Bez kategorii

Dwie przyjaciółki i podrywacz, czyli jak w praktyce wygląda rywalizacja oraz kobieca zazdrość

Stary blog, jeszcze pisany pod starym nickiem, na największym forum dotyczącym uwodzenia kobiet. Wpis z Sierpnia 2012 roku, czyli napisany blisko 7 lat temu kiedy mocno rozszalałem się w relacjach damsko-męskich. Jak piszę Ci mocno, to naprawdę było bardzo grubo i aż łezka się kręci. Wiele się działo i co przeżyłem, to moje.

Czego się zaraz dowiesz?

  • Z bloga tego dowiesz się czym tak naprawdę jest kobieca zazdrość?

  • W jaki sposób niektóre kobiety mogą rywalizować o faceta?

  • Jakie to może pociągać za sobą konsekwencje?

  • Jeszcze parę innych wskazówek związanych z relacjami damsko-męskimi, które myślę, że bardzo mocno dadzą Ci do myślenia!

Myślę, że ciekawą tematykę poruszyłem.

Wpis ze względu na jego tematykę, jest przeznaczony dla osób pełnoletnich. Jeśli jesteś pełnoletni, lecz bardzo wrażliwy, no to również nie powinieneś tego czytać.

TYLKO DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

Jako, że dawno nie pisałem bloga to postanowiłem to nadrobić. Opiszę moją niedawne przygody z dwiema kobietami, które były przyjaciółkami.

      • HISTORIA NR: 1

Magdę poznałem w fantastycznym miejscu, bo w szpitalu, gdzie  leżał mój ojciec. Tak się złożyło, że mój tata i jej dziadek leżeli obok siebie przez cały tydzień. 

Kiedy przychodziłem do ojca, to naturalną rzeczą byłem, że zamieniłem parę zdań z nią, kiedy przychodziła do dziadka. Widząc się praktycznie z nią codziennie, zaczęliśmy się do siebie zbliżać.  Dodatkowo połączyły nas wspólne doświadczenia z naszymi bliskimi.

Tak od zdania, do zdania, nasze rozmowy stawały się coraz bardziej dłuższe. I tu jest pierwsza wskazówka dla Ciebie:

Kobiety możesz poznawać dosłownie wszędzie!!!

Tak! Kobiety możesz poznawać dosłownie wszędzie. W tym wypadku połączyły nas wspólne doświadczenia oraz częstość „widzenia”. Bywały dni, że widywaliśmy się nawet trzy razy dziennie.  Im człowiek częściej widzi drugą osobę, tym ta osoba staje się mu bardziej przyjazna. Dodatkowo ja nie byłem jakimś mrukiem, który spuszczał łeb kiedy z kimś rozmawiał, tylko sam, pierwszy zainicjowałem rozmowę, zaczynając temat od jakiejś pierdoły.

Żeby być dobrym z kobietami musisz otworzyć się na ludzi.  Musisz umieć rozmawiać z każdym i w każdych okolicznościach. Nie ważne czy to osiedlowy żul Mieczysław, pani Wiesia ze spożywczaka, Twój szef, Krzysztof Krawczyk, Andrzej Duda czy Jeff Bezos. Nie ważne czy to kominiarz, policjant czy strażak Sam. Nie ważne czy to pielęgniarka, lekarz czy śmieciarz. Żeby być dobrym w relacjach z kobietami musisz zacząć od:

Bycia „dobrym” w relacjach z ludźmi

Musisz umieć ich poznawać oraz sobie ich zjednywać. Musisz umieć dogadać się z każdym i to w każdych warunkach. Zawsze podkreślam, żebyś nie poznawał kobiet, tylko poznawał ludzi. Jest to moja żelazna zasada, od której powinieneś zacząć swoją przygodę z uwodzeniem. 

Gdybym tak jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu spuścił łeb, mrukną tylko „dzień dobry” i „do widzenia”, to nigdy nie powstałaby ta historia, która dała mi ekstremalne wspomnienia, o których przeczytasz już za chwilę.

Skoro jesteśmy przy temacie poznawania nowych ludzi, to pozwolę sobie tak bardzo szybko na małą reklamę zbliżającego się E-Booka-a, w którym opisałem całe moje życie, a w raz z nim historie bardzo podobne historie jak te.

(Jak chcesz dostać powyższego e-booka w przedsprzedaży, to odezwij się na: [email protected])

Nie ukrywajmy, że ja tylko z nią rozmawiałem. Ze względu na chorobę ojca, nie miałem jakiejś wielkiej ochoty na podryw. Rozmawiałem normalnie z tym, że unikałem jak ognia negatywnych tematów oraz emocji. 

Jakie było moje wielkie zdziwienie kiedy ojciec wyszedł ze szpitala i wręczył mi czekoladę mówiąc z uśmiechem:

-To od tej czarnulki ze szpitala co do dziadka przychodziła. 

Zaskoczyłem się pozytywnie.  Kiedy otworzyłem czekoladę, to zobaczyłem wciśniętą wizytówkę salonu kosmetycznego.

