Rozwój OsobistyWszystkie Wpisy

Wibracyjne prawo przyciągania

Siemanko, niezłe wdzianko 🙂

Inspiracją na ten wpis był komentarz niezadowolonego czytelnika damcidomyslenia.pl

Chcesz pisać o pieniądzach i życiu? Mówisz i masz! A i teorie spiskowe dostaną rykoszetem. Zresztą co dzieli fakty od teorii spiskowych?

Pół roku:):):)

Dobra jedziemy!

Co obniża Twoje wibracje ciała?

Wibracje Twojego ciała obniża Ci SAMO ŻYCIE – czyli środowisko życia, którego Ty jako jednostka jesteś częścią.

Poniższy wpis – a właściwie jego mały fragment pochodzi z mojego nigdy nieopublikowanego e-booka dotyczącego zwiększania wibracji swojego ciała, który napisałem wtedy kiedy wybuchła pandemia grypy:):):)

Żeby zrozumieć jak działają wibracje ciała i jak je zwiększać, trzeba wiedzieć co sprawia, że one działają na niskim poziomie i je zacząć eliminować te przeszkody ze swojego życia.

Tak ze swojego życia, bo nasze życie jest to słowo klucz w tym całym świecie nisko – wibracyjnym.

Zacznijmy może od tego:

Twoje ciało składa się z licznych układów. Układu krwionośnego, układu oddechowego, układu pokarmowego, układu nerwowego itd.

To już wiesz, bo zapewne uczyłeś się o tym w szkole na lekcjach Biologii.

Ale czy uczyłeś się w szkole o układzie energetycznym człowieka?

Oczywiście, że chyba nie!

Mało tego!

Współczesna medycyna – oficjalna – oczywiście ta zachodnia zwana inaczej Rockefellerowską :):):), neguje istnienie czegoś takiego jak układ energetyczny i kompletnie go pomija w stawianych przez siebie diagnozach.

Tak! Negują to Ci wszyscy eksperci, którzy tworzą np: takie teorie:

Że wymawianie głoski -„P” zwiększa zakażenie koronawirusem. Tak! Ci fachowcy to negują i wyśmiewają, a tworzą takie teorie, które ludzie chłoną bez namysłu. Będę to zdjęcie wstawiał do usranej śmierci, aby dać Ci do myślenia kogo słowa traktujesz poważnie, a czyje wyśmiewasz, bo pewnie zaraz mnie wyśmiejesz :):):)

Akupunktura?

Wiesz na czym polega?

Właśnie na układzie energetycznym. I pomimo, że pomogła już milionom osób na całym świecie w swoich schorzeniach np: mojej teściowej jak miała problem z plecami, a nic nie pomagało jej – żadne leki, to dalej zaliczana jest do medycyny alternatywnej, a nie oficjalnej. Nadal jest masa lekarzy, która ją neguje, a nawet wyśmiewa i zamiast jej, to przepisuje Ci całą siatkę leków, które paradoksalnie mają również wielki wpływ na Twoje wibracje, pomimo że dają Ci chwilową ulgę – znieczulenie.

Co składa się na Twój układ energetyczny?

Czakry, które akurat negowane są przez religię katolicką, a właściwie przez kościół.

O czakrach pisałem już w poprzednim poście, który możesz przeczytać klikając w poniżej.

Czakry – Czyli system energetyczny człowieka

Kolory czakr są nieprzypadkowe. Czemu?

Spójrz:

Światło słoneczne przepuszczone przez kroplę wody jakie daje kolory?

Kolory odpowiadające kolorom czakr – a my nazywamy to tęczą.

Z czego składa się Twoje ciało?

Oczywiście, że z wody, bez której nie moglibyśmy żyć.

I jak wygląda Twój system energetyczny?

W taki sposób:

I jak to się potocznie nazywa?

Potocznie to się nazywa AURĄ – energią, która nadaje na określonych częstotliwościach – wibracjach.

