Relacje Damsko-Męskie

Kiedy Twoja kobieta już Cię nie kocha?

Yo mordy!!!

Mały fragment z drugiej mojej książki. Prawo wzajemności w relacjach z kobietami!!! Naprawdę gruby materiał, który da wam mocno do myślenia odnośnie kobiet oraz relacji damsko-męskich. Najważniejszym elementem jaki jest tam opisany, to jak KROK PO KROKU za pomocą prawa wzajemności odzyskać utraconą kontrolę w związku. 

A w tym tygodniu część osób już będzie posiadaczami mojego długo oczekiwanej i obiecywanej książki dotyczącej prawa wzajemności pomiędzy ludźmi. Oficjalna premiera pod koniec Kwietnia!!!

Chciałbym nakreślić Ci temat pewnej niepisanej linii, po której przekroczeniu, związek już nie wygląda tak, jak wyglądał wcześniej. Ta niepisana linia jest swoistą granicą, która oplata Twój związek z kobietą.

Na powyższym rysunku przedstawione są trzy koła, gdzie:

  1. W pierwszym kole jesteś Ty i Twoja kobieta. Koło to wasz związek, w którego okręgu znajdują się wasze: plany na przyszłość, piękne i złe chwile, wspomnienia, radości, smutki, kłótnie i wszystko co dobre i złe w związku. Na tym etapie, jeśli zaczniesz tracić kontrolę i przesuwać prawo wzajemności w stronę swojej dziewczyny, to kobieta będzie pomalutku z każdym Twoim błędem, zbliżała się do granicy koła, aż pewnego razu, nadejdzie taki dzień, podczas którego z niego wyskoczy. Na tym etapie kobieta już może łapać za „Twoją kierownicę” w związku. Jeśli na to pozwolisz, to zabierze Ci stery i z każdym dniem, będzie zbliżała się do Twojej granicy, aby ją przekroczyć. Jeśli Twojej granicy koła strzegą, strażnicy pod postacią np.: pieniędzy, wygodnego życia, popularności, kredytu, dziecka, przyzwyczajenia, to kobieta nie tak łatwo wydostanie się z Twojego okręgu. Jakiś element będzie ją trzymał przy Tobie, tylko pytanie: na jak długo i czy będziesz z tym szczęśliwy? Jeśli kobiecie nie masz nic do zaoferowania i ona stwierdzi, że związek z Tobą to zwykłe nieporozumienie, to nic jej nie powstrzyma, aby odejść od Ciebie.

  1. W drugim kole jest tylko sama kobieta. Kobieta wyskoczyła już z waszego okręgu i może być fizycznie jeszcze z Tobą, ale emocjonalnie z Tobą nie jest. Jednym słowem nic do Ciebie nie czuje, ponieważ przekroczyła tę niepisaną granicę, o której właśnie Ci mówię. Jest chwilowo jeszcze z Tobą, ale uwierz nie na długo. Taka kobieta, która wyskoczyła z kółka, jest bardzo podatna na odejście, które może nastąpić praktycznie w każdej chwili, z dnia na dzień. Taka kobieta tylko czeka na pretekst, aby od Ciebie odejść. Takim pretekstem może być np: Twoje życie, jakie prowadzisz, Twoje zachowanie w stosunku do niej lub inny facet, z którym zaczyna się dobrze dogadywać (kolega z pracy, były, przyjaciel). Taka kobieta jest naprawdę bardzo podatna na nowe znajomości i odświeżanie starych ( nie pal mostów opisac jak odświeżac stare znajomości). Powiem więcej. Łatwiej taką kobietę poznać, niż wolną. Jeśli kobieta odeszła od Ciebie emocjonalnie, to wasze życie seksualne jest w opłakanym stanie. Na tym etapie zanika całkowicie wasza intymność oraz prawo wzajemności z jej strony. Ona już przekroczyła linię w swojej głowie i tylko czekać, aż pozna kogoś innego, kto da jej tylko pretekst do odejścia od Ciebie całkowicie. Jeśli kobieta odeszła od Ciebie emocjonalnie, jednak trzyma ją przy Tobie tylko: kredyt, dzieci lub „co ludzie powiedzą”, to będziesz najbardziej nieszczęśliwym facetem na tej ziemi.