Podczas naszej rozmowy nie zdradziła, że ma własny salon piękności. W sumie ja nie pytałem się jej jak na przesłuchaniu, co robisz? Czym się zajmujesz? Gdzie mieszkasz? Nie interesowało mnie to w najmniejszym stopniu.

Na wizytówce było napisane w sposób needy, że ładnie prosi o kontakt. W tamtym czasie spotykałem się z jedną naprawdę bombową dziewczynę, więc nawet nie przyszło mi w najmniejszym stopniu do głowy, żeby brać jakikolwiek kontakt do niej. Z drugiej strony musiałem dobrze wypaść w jej oczach skoro sama wzięła sprawy w swoje ręce.

Przekalkulowałem sobie na spokojnie w głowie, czy mi się ten kontakt opłaca i w sumie stwierdziłem, że panna wygląda całkiem nieźle. Jest ładna, zgrabna i powabna oraz przedsiębiorcza. Jedyny minus, który mnie do niej zrażał, to aparat na zęby, który jakoś mi nie leżał.

Cóż mi pozostało zrobić, jak nie napisać SMS-ka z podziękowaniami za czekoladę. Jak pomyślałem tak też i  zrobiłem. Odpisała od razu w sposób taki, że dało się zauważyć „miętę” z jej strony do mnie, ponieważ zaczęła ciągnąć temat, narzucać nowy, zadawać pytania o mojego ojca i wracać do naszych wcześniejszych rozmów. I tu mi zapaliła się pierwsza czerwona lampka. Coś mi tu jednak nie pasowało.

Przepisaliśmy SMS-ami całą noc i podczas pisania wyszło to co podejrzewałem. Panna miała chłopaka, a właściwie narzeczonego. Byli ze sobą 5 lat. Oczywiście niby miała, ale w zasadzie nie miała. Kiedy zacząłem pytać ile czasu już nie są razem, to zaczęła coś kręcić. Zaczęła mówić, że niby ma chłopaka, ale tak na prawdę go nie ma, by za chwilę odkręcać mówiąc, że nie ma chłopaka, ale w sumie to jednak ma. Ach ta pokrętna kobieca logika!

Było jasne, że szuka nowego bolca, a swojego chłopaka trzyma już gdzieś na orbicie w rezerwowej kieszeni. Było jasne, że u nich to chuj nie związek. Stwierdziłem, że skoro nie znam typa, to grzechem byłoby nie wyrwać jej z tej rutyny i nie obudzić z tego stu letniego snu, nowymi emocjami. W tamtym czasie już siedziałem w jednym „trójkącie” z pewną kobietą, która również miała chłopaka, ale jako, że psychika jej zaczęła nie wytrzymywać, to urwałem kontakt ( To też jest dobra historia na niejedną książkę, co ja przeżyłem)

I bez skrupułów, bez najmniejszych wyrzutów sumienia stwierdziłem, że skoro w ogóle nie znam jej chłopaka, to odłączę ten ich wagonik. W chuju miałem to, że jej narzeczonemu będzie smutno i również w chuju mam Twoje zdanie, że się teraz mocno oburzyłeś i warknąłeś na cały głos:

-Jak tak można.

A no kurwa można! Jebać sentymenty! Tylko nie pisz mi w komentarzach pod tym blogiem żali typu:

-A jakbyś się czuł, jakby Tobie ktoś ruchał pannę?

Nie pisz, bo tylko się roześmieje głośno. Jakby suka nie dała, to piez by nie wziął. Takie jest życie! Życie, w którym najlepszy przyjaciel może Ci odbić pannę bez żadnych skrupułów. Życie w którym normalną rzeczą jest to, że jak masz ładną kobietę, to masz również konkurencję.

Jak mi pannę odbijali koledzy z pracy, to nikt się nade mną nie litował, więc nie ma się co przejmować całkowicie obcą osobą, bo uwierz, że nikt się Tobą nie będzie przejmował, a ser…. tfuuu… kutas nie sługa! 

Całość moich perypetii z moją byłą dziewczyną możesz przeczytać klikając w poniższy link:

https://damcidomyslenia.pl/jak-odzyskac-byla-dziewczyne-ktora-od-ciebie-odeszla/

Jaka tu jest lekcja dla Ciebie?

Zajętą kobietę, która odeszła emocjonalnie od swojego faceta, naprawdę bardzo łatwo poznać! Paradoksalnie łatwiej niż kobietę, która jest singielką. Nie potrzeba tu żadnej filozofii. Można powiedzieć, że takie kobiety same poznają facetów. Niekiedy takie kobiety szukają tylko pretekstu, aby odejść od swojego chłopaka. W większości przypadków to ich faceci sami popychają je w ramiona innych gości. 

Z racji tego, że ciągle byłem czymś lub kimś zajęty oraz 50 kilometrowej odległości jaka nas dzieliła, to jakoś nie naciskałem na spotkanie. Po pewnym czasie to ona zaczęła bardzo na to nalegać, ponieważ już miała dosyć tego pisania. Chciała poczuć to na własnej skórze co jej pisałem w SMS-ach, a moje SMS-y robiły jej Sajgon w głowie. 