Jakie są energie?

ENERGIA MĘSKA I ENERGIA ŻEŃSKA – do niej wrócę w przyszłych blogach, bo jest bardzo ważna.

Jaka może być energia?

NISKA I WYSOKA

Wszystko jest energią, a Ty jesteś jak radio:

 

Wszystko jest energią i wszystko składa się z energii. Wszystko jest energią, która tak naprawdę stanowią nasze piękno wewnętrzne oraz NASZĄ LUDZKĄ MOC z jakiej z jakiś tajemniczych powodów nie zdajemy sobie nawet sprawy.

A może tak ma po prostu być, byśmy żyli w słodkiej nieświadomości?

Nie mówią o tym przecież w szkołach, ani nie porusza się tego w telewizji.

To piękno wewnętrzne może pomagać i ułatwiać nam życie, a z drugiej strony może nam te życie mocno utrudniać i UTRUDNIA!

W jaki sposób?

Poprzez przyciąganie do nas niczym magnez OKREŚLONYCH LUDZI, OKREŚLONYCH RZECZY oraz OKREŚLONYCH ZDARZEŃ, które emanują również swoimi ENERGIAMI o różnych częstotliwościach na płaszczyźnie TRZECIEGO WYMIARU / GĘSTOŚCI – 3D, w którym obecnie żyjemy w naszych materialnych ciałach – tzw. jeszcze WĘGLOWYCH :):):) ściśle połączonych z Matką Ziemią – GAJĄ – tu stawiamy kropkę, którą rozwinę w moich przyszłych blogach.

Innymi słowy…

Jesteś jak radio, które nadaje na określonych falach w zależności od tego jaką energią emanujesz na co dzień. W zależności jaką masz wibrację, to nadajesz na określonych częstotliwościach w świecie trzeciej gęstości – 3D

Wszystko jest wibracją.

Może to być wibracja WYSOKA, ale również może być to wibracja NISKA.

Wibracja WYSOKA zgodnie z prawem wzajemności i przyciągania, przyciąga do siebie inne wysokie wibracje, które mogą mieć różną postać.

Wibracja NISKA również zgodnie z prawem wzajemności i przyciągania będzie przyciągała do siebie inne niskie wibracje, które mogą mieć również różną postać w realnym życiu oraz różne nazewnictwo.

Może to być szczęście, bogactwo, mądrość, obfitość, zdrowie, ale również może to być pech, bieda, niedobór, głupota, choroba itd.

Mając wysokie wibracje będziesz przyciągał do swojego życia ludzi o wysokich wibracjach i świetnie będziesz się czuł w ich towarzystwie, a oni świetnie będą się czuć również z Twoją osobą, ponieważ pomiędzy wami będzie PRAWO WZAJEMNOŚCI w wysokich wibracjach. Pomiędzy wami jest ZGODA, która buduje.

Podobnie jest z powyższymi podziałami.

Miłośnik i zapalony psychofan PIS-u złapie wspólny język i będzie się czuł świetnie w towarzystwie innego zapalonego miłośnika PIS-u, niż w przypadku kiedy na jego drodze stanie psychofan Platformy Obywatelskiej. W pierwszym przypadku oboje będą nadawać na tych samych falach jakim jest ZGODA, a w drugim przypadku już nie, ponieważ będzie wtedy KOSA.

I o to chodzi…

Podobnie będzie z przyciąganiem do siebie innych rzeczy takich jak SZCZĘŚCIE czy OBFITOŚĆ. Mając wysoką wibrację będziesz przyciągał do siebie zdarzenia, które będą w Twoim życiu pełne szczęścia i obfitości, ponieważ Twoja wysoka wibracja będzie przyciągała wysoką wibrację zdarzeń, ludzi czy rzeczy, którzy w Twoim życiu będą budowali szczęście tworząc je obfitym.