  1. Kobieta odeszła od Ciebie i wskoczyła do koła z innym facetem. Być może to chwilowy pocieszyciel? Być może to tylko „pretekst”, który dał jej odwagę do odejścia od Ciebie? Trudno powiedzieć, tak czy siak, jeśli jest to konkretny facet, który przewyższa Cię pod każdym względem w jej oczach, kiedy was porównuje do siebie, to granica wokół jej nowego związku jest naprawdę mocna i gruba. Kiedy kobieta wskoczy do kółka innego faceta, to znak że czegoś Ci brakowało, by ją utrzymać przy sobie. Zadajesz sobie pytanie czy wróci? Czy się odezwie? Wiesz jak będzie szczęśliwa z innym facetem, to po chuj ma wracać? Polacy, którzy wyjechali za granicę i się tam zadomowili, rzadko wracają już do Polski no po co mają to robić? Jeśli jednak masz sytuację, w której kobieta wyskoczyła z okręgu i chcesz, abym indywidualnie podszedł do Twojego problemu to odezwij się na: [email protected] lub [email protected], aby dogadać szczegóły.

Jeśli kobieta przekroczy granicę, za którą gasną jej wszystkie uczucia do Ciebie, to wiedz, że taki stan rzeczy nie nastąpił z dnia na dzień. Przez dni, miesiące, lata, traciłeś kontrolę w związku oraz przesuwałeś prawo wzajemności, a tym samym wypychałeś kobietę ze swojego koła. Im bardziej kobieta zbliżała się do granicy, tym mocniej odzwierciedlało się to wszystko w prawie wzajemności. Im bliżej granicy, tym kobieta dla Ciebie mniej się poświęcała. Im bliżej granicy, tym następowała większa rutyna w związku. Im bliżej granicy tym wybuchały między wami częstsze kłótnie, aż pewnego dnia to wszystko pierdolnęło, jak domek z kart.

Tyab, ale co ma ta niepisana granica-jak ją nazywasz, do utraty kontroli w związku i jej odzyskania? Możesz mi wyjaśnić, jak to się wszystko wiąże ze sobą?

Mój drogi przyjacielu, więc powtórzę jeszcze raz. Jak utracisz kontrolę w związku, to tym samym wypychasz kobietę ze swojego okręgu. Oczywiście ten proces nie przebiega z dnia na dzień, lecz troszkę trwa. U jednych kobiet trwa dłużej, a u innych krócej, jednak fakt, faktem masz jeszcze trochę czasu na odzyskanie kontroli i powrót do normalności, jeśli w porę nie zaczniesz działać. Jeśli odzyskasz kontrolę, to jednocześnie odzyskasz atrakcyjność w oczach kobiety, a jeśli nie? Jeśli nie, to kobieta przekroczy po pewnym czasie granicę. Granicę, po przekroczeniu której stwierdzi, że czara goryczy się przelała i ona już Ciebie nie kocha.

Im dłużej utrzymuje się ten stan rzeczy, tym mocniej kobieta utwierdza się w swoim przekonaniu, oddalając się od Ciebie jeszcze bardziej, a to wszystko będzie miało odbicie w waszym związku i relacjach między wami. Innymi słowy, jak ktoś się Ciebie spyta o Twój związek i Twoją dziewczynę, to odpowiesz mu wtedy:

Daj spokój. Chujowo, że nie wiem. Tak źle to jeszcze u nas nigdy nie było.

Tę granicę kobieta ma w swojej głowie, emocjach, duszy oraz sercu. Każda kobieta ma granicę tolerancji, po przekroczeniu, której serce jej mówi:

Ty go już nie kochasz. Ty do niego nic nie czujesz. Daj sobie z nim spokój. To jednak nie jest to. To się wypaliło już.

Im kobieta atrakcyjniejsza, mająca duży wybór pośród mężczyzn, tym jej granica tolerancji jest zazwyczaj bardzo cienka. Takie kobiety naprawdę bardzo szybko tracą zainteresowanie mężczyzną, który przestał spełniać ich podstawowe oczekiwania. Atrakcyjne kobiety, aż tak długo nie pieszczą się z frajerami, tylko spuszczają ich w kiblu bardzo szybko, nie tracąc tym samym swojego cennego czasu, na kogoś kto stracił już atrakcyjność w ich oczach. Więc jeśli tracisz kontrolę w związku, mając przy sobie naprawdę atrakcyjną kobietę, która ma duży wybór wśród mężczyzn, taki że na każdym kroku czujesz na swoim grzbiecie oddech konkurencji, to masz na odzyskanie kontroli naprawdę mało czasu

