Relacje Damsko-Męskie

Wszystko co chciałbyś wiedzieć o wspólnym mieszkaniu z kobietą, ale wstydzisz się zapytać

Kiedy zamieszkać razem z dziewczyną?

Możesz spotykać się regularnie przez kilka lat, ale tak naprawdę nie możesz powiedzieć, że JĄ ZNASZ. Ty jej naprawdę NIE ZNASZ! Tylko Ci się tak wydaje, że znasz. Podobnie jest z kobietą, która może spotykać się z Tobą regularnie przez kilka lat. ONA TEŻ CIĘ NIE ZNA na tyle dobrze, by móc o Tobie powiedzieć wszystko. Nie zna Cię, bo nie miała okazji Cię poznać, tak jakby Cię poznała mieszkając z Tobą przez ten czas. Prawda jest taka, że wiele długoletnich związków trwałyby dużo krócej, gdyby tylko kobieta i mężczyzna zamieszkali ze sobą, a nie tylko spotykali się trzy razy w tygodniu na kilka godzin czy spędzali czas tylko w weekendy. Przykładem jestem ja i mój poprzedni związek, który tworzyłem z moją byłą dziewczyną, z którą byłem nieco ponad 3 lata. Przez pierwsze 2 lata nasz związek był związkiem praktycznie na odległość. Co prawda nie duża, ale wystarczająca na tyle, aby widzieć się ze sobą raz czy dwa razy na tydzień lub nawet na dwa tygodnie. Mając tak ograniczony kontakt nie mają za bardzo okazji, aby COŚ SPIERDOLIĆ i tym samym stracić WARTOŚĆ pod postacią SZACUNKU oraz AUTORYTETU w oczach mojej byłej dziewczyny. Po prostu wchodząc z nią w związek miałem w jej oczach wartość wyjebaną w kosmos. Była to wartość dużo wyższa, niż ona miała w moich oczach. Śmiem twierdzić, że jej zaangażowanie w związek mieściło się w granicach 80% a moje zaangażowanie mieściło się ledwo w 20%. Mając taką dużą WARTOŚĆ w oczach mojej na tamten czas dziewczyny i widząc się z nią TAK RZADKO, przez blisko 2 lata moja była dziewczyna, można powiedzieć , że chodziła jak w zegarku. Wszystko zaczęło się jebać jak postanowiliśmy wrzucić nasz związek na wyższy level i zamieszkać ze sobą. W sumie to nie tylko zaczęliśmy mieszkaliśmy ze sobą, ale również i pracowaliśmy. Można powiedzieć, że jak zamieszkaliśmy ze sobą, to zaczęliśmy przebywać ze sobą praktycznie 24/h. Widząc się z moją na tamten czas dziewczyną dosyć rzadko miałem kierownicę w związku, ponieważ moja była dziewczyna NIE MIAŁA ZA DUŻO OKAZJI DO JEJ PRZEJĘCIA. Jednak kiedy zaczęliśmy widzieć się praktycznie 24/h,7 dni w tygodniu, to okazji do przejęcia kontroli w związku, moja na tamten czas dziewczyna miała już w każdej sekundzie bycia razem. Ja również takim sposobem miałem okazje to popełniania błędów praktycznie na każdym kroku. Moja była nie tylko miała więcej okazji do zaobserwowania moich błędów związkowych jakie popełniałem w mieszkaniu, które to wspólnie wynajmowaliśmy, ale również i błędy SOCJALNE jakie popełniałem w pracy w relacjach z ludźmi, z którymi dane mi było pracować. W taki właśnie sposób dosłownie z DNIA NA DZIEŃ traciłem w jej oczach ATRAKCYJNOŚĆ, którą miałem przez blisko 2 lata. Głównie do tego przyczyniła się wspólna praca, w której pracowaliśmy razem. W pracy popełniałem BŁĘDY SOCJALNE w relacjach z moimi kolegami, którzy mną tam pomiatali, a ja sobie na to wszystko pozwalałem, a moja ex obserwowała i wyciągała wnioski, że nie jestem taki samiec Alpha, na którego pozowałem przez te 2 lata dojazdów. Te błędy, które odbierały mi szacunek i wartość w oczach moich kolegów z pracy opisałem w moim 400 stronicowym e-booku w formatach: PDF, MOBI, EPUB pod tytułem:

PRAWO WZAJEMNOŚCI – Twoja Instrukcja Obsługi Ludzi

Chcesz dowiedzieć się szczegółów na temat tego e-booka? Napisz na damcidomyslenia@protonmail.com .

Wracając do tematu…

Widząc moje błędy socjalne w relacjach z kolegami z pracy, zaczęła sobie coraz śmielej pozwalać  w domu, w którym również popełniałem masę błędów, tym razem tych związkowych. Moja ex zaczęła mną POMIATAĆ. Na początku oczywiście lekko nieśmiało, ale jednak. A ja sobie na to zacząłem pozwalać, tak jak pozwalałem sobie na brak szacunku w pracy. W taki właśnie sposób mój SZACUNEK w jej oczach leciał mocno w dół. Po prostu każdego dnia odczuwałem zmianę w naszych relacjach na moją niekorzyść. Widząc, że zaczynam tracić posłuch w związku, próbowałem go odzyskać awanturami, wyzwiskami, groźbami oraz krzykami. Na początku to jeszcze działało, a w zasadzie działał STRACH, ale potem to również i to przestało robić na mojej na tamtej czas dziewczynie jakiekolwiek wrażenie. W późniejszym czasie tak moja wartość spadła w jej oczach, że zacząłem chodzić na palcach, aby tylko ją nie drażnić.

A jaki to był późniejszy czas? Czy to był czas bardzo odległy? Nie! Wystarczyło kurwa tylko PÓŁ ROKU, aby moja wartość w jej oczach na tyle spadła, że zacząłem chodzić wokół niej NA PALCACH i przepraszać nawet za to, że żyje i oddycham. PÓŁ ROKU od naszego wspólnego zamieszkania. W pół roku moja była w pełni odeszła ode mnie emocjonalnie. W sumie to nawet nie pół roku, ale raptem TRZY MIESIĄCE, ponieważ tyle wystarczyło, aby kompletnie przestała się liczyć z moim zdaniem w związku. Trzy miesiące wystarczyły, aby moja na tamten czas dziewczyna odeszła ode mnie całkiem emocjonalnie. Kiedy się pewnego razu pokłóciliśmy, to wygarnęła mi, że ona odeszła ode mnie rok temu czyli tak naprawdę po trzech miesiącach mieszkania razem. Po pół roku to już całkiem pierdolnęło i byliśmy ze sobą, bo tylko byliśmy. Z przyzwyczajenia i z braku laku. W taki właśnie sposób kisiliśmy się w związku jak ogórki. Oboje byliśmy ze sobą nieszczęśliwi, ale ja, ani ona nie potrafiliśmy ze sobą zerwać. Moja ex zerwała ze mną dopiero wtedy, kiedy poznała w pracy nowo zatrudnioną osobę, która odbiła mi ją praktycznie tylko samymi, oklepanymi, komplementami. Tylko tyle wystarczyło, aby dziewczyna, z którą byłem ponad 3 lata odeszła ode mnie do innego faceta. Tylko tyle wystarczyło, ponieważ tak naprawdę, to odeszła ona ode mnie dużo wcześniej. I wystarczyło tylko 3 miesiące, aby kobieta, która była we mnie zakochana  po uszy przez 2 lata odeszła ode mnie emocjonalnie. Wystarczyło tylko 3 miesiące, abym stracił w jej oczach ATRAKCYJNOSĆ, SZACUNEK oraz AUTORYTET. Wystarczyło tylko 3 miesiące, aby wcześniejsza 2 lata przestały istnieć. Prawda jest taka, że gdybyśmy zamieszkali ze sobą od samego początku, to nasz związek nie trwałby 3 lata, tylko 3 miesiące. Możesz z kobietą być w związku nawet 10 lat, ale jeśli z nią zamieszkać, to ten 10 letni związek może pójść się jebać już nawet po miesiącu. Taka jest właśnie moc WSPÓLNEGO MIESZKANIA Z KOBIETĄ. Więcej na temat mojego byłego związku możesz przeczytać klikając w poniższy link – jak odzyskać byłą dziewczynę