Wszystko jest energią! Podkreślam to jeszcze raz :):):)

Mając wysoką wibrację będziesz również przyciągał do swojego życia osoby o niskich wibracjach, które niekiedy będą chciały ogrzać się w blasku Twojej aury. Takim to sposobem możesz ich życie naładować energią i zmotywować do działania lub i tu jest druga strona medalu – zdemotywować siebie i obniżyć swoją wibrację.

Tak będzie jeśli osoba o niższej wibracji będzie chciała Twoim kosztem podwyższyć sobie wibracje, aby poczuć się troszkę lepiej. To czy im na to pozwolisz będzie zależało tylko i wyłącznie od Ciebie. Są osoby, które mając niskie wibracje będą chciały zamienić je w wysokie swoją pracą nad sobą, w której możesz im pomóc – ZMIENIĆ ICH. Ale będą też osoby i takich jest jest niestety znacznie więcej w świecie trzeciej gęstości, którą zaprojektował system / matrix, w którym żyjemy,  które zamiast pracować nad sobą, aby zwiększyć swoje wibracje i wejść na wyższy poziom, będą chciały za wszelką cenę obniżyć Twoją wibracje i sprowadzić Cię na niższy poziom, na którym oni sami obecnie się znajdują.

Od takich ludzi trzymaj się z daleka i nie lekceważ intuicji, która może krzyczeć – TRZYMAJ SIĘ OD NIEGO Z DALEKA!

Jeśli mając wysoką wibrację dopuścisz do siebie na dłużej osobę o niskiej wibracji i pozwolisz jej poczuć się lepiej Twoim kosztem, tym samym lekceważąc głos Twojej intuicji, to takim sposobem ona POCZUJE SIĘ LEPIEJ KOSZTEM CIEBIE i będzie chciała więcej i więcej.

A Ty?

A Ty POCZUJESZ SIĘ WTEDY ŹLE. Poczujesz się źle, ponieważ Twoje wibracje ulegną znacznemu i gwałtownemu obniżeniu. To tak jakbyś zanurkował w gównie po uszy.

Jak do tej pory czułeś obfitość, to teraz będziesz czuł jakiś niedosyt oraz to, że ciągle CZEGOŚ CI BRAKUJE. Nie będziesz czuł spokoju tak jak to miało miejsce wcześniej. Będziesz czuł ciągły niepokój. I nie będziesz wiedział dlaczego tak jest. A jak odpowiesz sobie na pytanie:

Czego mi brakuje? Czego zaczynam czuć się tak jak się czuje? Jakby mi czegoś brakowało?

To Twój rozum będzie szukał odpowiedzi materialnej w stylu – brakuje mi np: pieniędzy, ponieważ tak ZOSTAŁEŚ ZAPROGRAMOWANY. Nawet jeśli masz pieniędzy pod dostatkiem, to i tak będzie dla Ciebie zawsze za mało.

Jednak jeśli zapytasz swojego serca czego Ci brakuje, to ono odpowie Ci:

-Brakuje Ci poczucia szczęścia. Brakuje Ci poczucia szczęścia, które ktoś Ci zabrał. Brakuje Ci wysokich wibracji, które ktoś Ci obniżył.

W normalnych warunkach osoba o wysokich wibracjach nie dopuści do siebie na dłużej osoby o niskich wibracjach, ponieważ INTUICJA JEJ NA TO NIE POZWOLI. Taka osoba poczuje, że z drugą stroną jest coś nie tak i należy trzymać się od niej z daleka. Może nawet nie wiedzieć czemu ma to zrobić, ale będzie w takim wypadku unikać tej osoby jak ognia. Sam pewnie miałeś nie raz tak, że poznając jakąś osobę CZUŁEŚ SIĘ Z NIĄ DOBRZE lub CZUŁEŚ SIĘ Z NIĄ ŹLE. 

