Bez kategorii

Jak mieć szczęście w życiu i jak temu szczęściu pomóc

W moim poprzednim blogu nawiązałem do życiowego szczęścia, które zwane jest potocznie życiowym fartem. Ja w przeszłości z tego co pamiętam miałem zawsze pecha i wiecznie pod górkę. Więc czy są jakieś sposoby na to, aby mieć z górki w tym życiu?


Powiem tak. Byś mnie lepiej zrozumiał, najpierw przeczytaj dokładnie mojego ostatniego bloga, którego znajdziesz klikając w poniższy link:

Brak szczęścia w życiu i jak je mieć czyli 6 elementów, które sprawiają, że myślisz że jesteś pechowcem

Jak sprawić, aby jednak dobro do nas wracało? Wiesz co prawo wzajemności? Piszę na ten temat e-booka, który prędzej czy później się ukażę. 

Prawo wzajemności polega w skrócie na tym, że tyle ile dajesz od życia, tyle dostajesz.

Wiesz co to karma? Ja w nią wierzę. Jeśli dajesz dobro, to prędzej czy później te dobro wróci do Ciebie pod różną postacią. Jeśli ciągle siejesz wiatr, to prędzej czy później zbierzesz burzę.

Spójrz  wielu gangsterów, którzy z jednej strony krzywdzili wielu ludzi, z drugiej było i jest zaangażowanych w jakieś działalności dobroczynne. Mam kolegę, który zasila grupę chuliganów Legii Teddy Boys 95. Z jednej strony bierze udział w ustawkach kibicowskich gdzie leje się krew, a z drugiej zbiera pieniądze na schronisko dla psów. Z jednej strony robi „przestępcze/narktoykowe” interesy m.in z kibicami Lecha Poznań

(oficjalnie jest przecież wielka kosa,  nieoficjalnie chłopaki z Warszawy robią wielkie interesy z Poznaniem, Trójmiastem, więc jeśli Ty jesteś taki głupi i dalej dajesz się wciągać w jakieś kibicowskie akcje, to pamiętaj powiedzenie „Dzisiaj wrogu, wczoraj bracie i na odwrót, wczoraj wrogu, dzisiaj bracie”. Interesy podzieliły Polskę, pierwszy przykład Kraków i Chorzów. Gdzie na stadionie doszło do incydentów, a decyzyjni dogadywali się w barze. Tu już nie ma zasad, są interesy na których Ty nie zarabiasz, więc odbij od tego klimatu itd),

a z drugiej pomaga kombatantom wojennym i dzieciom z domu dziecka.

Gdzie tu kurwa logika?

Gangster, który należał do gangu Pruszkowskiego, potrafił zebrać haracz od lokalnych przedsiębiorców, a potem przeprowadzić staruszkę przez jezdnię…

Moja matka mówiła:

„nie dziel się nigdy, bo szczęście swoje przesrasz”.

Nie wiem czemu to powiedziała, ale ogólnie mówiąc jej definicja się nigdy nie sprawdziła, bo również i ona zawsze miała pod górkę  w życiu.

Powiem tak zaraz  pokażę Ci kilka sposobów na to, aby sprawić, żeby było lepiej w tym życiu i żebyś spadał na cztery łapy. Powiem wam, że odkąd stosuję te elementy, to można powiedzieć, że tak jest:

Dziel się. Pomagaj potrzebującym:

Ja 5% moich zarobków przeznaczam na różne cele charytatywne. Dom dziecka, kombatanci wojenni,  zwierzęta. Mam konto bankowe gdzie przelewam pieniądze jak coś zarobię i raz w miesiącu robię przelew na jakąś fundację, czy coś. 

Ja staram się pomagać dzieciom. Ty możesz zwierzętom. Jak wolisz. Powiem Ci, że czuję się jakoś tak inaczej, jak wiem, że komuś pomogłem.  Czuję takie spełnienie. Czuję się potrzebny.

Pomagam po cichu. Pomagam dla siebie. Czasem śmieszą mnie jacyś blogerzy czy youtuberzy, którzy owszem i pomagaja, ale robią z tego istny spektakl. Robią relację wręcz LIVE  z pomocy. Poniekąd ich rozumiem, ocieplają swój wizerunek. Z drugiej strony lepiej żeby tak robili niż nie robili nic.