Jak Odzyskać Byłą Dziewczynę

Nie ukrywajmy, ale człowiek najlepiej poznaje się jak zamieszka razem. Wtedy bardzo szybko i czarno na białym widać WADY, ZADLETY, PRZYZWYCZAJENIA, SILNE STRONY, SŁABOŚCI, POTRZEBY, TRYB ŻYCIA, kobiety jak i mężczyzny. Wtedy bardzo szybko wychodzi PRAWDZIWY CHARAKTER obydwu ze stron. Jak zamieszkasz z kobietą, to dopiero wtedy będziesz mógł stwierdzić czy tak naprawdę to PASUJECIE DOSIEBIE.  Podobnie również na ten temat będzie mogła stwierdzić kobieta, chociaż prawda jest taka, że tak długi jak będziesz miał w oczach kobiety ATRAKCYJNOŚĆ, SZACUNEK, ZAUFANIE oraz ATRAKCYJNOŚĆ, to kobieta będzie przed samą sobą twierdzić, że PASUJESZ DO NIEJ. Dopiero jak stracisz te elementy, a kobieta zacznie odchodzić od Ciebie emocjonalnie, to po pewnym czasie sama przed sobą stwierdzi, że NIE PASUJESZ DO NIEJ i chyba najwyższa pora za niedługi czas się rozstać.

Niestety faceci najczęściej porównując dopasowanie kobiety do ich osoby, biorą najczęściej pod uwagę tylko sam wygląd kobiety czyli jej atrakcyjność zewnętrzną, zwracając tylko uwagę na ładną dupę i cycki. Jeśli kobieta jest wizualnie atrakcyjna i dobrze obdarzona przez matkę naturę :):) to dla większości facetów będzie to WYSTARCZAJĄCE, aby stwierdzić, że ona do nich pasuje. Chuj w to, że ona może być jakaś pojebana z charakteru. Charakter się nie liczy. Liczy się dupa i cycki. A nawet jeśli na początku faktycznie charakter kobiety ma dla mężczyzny znaczenie, to niestety pod wpływem jej wyglądu, zaczyna przymykać oko na niego, łamiąc tym samy swoje zasady.  U kobiet jest z grubsza inaczej. Kobieta, aby stwierdzić czy mężczyzna akurat pasuje do niej, bierze pod uwagę jego atrakcyjność zewnętrzną, atrakcyjność wewnętrzną oraz atrakcyjność życiową, które to TESTUJE na każdy możliwy sposób.