Zapewne nie raz miałeś tak, że poznając jakąś osobę coś Ci w duszy podpowiadało, że należy od tej osoby trzymać się z daleka. Najczęściej osoby o niskich wibracjach mają je WYPISANE NA TWARZY, na której widać takie emocje odpowiadające niskim wibracjom jak: smutek, żal, złość, agresja, nienawiść, pesymizm, choroba.

Osobę o niskich wibracjach poznasz po tym w jaki sposób próbuje sobie podwyższyć wibracje, aby poczuć się lepiej. Osoba o niskich wibracjach, aby poczuć się lepiej potrzebuje podwyższyć sobie wibracje kosztem drugiej osoby, której to wibracje koniecznie CHCE OBNIŻYĆ. Osoba o wysokich wibracjach nie musi obniżać innym ludziom wibracji, aby poczuć się lepiej, ponieważ nie ma potrzeby tego robić, gdyż sama ze sobą czuje się dobrze.

Mało tego!

Ona będzie chciała podwyższyć innym osobom wibracje jeśli zauważy taką możliwość. Może to być dodanie otuchy, motywacji, dobre słowo czy rada. Osoba o niskich wibracjach taka już nie będzie. Zamiast podwyższyć wibrację osobie, która i tak ma je niskie, to będzie chciała na wszelkie sposoby ją jeszcze wbić w ziemię ciesząc się np: z jej nieszczęścia.

Najczęściej jednak jest tak, że osoba o niskiej wibracji, aby poczuć się lepiej będzie chciała wyrzucić z siebie to co leży jej na sercu czyli niskie wibracje. Ona nie będzie chciała pomocy, Ona nie chce rad, dobrego słowa, pocieszenia, ani motywacji. Ona chce tylko POCZUĆ SIĘ LEPIEJ przerzucając jej niskie wibracje pod postacią rozmowy na drugą osobę, która ją wysłucha i wchłonie te niskie wibracje jak gąbka.

Wtedy może powiedzieć coś w rodzaju:

-U Ciebie to tam jeszcze nic. U mnie to jest przejebane. Tylko posłuchaj bla, bla, bla…

Tak to jest właśnie jak dwoje Polaków się spotka ze sobą i co robią?

NARZEKAJĄ!

NARZEKAJĄ NA WSZYSTKO I WSZYSTKICH

Narzekając świetnie się rozumieją. Narzekając nadają na tych samych falach. Narzekając dobrze czują się w swoim towarzystwie NISKICH WIBRACJI.

Bo narzekanie, to nic innego jak GENEROWANIE NISKICH WIBRACJI i przyciąganie do swojego życia zdarzeń, które będą dawały pretekst do dalszego narzekania.

Polskim sportem narodowym jest narzekanie. Można powiedzieć, że jest to główna dyscyplina sportowa, którą uprawiają Polacy i jak się spotkają to LICYTUJĄ SIĘ KTO MA GORZEJ, KTO MA CIĘŻEJ, KTO MA BARDZIEJ PRZEJEB… :):):)

A oliwy do ognia oczywiście dolewają MEDIA :):), które każdego dnia karmią Polaków niskimi wibracjami wywołując w nich określone emocje – STRACHU, LĘKU, NIEPOKOJU.

I najczęściej w taki sposób zgodnie z prawem wzajemności następuje wymiana wibracji w myśl zasady NISKIE WIBRACJE za NISKIE WIBRACJE. Osoba o wysokich wibracjach nie pozwoli sobie na takie smętne rozmowy, ponieważ źle się będzie czuła słysząc narzekanie. Na takie rozmowy pozwoli sobie tylko inna osoba o niskich wibracjach, ponieważ będzie miała wspólny temat lub będzie się cieszyła, że u drugiej osoby jest gorzej, niż u niej.

Osoby o niskich wibracjach wiecznie narzekają na wszystko i wszystkich. Aby poczuć się lepiej to obgadują za plecami człowieka. Ciągle marudzą, są wiecznie na – NIE oraz swój sukces chcą osiągnąć na krzywdzie drugiej osoby.

