Bez kategorii

Jak się ma informacje do jakich masz dostęp do Twojej wartości i pozycji w towarzystwie?

Po czym poznać, że masz dużą wartość w grupie osób, którymi się na co dzień otaczasz?

Po czym poznać Twoją pozycję wśród Twoich przyjaciół, kolegów, znajomych?  Czy jest jakiś znak? Owszem! Jest bardzo wiele znaków, które pokazują Twoje miejsce w szeregu. W moim poniższym 400 stronicowym e-booku dotyczącym relacji między-ludzkich o wdzięcznym tyle:

Prawo Wzajemności-Twoja Instrukcja Obsługi Ludzi

Jak Zdobyć Szacunek i Zbudować Mocną Wartość w Oczach Twych Przyjaciół, Kolegów, Znajomych

I u każdej nowo poznanej osoby…

Na którego wersję przedpremierową możesz zapisać się na: [email protected]

W książce bardzo szczegółowo omawiam te znaki, ponieważ żeby zdobyć szacunek i zbudować mocną wartość w oczach twych przyjaciół, kolegów, znajomych oraz u każdej nowo poznanej osoby, musisz wiedzieć w pierwszej kolejności jakie znaki  dają Ci informacje zwrotne, że możesz mieć w towarzystwie osób, którymi się otaczasz niską wartość.

Na łamach tego bloga podzielę się jednym takim znakiem, który charakteryzuje ludzi mających wysoką wartość w społeczeństwie czy towarzystwie, w którym się na co dzień otaczają. Jaki znak charakteryzuje te osoby?  Osoby, które mają dużą wartość w towarzystwie…

Są zawsze dobrze poinformowani w środowisku, którego są częścią!

Co mam na myśli pisząc, że osoby mające dużą wartość społeczną są zawsze dobrze poinformowani w środowisku, którego są częścią? Otóż są osoby, które w środowisku, którego są częścią mają zawsze informacje z pierwszej ręki oraz są osoby, które zawsze wszystkiego dowiadują się jako jedne z ostatnich.

Być może nigdy nie zwracałeś uwagi na taki szczegół, ale warto się zastanowić do jakiej grupy osób Ty należysz. Czy w środowisku, którego jesteś częścią, wiesz wszystko od razu jako jeden z pierwszych? Czy może o faktach zawsze dowiadujesz się po faktach, będąc zazwyczaj postawiony przed faktem dokonanym?

Prezydenci i Premierzy państw na świecie wiedzą o wiele więcej co tak naprawdę dzieje się na arenie międzynarodowej, niż przeciętny Janusz, który poprzez telewizję ma dostęp tylko do jakiś strzępek informacji zawierających tak naprawdę może z małe ziarnko prawdy. Przeciętny Janusz ma wiedzieć o tym co się dzieje na świecie, tyle ile trzeba. Nie może wiedzieć za dużo i całej prawdy.

Twoje wtajemniczenie:

Wszystko rozchodzi się o Twoje wtajemniczenie w jakiś temat związany ze środowiskiem, którego jesteś częścią. Osoby dobrze poinformowane zazwyczaj dowiadują się wszystkiego pierwsze i znają całą prawdę, a osoby słabo poinformowane zazwyczaj dowiadują się o wszystkim ostatnie i jak już coś wiedzą, to tylko pół prawdę, która została im podana w sposób ogólnikowy.

Osoby dobrze poinformowane wiedzą wszystko, a osoby słabo poinformowane wiedzą tyle ile ktoś uzna, że mają wiedzieć. I tu nie chodzi o jakieś na siłę tropienie informacji czy towarzyskich plotek, ale do osób mających dużą wartość w społeczeństwie czy w środowisku, którego są częścią, informacja sama dociera w pierwszej kolejności pod postaciami:

  • Decyzyjności.
  • Konsultacji pod postacią rady, opinii, wskazówki czy zwykłego ludzkiego zwierzenia się komuś z jakiś tematów czy problemów, które trapią drugiego człowieka i stanowią w pewny sposób informację.