  • Wywoływały różne emocje.

  • Zmuszały do myślenia poprzez ciekawe i nietuzinkowe pytania.

  • Przywoływały wspomnienia.

Dla kobiety, która przez kilka lat wymieniała SMS-y ze swoim chłopakiem w stylu:

-Kup chleb!

-Ok

było jak dla zwykłego Janusza podróż dookoła Świata. W sumie na tle jej innych kolesi,

(bo nie tylko ze mną pisała o czym chcąc wywołać we mnie nie wiem kurwa, jakąś zazdrość czy co? Mnie co jakiś czas informowała. Tak! Informowała mnie o swoich kolegach, ale nie poruszała tematu jej chłopaka, który widać nie miał w jej oczach już nawet grama szacunku, autorytetu i atrakcyjności, że wolała go przemilczeć)

również się w mocny sposób wyróżniałem. Spotkania unikałem jak tylko mogłem, chcąc zbudować napięcie, lecz nie mogłem przesadzić. Pannę seksualnie nakręciłem w taki sposób, że zdobywszy jej zaufanie miałem jej nagie zdjęcia na swoim telefonie.

Wiem! Zaraz jakiś „porządny” napisze, że to pewnie była jakaś dziwka i łatwa, bo szanujące się kobiety nie wysyłają obcemu facetowi  swoich nagich fotek i w dodatku mając chłopaka. Pierdolenie o Szopenie. Tych bzdur nawet szkoda komentować. Są sposoby na to, żeby zdobyć od kobiety jej nagie fotki i to wcale nie takie skomplikowane. Kwestia zbudowania zaufania lub wywołania uczucia zaufania. Może kiedyś napiszę o tym bloga z instrukcją jak podczas SMS-ów wzbudzić zaufanie w kobiecie, żeby wysłała swoje nagie lub seksowne fotki.

Przyjechała do mnie samochodem, od razu pojechaliśmy za miasto do lasu na mój magiczny parking. Oczywiście stały tekst:

-” Tylko nie myśl sobie przypadkiem za dużo”.

Dziwne co? Gdzie tu logika? Panna wysyła mi swoje nagie fotki, można powiedzieć, że pierdolimy się przez SMS-y, jedzie ze mną samochodem poza miasto do lasu i wali taki tekst? Nie szukaj logiki tam gzie jej nie ma.

I tu kolejna dla Ciebie lekcja, którą zapamiętaj sobie bardzo mocno.

Nie ważne co kobieta mówi, ważne co robi!

Zapamiętaj to sobie mocno, ponieważ wszelkie nieporozumienia na tle relacji damsko-męskich wynikają właśnie z tego, że faceci za bardzo „słuchają” kobiet i wierzą im na słowo, zamiast kurwa robić swoje. Potem wpadają z nimi w „logiczną” gadkę, zaczynają prosić, błagać, tłumaczyć, wyjaśniać, a na końcu rozkminiać robiąc zestawienia statystyczne w Excelu z pytaniami na ustach:

-O co jej może chodzić?

O gówno kurwa! Dobra, wracajmy do tematu.

Wyszliśmy sobie na spacerek po lesie, a samochód zostawiliśmy na parkingu. Pannie się jadaczka nie zamykała, tak, że nie nadążałem przetwarzać informacji, tak nadawała. Więc zamknąłem jej usta buziakiem, który wszedł jak w masło, bez żadnych oporów.

Oparłem ją o drzewo i zacząłem całować, jednak komarzyce tak gryzły, że postanowiliśmy wrócić do samochodu. W samochodzie znów opór, próbuje ją pocałować jednak ta co robi? Odkręca głowę mówiąc:

-Ale wiesz, że ja mam chłopaka?

Dziwne co? 5 minut temu się ze mną całowała pod jakimś kasztanem, a za chwilę mówi, że ma chłopaka? Wcześniej go kurwa nie miała? No właśnie! I to są te chwile gdzie można się wyłożyć. 

Kobieta mówiąc takie coś chce zrzucić na Ciebie odpowiedzialność za przyszłe wydarzenia. Że to niby Twoja wina, to Ty ją sprowokowałeś, a ona Ci przecież mówiła, że ma chłopaka i jakoś tak wyszło. Być może zaczął gryźć ją moralniak. Co robić w takich sytuacjach? Swoje! Nie słuchałem tego co mówi, tylko przyciągnąłem do siebie, a ona nadstawiła policzek! Wtedy pocałowałem ją w szyję!

Jak kobieta ma opory przed daniem Ci buziaka np: odkręca głowę czy nadstawia policzek, to całuj w szyję! Tak zrobiłem mówiąc:

-Uwielbiam całować cię po szyjce, będę to robił delikatnie centymetr po centymetrze, milimetr po milimetrze, aż dojdę do twojego uszka… (pauza, która jednocześnie buduje napięcie seksualne, którego kobieta będąc kilka lat w nudnym związku dawno nie czuła-o ile czuła)

I zacząłem to robisz czyli całować delikatnie centymetr po centymetrze jej szyję.  Wiele kobiet nie pozwalały mi się od razu całować w usta, za to bez oporu pozwalały całować w szyję! I zazwyczaj jak były problemy z pocałunkiem, to zaczynałem od szyi.