Wychodzę z założenia, że aby wejść w poważny związek z kobietą, to TRZEBA BYĆ NA NIEGO GOTOWYM. Kiedy można przyjąć, że możesz być gotowy na poważny związek? Kiedy masz już odpowiednie doświadczenie z kobietami, kiedy już się wyszalałeś w młodości, kiedy masz swoje wymogi i zasady odnośnie kobiet oraz kiedy uroda kobiety przestaje być dla Ciebie pierwszorzędna w wyborze kobiety na związek. Kiedy rozstałem się z moją byłą dziewczyną, to stwierdziłem, że nie prędko wejdę w związek. Mając w pamięci mój ostatni związek obiecałem sobie, że już nigdy nie dopuszczę do sytuacji w której zostaje przez kobietę obdarty z szacunku oraz męskiej godności. No i przez blisko 6 lat poznawałem kobiety i wchodziłem z nimi w różne relacje, które zazwyczaj były z rodzaju tych szybkich i krótkich. Na początku twierdziłem, że nie wchodzę w żadne związki i się tego sztywno trzymałem, ale kiedy zacząłem poznawać te naprawdę atrakcyjne kobiety, to nagle zacząłem mieć mocne pragnienie związku.  Nagle zacząłem robić wyjątki. Nagle zacząłem zmieniać swoje zdanie. I kiedy raz, drugi, trzeci, dostałem po dupie od atrakcyjnej kobiety, z którą chciałem wejść koniecznie w związek, stwierdziłem, że w chwili obecnej NIE JESTEM GOTOWY NA POWAŻNY ZWIĄZEK, ponieważ priorytetem przy wyborze kobiety, w pierwszej kolejności, dalej zaczyna odgrywać w kobieca uroda, która sprawia, że zaczynam mieć problemy z mówieniem – NIE!  W taki sposób nigdy nie mógłbym mieć pewności czy kobieta do mnie pasuje, ponieważ przy wyborze kobiety na związek, kierowałem się tylko jej urodą, która sprawiła, że z faceta, który unikał związków, stałem się facetem, który koniecznie go chciał, ale tylko wtedy, kiedy na swej drodze spotkał naprawdę atrakcyjną kobietę.

Kiedy już kobieca uroda przestała na mnie działać, mogłem się skupić na tym CZY KOBIETA DO MNIE JEST DOPASOWANA. I w taki właśnie sposób poznałem moją obecną dziewczynę z którą jestem blisko 4 lata. W pierwszej chwili nie wiedziałem czy ona do mnie pasuje. Zapowiadała się nieźle, ponieważ spełniała z charakteru moje wszystkie wymagania jakie mam odnośnie kobiet. Jednak, żeby być tego w 100% pewnym, to musiałem z nią ZAMIESZKAĆ, aby się tego przekonać czy rzeczywiście nadaje się na poważny związek ze mną, czy może jednak czegoś nie zauważyłem i mi się TYLKO TAK ZDAJE?

Ja byłem już gotowy na poważny związek. Mam swoje lata i tak naprawdę z kobietami przeżyłem wszystko to co chyba mogłem przeżyć. Jednym słowem się wyszalałem, więc takie bieganie za kobietami i codzienne randki mi się już znudziły. Chciałem też ze względu na wiek – stabilizacji. Dlatego też przy wyborze kobiety na POWAŻNY ZWIĄZEK, na który byłem już gotowy i naprawdę go chciałem, szukałem kandydatki, którą również będzie spełniała się jako żona i matka. Tak! Poważny związek wiąże się również z potencjałem na stworzenie wspólnej rodziny. Poważny związek kojarzy mi się właśnie z założoną w przyszłości rodziną. Nie oszukujmy się, ale nie chciałbym, aby mój syn w przyszłości miał niepełną rodzinę. Chciałbym, aby miał na miejscu dwoje rodziców, na których zawsze może liczyć. Jednak nie mam zamiaru być z kimś na siłę jak nie pyknie. Nie mam zamiaru być z kim będę się tylko męczył oraz będę nieszczęśliwym człowiekiem, mężem oraz ojcem. Żeby tego uniknąć już na wstępie związałem się z kobietą, która bardzo dobrze jak dla mnie rokuje na żonę i matkę. Jednak w jaki sposób mógłbym się przekonać o tym czy to prawda? Tylko MIESZKAJĄC z nią. I w taki sposób jestem z moją dziewczyną blisko 4 lata i od blisko 4 lat mieszkamy ze sobą.  Z moją ex dziewczyną byłem ponad 3 lata z czego tylko rok mieszkaliśmy razem. Jednak prawda jest taka, że gdybym zamieszkał z moją ex po miesiącu czasu, tak jak zamieszkałem z moją obecną dziewczyną, to jak wspomniałem Ci już wcześniej, mój związek rozpadłby się po 3 miesiącach.