Decyzyjność, a informacja:

Wszędzie gdzie są ludzie, to podejmowane są jakieś decyzje. Nieważne czy to zakład pracy, trybuny zagorzałych fanatyków stadionowych czy grupa znajomych znających się od lat. Wszędzie jest jakaś osoba czy osoby zwane liderami czy szefami, które podejmują decyzje mające wpływ na środowisko z nimi związane na podstawie różnych informacji oraz osoby, które dowiadują się wszystkiego po czasie, będące w tym środowisku najsłabszym ogniwem pod różną postacią.

Dzisiaj do moich rodziców przyszedł sąsiad na kawę. Sąsiad, który jest tzw. klatkowym u nas w bloku. Reprezentuje nasz blok przed spółdzielnią mieszkaniową. Sąsiad ze względu na pełnioną funkcję, oznajmił nam, że w Środę o 16.00 będzie sprawdzanie wywietrzników. Oficjalna informacja pojawi się na drzwiach klatki dopiero jutro. Niby to tylko mało istotna informacja, ale jednak moi rodzice wiedzieli o tym jako jedni z pierwszych w całym praktycznie bloku, więc mogli sobie wcześnie zaplanować odpowiednio Środę. Osobom, którzy dopiero jutro po pracy przeczytają tą oficjalną informacje, może trochę to planów pokrzyżować. Może te osoby coś sobie zaplanowały w Środę? Może z kim się umówiły?  Widzisz to taka drobna rzecz, a jednak daje do myślenia.

Zawsze będzie tak na tym świecie, że ktoś coś będzie wiedział pierwszy, a ktoś ostatni. Nawet w tak błahej sprawie jaką jest informacja o jakiś pierdolonych wywietrznikach.  Zawsze ktoś będzie wiedział coś z pierwszej ręki, a ktoś dowie się ostatni, tylko pytanie jest takie czemu zawsze miałbyś być stawiany przed faktem dokonanym, który może Ci nawet w drobny sposób utrudniać życie czy komplikować jakieś plany? Czemu zawsze miałbyś wszystkiego dowiadywać się jako ostatni po fakcie? Im coś będziesz wiedział wcześniej, nawet w tak drobnej sprawie jaką są wywietrzniki, to będzie Ci się żyło troszkę lżej na tym świecie, niż osobom, które zostały postawione przed faktem dokonanym.

Informacja, a konsultacja:

Nie musisz być osobą decyzyjną, aby mieć dostęp do informacji z pierwszej ręki. Wystarczy, że będziesz na tyle wartościową osobą z którą np: osoby decyzyjne będą się konsultowały w sprawach. Konsultacja może przybierać różne formy. Najczęściej jest to prośba o radę, wypowiedzenie się na jakiś temat, czy podzielenie się swoją opinią.

Zazwyczaj pytamy się o opinię ludzi, którzy coś dla nas znaczą. Zazwyczaj prośmy o radę osobę, która ma w naszych oczach wartość. Jeśli chcemy się, aby ktoś wypowiedział się w jakimś temacie, to kierujemy naszą prośbę do osób, z których zdaniem się liczymy i których cenimy. Jeśli kimś gardzisz, kogoś masz za idiotę czy nie masz do kogoś zaufania, to racze nie prosisz jej o wypowiedzenie się w jakiejś ważnej dla Ciebie sprawie, ponieważ zdanie te osoby koło chuja Ci lata. Taką osobę zazwyczaj masz w dupie i ją pomijasz, tak jak szef firmy raczej nie zapyta się w pierwszej kolejności Mietka na portierni, kogo należy zwolnić, aby poszukać w firmie oszczędności. Mietek o zwolnieniach zazwyczaj dowie się wtedy, kiedy te zwolnienia nastąpią.

Ostatnio oglądałem program o pracownikach pewnej firmy autobusowej, którzy dowiedzieli się o tym, że firma upadła i zostali zwolnieni z lokalnego portalu internetowego. O całym fakcie dowiedzieli się jako ostatni. Wielu z nich ta wiadomość mocno pokrzyżowała plany, ponieważ zostali postawieni przed faktem dokonanym i nie zdążyli sobie nic zaplanować. Jak myślisz czemu Ci ludzie zostali postawieni przed faktem dokonanym i dowiedzieli się o zwolnieniach jako ostatni? Przecież kurwa skoro zwolnienia dotykają ich bezpośrednio, to powinni dowiedzieć się o tym jako pierwsi? Ponieważ mieli w tym środowisku zakładowym najmniejszą wartość. Byli najsłabszym ogniwem, a najsłabsze ogniowe ma się przeważnie w dupie i stawia się ich zawsze przed faktem dokonanym, nie informując o ważnych kwestiach.