Osoba o niskich wibracjach, aby poczuć się lepiej będzie chciała się na wszelkie, możliwe, sposoby DOWARTOŚCIOWAĆ kosztem drugiej osoby, którą będą ściągać w dół czy sprawiać, aby ona poczuła się źle. Wtedy kiedy druga strona poczuje się źle, to ona poczuje się lepiej. W takich wypadkach najczęściej będą używać przemocy fizycznej czy psychicznej. Będą agresywni, zazdrośni oraz na każdy sposób będą chcieli udowodnić swoją wyższość, lepszość, fajniejszość, bogatszość, otaczając się osobami SŁABSZYMI czy w jej mniemaniu GORSZYMI czy BIEDNIEJSZYMI.

Ten proceder już zaczyna się już od najmłodszych lat. Ten proceder zaczyna się już od wczesnego przedszkola gdzie dzieci zaczynają sobie nawzajem dokuczać i obniżać wibracje, aby poczuć się lepiej kosztem drugiej osoby. Już na tym etapie zaczyna się dzielenie ludzi na NISKIE i WYSOKIE WIBRACJE. Na lepszych / gorszych, mądrzejszych / głupszych, brzydkich / ładnych, biednych / bogatych, na tych co mają i na tych co nie mają, na tych złych i na tych dobrych. Na tych co się stawia dzieciom za wzór oraz na tych, których się wytyka palcem. Na tych co się chwali oraz na tych, których się gani. Tak właśnie wychowuje przedszkole. Tak właśnie jest w szkole. Widać to również w dorosłym życiu. Widać to wszędzie. W pracy, w szkole czy nawet na drodze, gdzie ciutkę wolniej ruszysz ze skrzyżowania na światłach, a już jesteś odtrąbiony i zwyzywany przez kolesia w jakimś sportowym samochodzie wziętym w kredyt, bo przecież taki bogacz jak on się wielce śpieszy i nie poczeka taką luksusową furą w leasingu tej 0,000001 sekundy i musi gryźć kierownicę z nerwów, aby Cię koniecznie pośpieszyć, bo żona mu nie dała rano, więc musi się wyżyć na Tobie, aby popsuć Ci humor i wytknąć to, że tarasujesz tym swoim gównem, którym jeździsz drogę, przekazując Ci tym samym niskie wibracje oraz swoje kompleksy.

Ty wtedy możesz poczuć się źle.

Możesz poczuć się gorszy, że jeździsz tylko Fiatem Pandą i aby poczuć się lepiej odbijesz to sobie na dziewczynie, słabszemu koledze, mamie, ojcu czy pani w sklepie.

Osoba o niskiej wibracji będzie najczęściej chciała Cię na wszelkie sposoby OŚMIESZYĆ i PONIŻYĆ publicznie, bo na osobności nie będzie miała potrzeby tego robić jak nikt nie widzi i nie słyszy.  Dlatego ludzką twarz poznasz na osobności, po alkoholu i w towarzystwie :):):)

Widać to najczęściej właśnie w towarzystwie przyjaciół, kolegów, znajomych, gdzie najczęściej wychodzą kompleksy ludzi jak sobie trochę popiją i w zasięgu ich wzroku znajdzie się jakaś kobieta, przez którą będą chcieli się popisać, aby poczuć się lepiej. Popisać czyli obniżyć czyjąś wartość, aby sami przed sobą i kobietą poczuć się fajnymi.

Osobę o niskich wibracjach poznasz po twarzy czy po mowie ciała, która jest agresywna. Taką osobę poznasz po oczach. Taka osoba żyjąca w niskich wibracjach ma wszystko wypisane na twarzy. Wystarczy, że spojrzysz te osobie prosto w oczy i poczujesz czy ONA PASUJE DO CIEBIE. Bandytę, złodzieja czy typową patologię w głównej mierze poznasz po twarzy i oczach. Wystarczy tylko spojrzeć na ryj i już wiesz, że to złodziej. Wystarczy, że spojrzysz w oczy i wiesz, że należy od tego człowieka trzymać się z daleka. Osoba o wysokich wibracjach ma szczęście wypisane na twarzy. Nawet jak jest smutna czy pełna zadumy, to i tak wygląda na szczęśliwą i uśmiechniętą.