Ja zawsze dam człowiekowi, który żebrze pieniądze. Pod warunkiem, że wygląda normalnie. Żulom nie daję, żuli gonię do roboty mówiąc-weź się za robotę i ogarnij się, tym bardziej jak jest to młody chłopak. 1 złoty czy 2 złote? Zawszę dam.

HUNA

Od kilku lat stosuję HUNĘ.  Jest to hawajska „modlitwa”, którą robię w głowie. To coś jak sekret, tylko o wiele lepszy. Swego czasu zainteresowałem się Chaosem i sigili. Dużo na ten temat czytałem, poznawałem osoby, aż trafiłem na HUNĘ. Jest to tzw. magiczne życzenie.

Wiem, że to co piszę to jest na pograniczu fantazji, ale osoba, która to zacznie praktykowac sama stwierdzi, że jest coś w tym. Musisz mieć tylko otwarty umysł, a nie ograniczony. Uwierz, że na Świecie jest tylko jeszcze rzeczy, które jeszcze mogą Cię zaskoczyć.

HUNA to taki zbieg okoliczności, który sam nie wiesz, czy to HUNA czy zwykłe szczęście? Wiele razy tak miałem, że sam nie wiedziałem.

Pierwszą „moc” huny odkryłem podczas egzaminu na prawo. Nie mogłem kurwa go zdać i jakoś zacząłem stosować wtedy hunę.  To właśnie kiedy zastosowałem hunę to zdałem. Pamiętam jak przejeżdżałem przez tory kolejowe. Nie rozejrzałem się. Egzaminator mi palcem tylko pokazał bym się rozglądał. Tak samo było jak wracałem przez tory. Wiesz, szlaban był otwarty, jadą samochody więc po chuj się odwracać w prawo i w lewo, jednak na egzaminie musiałem. Mi to z głowy wyleciało i egzaminator znów palcem poazał mi bym się rozejrzał. Wcześniej oblewałem egzamin na jakiś duperelach i  wiem że i tym razem bym oblał. 

Pytanie tylko czy trafiłem na spoko egzaminatora? Czy może miałem zwykłe szczęście? A może to HUNA?

Wiele miałem takich sytuacji i po prostu HUNĄ sobie pomaga w życiu. Ja działam, napierdalam i dodatkowo robię HUNĘ i w sumie zawsze idzie po mojej myśli. Nie ukrywam, że ten fart jest.

Przeczytaj sobie książki Maxa Freedom Longa. Tam jest na temat Huny. Pamiętaj, że Huna nie działa, jeśli nie będziesz nic robił ku temu. Szczęściu trzeba pomóc. Szczęście nie zapuka do Twoich drzwi.

 

 

Tags
Show More

9 Comments

  1. Szczerze mowiac to u mnie prawie nigdy sie nie zdarzalo zeby ludzie ktorym pomoglem potrafili sie odwdzieczyc w jakis sposob. Najczesciej ludzie widzac, ze moge im w czyms pomoc, po prostu to wykorzystywali.

    Dlatego od dawna sram na nich i nikomu nie pomagam. Moge pomoc jedynie komus kto na to zasluzyl badz w ciezkich sytuacjach typu wypadek samochodowy.

  2. „Moi zwolennicy widzą mnie regularnie i czują się bezpiecznie -mają powód by mnie kochać . Moi wrogowie wiedzą że jestem w pobliżu i mogę szybko zareagować w razie konfliktu -mają powód by się mnie bać . Traktuję ludzi dobrze -lecz nie za dobrze bo wtedy bym ich krzywdził i niańczył , daje im tyle by się mogli rozwijać , lecz nie za dużo bo wtedy by mnie znienawidzili .” Sony film Prawo Bronxu” Ja najczęściej kupuje ludziom jedzenie – pieniążki rzadko bo zwykle to jakiś Janusz kieliszek czy Grażyna oranżada przepalona o to prosi i wiem że bym ich tym jeszcze bardziej niszczył. Fundacjom nie daję od czasów wałów Owsiaka , czy polsatowskich/tvn fundacji gdzie nigdy nie wiadomo ile tej kasy wpływa a ile się rozchodzi. Zaraz ktoś mi powie że przecież one informują ile dostały -ale nie idzie tego sprawdzić czy prawda bez kontaktu ze służbami. Dobry wpis pozdrawiam 😀

Dodaj komentarz

Close