Kiedy byłem na wysokości ucha, przerwałem swoją ciszę mówiąc:

-Teraz mój języczek będzie delikatnie i rytmicznie wchodził i wychodził z Twojego uszka.

Mówiąc to zacząłem to robić, a ona zaczęła się śmiać, a wtedy zaatakowałem z zaskoczenia ponownie jej usta i znów szedłem jak w masło.

W międzyczasie zadzwonił jej chłopak, który zaczął z nią jak gdyby nigdy nic rozmawiać i ciągnąć temat. I wiesz co? Miałem już nie pierwszy raz taką sytuację, że chłopak dziewczyny dzwoni, tak jakby „coś” wyczuwał. Dzwoni jakby z niepokojem w głosie pytając się-czy wszystko jest ok. Naprawdę to się wyczuwa.

Jak jesteś w długoletnim związku i złapie Cię nagle jakiś niepokój związany z Twoją kobietą, to może być coś na rzeczy. Możesz żyć sobie spokojnie, na nieświadomce, bagatelizując różne znaki na niebie i ziemi świadczące o rychłym upadku Twojego związku, ale nie zbagatelizujesz pewnego razu tego dziwnego uczucia niepokoju, który Tobą zawładnie.

Tuż przed tym jak się dowiedziałem, że moja już była dziewczyna spotyka się z moim kolegą z pracy, śniło mi się, że siedziała u innego gościa na kolanach, nagle wstała i wkurwiona podeszła do mnie i uderzyła mnie w twarz. Za kilka dni nie wróciła po pracy od razu do domu, a mnie przeszły takie zimne dreszcze. To się czuje!

Żeby jej emocje nie opadły podczas rozmowy z chłopakiem, położyłem jej rękę na moim kroczu, które zaczęła delikatnie, bardzo nieśmiało masować. Siadłem od razu z przedniego na tylne siedzenie i złapałem ją za rękę i pociągnąłem za sobą:

-Po co tam siadasz? Co Ty robisz? Po co to robisz?

Zaczęła zadawać pytania, jednocześnie siadając koło mnie na tylnym siedzeniu jej samochodu. Zaczęła zadawać pytania, na które oczywiście nie doczekała się odpowiedzi.  Po prostu co chwila zatykałem usta i pilnowałem, by nie zdejmowała ręki z mojego krocza. 

Gdy już poczułem, że się ulewa z niej, to wyjąłem to co w tamtym czasie miałem najlepszego do zaoferowania kobietom:):):) I patrzyłem jak delikatnie się nim bawi. By jej ułatwić zabawę, to zdjąłem szybko spodnie, oczywiście nie przerywając pocałunków. Ona musiała mieć cały czas zajęty umysł i emocje, bo w każdej chwili mogła powiedzieć znów:

-Eee, ale ja mam chłopaka!

Skoro byłem nagi, to zgodnie z prawem wzajemności zacząłem zdejmować jej majtki, a że była w spódniczce krótkiej to na bank przeczuwała taki obrót sprawy. Oczywiście i w tym przypadku było:

-Co Ty robisz? Nie! Przestań! Nie!

Mówiąc te słowa, jednocześnie podnosiła dupę tak, aby łatwiej było mi zdjąć jej majtki. Jak to mawia Korwin-kobietę zawsze się trochę gwałci:):):)

Jak już ja byłem nagi i ona była naga, to już wiedziała co ma dalej robić!

-Połóż się wygodnie!

Powiedziała,a w zasadzie wyszeptała i zrobiła to mi co swojemu chłopakowi za pewne robiła w latach świetności ich związku. Kiedy robiła loda, to ja ręką po omacku szukałem gumek! Oczywiście może się wydawać, że to jest już ostatnia prosta, ale znów natrafiłem na opory:

Nie będziemy się kochać! 

Robiąc mi loda zaczęła znów zaczęła swoją gadkę, która się kupy nie trzymała. Pamiętam jak kilka tygodni temu miałem dosyć podobną sytuację, w której wypaliłem:

-Spokojnie, mam gumki

Myśląc, że kobiecie o to chodzi. Poniekąd tak, jednak co ona zrobiła? Przerwała oralne przyjemności, zaczęła się ubierać w złości mówiąc:

-Nie! To za szybko się dzieje, ja taka nie jestem! Ty chcesz mnie tylko do seksu! Ty chcesz mnie tylko wykorzystać!

Z kobietami im mniej mówisz na logicznym poziomie, tym lepiej dla Ciebie. Chcąc uniknąć podobnej sytuacji, która różnie mogła się skończyć, po prostu wyjąłem gumkę i załączyłem sobie ją na fiutka mówiąc stanowczo, a wręcz wydając polecenie służbowe:

-Połóż się!

