Praca nad sobą, czyli od czego zacząć?

Stary blog, który mam nadzieje dam wa do myślenia. Od czego zacząć pracę nad sobą? Od swojego ciała? Owszem, ale nie o to mi chodzi. Od PASJI? Nie, nie o to mi chodzi!!!! Od nauki uwodzenia i podrywu kobiet? Bez tego uwodzenie nie będzie skuteczne!!!

Więc od czego?

Zapraszam do starego wpisu!!!


 

śr., 2013-02-06 21:26 — BAYT/TYAB

Pewnego razu odezwał się do mnie na priv pewien user tej strony.

( Chodzi o największe forum dotyczące uwodzenia kobiet w Polsce, na którym swego czasu udzielałem porad i dzieliłem się swoim doświadczeniem życiowym oraz z kobietami)

Chciał, abym mu pomógł, bo rozpadł mu się związek i był całkowicie załamany. Pisał, że zaczyna pracować nad sobą i prosił o rady w tym kierunku. Spytałem się go:

-‘‘Jak więc wygląda Twoja praca nad sobą..”

-‘‘ Staram się poznawać jak najwięcej kobiet, zacząłem biegać, a także mam pasję w postaci nagrywania kawałków hip-hopowych’‘-odpowiedział

Cóż tak mu radzili inni userzy tej strony, aby znalazł pasję i zajął się sobą i poznawał inne kobiety i takie rady cały czas się powtarzają, jak ktoś zostanie spuszczony w kiblu przez swoją ex dziewczynę.

(Wiem, wiem znów się pojawia temat byłych kobiet, ale kurwa…Większość facetów dopiero po utracie tego co kocha chce się zmienić. Większość facetów dopiero wtedy docenia swoje kobiety. Większość facetów dopiero wtedy patrzy na swoje życie, zdejmując różowe okulary. Człowiek dopiero dostrzega, że w jego życiu nie jest tak jak powinno jak go ex kobieta rzuci. Więc warto zastanowić się wtedy nad pracą nad sobą, jednak pod innym kątem)

Ja sam wiele razy tak radziłem…jednak z biegiem czasu stwierdzam, że to jednak za mało. Tu trzeba totalnie się zmienić, a przede wszystkim wzmocnić psychicznie. Pasja i inna kobieta, sport, to tylko dodatek do ”PRACY NAD SWOJĄ OSOBOWOŚCIĄ”. Tak, to jest tylko zwykłym dodatkiem

Osobowością, która gwarantuje, że każdy problem, kryzys, przeciwność losu jest niestraszna. Osobowość, która mimo, że nic wielkiego nie robisz, sama przyciąga kobiety. Osobowość, nad którą trzeba cały czas pracować, pracować, pracować i nie siadać na laurach….

Co się składa na tę osobowość? Według mnie to:

  • Pewność siebie.
  • Twarda psychika.
  • Własne zasady, szacunek do samego siebie.

A dopiero potem: pasja, sport i inne zasoby, takie jak kobiety. Wiesz, tutaj chodzi o to, że jak jesteś rozjebanym emocjonalnie gościem, to nie rwiesz się na poznawanie kobiet, ponieważ NIE JESTEŚ NA TO JESZCZE PSYCHICZNIE GOTOWY.

Czemu? Ponieważ możesz sobie zrobić jeszcze większe KUKU. Innymi słowy. Wyobraź sobie, że do trenera uwodzenia przychodzi totalnie niepewny gość. Jego niepewność wynika z bałaganu w życiu. Tzn. nie potrafi nic ogarnąć wokół siebie. Idzie do trenera, a ten mu każe podchodzić do modelek i aktorek.

Gość, który boi się zamówić pizze przez telefon ponieważ jest taki nieśmiały, ma za zadanie podejść do super bomby do której się boją podejść wszyscy. On nie podejdzie, ponieważ nie jest na to gotowy, ale takie zadanie może mu bardziej namieszać w głowie. On po spotkaniu z takim trenerem wróci do domu, jeszcze bardziej niepewny. 

Więcej to będzie dla niego szkody niż pożytku, a umówmy się w ten sposób, że są jeszcze trenerzy, którzy widząc iż gość nadaje się najpierw do psychoterapeuty, rzucają go na naprawdę głębokie wody. Więc zanim weźmiesz się za kobiety, weź się za swoje życie. Najpierw poukładaj w swoim życiu i głowie, a potem bierz się za poznawanie kobiet, które są tylko dodatkiem do Twojego życia. Przyjemnym dodatkiem, ale tylko dodatkiem.