(Brutalna prawda jest w tym wypadku taka, że nim się taki facet zorientuje, że stracił kontrolę i w jego związku coś nie gra, to czas właśnie wtedy upływa)

Jeśli chcesz odzyskać kontrolę w związku, to musisz to zrobić zanim kobieta przekroczy niepisaną granicę i odejdzie od Ciebie emocjonalnie. Jest to bardzo ważne, gdyż kontrolę w związku odzyskujesz w trakcie, a nie po fakcie. Kontrolę odzyskujesz, jak kobieta jeszcze jest z Tobą w kole i nie odeszła w pełni emocjonalnie. Tak jest dużo prościej, bo kiedy kobieta jednak już przekroczy tę niepisaną granicę, to odzyskanie kontroli w związku jest niemożliwe, bo już nie ma mowy o jakimkolwiek związku między wami. Jedyne wyjście wtedy, to odzyskanie Ex, a nie kontrolę, a to bywa już dużo trudniejsze. (Jak masz problem z Ex i chcesz ją odzyskać to napisz na [email protected])

Więc jak TYAB odzyskać kontrolę w związku?

Pytasz jak odzyskać kontrolę w związku, tak? Może najpierw ustalmy czy jest co odzyskiwać? Może najpierw ustalmy, czy Ty jesteś w związku z kobietą, bo może być tak, że Ci się tylko wydaje, że tak jest. Wiesz czemu Ci to piszę? Kiedyś pokłóciłem się z moją ex o pewnego gościa, który był kolegą z mojej pracy. Zarzucałem jej, że ona mieszkając ze mną, spotykała się za moimi plecami z tym fagasem. To była przykra kłótnia, która wywlekała i prała publicznie nasze związkowe brudy. Przekrzykiwaliśmy się nawzajem i oboje obarczaliśmy winą za rozpad związku, nie zwracając uwagi na to, że do naszego wspólnego lokatora, który mieszkał w pokoju obok przyszła dziewczyna.

Podczas tej kłótni, padło wiele niepotrzebnych słów, ale padły też i słowa, które naprawdę, bardzo mocno dały mi do myślenia i skłoniły do grubszej refleksji.

Jak Ci tak źle było ze mną, to było odejść ode mnie wcześniej, a nie dopiero teraz po kilku latach, jak znalazłaś sobie nowego frajera, który kurwa z nami akurat pracuje. Nie było innych, tylko akurat ten? Jak Ci tak źle było to czemu dopiero teraz odchodzisz? Było wcześniej to zrobić, a nie teraz-krzyczałem wniebogłosy, nie mogąc przeboleć nowego faceta w życiu mojej ex oraz tego, że skoro była taka bardzo nieszczęśliwa w związku ze mną, a ja taki zły oraz chujowy, to czemu zwlekała z tą informacją tyle czasy i mówi mi to wszystko do dopiero podczas kłótni?

Ale ja od Ciebie odeszłam już rok temu-odpowiedziała moja ex słowami, które sprawiły, że tamtej nocy, nie mogłem już spać. Leżałem na łóżku, patrzyłem w sufit i analizowałem dzień po dniu, nasz związek, szukając odpowiedzi, kiedy to wszystko jebnęło?

Ale ja od Ciebie odeszłam już rok temu”. Po tych właśnie słowach zapaliła mi się alarmowa lampka. Nagle wszystko zaczęło mieć sens. Nagle wszystko zaczęło układać się w jedną całość. Moja ex odeszła ode mnie emocjonalnie już rok temu. Już rok wcześniej przekroczyła tę niepisaną linię.

Od tamtego czasu mój „związek”, bo związkiem był tak naprawdę tylko przez półtora roku, przestał praktycznie istnieć. Fizycznie byliśmy jeszcze ze sobą, ale od pewnego czasy osobiście czułem, że „coś tu kurwa nie gra, coś jest nie tak i zaraz coś może się wydarzyć. Byliśmy razem, ale to nie było to co kiedyś i prawda jest taka, że gdyby jakiś facet pojawił się na jej drodze dużo, dużo wcześniej, to uwierz, że nie czekała by aż roku czasy, aby odejść. Odeszła tylko wtedy, kiedy miała do kogo odejść.