Otwarta i założona na sprzęt gumka jakoś kobietom łamie w głowach opory. Tak jakby uświadamia im, że zrobiła wszystko co w jej mocy, aby się nie przespać! 

No i tak się zaczęła moja znajomość z Magdą!

THE END!

ha ha ha ha

Serio myślisz, że to koniec? To przeczytaj teraz:

HISTORIA NR: 2

Teraz czas na Małgorzatę. Ach jak ja uwielbiam te imię:):)

Za kilka dni dostaję zaproszenie na Facebooka od kobiety, której nigdy na oczy nie widziałem. Patrzę kto to, a to jakaś Gosia, studentka Medycyny ostatniego roku. Zobaczyłem w znajomych, że mamy tylko jednego wspólnego znajomego na Facebooku.

Tym znajomym okazała się Magda! Dla mnie więc było jasne, że dziewczyny musiały ze sobą o mnie rozmawiać skoro Gosia wiedziała kogo zaprosić na Facebooka. Napisałem więc do Magdy:

-Chyba Twoja koleżanka mnie zaprosiła na Facebooka.

-Która?

-Gośka

I już Magda wiedziała co za Gośka. Spytała się mnie tylko:

-Pisała Ci coś?

Tak jakby się zaczęła czegoś obawiać. Za kilka godzin dostaję wiadomość na Facebooku od oburzonej Gośki:

-Już musiałeś się pochwalić swojej koleżance?

No i od słowa do słowa zacząłem pisać z najlepszą przyjaciółką Magdy, która również zaczęła ciągnąć temat ze mną.

Nasza rozmowa wyglądała tak, że Gośka pisała do mnie i zachwalała ciągle Magdę, jako zajebistej dziewczyny. Było to coś w rodzaju swatki. Z jednej strony pisałem z Gośką, a z drugiej strony pisałem z Magdą.

Na początku z Gośką pisałem dosyć niechętnie, ale zauważyłem, że zaczyna coraz częściej się do mnie odzywać. Podczas naszej wymiany zdań padły mniej więcej takie słowa:

-Magda mi dużo opowiadała o Tobie.

Czyli tak jak myślałem, pomiędzy dziewczynami była gadka. W sumie to normalne. Magda zaczęła jej opowiadać o mnie, a ta postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, poznać mnie i przekonać się czy to co Magda jej mówiła to prawda. Ach ta kobieca ciekawość! Pamiętam jak kiedyś moja koleżanka powiedziała, że poznała zajebistego chłopaka, to co zrobiły jej koleżanki? Słuchając tego w jakim podniecającym tonie się o nim wypowiada, koniecznie chciały go poznać. I wiesz jaki był finał? Jedna z koleżanek odbiła swojej koleżance tego właśnie chłopaka.

Podobną historię przeczytałem na pewnym kobiecym forum, gdzie żona zachwalała jak tylko mogła swojego męża swojej przyjaciółce i ta przyjaciółka mimo, że miała również męża zaczęła startować do nieswojego faceta. Również i ja na własnej skórze przekonałem się o mocy ciekawości ludzkiej. Kiedy poznałem fajną kobietę, to przy piwku pochwaliłem się swoim na tamten czas dobrym kolegom o moim sukcesie. Jakie było moje zdziwienie jak na drugi dzień, jeden z nich zaprosił ją do znajomych i zaczął wypisywać wiadomości, które świadczyły tylko o tym, że do niej startuje za moimi plecami!

Jaka jest z tego kolejna lekcja dla Ciebie?

Jak poznałeś naprawdę fajną kobietę, to nie zatrzymaj to na jakiś czas w tajemnicy. Są osoby, które kurwa będziesz niesłusznie nazywał swoimi kolegami i przyjaciółmi, którzy pod wpływem zazdrości będą chcieli Ci namieszać w życiu. Oni kurwa nie będą mieli skrupułów, aby Ci odbić lub rozjebać związek.

Czasem się dziwie osobom, które ledwo co poznały dziewczynę lub ledwo co weszli z nią w związek i zaczynają poznawać ją ze wszystkimi swoimi kolegami jak leci od razu ładując setki wspólnych zdjęć na Facebooka. Dyskrecja z kobietami to podstawa.

Wracając do Gośki, to zapewne Magda poprzez opowieści nakręciła ją sama na mnie. Zapewne pokazywała SMS-y jakie pisałem oraz opowiedziała o naszej gorącej nocy. A Gośka będąc świeżo po rozstaniu, po blisko 4 letnim związku i nie mając żadnego konkretnego faceta na oku zaczęła swojej koleżance po prostu zazdrościć.

I zobacz jaki przypadkowy zbieg okoliczności. Gośka jest po rozstaniu, po blisko 4 letnim związku, a jej najlepszej przyjaciółce będącej 5 lat z chłopakiem również zaczyna się pierdolić w związku. Wszystko dzieje się jakoś w bardzo, krótkim odstępie czasu. 