Najważniejszy jesteś TYLKO TY!!! Twój honor i godność faceta. I od tego trzeba zacząć ja chcesz bawić się w PUA, poznawanie kobiet czy tworzyć związki. Od tego!!!! Od tego się najpierw zaczyna.

Ostatnio pomagałem pewnemu gościowi odzyskać Ex dziewczynę. Gość miał pieniądze, poukładane życie, ale doszło między nami do spięcia. Otóż ja chciałem najpierw budować u niego fundament, a on chciał odzyskiwać Ex. Ja chciałem porozmawiać o jego życiowych zasadach, a on miał to w dupie.

On chciał swoją ex odzyskać szybko i skutecznie. Wielokrotnie powtarzałem mu, że jest to złożony proces. To nie jest tak, że jest jakaś magiczna pigułka, po której łyknięciu wymazują się z głowy kobiety wszystkie oblany TESTY, kłótnie i inne gówna oraz krzywe akcje. Na to potrzeba niekiedy bardzo dużego czasu, który powinieneś spożytkować na m.in pracę nad sobą. A czy kobieta wróci? Nie wiem. Nie ma takiej gwarancji. No i to się mu nie spodobało. Mówię więc do niego, żeby była chwilowo cisza z jego strony:

-A jak ją stracę? Jak w tym czasie ktoś odezwie się do niej?

-I tak już ją straciłeś? Więc o co chodzi? Boisz się, że ją stracisz?

-Ale jak się oddali? Jak się oddali na tyle ode mnie? Ja nie mogę ją oddać w ręce innego, inaczej to nie będzie miało sensu?

-Skąd wiesz, że ona już w tych rękach nie jest?

I co tu widzisz? Gość boi się stracić kobiety, której już i tak kurwa nie ma. I właśnie w pierwszej kolejności pracuje się nad swoją wartością, żeby aż tak się nie telepać na wieść o tym, że od Ciebie odchodzi kobieta czy nie wyszło Ci z jakąś inną. Nad wartością i szacunkiem do własnej osoby. Siłą charakteru jest to, aby móc w każdej chwili odejść od każdej osoby, która z jakiś powodów przestała z nami iść wspólną drogą. To jest ten fundament. Możesz mieć kasę, wysoki status społeczny, ale tak naprawdę nie będziesz miał tego fundamentu z kobietami, bo jego się wyrabia w swojej głowie i w głowie kobiet, poprzez szacunek do własnej osoby.  W tym wypadku typ był bardzo bogatym człowiekiem. Jednak jego ex miała to w dupie. Miała w dupie jego pieniądze. 

-Tyab, ona ma już innego. Dowiedziałem się. Mówiłeś, żebym czekał i co i sprzątnął mi jakiś inny ją przed nosa?-napisał do mnie z pretensjami.

Po pewnym czasie koleś odzywa się znów do mnie. Odezwał się, bo ona się do niego odezwała. Chciała się spotkać. Pytał się mnie o radę. Co robić?

-Nie. Jeszcze jest za wcześnie. Nie jesteś jeszcze gotowy, aby się z nią spotkać. Wszystko możesz zjebać, to po pierwsze, a po drugie. To jest pułapka.

-Ale to co mam robić? Jak się z nią nie spotka, to umocnię ich związek. Ona się wkurwi na mnie i przestanie się odzywać. Trzeba zacząć działać i to teraz!!!! Jaki mamy plan?

-Jeszcze nie jesteś gotowy. Spójrz kurwa jak się trzęsiesz.  Boisz się jej odmówić, a nie zdziw się, że ona to zrobi pierwsza. Ona nie będzie się tego bała zrobić, tylko Ty to robisz? Poczekaj jeszcze trochę. Zajmij się sobą, innymi kobietami. Uspokój się. To ona zerwała z Tobą, więc chcesz lecieć teraz na zawołanie, bo ona się odezwała i coś tam chce od Ciebie?

Koleś się mnie nie posłuchał. Zgodził się na spotkanie i pytał się o parę wskazówek:

-Chcę jednak zaryzykować, daj mi parę wskazówek jak powinno wyglądać pierwsze spotkanie po rozstaniu.

Cóż. No to dałem mu te wskazówki. Jednak nie wierzyłem, że dojdzie do tego spotkania. Miałem rację.

-Tyab, jednak się nie udało. Coś jej wypadło. Była jakaś taka wkurwiona. Miałeś rację. Co teraz? Wkurwiła się na mnie czy co? O co jej chodzi? Co teraz robimy? Jaki jest plan?