Aby poznać drugiego człowieka wystarczy tylko niekiedy nawet jeden tydzień wspólnego mieszkania. Kiedyś pojechałem ze znajomymi nad Okuninkę tylko na Weekend, gdzie wynajęliśmy sobie domki. I wystarczyło tylko trzy niepełne dni, abym zobaczył drugą twarz kilku moich znajomych, której do tej pory nigdy nie widziałem. I takim sposobem długoletnia znajomość pod wpływem jednego wspólnie spędzonego weekendu poszła się jebać. Podobnie jest ze związkami. Jest sporo par, które pojechały razem na dwu tygodniowe wakacje, na których tak naprawdę dopiero się dobrze poznali i potem wracali już osobno.

Czy warto zamieszkać szybko z kobietą? 

I tak i nie. WSZYSTKO ZALEŻY OD WIEKU. W pierwszej kolejności musisz sobie sam odpowiedzieć na jedno, zajebiście ważne pytanie…

-Czy jestem gotowy na poważny związek?

Nie oszukujmy się, ale są faceci, którzy w ogóle nie są gotowi na jakikolwiek związek, niezależnie od wieku, a tym bardziej ten poważny, bo taki się już robi w chwili zamieszkania z kobietą. Tak! W chwili wspólnego zamieszkania kobieta i mężczyzna wrzuca związek na wyższy level. Dlatego warto wrzucić związek na wyższy level, pod warunkiem, że jest się na niego gotowym

Więc w pierwszej kolejności powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie – CZY JESTEŚ GOTOWY NA POWAŻNY ZWIĄZEK. Być gotowy oznacza bycie dojrzałym. Dojrzałym do poważnego związku, który może doprowadzić np: do narodzin dziecka. Mając 21 lat raczej wątpię, że myślisz o stabilizacji życiowej oraz o założeniu rodziny czy dziecku. Możesz tworzyć związki, ale niekoniecznie TE POWAŻNE, które mogą prowadzić do związania się na całe życie. Podobnie ma 21 letnia kobieta. Dlatego uważam, że jak jesteś młody to należy się wyszaleć, a nie pakować się w poważne związki. Twórz luźne związki, ucz się kobiet, a dopiero po 26 roku życia myśl o czymś poważniejszym.

Ale to jest jedna strona medalu. Jaka jest druga? Drugą stroną medalu JEST PRAWO WZAJEMNOŚCI, czyli Twoja kobieta musi być również gotowa na poważny związek. Musicie być pod tym względem dopasowani. Jeśli Ty masz 30 lat, a Twoja kobieta ma 20, to możecie inaczej jeszcze patrzeć na związek i wspólną przyszłość. Ty w wieku 30 lat możesz chcieć już poważnego związku, który w niedługim czasie zamieni się na małżeństwo, a 20 letnia kobieta może nie być na to jeszcze gotowa. I na tym tle będą pojawiać się spięcia w związku. Jeśli w wieku 30 lat zaproponowałbyś 30 letniej kobiecie wspólne zamieszkanie po kilku miesiącach bycia razem, to w takim wieku jest to coś normalnego i oczywistego, a kobieta i mężczyzna wspólne zamieszkanie łączyć będzie ze wspólną przyszłością związaną z dzieckiem i małżeństwem. To właśnie będzie kryło się pod definicją wrzucenia związku na wyższy level. Wspólne USTATKOWANIE się będzie ich łączyło. W takim wypadku pomiędzy kobietą, a mężczyzną będzie istniało prawo wzajemności.