Jak myślisz czy oprócz osób decyzyjnych nikt naprawdę nie wiedział o zwolnieniach, które miały niedługo nastąpić? Oczywiście, że doskonale wiedział, ale wiedział ten, kto miał o tym wiedzieć! Wiedział ten kto miał dużą wartość w oczach osoby, która była w pewien sposób decyzyjna w tej firmie.

Pracując w Mc Donaldzie pewnego razu przychodząc do pracy pytam się kolegi, który był zwykłym pracownikiem takim jak ja, ale dobrze trzymał z zastępcą kierownika, więc wiedział zawsze wszystko najpierwszy z pierwszej ręki co się dzieje w firmie:

A gdzie jest Tomek? Nie widziałem go już od kilku dni. Na zwolnienie poszedł?

-To Ty nie słyszałeś? Został zwolniony-odpowiedział zdziwiony, ponieważ chyba jako jeden z ostatnich osób pracujących w restauracji się o tym dowiedziałem.

-Zwolniony? Ale za co?-odpowiedziałem mocno zdziwiony.

Zjadł plaster sera i został na tym przyłapany-usłyszałem odpowiedź.

-O za to został zwolniony? Za taką głupotę? Przecież tu każdy wpierdala ser i nikt się o to do tej pory nie czepiał– lekko się oburzyłem.

Nie! Nie za to! Od kilku tygodni szukano pretekstu, aby go zwolnić-odpowiedział zdawkowo kolega, który nabrał wody w usta uznając, że już wiem tyle ile powinienem wiedzieć na ten temat, jednocześnie uniósł brodę do góry w poczuciu dumy, że w pewien sposób jest lepszy ode mnie, ponieważ wiedział coś o czym ja nie miałem bladego pojęcia.

Dowiedziałem się tylko pół prawy, ponieważ za coś szukano na niego haka. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kilka osób, z którymi pił wódkę po pracy doskonale wiedziało, że szuka się na niego haka, jednak każdy miał go w dupie i nie poinformował go o tym fakcie. W taki sposób chłopak został postawiony przed faktem dokonanym, a tak to mógłby jeszcze zareagować uciekając na L4 na kilka tygodni, grając tym sposobem kierownictwu na nosie.

Ostrzeżenie jako informacja:

Warto zauważyć czy jesteśmy ostrzegani przed czymś lub przed kimś. Jeśli ktoś Ciebie przed kimś lub przed czymś ostrzega, to znaczy, że Twój los nie jest mu obojętny. To może znaczyć, że ta osoba darzy Cię szacunkiem i nie chce, abyś wpadł w jakieś tarapaty czy przeżył rozczarowania.

Jeśli Twój przyjaciel, kolega, znajomy, wie coś co może mieć bezpośredni wpływ na Twoje życie w sposób negatywny, a mimo to nie informuje Cię o tym, to tak naprawdę ta osoba ma Cię w dupie. Osoba, która ma Cię w dupie tak naprawdę nigdy nie będzie Twoim przyjacielem, kolegą czy nawet zwykłym znajomym. 

Wiesz kiedy dowiedziałem się, że moja ex dziewczyna ma nowego fagasa? Kiedy nie wróciła do mieszkania nad ranem i sama mi o tym powiedziała stawiając mnie przed faktem dokonanym, że:

-Całowałam się z Pawłem i miałam większe motylki w brzuchu, niż z Tobą.

Jednak moi koledzy i koleżanki już wcześniej wiedzieli o wszystkim, ale nikt mnie nawet nie ostrzegł. Wszyscy wiedzieli o tym wcześniej,  tylko ja kurwa dowiedziałem się o wszystkim jak ostatni frajer ostatni. Pamiętam jak tak jakoś dziwnie się na mnie patrzyli w pracy, a ja nie wiedziałem o co chodzi. Potem doszło do mnie, że wszystko wiedzieli, tylko kurwa nie ja. Wszystko wiedzieli, jednak nikt mi nie dał najmniejszego znaku, że coś w moim związku jest nie tak. Koleżanka tylko spytała się:

-Jak tam z Kaśką się układa?