-No cóż, to trzeba jej dać karę. Jeszcze pewnie się odezwie, chociaż cofnąłeś się kilka kroków do tyłu, to jak się znów odezwie i zaproponuje spotkanie, to zgodnie z prawem wzajemności, nie będziesz miał czasu. i rób wszystko by tego czasu nie mieć.

-Myślisz, że to będzie dobry pomysł?-odpowiedział znów podważając moją radę.


Nie myliłem się. Za ok. 1,5 tygodnia znów się do niego odezwała. Pod pretekstem czegoś, zaproponowała spotkanie. Cóż 8 lat związku, to mocne przyzwyczajenie. Po tylu latach tak się łatwo nie zapomina. Oczywiście kazałem odmówić z braku czasu. Koleś się mnie posłuchał, no i kurwa się zaczęło:

-Odpisała mi wkurwiona, że skoro nie mam dla niej czasu, to żebym spierdalał i ona nie chce się ze mną spotkać dla samego spotkania, tylko chciała spinki do włosów swoje odebrać, a skoro jestem taki bardzo zajęty, to ona nie będzie mi już nigdy przeszkadzać. I się więcej do mnie nie odezwie. Tyab Twoje rady nie działają. Miałeś mi pomóc odzyskać ex, a wszystko przez Ciebie zjebałem. Rozzłościłem ją bardzo. Jest strasznie wkurwiona i teraz pewnie nigdy już się do mnie nie odezwie. Znam ją doskonale. Nie odezwie się. Teraz już nici z odzyskiwania. Mogłem posłuchać się XYZ-(Czyli pewnego specjalistę od odzyskiwania Ex, który poleca m.in wysyłanie kwiatów i czekolad byłym kobietom) Jak to teraz odkręcić? Jak zrobić, żeby załagodzić sprawę? Ona jest zła na maksa. Nie chcę zjebać już. Jest jakaś szansa?

-Olej to. Nie słuchaj co ona Ci pisze. Po prostu wkurwiła się, że coś poszło nie po jej myśli. O to chodzi. Nie przejmuj się. Jest dobrze. Doszło do niej, że jednak nie jesteś na posyłki. Skoro siedziała Ci tyle czasu na głowie, to doznała szoku, więc taka była jej reakcja. Próbowała jeszcze wywołać w Tobie poczucie winy. Olej temat.

-Ale jak mam się nie przejmować? Ja ją znam. Ona się już do mnie nie odezwie. Ona jest bardzo uparta. Wkurwiła się na maksa. Żałuję, że Ciebie się posłuchałem. Teraz jest już wszystko stracone. Mogłem posłuchać kogoś innego.

(Pominę fakt, że do Brada Pitta by się pierwsza odezwała. Oczywiście jest uparta, bo gość jej taką pozwolił być).

Gościu spójrz prawdzie kurwa w oczy. Panienka zostawiła Cię po 8 latach dla innego gościa, praktycznie przed samym ślubem. Długo z nim się nie ukrywała przed Tobą, a wiedz że ten fagas jej nie spadł z księżyca. On nie urwał się z choinki, tylko w jej życiu zagościł już dużo wcześniej, a że Ty się o tym dopiero teraz dowiedziałeś, a wcześniej byłeś ślepy na to, to już Twoja sprawa.  Zostawiła Cię po 8 latach dla innego, a Ty się jej tu jeszcze chcesz przed czymś tłumaczyć? Ty boisz się jej stracić, a już jej dawno nie masz, bo rucha ją inny typ. Panna wywołuje w Tobie poczucie winy, a Ty dalej chodzisz jak na palcach. Jak ta cipa w związku chodziłeś na palcach i tańczyłeś jak zagra, tak nawet teraz gdy posuwa ją inny pajac, Ty to samo robisz.  Boisz się straty, boisz się ją rozzłościć i obchodzisz się z nią jak z jajkiem.  Pieścisz się z nią, że ja pierdole. Zamiast ją zjebać za takie zachowanie albo zignorować, to co Ty robisz? Trzęsiesz się, bo uraziłeś kurwa księżniczkę, że nie znajdziesz  w tym tygodniu dla niej czasu i ona nie odbierze sobie tych wielce jej potrzebnych spinek do włosów. Gdzie Twój honor? Gdzie kurwa Twoja godność? Jak możesz pozwalać się tak traktować? Żeby zdobyć kobietę musisz być gotowy ją stracić. Wiesz kiedy można odzyskać ex? Kiedy już się jej nie chce odzyskać. Z pracownikami, których zatrudniasz też się tak pierdolisz? Boisz się ich stracić?Tłumaczysz im się ze wszystkiego? Nie możesz to nie możesz i chuj. Jak to do niej nie dociera to niech spierdala. Zacznij się chłopie szanować!!!! Masz duży potencjał, a dajesz się poniewierać jakieś panience, która jest przyzwyczajona do tego, że tak może robić. I Ty chcesz ją odzyskać?  Żeby odzyskać kobietę, musisz najpierw odzyskać w jej oczach szacunek oraz autorytet. A jak nie idzie tego zrobić, to trzeba ją spisać na straty. Odzyskiwanie kobiet, to kurwa odzyskiwanie siebie, swojego honoru i swojej godności. To odzyskiwanie swojego dawnego siebie lub tworzenie siebie na nowo.  Od tego trzeba zacząć, bo nawet jak jakimś cudem wrócicie do siebie, to ona i tak Ci na garbie siedzi i kąsa w kark jak żmija. Znów to się wam rozpadnie, bo nie masz fundamentu nad którym chce zacząć pracować z Tobą. Nie masz go, więc zapomnij o niej. Idź jej lepiej może czekoladki wyślij i cipę wyliż w nagrodę.