Jednak kiedy w wieku 30 lat zaproponowałbyś wspólne mieszkanie 20 latce, to ona prawdopodobnie nie będzie zainteresowana jeszcze ustatkowaniem w taki sposób jak chociażby kobieta, która skończyła 26 lat, tylko ewentualnie będzie zainteresowana wspólnym zamieszkaniem tylko dlatego, aby np: wyrwać się od rodziców czy z powodu braku lokatora w wynajmowanym mieszkaniu. Nawet jak kobieta i mężczyzna zamieszkają ze sobą, to pomiędzy nimi nie będzie prawa wzajemności chociażby w samych tylko POWODACH DO ZAMIESZKANIA. Dla kobiety powodem do zamieszkania może być właśnie rozrywka, brak lokatora w mieszkaniu czy wyrwanie się spod klosza rodziców, a dla faceta chęć stabilizacji życiowej. Dlatego ten związek mimo, że będzie wyglądał na POWAŻNY, tak naprawdę nigdy nim nie będzie. Inaczej więc wygląda mieszkanie z kobietą kiedy Ty i ona macie po 21 lat, a inaczej kiedy Ty i kobieta jesteście już po 30. Inne są powody wspólnego mieszkania, a także jego warunki mieszkalne. Jak jesteście młodzi, to prawdopodobnie będziecie wspólnie mieszkać w jakimś wynajmowanym pokoju, a obok będą mieszkać studenci. Takie mieszkanie oparte jest głównie o jedną wielką imprezę. Kiedy macie te 30 lat, to raczej nie mieszkacie wspólnie z kolegami – studentami czy innymi parami, tylko wspólnie wynajmujecie kawalerkę czy całe mieszkanie. Tu już nie ma imprezy, tylko jest stabilizacja nakierunkowana na wspólne założenie rodziny.

Czemu tak poruszam temat dojrzałości i czemu ona jest taka ważna? Mój kolega kiedyś wynajął wspólnie ze swoją dziewczyną kawalerkę w której to zamieszkali. On miał 25 lat, a ona magiczne 20. Oboje pracowali, jednak pewnego razu tą dziewczynę zwolniono z pracy w sklepie po kilku tygodniach pracy. W zasadzie sama się chyba zwolniła i wróciła do starych, a chłopak został sam w kawalerce, której nie był wstanie sam utrzymać.

Jak chcesz zamieszkać wspólnie z kobietą, to najpierw polecam na początek wspólny wyjazd na wakacje. Być może na wakacjach stwierdzisz, że Twoja kobieta nie pasuje do Ciebie, więc wspólne mieszkanie będzie zbędne? Jak mieszkacie razem, to wcześniej razem coś wynajmijcie i pomieszkajcie 1-3 lata razem, a dopiero potem wrzucajcie wyższy level w związku pod postacią WSPÓLNEGO KREDYTU NA MIESZKANIE. Mój kolega popełnił ten błąd, że będąc z kobietą 3 lata stwierdzili oboje, że pora właśnie wrzucić związek na wyższy level i wspólnie wzięli kredyt na mieszkanie. Jednak mieszkając razem okazało się, że oni tak naprawdę do siebie nie pasują. Ciągle się kłócili i kolega stwierdził, że to pierdoli, bo psychicznie nie może wytrzymać. Jednak nie było tak prosto odejść, ponieważ łączył ich KREDYT!  Mieszkać w jednym mieszkaniu jak pies z kotem też nie było sensu. Chciał się dogadać z byłą kobietą, że on jej odda mieszkanie, ale jak ona będzie spłacała kredyt. Jednak ona się na to nie zgodziła, ponieważ nie miała, aż tyle pieniedzy, żeby spłacać w pojedynkę kredyt za mieszkanie. I koleś był w ciemnej dupie, bo on nie miał natomiast, aż tyle pieniędzy, aby spłacać kredyt i wynająć sobie nowe mieszkanie.