Moja ex zanim odeszła ode mnie, to miała najlepszą przyjaciółkę, która była ciągle samotna w dodatku jedna z jej koleżanek rozstała się kilka miesięcy temu z chłopakiem, druga z jej najlepszych koleżanek była rozwódką,  a trzecia niby miała męża, ale ciągle się na niego skarżyła jak do nas przychodziła, mówiąc, że myśli coraz bardziej o rozwodzie. Jeszcze była taka jedna, która waliła się z każdym jak lepianki w Somalii. 

Jaka jest z tego lekcja dla Ciebie?

Zwróć uwagę na to jakimi osobami zaczyna otaczać się Twoja dziewczyna. Jeśli to są same samotne matki, wieczne singielki czy rozwódki, to wiedz, że coś się dzieje.

Wracając do Gośki to ta zaczęła mnie zapraszać na imprezę do miasta w którym studiuje i dalej wałkowała temat Magdy zachwalając ją z każdej strony. Już wiedziałem, że nabicie ją na pal, to tylko kwestia czasu.

Gośka co chwilę zapraszała mnie na imprezę, a nasze tematy zaczęły stawać się coraz bardziej pikantne. Jednak jej powiedziałem, że nim spotkamy się w Lublinie na melanżu i zanim będę u niej nocował to wypadało by się w końcu poznać. No więc zaaranżowałem spotkanko, na które Gośka ochoczo przystała. Początkowo myślałem, że Magda ją podstawiła, ponieważ tak jakby ograniczyła kontakt, lecz z drugiej w sumie w dupie to miałem, bo nic nikomu nie obiecywałem, a jak ktoś  sam pcha się na pal, to trzeba nabić.

Ustawiliśmy się tak, że Gośka ma przyjechać do mnie do miasta. Jako, że dzień wcześniej byłem po naprawdę potężnej imprezie, z której tak naprawdę wróciłem kilka godzin wcześniej, to za bardzo się nie szykowałem na to spotkanie, tylko ogarnąłem się z grubsza. Wskoczyłem w dresy, a że mnie łeb napierdalał to kupiłem sobie dwa piwa super mocne 10% więc możesz się domyślać już, że jebało ode mnie jak ze starej melinowni.

Przyszła pani doktor przyjechała samochodem dziadka odstawiona jak stróż w Boże Ciało. Pewno myślała, że ją gdzieś porwę na latającym, czerwonym dywanie,  jednak jakie było jej zdziwienie kiedy mnie zobaczyła w stroju, w którym na co dzień chodzę wysypać śmieci. Jej mina mówiła wszystko. Jeden wielki szok na twarzy, a i ja się zaskoczyłem trochę, bo na Facebooku była nieco ładniejsza. Taka zwykła, średnia krajowa.

-Ale mnie łeb napierdala po imprezie-powiedziałem na przywitanie wsiadając do jej samochodu i od razu wyjąłem browara z za pazuchy, którego zdążyłem otworzyć czekając na nią.

-Co proszę?-odpowiedziała i jednocześnie po przejechaniu kilku metrów zahamowała.

-Dobra jedź-odpowiedziałem w tonie polecającym.

-W tym samochodzie się nie pije-odpowiedziała, a jej mina mówiła wszystko!

-Dobra! Jedź! Powiedziałem!

Pojechała, a ja zacząłem sobie pić browara. Mina jej to było wielkie rozczarowanie. Jechaliśmy chwilę bez słowa, a ja popijałem browara.

-Gdzie jedziemy?-spytała, a w jej głosie się słyszeć złość.

Zabrałem ją w miejsce, w które zabrałem jej koleżankę czyli na mój magiczny parking pośród lasu. W międzyczasie zdążyłem wypić browary. Kiedy zajechaliśmy to jeszcze leżały pozostałości po spotkaniu z jej koleżanką.

Siedzimy sobie na tym parkingu i się zaczął koncert życzeń. Co powiedziałem, to moje słowo zostało wyśmiane, przekręcone, podważone. Zaczęła się ze mnie nabijać, a potem zaczęły się różne złośliwości skierowane w moją stronę, które naprawdę były chamskie. Nasłuchałem się jaki to jestem beznadziejny, co ta Magda we mnie zobaczyła? Powiedziała, że chciała zobaczyć z ciekawości jakim jestem człowiekiem, ponieważ nie pozwoli swojej przyjaciółce na spotkania z byle kim. Można powiedzieć, że zaczęła mnie poniżać i trwało to blisko z 10 minut.  W pewnych momentach faktycznie zaczęła przesadzać, a ja patrzyłem się jej głęboko w oczy i tylko słuchałem tego jak po mnie jedzie.

Jaka to jest lekcja dla Ciebie?

Powtórka z rozrywki! Nie ważne co kobieta mówi, ważne co robi! Mogła mówić na mój temat dużo rzeczy, ale pozwoliła mi wsiąść do samochodu i pojechała ze mną do lasu. Miała bardzo dużo wariantów, aby mnie pogonić i odjechać, jednak wybrała opcję 10 minutowego pojazdu. Wyznaję zasadę, że póki kobieta nie spierdala na drzewo, to wszystko idzie zgodnie z planem.