Od czego zaczynasz pracę nad sobą? Od pasji? Owszem warto ją mieć, ale czy pasją odzyskuje się kobiety? Nie. Pasja pozwala zająć swoją głowę czymś innym. Pasja pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości. Pasja pozwala spożytkować czas i tylko tyle. A czy pasją zdobywa się kobiety? Poniekąd tak. Pasja dużo w tym pomaga. Np: jesteś zapalonym podróżnikiem, który zwiedził cały świat i opowiadasz o tym nowo poznanej kobiecie. Wtedy wywołujesz w niej emocje, masz w jej oczach wartość. Być może ona przejmie po Tobie bakcyla i będziecie razem podróżować lub….

Czy kiedykolwiek miałeś jakąś pasję, którą porzuciłeś dla kobiety? Czy kiedykolwiek miałeś tak, że wszedłeś w związek i przestałeś robić to co kochasz? Lubiłeś zbierać motyle, ale Twoja kobieta zabroniła Ci tego robić, bo stwierdziła, że to jest dziecinne, a Ty się jej podporządkowałeś? Czy kiedykolwiek wychodziłeś z kumplami na piwo czy mecz, a jak wszedłeś w związek, to nie możesz nawet spotkać się z kolegą? No o to tu chodzi. Nie wychodziłeś? A czemu? Może ktoś Ci zabronił? A Ty się posłuchałeś? Czemu? Bo nie chciałeś kogoś drażnić? Bałeś się straty itd

Więc od czego zacząć? Od ustalenia zasad. Od ustalenia swoich własnych zasad, które będą Cię tworzyły. Ja mam zasadę. Jestem w stanie odejść od każdego w każdej chwili. Jeśli ktoś depcze mój honor i godność lub chce na siłę mnie podporządkować sobie, to do widzenia!!! Stosuję PRAWO WZAJEMNOŚCI. Daje tyle ile, daje druga osoba.  Inwestujemy po równo w związek, a jeśli zauważam, że druga osoba zaczyna mieć mnie w dupie, to również i ja ją mam. Pracę nad sobą powinieneś zacząć od pracy nad swoim honorem oraz godnością, tak aby w sposób niewzruszony móc odejść od każdego w każdej chwili, jeśli zacznie deptać Twój honor.

Cały czas pracuje nad sobą kosztem nawet poznawania dupeczek jak pisałem wcześniej, ogólnie te całe PUA i biegają za pannami w centrach handlowych i na ulicach mało mnie interesuje dla mnie liczy się praca nad swoją osobowością i wzmacnianie charakteru. A kobiety? Cóż może mam ich mniej niż nie jeden z tutaj PUA’SÓW , ale też nie narzekam, nie biegam po centrach handlowych, czasem mam excusy nie powiem, ale mimo woli jakoś wraz je poznaje. Poznaje i jestem gotowy odejść od nich w każdej chwili.

PS.

MAŁO CI? TO PRZECZYTAJ COŚ CO POMOŻE CI ZACZĄĆ!!!!

Twój Honor i Godność a Twoje Życiowe Zasady-Część I

Tags:
2 komentarze
  1. Dziubson 3 miesiące temu

    Dobry wpis, historia z gościem podręcznikowa, uśmiałem się.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Realizacja CodeCat

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account