Tyab, ale to jest trochę dziwne co? Jak Twoja ex była z Tobą tak bardzo nieszczęśliwa, to czemu nie odeszła od razu. Czemu kobiety od razu nie odchodzą od facetów, tylko zwlekają z tym tak długo?Przecież życie było by dzięki temu prostsze i piękniejsze? Po co tyle komplikacji?

Słuchaj właśnie na tamten czas, miałem o to pretensję do mojej ex. Głównie o to się rozchodziło. Czułem się poniekąd wykorzystany. Czułem żal, że straciłem niepotrzebnie tyle czasu. Przecież dobre rok temu moglibyśmy się rozstać w pokoju i każdy by poszedł w swoją stronę, bez scen awantur i wzajemnych oskarżeń. Wiesz prawda jest taka, że nie jest tak łatwo odejść od drugiej osoby w długoletnim związku, bez jakichkolwiek pretensji i wyrzutów. Słyszałeś powiedzenie- „od miłości do nienawiści”? Właśnie tak przeważnie wyglądają sytuacje w długoletnich związkach. Jednak jak to w życiu bywa, każdy myśli o sobie. Jak masz nawet najgorszą pracę pod słońcem, którą przeklinasz każdego dnia, to nie odejdziesz, jeśli nie znajdziesz nowej.

Podobnie jest z kobietami, które nie puszczą jednej gałęzi, póki nie złapią drugiej. Jak masz chujową pracę, której nienawidzisz to rzadko kiedy sam odchodzisz, często robisz tak, że szukasz pretekstu do rzucenia tej pracy. Jak pracowałem w Mc Donaldzie, to jak wielu moich kolegów z pracy nienawidziliśmy tej roboty. Co chwila ktoś powtarzał w szatni, że jutro odchodzi, a następnego dnia przychodził normalnie do pracy. 80% osób z którymi pracowałem co chwila „odchodziła”, jednak brakowało odwagi na złożenie wypowiedzenia. Wpadliśmy w taki wir, że bardzo trudno było odejść, pomimo narzekań.

Podobnie ma moja obecna dziewczyna, która 10 lat pracuje na warszawskim Mordorze w jednej z firm branży finansowej. Nienawidzi tej pracy, jednak brakuje jej odwagi do rzucenia jej i znalezienia nowej. Jak sama mi się ostatnio przyznała:

Mam nadzieję, że mnie sami zwolnią i wtedy już nie będę miała wyjścia i zacznę szukać nowej pracy.

Widzisz tutaj moc przyzwyczajenia? Podobnie jest też i w związku. Kobieta zaczyna coraz mniej inwestować w związek, bo szuka tym sposobem pretekstu do odejścia. Zauważ, że faceci kiszą się w naprawdę chujowych i toksycznych związkach, są nieszczęśliwi, a mimo to wraz brakuje im jaj, żeby pierwsi zakończyli tę karuzelę śmiechu. Kobiety poprzez swoje zachowanie chcą, abyś to Ty zakończył pierwszy związek, jednak kiedy tego nie robisz, to z czasem męską decyzję muszą podjąć one, a zrobią to wtedy, kiedy ułatwi im to np.: jej nowy już facet lub jakiś inny pretekst, którego będą na siłę szukać.

Kiedy w moim poprzednim związku było tak chujowo, to zacząłem nieśmiało rozmowę na temat rozstania. Dużo rzeczy mi nie pasowało, a szczególnie odczuwałem brak prawa wzajemności, ze strony mojej na tamten czas dziewczyny. Jadąc pociągiem do domu, miałem chwilę na własne przemyślenia i zastanowienie się na spokojnie nad moim związkiem. Jednoznacznie stwierdziłem, że nie jestem w nim szczęśliwy więc postanowiłem zrobić pierwszy krok ku rozstaniu, poprzez SMS-a:

Wiesz co? Nie wiem czy nie powinniśmy się rozstać. Nie wiem czy zauważyłaś, ale od jakiegoś czasu źle się dzieje w naszym związku. To już nie jest to co kiedyś, to już nie jest to samo. Nie czuję tego co czułem wcześniej. Kiedy Ciebie dotykam, nie czuję już tego żaru namiętności jaki wcześniej czułem i z Twojej strony również mam takie wrażenie. Czuję, że to się wypaliło, czuję, że nie ma sensu dalej tego ciągnąć.