Jej pojazd to były nic innego jak testy grubego kalibru, które miały wyprowadzić mnie z równowagi. Kiedy się wygadała i wyszczekała, zacząłem zmieniać temat, a ona zaczęła być normalna, nie łapiąc mnie za słówka. Jako, że studiowała medycynę, to zaczęła opowiadać o swoich studiach, ja zacząłem zadawać pytania, aż temat zszedł na trupy o czym opowiadała z fascynacją w głosie, a ja zacząłem inicjować lekki dotyk, że niby przypadkiem ją dotknąłem i widać było, że nie protestowała.

Ciekawostką jest też to, że jej jak i jej koleżance , którą opisałem w historyjce nr 1 też się japa nie zamykała. Dosłownie mordą kłapała jak motorynka. Cóż zrobiłem to co wcześniej, zatkałem jej usta pocałunkiem, jak ją pocałowałem to i milsza się jakaś zrobiła. Już całkiem inna gadka była. Z nią mi poszło mi dużo łatwiej, wystarczy że zacząłem ją całować w samochodzie i potem wszystko poszło jak z płatka, pewnie dlatego, że dawno faceta nie miała.

W międzyczasie dzwonił jej dziadek i pytał się gdzie jest bo samochód jest mu potrzebny Po wszystkim odczekaliśmy chwilę, bo nie chciała wracać z zaparowanymi szybami. Gdy wracaliśmy to chyba miała sklerozę co kilka minut wcześniej robiła. Zaczęła znów zachwalać swoją koleżankę i wypowiadać się o niej w samych superlatywach.

Oczywiście groziła mi po wszystkim, że jak jej przyjaciółka się o tym dowie, to mi nie daruje. Uspokoiłem ją tym, że to jest nasza słodka i niegrzeczna tajemnica. Gdy wychodziłem popełniłem jeden poważny błąd. Mając w pamięci jej kilkunastominutowy chamski pojazd po mojej osobie, podjąłem decyzję, że jest to nasze ostatnie spotkanie. Wysiadając z samochodu, to faktycznie zachowałem się jak prawdziwy cham. Powiedziałem pod nosem:

-Nara

I trzasnąłem drzwiami.

Jeszcze tego samego dnia Gośka zaczęła pisać mi SMS-y na które nie odpisywałem.  Jeden, drugi, trzeci, czwarty i cisza, aż doszło do niej, że to było tylko nabicie na pal i nic więcej. W sumie nic nikomu nie obiecywałem, jednak mogłem to w bardziej elegancki sposób załatwić, a nie jak burak.

Za kilka dni odezwała się do mnie Magda, która milczała kilka dni. W sumie to ja się do niej odezwałem, bo intrygowała mnie jej cisza. Popisaliśmy chwilę, ale dało odczuć taki chłód z jej strony, więc stwierdziłem, że nie będę pierwszy pisał. Podejrzewałem, że Gośka mogła coś powiedzieć, więc machnąłem na to ręką i odezwałem się do mojej bombowej dziewczyny, którą przez te spotkania trochę zaniedbałem. 

Myślałem, że to temat już zamknięty. Ja się nie odzywam i Magda również. Minęło trzy tygodnie. Nagle dzwoni do mnie mój kolega, który powiedział:

Tyab mój znajomy pytał się o Ciebie. Gdzie mieszkasz, jak się nazywasz, a zły był jakbyś mu dziewczynę zruchał.

Za kilka dni dostaję na Facebooku pierwszą pogróżkę, że będę łamany. Olałem, to jednak tego samego dnia znów dostaję pogróżkę, tym razem na telefon. Już wiedziałem, że dzwoni narzeczony Magdy, który ewidentnie już wiedział o tym co zdarzyło się kilka tygodni temu.

Jakie to jest śmieszne! Koleś zamiast mieć w pierwszej kolejności mieć pretensje do siebie, a  w drugiej do swojej narzeczonej, ten ma pretensję do obcego człowieka. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że chłopak, którego oczywiście nie znałem, dowiedział się  „o nas” buszując swojej dziewczynie w telefonie i pretensje główne zawsze miał do mnie.

Napisałem więc do Magdy, aby uspokoiła gorącą głowę swojego chłopaka i to był w sumie błąd,  ponieważ powinienem olać temat. Magda odpisała mi tak jak mogłem się tego spodziewać. Odwracając całkiem kota ogonem oraz zwalając na mnie całą winę tego Świata.

-Mówiłam Ci, abyś dał mi już święty spokój i nie pisał więcej. Nic między nami nie było, nie jest i nigdy nie będzie. Ubzdurałeś coś sobie i to Twój problem. Nie pisz do mnie!! Napisz do Gośki!! A mi daj spokój na zawsze!