Jak wspomniałem powyżej, osoba o wysokiej wibracji nie dopuści na dłużej do siebie osoby o niskiej wibracji, ponieważ będzie się w jej towarzystwie czuła źle. Jednak pułapką w tym wypadku są relacje damsko – męskie, gdzie nierzadko zdarza się tak, że mężczyzna o wysokiej wibracji dopuszcza do siebie stanowczo za blisko i stanowczo za długo kobietę o niskich wibracjach, przymykając oko na to, że czuje się w jej towarzystwie źle, ze względu na jej urodę i wygląd. Więcej na ten temat opisałem w moim poprzednim blogu ATRAKCYJNOŚĆ DUCHOWA W RELACJACH DAMSKO – MĘSKICH

Osoba o niskich wibracjach nadaje na NISKICH FALACH w gęstości 3D. Takim to sposobem do swojego życia przyciąga ludzi, zdarzenia i rzeczy, które mają niskie wibracje lub zbliżone do niskich.

Powiedzenia typu:

-Nieszczęścia chodzą parami…

-Syzyfowa praca…

-Bogatemu to nawet byk się ocieli, a biednemu zawsze wiatr w oczy

-W czepku urodzony…

-Głupi ma zawsze szczęście…

To tylko niektóre z powiedzeń, które wpisały się w kanon języka polskiego. Są to powiedzenia, które jasno określają osoby, które MAJĄ SZCZĘŚCIE W ŻYCIU i zawsze „z górki” oraz osoby, KTÓRE MAJĄ WIECZNEGO PECHA i zawsze „pod górkę”. Sam przez większość swojego życia uważałem się za pechowca czyli osobę, której nigdy nic nie wychodzi, czego się nie dotknie to partaczy i któremu wszystko przychodzi w wielkich trudnościach.

UWAŻAŁEM SIĘ ZA PECHOWCA. „Uważałem” – słowo klucz. Uważałem się za pechowca czyli miałem na swój temat takie PRZEKONANIE. Przekonanie, w które musiało się w jakiś sposób zainstalować w mojej głowie. Przekonanie, w które musiałem UWIERZYĆ.

Jak to się mogło stać?

To bardzo proste!

Raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty, dziesiąty, coś mi się nie udało i zacząłem tak o sobie myśleć. Myślałem o sobie jak o pechowcu, któremu nic w życiu nie wychodzi. Z czasem słowo – pechowiec, zamieniło się w mojej głowie jako – NIEUDACZNIK ŻYCIOWY, któremu nic nie wychodzi i nic się nie udaje. I właśnie tak było! W tamtym okresie mojego życia nic mi nie wychodziło. Czego się nie dotknąłem, to wszystko partaczyłem, a wszystko przychodziło mi w wielkich trudach, kiedy innym ludziom, moich przyjaciołom, kolegom, znajomym, do których cały czas się porównywałem, wszystko według mnie przychodziło im z wielką łatwością. Potem strach przed kolejną porażką sprawiał, że zacząłem dosłownie wszystko w moim życiu ODPUSZCZAĆ czy PRZEKŁADAĆ NA PÓŹNIEJ aby odciągnąć jak najdłużej widmo porażki. Wpłynęło to mocno na moją PEWNOŚĆ SIEBIE oraz WARTOŚĆ.

Byłem jednym wielkim kolekcjonerem porażek, a zwycięstwa?