Co mnie nie ukrywam zdziwiło, ale nie drążyłem tematu odpowiadając na odczepnego:

-Dobrze!

Jednak dobrze to  nie było i ona o tym doskonale wiedziała, ponieważ była bardziej poinformowana co się dzieje w moim związku, niż ja sam. Koledzy z pracy z którymi piłem wódkę i klepałem się po plecach, również nabrali wody w usta. Można zrozumieć, że może nie chcieli się wpierdalać, ale z niektórymi z nich żyłem naprawdę bardzo dobrze, a mimo to nawet nie dali mi w żaden sposób do myślenia.

Twój dostęp do informacji dotyczy każdego aspektu Twojego życia!

Twój dostęp do informacji dotyczy praktycznie każdego aspektu Twojego życia. Szkoła, praca, biznes czy nawet zwykłe ploteczki towarzyskie.  Wszędzie tam przewijają się jakieś informacje, która określa Twoją pozycje w grupie znajomych.

To jaki masz dostęp do informacji również świadczy o Tobie. Byle frajerów nie wtajemnicza się w jakieś przedsięwzięcia czy plany. Frajerzy zawsze dowiadują się o wszystkim jako ostatni, najczęściej będąc postawionym przed faktem dokonanym. 

Kiedy była jakaś impreza w towarzystwie, to ja najczęściej dowiadywałem się o wszystkim wtedy kiedy dostawałem telefon w stylu:

-Tyab wbijaj do nas na działkę i weź wódkę.

Kiedy przychodziłem, to już praktycznie wszyscy z ekipy byli dobrze zaprawieni. Ja niby się z nimi znałem i trzymałem, ale zawsze stawiano mnie przed faktem dokonanym. To nie ode mnie rozpoczynano imprezę, tylko zazwyczaj zamykałem listę gości. Ze mną nikt nigdy nic nie ustalał, tylko dowiadywałem się o wszystkim kiedy wszystko było już ustalone, gdzie się bawimy, co pijemy itd. 

Niby zwykłe drobnostki, ale pokazują miejsce w szeregu. Miejsce w szeregu, które ma w końcowym rozrachunku wpływ na prawo wzajemności. Jeśli masz dużą wartość w towarzystwie i ludzie Cię szanują, to sami będą Cię informować o rzeczach, które w sposób pośredni czy bezpośredni Ciebie dotyczą. Jeśli masz niską wartość, to nikt nawet Ci nie powiadomi o jakiś ważnych rzeczach, które mogą mieć wpływ na Twoje życie. Mogą z Tobą rozmawiać, ale np: nie ostrzegą Cię przed kimś lub przed czymś. Nie ostrzegą ponieważ nie będą czuły potrzeby tego robić.

Brak dostępu do informacji może Ci utrudnić życiową egzystencję!

Będąc na  studiach oblałem egzamin poprawkowy z prawa karnego. Byłem wtedy załamany. Po egzaminie poprawkowym był tylko komisyjny, a to już była loteria.  Egzaminu nie zdało sporo osób w tym mój dobry kolega, z którym trzymałem się będąc na drugim roku. Trzymaliśmy się razem, a skoro tak, to i wielokrotnie dane nam było wypić niejednego litra wódki. 

W moim odczuciu miałem go za dobrego kolegę. Czemu? No bo miałem do niego numer telefonu, spędzałem z nim czas, miałem wspólne tematy oraz piłem wódkę. Na tamten czas, a był to czas kiedy zaczynałem dopiero uczyć się prawdziwego życia, te aspekty pozwoliły mi tak twierdzić. Nie zasady, nie lojalność, nie prawo wzajemności, tylko wódka i klepanie się po plecach.

Po oblanym egzaminie wielokrotnie dzwoniliśmy do siebie wymieniając się informacjami i udzielaliśmy sobie mentalnego wsparcia w stylu:

-Zaliczymy to, będzie dobrze!

