiące, gdzie w oczach kobiety byłeś jeszcze nowością i miałeś atrakcyjność, autorytet, szacunek oraz zaufanie. Jednak z biegiem czasu, popełniając związkowe błędy, te proporcje pomału ulegały wyrównaniu, aż zaczęły działać na Twoją niekorzyść. Było 60 / 40 dla Ciebie. Potem 50 / 50 , potem 40 /60 , potem 20 / 80, aż wybiło magiczne 10 / 90 na Twoją niekorzyść. To znak, że ten związek lada moment się skończy, a kobieta szuka tylko jednego, małego, pierdolonego, pretekstu, aby od Ciebie odejść fizycznie, bo emocjonalnie to już dawno od Ciebie odeszła.

Tym pretekstem do odejścia, na który kobiety w takich proporcjach tylko czeka, może być:

-Kolega z pracy

-Wybuch Twojej agresji

-Popchnięcie jej w nerwach czy chociażby tylko rzucenie w jej stronę piórkiem z poduszkowego puchu.

-Za głośno mrugasz i za mocno oddychasz

-Twoje jedno powiedziane słowo za dużo w wyniku prowokacji z jej strony

-Jej zdrada, która da jej odwagę do odejścia. Kobieta wytłumaczy sobie, że skoro Cię zdradziła już, to nie ma sensu dalej ciągnąć tego związku.

Szantaże emocjonalne:

 

Szantaże pojawiają się kiedy brakuje argumentów, a jedna ze stron chce wpłynąć na decyzję drugiej strony szantażami i groźbami:

-Ja sobie coś zrobię…

-Zabiorę Ci dziecko…

-Już mnie więcej nie zobaczysz…

-Zabiję się jak ode mnie odejdziesz

-Jeśli pójdziesz na dyskotekę, to Ci zęby wybiję

Szantaż emocjonalny  oraz groźby pokazują tylko Twoją słabość. Szantaże emocjonalne z miejsca zabierają w oczach kobiety Twoją wartość pod postacią: szacunku, zaufania, autorytetu.

Niekończące się niezadowolenie ze swojego partnera:

 

Mam tu na myśli ciągłą krytykę dosłownie wszystkiego w związku.  Jednej ze stron się ciągle nic nie podoba. Zawsze musi się do czegoś doczepić. Ciągle jej coś nie pasuje. Dobre rzeczy zostają przez nią przemilczane lub całkowicie niezauważone, a te złe wyniesione do najwyższej rangi. Nie ma tu pochwał! Nie ma tu nagród! Nie ma, że coś zrobiłeś dobrze. Są wieczne kary. Jest zawsze wszystko zrobione źle. Nierzadko krytyka idzie w parze z porównywaniem do kogoś lub czegoś, co w oczach naszej drugiej połówki wypada dużo lepiej, niż my.

-Spójrz na tego…

-Spójrz na tamtego…

Jeśli ciągła krytyka występuje na początku związku, to oznaczać może tylko tyle, że możecie po prostu do siebie nie pasować. Zamiast krytykować i się czepiać, najlepiej by było, aby się rozstać. Zazwyczaj krytykuje osoba, która w związku może mieć dominującą pozycje względem drugiego partnera. Takim krytykiem może być tyran, któremu wszystko się nie podoba dookoła i który zawsze marudzi i jest wiecznie na – NIE!

Jeśli krytyka w związku występuje po kilku latach i przeważnie dotyczy błahych spraw życia codziennego, jak źle odstawiony kubek po kawie, nie tak odłożone buty czy czepianie się nagminne jakiś drobiazgów – czego wcześniej nie miało miejsca, to oznaczać może tylko tyle, że kobieta już dawno odeszła od Ciebie emocjonalnie, a teraz szuka pretekstu, aby odejść od Ciebie fizycznie. W końcówce związku kobiecie może przeszkadzać nawet to, że oddychasz i za to Cię będzie krytykowała. Taka ciągła krytyka ma duży wpływ na pewność siebie oraz wartość partnera w związku.

Krytyka może objawiać się w różnych obszarach związku. Jeśli chodzi o mężczyzn, to mężczyźni najczęściej krytykują wygląd zewnętrzny swojej partnerki:

-Jak Ty wyglądasz…

-Co Ty na siebie założyłaś…

-W co Ty się ubrałaś

-Weź to zdejmij, bo wyglądasz jak…

Jeśli chodzi o kobiety, to one najczęściej krytykują umiejętności, a w zasadzie to ich brak u swojego życiowego partnera:

-Nie umiesz tego zrobić…

-Masz dwie lewe ręce do roboty…

-Nic nie potrafisz

-Kto Cię tego nauczył?

Dodałbyś coś jeszcze do tych punktów? Jeśli tak to napisz w komentarzu.

Oceń ten wpis:

 

Jeśli podobał Ci się ten wpis i dał Ci do myślenia, to daj mi maksymalną ilość gwiazdek i napisz w komentarzu dlaczego Ci się podobał i co konkretnie dało Ci do myślenia.

Jeśli jednak masz jakieś zastrzeżenia do tego wpisu. Coś Ci się nie podoba, to daj jedną gwiazdkę, ale uzasadnij dlaczego tak mnie oceniłeś.

Wesprzyj mnie kawą:

 

Jeśli dałem Ci do myślenia, w jakiś sposób pomogłem czy potrząsnąłem, to zgodnie z prawem wzajemności możesz docenić moją “pracę” i poczęstować mnie kawą :):):) Pójdzie na rozwój bloga oraz moją motywację do dalszego pisania, ponieważ będę miał jasny sygnał, że jestem komuś potrzeby :):):)

Kliknij poniżej 🙂

Postaw mi KAWĘ 

 

 

 

 

5/5 - (2 votes)
Pokaż więcej

5 Komentarzy

Average
5 Based On 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button