Chłopak Magdy nie odpuszczał i oczywiście chciał się ze mną „spotkać”  czy tam zrobić mi wjazd na chatę, ale zawsze kiedy wychodziłem pod blok kiedy mnie informował, że czeka na mnie, to nigdy go nie pod nim nie było.

Za jakieś pół roku poznałem z Magdy miasteczka nową koleżankę i tym sposobem Magda po pewnym czasie wyskoczyła mi w proponowanych znajomych. Z ciekawości wszedłem zobaczyć co tam u niej słychać i Magda  była już w ciąży, ale niestety z innym typem.

Jaka to jest lekcja dla Ciebie?

Jak jesteś w długoletnim związku i się rozstaniesz, to Twoja wielce prawdopodobne będzie, że Twoja była dziewczyna bardzo szybko zaciąży z nowym chłopakiem. Jakoś tak jest, nie wiem czemu! I to nie jest odosobniony przykład.

Reasumując:

1. Nie słuchaj to co kobieta mówi, rób swoje.
2. Najpierw rozpalaj ją słowami, a potem całuj.
3. Nie ma takiej prawdziwej przyjaźni między kobietami. W sumie faceci jak się kłócą to również o kobietę czy pieniądze.4. Uważaj na tego typu wymienione akcje, bo dziewczyny naprawdę potrafią być złośliwe. Jak chcesz odczepić wagonik, to uważaj, bo możesz wpaść pomiędzy przedziały.
5. Zazdrość kobieca, to potężna broń.

P.S

Tak skusiłem się na opisanie jednej z moich szalonych przygód. Jak chcecie więcej tego typu opowieści to napisz to w komentarzu czy coś wyciągnąłeś dla siebie. Jakąś przestrogę? Lekcję? A może coś dało do myślenia? 

P.S II

Chcesz dać mi na piwo? To będzie moja motywacja za prowadzenie tego typu bloga. Przelej 2-5 złotych, a wypiję za Twoje zdrowie:):) Możesz dać mi również dedykację:)

Wejdź w poniższy link i jak nie masz konta to kliknij kontynuuj jako gość. 

https://tipanddonation.com/damcidomyslenia

P.S III

Jak nie zapisałeś się jeszcze na moją listę subskrybentów i nie pobrałeś 300 stronicowego darmowego e-booka- Atrakcyjność w Pigułce to po prawej stronie strony, możesz to zrobić podając swoje imię oraz maila, a wtedy dostaniesz e-booka, którego pobrało już kilka tysięcy osób.

 

 








Tagi
Pokaż więcej

23 Komentarzy

  1. Człowieku, nie przestawaj pisać. Wchodzę tu codziennie żeby patrzeć czy pojawiło się coś nowego. Można się jakoś z tobą skontaktować i liczyć na pomoc z problemami podobnego typu?

  2. Tak jak pisałeś wyżej zrób bloga na temat jak rozpalić kobiete smsami, na jakie błędy uważać. Ciekawe jak Ty robisz. To na pewno byłby super blog i poradnik 😉 pozdro

  3. Powiem tak , moja kobieta twierdzi ze NIECHCE dziecka a mi to gra , pozniej mowi ze jak w przyszłości bedziemy mieli xD , oczywiscie nie szukam logiki xD

  4. W dzisiejszych czasach takie chore akcje juz by chyba nie przeszly. Na bank bys byl oskarzony o gwalt czy chuj wie o co. Nie warto.

        1. Miewałem o wiele ciekawsze akcje. Może je opiszę kiedyś, jak będzie zainteresowanie blogiem.

        2. Pewnie czytasz braciasamcy.pl ? XD
          Do polski jeszcze to nie dotarło jak narazie… i przykre będzie jeżeli dotrze…

        3. no ta patologia z USA gdzie na ulicy nie można zagadać do dziewczyny bo kurwa sexual harrasment XD

  5. Siemka tyab, ktoś u ciebie na oficjalnym fejsie napisał coś takiego:
    https://www.facebook.com/damcidomysleniapl/photos/a.1215403175152704/3335416533151347/?type=3&theater
    Słuchaj o co chodzi z tą laską bo trochę nie załapałem? Chodziło o to że jak ona dzwoni w nocy i go o coś prosi to powinien ją olać bo go nie szanuje czy że chciał wzbudzić w niej prawo wzajemności i mu nie wyszło?
    Bo dla mnie naturalnym byłoby opierdolić tą laskę albo olać bo tak naprawdę to nie jest ani moja siostra ani moja żona i jeżeli ktoś pełnoletni nie umie pić to niech nie pije i w ogóle, jeszcze ma czelność dzwonić o takie guwno w nocy. I jeszcze kłamać że kurwa jesteś moją ostatnią deską ratunku (taaaaa….)

      1. tak tylko chodzi mi o to że jak ona wcisneła mu kit i on poleciał w noc to czy zrobił dobrze czy wyszedł na lamusa XD ?

  6. Uwierzę w take akcje, ponieważ sam miałem podobne i jak jest się w miarę ogarniętym facetem z DUŻĄ pewnością siebie, takie wybryki NATURY to zajebista codzienność! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close