Pisząc te słowa liczyłem po cichu, że moja ex się przejmie i zacznie jej bardziej zależeć na mnie i na związku ze mną. Liczyłem, że zaprotestuje, że się nie zgodzi. Liczyłem na to, że wpadnie w lekką panikę i zacznie mi wybijać ten pomysł z głowy. Myślałem, że po tych słowach będzie chciała ratować związek. Nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że ona się ze mną zgodzi i przytaknie odpisując:

Dziwne, że dopiero teraz to zauważyłeś, że coś jest nie tak. Ja już takie wrażenie mam od dawna. Miałam już wcześniej poruszyć temat naszego związku, ale bałam się, że do Ciebie nic nie dotrze. Może i masz racje. Może to będzie dobra decyzja jak się rozstaniemy. Pogadamy o tym, jak się zobaczymy.

Poczułem się jak rażony piorunem. Przecież to nie tak miało być. Przecież to ona miała zacząć panikować oraz negować moje słowa, a tutaj proszę-tak ochoczo się ze mną zgadza? Zamiast ona to, ja wpadłem w panikę. Starałem się cofnąć te słowa dopiero co napisane. Starałem się jej wytłumaczyć, że to nie tak jak przeczytała. To jest zupełnie inaczej. Starałem uświadomić jej, że źle zrozumiała mój przekaz.

Ja przecież tylko chciałem, abyśmy popracowali wspólnie nad naszym związkiem. Ja nie chciałem jego końca. Kurwa, zacząłem odwracać kota ogonem w sposób mistrzowski. Byłem niczym polityk, który wypiera się swoich słów, które mówił podczas kampanii wyborczej. Byłem niczym złodziej, który będąc złapanym na gorącym uczynku za rękę, mówi-to nie moja ręka.

Nie dość, że wywołałem wilka z lasu, to zabrakło mi jaj, aby zamknąć temat na dobre. Takim brakiem konsekwencji, jeszcze bardziej odepchnąłem ją od siebie. Czy tak się zachowuje atrakcyjny facet? Oczywiście, że nie. Wyszedłem w jej oczach na totalną pizdę. Wiesz jak przeważnie rozpadają się związki osób, które proszą mnie, abym pomógł im odzyskać byłą dziewczynę?

Rozpadają się tak, że to najpierw oni zrywają, a kiedy widzą, że kobieta nic sobie z tego nie robi i podziela ich zdanie, to szybko odwracają kota ogonem i chcą powrotu. Kobieta odchodzi od nich bezboleśnie, bo dostała „pretekst” do odejścia. Moja ex tylko czekała, aż wykonam pierwszy krok. Kiedy się spotkaliśmy udało mi się ją przekonać, że się pomyliłem i to nie jest tak, że chciałem odejść, ale niesmak pozostał.

Niesmak, który za miesiąc czasu, przerodził się w przedsmak tego co miało niedługo nastąpić. Gdybyśmy rozstali się w tym właśnie momencie, w taki właśnie pokojowy sposób, to nigdy nie zdarzyłby mi się koszmar, który za niedługi czas nastąpił, kiedy to moja ex wzięła odpowiedzialność za związek w swoje ręce i spuściła mnie, niczym gówno, bardzo brutalnie w kiblu. Jednym słowem nie patyczkowała się ze mną, tylko powiedziała-dość w sposób bardzo brutalny dla mojej psychiki, serca oraz duszy.

Po świecie chodzi pełno kobiet, które są oficjalnie w związku, ale nieoficjalnie w tym związku już dawno ich nie ma. Po świecie chodzi pełno kobiet, które odeszły emocjonalnie od swoich drugich połówek. Takie kobiety czekają tylko na „pretekst” do tego, aby tylko odejść i uwolnić się od faceta, niczym pracownik od złego szefa

Takie kobiety po cichu liczą, że to Ty z nimi pierwszy zerwiesz. Jeśli tego nie zrobisz, no to za niedługi czas, one same podejmą decyzję za was oboje. Decyzję, która przeważnie uruchamia wspólne żale, pretensje, awantury i przerzucanie się nawzajem winą za rozpad związku.

Pokaż więcej

4 Komentarzy

  1. „Przy słabym mężczyźnie kobieta staje się silna , przy silnym -szczęśliwa ” Wpis daje do myślenia , trzeba nieustannie ćwiczyć mięsień odwagi i szczerości jak to robi np:Stallone i w życie będzie nam łatwiej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close