Ich nie było, a nawet jak jakieś były, to zupełnie ich nie zauważałem, tylko skupiałem się na porażkach. Wielokrotnie wolałem coś odpuścić, niż zmierzyć się z wyzwaniem. Jakoś tak się zawsze i dziwnie składało, że życie zaczęło zsyłać na mnie pecha we wszystkich dziedzinach życia. Nie miałem pracy, bo jej nie mogłem znaleźć. Na kilkaset wysłanych CV, na rozmowę zostałem zaproszony tylko kilka razy, a i tak nic z tego nie wyszło, bo na tamten czas zawsze znalazła się osoba, która okazała się ode mnie:

-Lepsza

-Fajniejsza

-Kompetentniejsza

-Pewniejsza siebie

-Sprytniejsza

Strasznie się irytowałem kiedy dowiedziałem się od kolegi, że on wysłał tylko jedno CV i dostał za pierwszym razem pracę marzeń, którą wziąłbym z zamkniętymi oczami i pocałowaniem ręki. W tamtym czasie miałem również pecha w miłości. Po prostu w relacjach z kobietami mi nie wychodziło. Zawsze kończyło się u mnie na pierwszym spotkaniu, które jednocześnie było pierwsze i zarazem ostatnie.

Tymczasem mój kolega za pierwszym razem na jakimś internetowym czacie poznał w ciemno kobietę, o której mogłem tylko pomarzyć. Dosłownie kiedy mi to opowiadał cały szczęśliwy, to ja nie mogłem tego słuchać. Nie mogłem cieszyć się jego szczęściem. Powiem więcej – jego szczęście mnie denerwowało. Strasznie irytowało mnie to jak taki szczęśliwy opowiada mi o swoich sukcesach. Zacząłem mu również zazdrościć, a co za tym idzie również i źle życzyć. Po prostu to z natury chodzi w parze. Jak komuś czegoś zazdrościsz w życiu, to nie życzysz mu sukcesów tylko czekasz na to, aż mu się noga podwinie i wtedy się ały wesoły mi opowiadał, kiedy w moim życiu  odnosiłem porażki na tym polu, w którym on odnosił sukcesy, o jakich tylko mogłem na tamten czas pomarzyć. Koleś czego się nie dotknął to praktycznie zamieniał w złoto. Tak przynajmniej wynikało z jego chwalebnych opowieści. Miał dobrą pracę, w której robił karierę, o której mogłem tylko pomarzyć. W dodatku świetnie zarabiał jak na polskie warunku, a to już sprawiało, że mógł sobie pozwolić na wszystko to co było dla mnie na tamten czas poza zasięgiem.

W tamtym czasie byłem wiecznym pesymistą, który z góry wiedział, że i tak mu nic nie wyjdzie, więc nie ma sensu się wysilać, aby zrealizować jakiś cel czy odnieść jakiś sukces, bo to tylko strata czasu. Takim sposobem moje życie ciągle stało w miejscu, a ja ciągle narzekałem na wszystko i na wszystkich. Nic mi nie pasowało. Wszystko dookoła mnie irytowało. Nie potrafiłem się z niczego cieszyć, bo jak tu się człowiek ma cieszyć jak jego życie w porównaniu do życia rówieśników mocno odstaje?

Czułem się na każdym kroku jak ktoś gorszy. W dodatku na każdym kroku słyszałem słowa rodziców, którzy ciągle porównywali mnie do wszystkich na zasadzie:

-Spójrz na tego

-Spójrz na tamtego

-On ma to

-On ma tamto

-On kupił to

-On kupił tamto

To w jaki sposób się w tamtym czasie czułem, wpływało mocno na moją pewność siebie oraz postawę. Bałem się wychylać. Nie potrafiłem walczyć o swoje. Wolałem odpuścić czy przemilczeć sprawy, które były dla mnie niekorzystne i przynosiły mi straty. Widać to było w mojej postawie, mowie ciała, wzroku, chodzie, uścisku dłoni, chodzie, a także głosie.

Jak myślisz?

Jaką emanowałem w tamtym czasie aurą?

Jaką miałem energię?

Jaką posiadałem wibrację?