Jak mieszkacie razem, to warto USTALIĆ WSPÓLNE ZASADY MIESZKANIA. Oczywiście ustalicie je tylko wtedy kiedy będziesz miał jakiś SZACUNEK w oczach kobiety. No i pytanie jest gdzie mieszkacie. Czy u Ciebie? Czy u kobiety? A może w neutralnym miejscu? Jak mieszkasz tak jak ja u swojej kobiety, to niekiedy będziesz musiał dostosować się do niektórych niewygodnych zasad Twojej kobiety. Na przykład ja musiałem przyzwyczaić się do tego, że moja kobieta usypia przy zapalonym telewizorze. Jak mieszkacie razem, to stosujcie podział obowiązków i prawo wzajemności. Wspólnie też róbcie wiele rzeczy dzieląc obowiązki. Jak robicie obiad, to róbcie go wspólnie.

Warto również mieć oszczędności, w razie nieoczekiwanych zwrotów akcji. Tym bardziej jak to Ty mieszkasz w domu kobiety. Chodzi o to, żebyś pewnego dnia jak coś między wami nie pyknie, nie usłyszał – SPIERDALAJ Z MOJEGO DOMU i miał gdzie się podziać.

Jak mieszkacie razem i widzisz, że ten związek zmierza do niczego, TO MIEJ JAJA GO PIERWSZY ZAKOŃCZYĆ. Miej jaja, bo kobieta najczęściej go zakończy wtedy, KIEDY POZNA INNEGO FACETA. Jak Twoja kobieta się tłamsi w związku, a mimo to nie zrywa, to po prostu nie robi tego, bo jeszcze nie poznała faceta, który dałby jej pretekst do zrywania z Tobą. ZERWIJ Z NIA PIERWSZY, bo po co kobieta ma to robić dopiero wtedy jak kogoś pozna? Jest to bardzo ważne, bo jest dużo par, którym się nie układa w związku i oboje zdają sobie z tego sprawę, a mimo to chcą wrzucić związek na wyższy level jak np: dziecko czy ślub. Nie rób tego! Dobrze Ci radzę. Jak mieszkacie razem i widzisz, że jest chujowo, to ZNACZY, ŻE NIE PASUJECIE DO SIEBIE i zamiast kisić się razem jak ogórki, miej jaja i pierwszy zakończ związek. Nie ma sensu sztucznie przeciągać związków.

Jak mieszkasz z kobietą, to tak naprawdę jesteście ze sobą związani emocjonalnie. Nawet jak kobieta odeszłaby od Ciebie emocjonalnie, to tak naprawdę dalej będzie w związku z Tobą w swojej głowie chociażby ze WZGLĘDU NA PRZYZWYCZAJENIE jakie jest pomiędzy wami. Jak kobieta odchodzi od faceta z którym mieszkała wiele lat do nowego faceta, to przenosi na nowy grunt wszystkie przyzwyczajenia ze starego związku i robi się tym samym telenowela brazylijska w której wszyscy głupieją. Kobieta, bo jest z nowym facetem, ale przyzwyczajenie trzyma ją jeszcze z byłym, były chłopak, któremu ex się ciągle przypomina, dając mu nadzieję na powrót oraz nowy facet, który wkurwia się, że jego dziewczyna ma kontakt z ex. Jeśli kobieta mieszkała z facetem, to TAK ŁATWO OD NIEGO NIE ODEJDZIE i nie zostawi go w spokoju. Dlatego też długoletnie związki są bardzo burzliwe.

P.S

Trochę mi nie wyszedł ten wpis. Jestem na ostrej redukcji i ciężko mi się zbiera myśli. Mam nadzieję, że dałem do myślenia chociaż.

 

 

Tagi
Pokaż więcej

4 Komentarzy

  1. “Wypisz wymaluj” wypisałeś, co niektóre, punkty z mojego życia. Dobrym się stało, że “wyższe” levele nie weszły w życie i człowiek jest spokojniejszy 🙂
    Spoko wpis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close