Pewnego razu siedząc sobie w domu dostaje telefon od innego kolegi ze studiów, który żeby zadzwonić do mnie z pewną informacją, musiał się nagimnastykować i zdobyć do mnie numer, ponieważ go nie miał. Z jaką informacją zadzwonił do mnie kolega? A z taką, że za dwa dni będzie dodatkowy i już ostateczny termin z prawa karnego dla osób, które nie zdały egzaminu poprawkowego.

Kolega powiedział, że to jest już ostatni termin i żebym się na nim koniecznie pojawił. Nie ukrywam, że byłem zaskoczony tym co mówi, ponieważ na forum studenckim, które śledziłem nie było żadnej wzmianki na temat dodatkowego terminu. Ja osobiście czerpałem informacje o studiach i egzaminach ze studenckiego forum internetowego, niczym zwykły, szary, polak, który czerpie informacje o świecie z telewizora. Jednak jak widać najważniejsza dla mnie informacja w roku z jakiś powodów nie była podana do wiadomości publicznej, tylko przekazywana pocztą pantoflową. Wiedziały tylko o niej nieliczne osoby. Osoby będące najlepiej poinformowane na studiach, które miały kontakty z paniami z dziekanatu.

Była to poufna informacja, tylko dla nielicznych.Miałem wielkie szczęście, że się na nią całkiem przypadkiem załapałem. Piszę więc do mojego dobrego kolegi ze studiów, z którym trzymałem się na studiach z informacją o dodatkowym terminie. Piszę więc z informacją do osoby, którą uważałem za mojego bardzo dobrego kolegę. Co mi odpisał?

-Wiem o tym! Ja tydzień temu zaliczyłem ten egzamin, bo można było na dyżurze to zrobić.

No widzisz! On zaliczył już tydzień temu ten egzamin, ponieważ dowiedział się skądś o tym, że tak można zrobić, ale nie poinformował mnie o tym fakcie. To ja go poinformowałem, a nie on mnie. Doskonale wiedziałem, że również i ja mam ten egzamin w plecy, ale nie dał mi znaku, żebym i ja przyjechał na dyżur.Gdybym do niego nie napisał, to bym się nigdy nie dowiedział, że można było ten egzamin zaliczysz wcześniej. A tak jak zwykle zdawałem egzaminy na ostatnią chwilę z nożem na gardle. Czy mogłem tego człowieka uznawać za swojego kolegę? Oczywiście, że nie! On tak naprawdę miał mnie w dupie, a skoro tak to miałem w jego oczach niską wartość na którą zapewne sobie sam zapracowałem, pokazując i mówiąc mu to czego nie powinienem.

P.S

W takiej właśnie formie napisana jest moja książka-Prawo Wzajemności-Twoja Instrukcja Obsługi Ludzi.

Takie właśnie tematy poruszam na jej łamach. Jeśli chcesz otrzymać wersję przedpremierową to odezwij się na:

[email protected]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi
Pokaż więcej

6 Komentarzy

  1. Sam spotykam sie z podobnym podejsciem do mnie wsrod wspolpracownikow naprzyklad. Z natury jestem sympatyczny i zyczliwy do ludzi a ci debile odbieraja to jako slabosc i stosuja wlasnie wobec mnie takie zagrywki jak opisales, jakies ostracyzmy i inne huje muje … Smieszne zakompleksione typki, mysla ze moze zrobia mi przykrosc czy cos a ja tak naprawde mam totalnie na nich wyjebane i sie w duszy smieje z ich dziecinnego zachowania xD

  2. Ach te zdawki na słowo, pamiętam jak w podstawówce byłem na umówionym terminie, i nagle usłyszałem, że nie mogę mieć wyższej oceny. Po zakończeniu roku była bardzo nerwowa atmosfera, bo ocena dostateczna na świadectwie. Ale trzeba walczyć do samego końca, gdyż czasami było po wszystkim, a jednak wszystko dało się momentalnie odzyskać. Raz poinformowałem pewną osobę o dyżurach, co skutkowało otrzymaniem w prezencie czekolady orzechowej.😌

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Sprawdź też

Close
Back to top button
Close