OCZYWIŚCIE, ŻE NISKĄ, a moja aura zamiast bryzy, to była ciemna skoro tak funkcjonowałem na co dzień. Mając niską wibrację przyciągałem do swojego życia ludzi nieprzyjemne zdarzenia czy niesympatycznych ludzi, którzy mieli podobną – NISKĄ WIBRACJĘ CO I JA.  Mieli podobne nastawienie do życia, podobny wygląd, podobne zachowanie.

Kiedy spotykałem pogodnego kolegę, który jest pozytywny, uśmiechnięty i pełen energii, to NIE MOGŁEM DŁUŻEJ WYTRZYMAĆ W JEGO TOWARZYSTWIE, gdyż zacząłem się irytować, czuć się źle, zazdrościć mu czy źle życzyć. Taka osoba drażniła mnie swoją pogodą ducha. Najlepiej czułem się w towarzystwie osoby, która podobnie do mnie narzekała na cały świat i jego niesprawiedliwość. Niekiedy dostawałem skrzydeł, kiedy słyszałem, że jest ktoś, kto ma dużo bardziej gorzej w życiu, niż ja i skrycie się z tego faktu cieszyłem.

Pamiętam jak pewnego razu zastanawiałem się nad tym, jak to się dzieje, że zawsze przyciągam do siebie ludzi, którzy na każdym kroku chcą się dowartościować moim kosztem, wykorzystać mnie, są dla mnie nie mili, czy próbują wejść mi na głowę czy zaczynają źle mnie traktować, mimo iż tak naprawdę nic im nie zrobiłem, ani oni mnie dobrze nie znają.  Teraz już wiem, że niektóre osoby widząc mnie, moją postawę, mowę ciała, CZUŁY, ŻE JESTEM OSOBĄ, Z KTÓRĄ NIE MUSZĄ LICZYĆ SIĘ ZA BARDZO W ŻYCIU. Takie osoby czuły, że jestem osobą, na którą mogą nasrać, wykorzystać, oszukać, źle potraktować. CZUŁY MOJE NISKIE WIBRACJE, mając samemu również je na niskim poziomie, lecz wyższym od mojego na tyle by były w kontaktach ze mną pewniejsze.

P.S

Jak podoba Ci się to co robię i chcesz mnie wesprzeć, ponieważ daję Ci do myślenia, to możesz przelać mi na piwo lub kawę klikając w poniższy link:

Postaw mi – MAŁĄ CZARNĄ

Co prawda amerykańskim żołnierzem to ja nie jestem, ale będzie mi bardzo miło, że mnie w taki sposób doceniłeś. Będzie na serwer, domenę i autoresponder oraz na rozwój strony. Będzie też na moją motywację :):)

5/5 - (1 vote)
Pokaż więcej

4 Komentarzy

  1. No cześć! Z faktu że uzyles wyrazenia „moja teściowa” mogę chyba gratulowac poważanego związku! Po przejsciach dotarles mam nadzieje na satysfakcjonujacy poziom 🙂 budujace. Czytam bloga od roku, gadalismy nawet troche – szanuje prace nad blogiem i nad soba. Znam teorie o wibracjach, cos w tym jest, moze nawet więcej niz bysmy chcieli. Spotkalem dziewczyne zakochalem się, pod wplywem tego uczucia,: schudlem (zawsze chcialem) poszedlem na sztuki walki (moje marzenie), terapie (po domu rodzinnym tego potrzebowalem), wyprowadzilem się od rodzicow (27lat) dostalem 2xpodwyzki (od 3 lat pracy w 1firmie) , narobilem sporo znajmosci, odswiezylem stare – podsumowujac – jestem wyzej niż byłem. Pozdro!

  2. Tyab, dobrze prawo przyciagania, czakry wszystko super. Rozumiemy, ale w jaki sposob mozna nad nimi pracowac i je odblokowywac? Wspomniales o HUNIE, moze prawdziwy duzy artykul o tym jak to robic 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button